-
Posts
968 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Usia
-
Jeszcze nie,wieczorem sunia będzie odebrana przeze mnie i dostarczona do docelowego domu. Dam znać jak juz cała akcja bedzie wypełniona :razz: domek czeka :multi:
-
[QUOTE]wiec pytanie podstawowe jak zachowuja sie koty ktore juz sa w mieszkaniu, rozumiem ze kontakt z psem mialy, ale czy uciekaja przed psem czy ignoruja totalnie [/QUOTE] Koty ignoruja,bynajmniej jak ja przyjezdzam z psami. Czyli Alaska przeszła test pozytywnie? :razz:
-
domek czeka na wiesci z dt.
-
sugeruje poczytac ;) [url=http://www.malamuty.om.pl/html/-_wychowanie.html]ALASKAN MALAMUTE - Wychowanie[/url] [url=http://www.klubmalamuta.org/]Klub Rasy Alaskan Malamute (KRAM) - Klub Malamuta[/url] Moim zdaniem pies zaczyna dominowac a przynajmniej próbuje. Tak jak napisała Marta nie wiem czy czytałes o malamutach zanim sie zdecydowałes na szczeniaka,czy jest z hodowli,czy jest to Twój 1-y pies? To są specyficzne psy, kochane ale trzeba wiedziec jak i co z nimi robic Pies odczytał to tak: Ty jestes nizej niz on w stadzie wiec nie musi Ci ustepowac to była jego zdobycz którą Ty chcialeś mu zabrac (on nie powie Ci zostaw to moje) i tylko w ten sposób mógł Ci to przekazac... Noś ze soba smakołyki,zawsze nagradzaj,pokaz ze powinien oddac Ci to co znalazł bo to co Ty masz jest lepsze. Malamuty to materialisci cos za cos :p ale za to sie je kocha. Jeszcze raz radze poczytac o rasie teraz jest to 3-y m-ny szczeniak a co jak bedzie wazył 40kg i bedzie wiekszy wtedy ugryzienie nie bedzie takie przyjemne, a Ty nie bedziesz mógł sobie poradzić kiedy juz nabierze złych nawyków. pozdrawiam Uśka
-
Ja mam AM -Rano i wieczorem dłuzsze spracery kiedy jest chłodno (ja czasem nawet wychodziłam o 1-2 w nocy zeby poganiały) w ciagu dnia kilka krótkich spacerów -W domu kłade swoim mokry recznik na ziemi albo nakrywam je tym recznikiem -ciagle woda w misce zmieniana kilka razy dziennie -na wieczór tez chodzimy nad jezioro zeby sie psy wykąpały;) -czasem na tor agility W weekendy jezdze do lasu:p
-
[quote name='gassira']A moją wredną małpe eria będzie focić:bigcool::Cool!::bigcool:[/QUOTE] kiedy i gdzie :razz:
-
Trzymamy... Mała spi cały czas w klatce, a ja kursuje miedzy praca a klinika ale miejmy nadzieje ze to juz koncówka i bedzie dobrze. Wczoraj wieczorem kiedy wychodziłam z misiakiem na treninng, mała zrobiła awanture bo chciała isc z nami wiec chyba juz lepiej ;)
-
w zwiazku z tym ze nieliczne osoby które maja mój nr gg wiedza ze z Figa było zle, spiesze z wyjasnieniami: Bylismy sobie na urlopie w bieszczadach wszystko było fajnie pieknie i w ogole miód, ale były pewne sprawy ktore nie dały nam spokoju nawet w tym raju. Dziwne zachowanie mojej malutkiej -po 1-e miała biegunke(nie zwróciłam na to uwagi bo myslałam ze to przez zmiane karmy na sucha) -po 2-e nie zabardzo chciała lazic tzn.chodziła sama,biegała bawiła sie z Ays-em ale nie robiła tego z takim entuzjazmem jak zawsze, zdazało sie ze sie pokładała i piszczała ale nie wygladało to jak bolace łapy... pokładałam to na karb tego ze zabrałam ja daleko od domku i ze teskni poprostu -po 3-e (to co mnie bardzo zaniepokoiło) piszczała kiedy sie załatwiała po za tym strasznie sie kreciła