muszę kiedyś poczytać wstecz, wiadomo że jak rodzi się dziecko, to pewne zmiany są nieuniknione (np. podczas raczkowania Kana miała wyniesione legowiska do korytarza, by po prostu nie wpaść na Gabi). Jednakże oddanie psa i to paroletniego, to już stanowczo za dużo...