Jump to content
Dogomania

Asia & Ginger

Members
  • Posts

    14931
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Asia & Ginger

  1. Korado, mój Psi Aniołku, śpij spokojnie... pamiętam o Tobie... i nie zapomnę... nigdy... :-( :-( :-(
  2. Hippies, Iri, Nathaniel, Patikujek, Pianka dziękuję za słowa wsparcia. To jednak takie trudne sie z tym pogodzić... był taki młodziutki... miał jeszcze całe życie przed sobą... a teraz nie żyje... tak nagle... tak niespodziewanie... Boże, dlaczego go zabrałeś... mógł byc taki szczęśliwy... tak za nim tęsknię... :-( :-( :-(
  3. Cockermanka dziękuję. Z drugiej jednak strony obwiniam się, że gdybym nie wzięła Koraduśka, to pewnie by jeszcze żył... może w schronie... a może ktoś inny by go pokochał i adoptował... ale pewnie by żył... To jest najgorsze... Chciałam dobrze, a wyszło źle... nie umiem sobie z tym poradzić... :shake: ...ciągle nachodzi mnie ta myśl... nie daje spokoju... ...wciąż myślę co by było gdyby... Koradeńku kochany przepraszam... :-(
  4. Szajbus, Aga_Mazury, Karolcia123 dziękuję za wsparcie. Nie umiem nie myśleć o Korado nawet przez chwilę... :shake: Tak strasznie tęsknię... :-( :-( :-( Miał dopiero 2 lata... :-( :-( :-( Był u mnie tylko 2 miesiące... :-( :-( :-( Koradeńku, te 2 miesiace z Tobą minęły tak szybko... dałeś mi tak wiele... kocham cię piesku... "PSIA DUSZA" To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem, że pies to czasem więcej jest niż człowiek. On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz, psia dusza większa jest od psa. My mamy dusze kieszonkowe... Maleńka dusza, wielki człowiek. Psia dusza się nie mieści w psie. A kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie. A kiedy się pożegnać trzeba i psu czas iść do psiego nieba, To niedaleko pies wyrusza, przecież przy tobie jest psie niebo, Z tobą zostaje jego dusza. Barbara Borzymowska
  5. Nie umiałam tego wcześniej napisać... Kilka razy już siadałam przed kompem i wchodziłam na dogo, ale nie mogłam napisać ani jednego słowa... nawet teraz łzy zalewają mi oczy i ledwo widzę co pisze... :-( W czwartek wieczoram Koradeńko został potrącony przez samochód... i odszedł za TM...:-( :-( :-( Tak bardzo za nim tęsknie... Tak bardzo go pokochałam przez ten krótki czas, jaki spędziliśmy razem... Sama nie wiem jak to się stało... przecież max. 15 minut wcześniej byłam na dworze z Ginger i Korado i wszystkie bramki były zamknięte... Ginger wyprowadzam teraz na smyczy, bo ma "trudne dni", mimo że ogrodzenie jest szczelne, bo mamy jeszcze jednego psa, a poza tym pies sąsiada umie przechodzić po siatce. Wyszłam z nią na chwilę, bo byli goście, a Korado został na dworze... zostawiłam mu przymkniete drzwi, żeby mógł wrócic kiedy bedzie chciał... Zawsze tak robiłam... wypuszczałam psiaki na podwórko i chodziły sobie jak długo chciały... wracały kiedy chciały... Nie wiem czy ktoś otworzył bramkę (na złość czy nie domknął) czy Korado sam to zrobił... nie wiem... nie rozumiem tego... Usłyszałam tylko przeraźliwy urwany pisk... :-( Myślałam, że to jakiś wioskowy pies, bo biegaja luzem, ale wybiegłam z domu, zeby sprawdzic co się stało... I serce mi stanęło... bramka była otwarta... a po drugiej stronie drogi leżał Korado... mój mały kochany Korado... :placz: Żył jeszcze... chciałam go ratowac... biec po samochód... ale dostał drgawek... wtedy juz wiedziałam... że nie mogę mu już pomóc... :placz: Odszedł szybko... za szybko... nie mogłam nic zrobić... głaskałam i mówiłam jak bardzo go kocham... i że sie kiedyś spotkamy... że będę o nim pamietać... Pochowalismy go w ogrodzie, na jego legowisku razem z ulubionymi zabawkami, przykryliśmy białym prześcieradłem... :-( To był najgorszy Dzień Kobiet w moim życiu, nigdy więcej nie chcę go obchodzić... Korado, tak bardzo cię kocham... tak tęsknię... i przepraszam, że nie umiałam ci pomóc... :-( :-( :-( Korado [ ' ] :-( :-( :-(
