Helo, przypomniało mi się jak kiedyś koleżanka mojej mamy ekshumowała ciało swojego ojca i z tego co pamiętam, szokiem były dla niej skarpetki (wykonane ze sztucznego włókna były jak nówki!!!)
a wracając do pieskiej galerii- foty z poniedziałku (nic mi się nie pomerdało, na polach kwitnie rzepak :)):
Przykro mi, że badania wyszły źle:( Kurzyk to mój koci ulubieniec <3 Mam nadzieje, że te leki zadziałają
Zdrapka to teraz królowa na włościach, kiedyś się z Wami spotkam- pewnie wiosną (muszę zoo nawiedzić, przez te rodzinne tragedie całe lato zostało zmarnowane)
u nas dzisiaj gorąco, w ogóle na polu rozkwil ponownie rzepak- mam zdjęcia na kompie u Gabi, jutro może wstawię.
gnojowe spa hehehe, ale się ubawiłam, Tobie pewnie tak wesoło nie było, najgorzej z obrożami