  6. Przepraszam... Nie umiałam tego wcześniej napisać... Kilka razy już siadałam przed kompem i wchodziłam na dogo, ale nie mogłam napisać ani jednego słowa... nawet teraz łzy zalewają mi oczy i ledwo widzę co pisze... :-( W czwartek wieczoram Koradeńko został potrącony przez samochód... i odszedł za TM...:-( :-( :-( Tak bardzo za nim tęsknie... Tak bardzo go pokochałam przez ten krótki czas, jaki spędziliśmy razem... Sama nie wiem jak to się stało... przecież max. 15 minut wcześniej byłam na dworze z Ginger i Korado i wszystkie bramki były zamknięte... Ginger wyprowadzam teraz na smyczy, bo ma "trudne dni", mimo że ogrodzenie jest szczelne, bo mamy jeszcze jednego psa, a poza tym pies sąsiada umie przechodzić po siatce. Wyszłam z nią na chwilę, bo byli goście, a Korado został na dworze... zostawiłam mu przymkniete drzwi, żeby mógł wrócic kiedy bedzie chciał... Zawsze tak robiłam... wypuszczałam psiaki na podwórko i chodziły sobie jak długo chciały... wracały kiedy chciały... Nie wiem czy ktoś otworzył bramkę (na złość czy nie domknął) czy sam to zrobił... nie wiem... nie rozumiem tego... Usłyszałam tylko przeraźliwy urwany pisk... :-( Myślałam, że to jakiś wioskowy pies, bo biegaja luzem, ale wybiegłam z domu, zeby sprawdzic co się stało... I serce mi stanęło... bramka była otwarta... a po drugiej stronie drogi leżał Korado... mój mały kochany Korado... :placz: Żył jeszcze... chciałam go ratowac... biec po samochód... ale dostał drgawek... wtedy juz wiedziałam... że nie mogę mu już pomóc... :placz: Odszedł szybko... za szybko... nie mogłam nic zrobić... głaskałam i mówiłam jak bardzo go kocham... i że sie kiedyś spotkamy... że będę o nim pamietać... Pochowalismy go w ogrodzie, na jego legowisku razem z ulubionymi zabawkami, przykryliśmy białym prześcieradłem... :-( To był najgorszy Dzień Kobiet w moim życiu, nigdy więcej nie chcę go obchodzić... Korado, tak bardzo cię kocham... tak tęsknię... i przepraszam, że nie umiałam ci pomóc... :-( :-( :-( Korado [ ' ] :-( :-( :-( Wątek Koradeńka na TM: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3992151#post3992151
  7. Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, jednak ostatnio prawie nie zaglądałam na dogo. Nie miałam sił... mój kochany Korado adoptowany dwa misiące temu został potrącony przez samochód... i odszedł za TM... :-( :-( :-( Tak bardzo go pokochałam w ciągu tych dwóch miesięcy... Mój mały cudowny Koradeńku śpij spokojnie... :-( Nie umiałam do tej pory o tym napisać... :shake: Mimo tego co się stało zmusiłam się jednak wczoraj, żeby odwiedzić Dingusia i jego nową rodzinę, tak jak obiecałam. Jak przyszłam zostałam miło przywitana przez psiaka, obwąchana, wycałowana (z tym, że jest całuśny miałyście całkowitą rację). U Dingusia wszystko jest w porządku, widać że ma anielską cierpliwość do dzieci, dzieci zresztą też juz tak nie krzyczą. ;) Piesek zadbany, wypieszczony, i nawet podobno zaczyna wybrzydzać przy jedzeniu, na początku jadł wszystko, a teraz sobie wybiera na co ma ochotę, taki francuski piesek się z niego zrobił. Ponadto państwo bardzo pilnują psiaka po tamtej ucieczce, ma dość ciasno zaciśniętą obróżkę, żeby nie wyciągnął głowy, bo szyję ma prawie jej samej grubości co głowę. Jak ktoś otwiera drzwi od mieszkania, to muszą bardzo pilnować, bo psiak chce wychodzić. Poza tym państwo są zadowoleni z psiaka i dzieci szczęśliwe. Zrobiłam parę zdjęć Dingusiowi: [IMG]http://img67.imageshack.us/img67/3823/p3090130zlw7.jpg[/IMG] [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/3370/p3090132zaz9.jpg[/IMG] [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/8360/p3090135zgz5.jpg[/IMG] [IMG]http://img119.imageshack.us/img119/4229/p3090136zrt5.jpg[/IMG] [IMG]http://img119.imageshack.us/img119/6086/p3090140zht9.jpg[/IMG] [IMG]http://img119.imageshack.us/img119/2181/p3090141zeo5.jpg[/IMG] [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/1750/p3090142zhk6.jpg[/IMG] [IMG]http://img122.imageshack.us/img122/8467/p3090143zuz2.jpg[/IMG] [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/627/p3090145zff0.jpg[/IMG]
  8. [quote name='Agatka94']Moja mam nie godzi sie na takie "sztuczne badziewia(swiatełka nie światełka)" jak ona to mówi. Bardziej chodzi mi własnie o farbę...ale absolutnie nie o farbę dla "ludzkich włosów" tylko jakąś...naturalną..od ktorek pieskowi sie nic nie stanie..a bedzie go więcej widać..[/quote] No ja tam myslę, że światełka znacznie lepsze niz farbowanie. Światełko nie szkodzi psu, a na pewno będzie znacznie lepiej widoczny niż taki przefarbowany. Światełko widać z daleka i nie musisz wysilać wzroku żeby dostrzec psa w ciemnościach. I na pewno jes to mniejsza ingerencja w naturę. Są dostępne takie fajne obrózki z migajacymi diodami. Na pewno b się sprawdziły. :razz:
  9. Mi się kiedyś obiło coś o uszy o jakichś zastrzykach przeciwko pchłom, ale podobno psy często miały na nie alergię i zrezygnowano z nich. Słyszeliście coś o tym? :razz:
  10. [quote name='Behemot']No to mnie trochę przestraszyłyście :cool1: Ale z drugiej strony w pierwszym przypadku to mogła być indywidualna reakcja alergiczna, a w drugim... Sonia i po frontlinie łapała kleszcze :roll:[/quote] Ginger też czasami miała kleszcze przy Kiltixie, ale raczej w tylnej części ciała i już zasuszone albo maluśkie, widocznie dopiero co na nią wlazły. Ale nigdy nie ma 100% pewności, więc i tak trzeba sprawdzać po spacerze. :roll: [quote name='fona']asia pie, John mial Kiltix i... babeszjoze na Kiltiksie jest napisane, zeby nie moczyc, nawet cos o deszczu jest, ze oslabia czy zeby zdejmowac, juz nie pamietam Kleszcze np. w Jablonnie pod Warszawa sa wielkosci pajakow, juz siedza w psach, a tam wieszkosc kleszczy jest zakazona...[/quote] Fona, nie strasz mnie.:crazyeye: U nas duzo piesów biega po okolicy (łąki, lasy) samopas i na 100% nie są zabezpieczane przed kleszczmi i na razie nie słyszałam żeby któryś na babeszjoze chorował (ludzie też by raczej nie leczyli, ale stan psów nie zmniejsza się - wciąż są te same, więc chyba nie chorują na to). Mam nadzieję, że u mnie kleszcze nie są jednak zakażone. :shake:
  11. [quote name='Behemot']Dziś kupiłam FIPRex. Wetka mi powiedziała, że to właściwie to samo, co frontline, którego akurat nie miała (zawiera tę samą substancję czynną). Ale poprzednio chyba to samo mówiła o Advantixie :roll: Jaka jest Wasza opinia o tym FIPRexie?[/quote] W życiu nie kupię więcej kropelek Fiprex. :shake: Raz kupiłam, bo wet nie miał akurat obróżek Kiltix. Zakropliłam, a po paru dniach patrze, a tu kleszcz taki trochę najedzony siedzi prawie w tym miejscu w którym zakropliłam. :crazyeye: :mad: Zdecydowanie wolę preparaty firmy Bayer, czy to kropelki czy obróżki. Podobno dla dużych psów lepsze kropelki, bo substancje z obroży mogą nie dotrzeć do "końca" psa, a kropelki można zakroplić w kilku miejscach (tak czytałam w jakiejś psiej gazecie MP lub PP). :razz:
  12. Ja też używam kiltix i ściągam tak na wszelki wypadek, jak piesy mają duzo pływać, ale na ulotce albo na opakowaniu jest napisane, że substancje zawarte w tej obroży są bardzo słabo rozpuszczalne w wodzie, a dobrze rozpuszczalne w tłuszczach. Deszcz więc raczej nie straszny, ale czy długotrwałe pływanie też?
  13. [quote name='justynavege']No coż mam mieszane uczucia czy to tylko moje przerwazliwienia zadzwonilam nagadalam o balkonie Pan stwierdzil ze oczywiscie jak balkon to tylko pod kontrola ze sa zadowoleni z Dingusia , juz odbyl z nimi pierwsza podroz samochodem a po chwili mowi musze sie do czegos przyznac w ten dzien kiedy przyjechal Dingus Pani wziela go na spacer Dingus jakos odpial sie ze smyczy ( ponoc luzne kolko w obrozce ktore juz naprawili) i zwiał; nie bylo go cala noc szukali z sasiadami i nic na drugi dzien rano znalazl sie pod domem wiem ze psiak moze uciec itp wiec nie o to chodzi ale czemu nie powiedzieli wczesniej?? mysle ze powinna nastapic wizyta poadopcyjna [B]asia_pie czy mogłąbym Cie prosić ??:oops: [/B][/quote] Ale numer.:crazyeye: Postaram się odwiedzić Dingusia i jego nową rodzinkę jak najszybciej, jednak dzisiaj nie dam rady. Dobrze, że się jednak przyznali, są szczerzy, chociaż na pewno troche im było wstyd i dlatego tak odwlekali. Dinguś, chyba rzeczywiscie czuje, że to jego rodzina, skoro rano czekał pod blokiem. Mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy. :shake:
  14. [quote name='Rybc!a']Nie, w taki dom nie oddamy żadnej suni, co nie cioteczki ?[/quote] Rybc!a dokładnie tak jak piszesz. :shake: Poza tym napisałam tej pani "mały" wykład na temat przepełnionych schronisk i potrzebie sterylizacji/kastracji i dałam linki do stron na ten temat. :diabloti:
  15. Szkoda, że nie można sprawdzić, mam jednak nadzieje, że trafiła w dobre ręce. Pisałam z pewną panią w sprawie Kuki, chciała ją wziąć, ale był jeden problem, miała już cockerka złotego. Oto co mi odpisała: [SIZE=1]"Witam ponownie! Jestem zdecydowana przyjąć tą sunie(KUKA),ale nie chcę by ją wysterylizowano. Rozumiem,ze w schronisku nie chcą,aby rozmnażać pieski,ale my nie chcemy ,żeby sunia służyła do rozrodu.Mamy warunki do trzymania piesków,jak już wspominałam dom z działką i z czasem zdecydujemy się na szczeniaczki.Mam na myśli nie rozmnażanie piesków 2 razy do roku,tylko raz lub 2 razy w ciągu całego pobytu u nas. Jestem mgr Ochrony Środowiska i niech mi Pani uwierzy,że nawet jak będę juz miała w przyszłości szczeniaczki to nie oddam ich w nieodpowiednie ręcę. Bardzo chcemy przyjąć Kukę,ale mamy ten jeden warunek.Proszę przemyśleć i dać odpowiedź. Pozdrawiam!Anna S"[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] A później zajrzałam na wątek i okazało się, że Kuki już nie ma. Sama mam dwa cocker spanielki bez rodowodu (proszę nie krzyczeć, że tak je nazywam :oops:, ale wszyscy wiedzą wtedy o co mi chodzi), sunia od szczeniaka u mnie, piesek ze schronu. Piesek w schronie wykastrowany, sunia nigdy nie miała szczeniorków i bedzie sterylizowana podczas Akcji Sterylizacji. Zawsze marzyły mi się szczeniorki :loveu:, ale bałabym się, ze trafia w nieodpowiednie ręce, bo wydac 300 zł na psiaka stac wielu, ale ponad tysiąc zł tylko tych, którym naprawde zależy i jest wtedy większa gwarancja, że bedą dbac o psiaka, bo niestety ludzie jak za coś słono zapłacą, to bardziej o to dbają. :shake: Poza tym wczoraj z czystej ciekawości zajrzałam na stronę internetową Auto Giełdy Dolnośląskiej i się przeraziłam. :crazyeye: Ponad 100 ogłoszeń o sprzedaży spanielków, najwięcej ze wszystkich ras. :crazyeye: I kto to wszystko kupi? A co się dzieje ze szczeniorkami, których nikt nie kupi? :shake:
  16. [quote name='Shanara']lepiej dmuchac na zimne..:lol: ja cały czas myslę o tym,ze zapomniałam im powiedzieć,żeby zabezpieczyli balkon bo sie miedzy szczebelkami sie moze Dinguś przecisnąć i będzie tragedia..:placz:[/quote] Ja też miałam powiedzieć o tym balkonie, ale tyle rzeczy miałam pani do powiedzenia, że w końcu zapomniałam. A szczebelki nie sa zbyt gęsto rozmieszczone niestety. :shake:
  17. [quote name='bigos']Biały i czarny to zestaw podstawowy. Mogą być także granatowe lub czerwone:p:p:p[/quote] To ja jestem chętna na czerwoną, tylko się jeszcze obmierzę, ale znając życie to pewnie wezmę najmniejszą z możliwych. ;)
  18. [quote name='bigos']Taki mamy wybór:p:p:p [CENTER]Tabela rozmiarów koszulek Classic T-shirt:[/CENTER] [CENTER][IMG]http://jacekrout.netzel.pl/fast-fashion/grafika/sklep/classic_women_tshirt_mini.jpg[/IMG] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]K[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]O[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]B[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]I[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]E[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]C[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]E[/COLOR][/FONT] Rozmiar S M L XL Plecy 52,5 cm 55,0 cm 55,5 cm 57,5 cm Klatka piersiowa 70 cm 76 cm 78 cm 84 cm Talia / Biodra 64 / 74 cm 68 / 77 cm 72 / 79 cm 77 / 87 cm [IMG]http://jacekrout.netzel.pl/fast-fashion/grafika/sklep/classic_tshirt_mini.jpg[/IMG] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]M[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]Ę[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]S[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]K[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]I[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]E[/COLOR][/FONT] Rozmiar M L XL XXL Wzrost 168-176 cm 172-180 cm 176-184 cm 180-188 cm Klatka piersiowa 104 cm 110 cm 114 cm 120 cm Biodra 102 cm 108 cm 114 cm 120 cm [/CENTER] Tabela rozmiarów koszulek V-Neck: [IMG]http://jacekrout.netzel.pl/fast-fashion/grafika/sklep/vneck_tshirt_mini.jpg[/IMG] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]V[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]-[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]N[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]E[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]C[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial,Helvetica][COLOR=white]K[/COLOR][/FONT] Rozmiar M L XL XXL Wzrost 168-176 cm 172-180 cm 176-184 cm 180-188 cm Klatka piersiowa 104 cm 110 cm 114 cm 120 cm Biodra 102 cm 108 cm 114 cm 120 c I uwaga!Pierwszy raz koszulki dla kobitki mają ładny, kobiecy, przylegający kształt:cool3::cool3::cool3: Cholerka tabelki się rozsypały, jutro to poskładam kochani[/quote] Ciesze się, że koszulki dla kobitki, bedą w odpowiednim kształcie. :lol: Czy koszulinki bedę dostępne tylko w tych kolorach, bo chyba wolałabym kolorowsiejsze :eviltong: (w czarnym wyglądam blado, a w białym też nie lepiej). :oops:
  19. [quote name='Agga'][B][COLOR=darkgreen]Tak jade przez Katowice ale pociagiem Tak jak większość dogomaniaków. Więc jak cos to zawsze możesz się dołaczyć w którymś etapie podróży. Nas zawsze jest duża paczka. Konin - Poznań-Wrocław- Opole-Katowice[/COLOR][/B] [/quote] Ja najprawdopodobniej bedę jechała pociągiem, wsiadam w Rawiczu. I w związku z tym mam pytanie: czy jedzie ktoś z Poznania (ostatecznie Wrocławia) bez psiaka? Bo chciałabym zabrać dwa, ale wiadomo jak to jest w pociągach: jeden ludź - jeden pies. A może ktoś jedzie samochodem z Poznania albo Wrocławia i miałby miejsce? :cool3: I jeszcze jedno, jak dostajecie się z Katowic do Morska?
  20. To super, że wszystko ok. :multi: Też chciałam zadzwonić do Państwa, ale pomyślałam, że pewnie Wy też będziecie dzwonić i to już by była chyba lekka przesada... :diabloti: Ja też, ja też jestem nawiedzona i zrobiłam niezły wykład w czasie wizyty przedadopcyjnej... :evil_lol:
  21. Monia, a gdzie jedziesz na ten obóz z psiakiem? :cool3: Zaciekawiłaś mnie, napisz coś więcej o tym obozie. Tofik jak zwykle śliczniasty. :loveu: Spanielki w wodzie są boskie. :loveu:
  22. Ulv, czekamy na fotki z niecierpliwością. :cool3: Shanara, ostrzegałam przed tym dzieckiem, że jest "trochę" krzykliwe. :lol: :eviltong:
  23. Shanara, czy Dinguś ma obróżkę? Dzwonił do mnie Pan, z prośbą żebyśmy kupili jakąś obróżkę i smycz, bo oni nie mają i nie dadzą rady do jutra kupić.
  24. Justyna, cieszę się, że Dingo taki żywiołowy i aktywny, powinien dać radę z tymi dzieciaczkami. :evil_lol: To dopiero moja druga wizyta przedadopcyjna, na szczęście wypadła pomyślnie (pierwsza niestety była niezbyt udana i rodzinka nie dostanie pieska :shake:). Przeprowadzając rozmowę zwracałam uwagę na to, co by mnie interesowało gdybym miała dać tej rodzinie (teoretycznie) np. szczeniaki po mojej suni i ogólnie jaki mają stosunek do zwierząt, szczególnie psów. Jak Shanara będzie wiozła Dingusia dajcie znać, bo może będę mogła z nią podjechać. :razz: Cieszę się bardzo, że mogłam pomóc. :multi:
  25. Przepraszam, że tak długo trzymałam Was w niepewności, ale nie mogłam wcześniej się rozpisywać z powodu braku czasu. :eviltong: [U]Moje wrażenia z wizyty przedadopcyjnej:[/U] [U]Pani[/U] - kocha psiaki to pewne, zachwycała się moją spanielką, miziała, mówiła do niej. Miała kundelki i jamnika (od dziecka miała psy), mówiła ze piesek będzie pełnoprawnym członkiem rodziny, bedzie wszedzie z nimi jeździł. Nie może się doczekać pieska, marzy żeby wieczorem kiedy dzieci bedą już spały siąść z pieskiem przed telewizorem i po prostu miziać i miziać. Tęskni za tym, jamniczka stracili chyba jakoś rok temu. Mówiła, że pies jest dla niej jak dziecko, że nie rozumie jak można spanielka trzymać na łańcuchu, bo i takie przypadki widziała. :crazyeye: :placz: :mad: [U]Pan[/U] - też bardzo lubi psy i nie może się doczekać, odlicza dni, jednak nie rozmawiałam z nim za wiele, bo poszedł usypiać dziecko. [U]Dzieci[/U] - zdecydowanie bardzo żywe, myślały że moja sunia to piesek który ma do nich trafić, chciały się z nią bawić, nachalnie głaskać, młodsze dziecko krzyczało z radości, co jednak nie było przyjemne dla psa. Na szczęście po jakimś czasie uspokoiło się i poszło spać. Starsze dziecko trochę spokojniejsze i bardziej "rozumne". :evil_lol: Ogólnie wrażenie bardzo dobre, bardzo miło mnie przyjęli. Piesek pewnie bedzie sypiał u nich na kanapach, bo pani chciała nawet zeby moja psina weszła na kanapę, chociaż łapki nie za czyste. Pierwsze wrażenie jak tylko weszłam to było co prawda przerażenie, ogólny wrzask i krzyk dzieci, przytulanie psiaka, bieganie z pokoju do pokoju, ale to z radości na widok psiaka. Po kilkunastu minutach się jednak uspokoiło, młodsze dziecko poszło spać, starsze oglądało bajkę. Bardzo miło mi się rozmawiało z panią, pytała co dawac jeść, jaką lażankę, co na pchły, ogólnie rózne rzeczy związane z psiakiem. Miejsc spacerowych pod dostatkiem, okolica spokojna. Jak mi się coś jeszcze przypomni na pewno napiszę. Piszcie co o tym myślicie. :cool3:
×
×
  • Create New...