w momecie kiedy robila kupe(jak przy zatwardzeniu) po powrocie dałam jej kilka dni i ja obserwowalam myslałam ze wszystko przejdzie bo pies nie wygladał na chorego, ale tak sie nie stało.jej stan sie pogorszył przestała miec apetyt i zrobiła sie apatyczna(ale to nie było jeszcze w takim stopniu aby wpadac w panike) bardziej martwiłam sie jej skomlenie kiedy sie załatwiała albo szybciej podbiegła... We we wtorek z samego rana wybrałysmy sie do naszej kliniki z nastawieniem zrobienia zdjecia RTG w celu wyklucznia dysplazji (czego sie najbardziej bałam) Na dzien dobry dostałysmy kroplówki [no-spe,antybiotyk,rutinoskorbin i PWE(płyn wielo elektrolitowy)]i jakies zastrzyki, bo pies był odwodniony od dłuzszego czasu. P.dr wykluczyła dysplazje bynajmniej na razie i postanowiła sie skupic na jej biegunce.Wszystko miało przejsc, ale i tak nastepnego dnia miałysmy byc na kroplówkach aby mała nawodnic.... Nastepnego dnia nie było lepiej, w kupie pojawiła sie krew i znowu dostałysmy serie zastrzyków i kroplówek pełny zestaw, powiekszony o kolejny antybiotyk oraz proszki do domu... W czwartek mała juz nie robiła kupy a bynajmniej to co robiła nawet nie przypominało kupy, po prostu leciała z niej woda z krwia i znowu cała seria podstawowa kroplówek i zastrzyków i kilka nowych substancji które miały pomóc oraz leki do domu w powiekszonym składzie... W piatek o 10 wyladowałysmy znowu na kroplówkach i jak kazdego dnia z nadzieja... ze bedzie juz teraz lepiej, ze warto siedziec razem na twardej i zimnej posadzce z podłaczonymi kablami, ze warto wytrzymywac domiesniowe zastrzyki w ciszy, bo po co sie skarzyc, udajac ze to 6-8-m godzin przesiadziane w klinice to dla nas tylko 30 min i ze na kazdym kolejny spacerze po wyjsciu od weta pojawi sie cos co przypomina kupe chociaz kolorem bez krwi z nadzieja ze juz nie bedzie bolec... ale tak nie było :-( Poniewaz nie było reakcji na zaden z podawanych leków, a stan niuski nie poprawiał sie,szukałysmy z P.dr. innnych rozwiazan... Było kilka konsultacji -decyzja: robimy USG moze cos wyjdzie...nie wyszlo Zaczynamy miec podejrzenia co do jelit podajemy kotrast i czekamy... Co 2-e godz. zdjecia aby sprawdzic co z jelitami w miedzy czasie kroplówki, zastrzyki i srodki przeciwbólowe i tak mija nam cały piatek, ostatnie zdjecie o 21.20 jeszcze zastrzyki przeciwbólowe i do domu Nastepnego dnia na 11-ą znowu zdjecia, jeszcze dwa i bedzie pełny obraz jelit. Po drodze do kliniki mała juz nie ma sie czym załatwiac od wtorku prawie nie je, krew cały czas w "kupie", widac ze powoli obie mamy tego dosyc...tej nie wiedzy co sie dzieje i z czym walczymy O 13 juz wiadomo: cos podobnego do skrecenia jelita (to ma jakąs swoja nazwe nie pamietam teraz jaka) to one powoduja krwawienie.Pytanie: czy zgadzam sie na operacje? mozemy czekac do wtorku ale jest ryzyko, jakie nie wiadomo, wszystko wyjasni sie dopiero jak otworza mała,wtedy bedziemy wiedziec. Wiec czekamy az skoncza sie wszystkie kroplówki i o 16:30 zabieraja mała na stól...dobrze ze klinika juz zamknieta wiec jest cisza i spokój jade do domu i czekam... o 19-j telefon zeby przyjezdzac wchodze do kliniki pusty gabinet przychodzi Pani dr. cała bluzka w krwi, ja blada, juz po operacji, stan był powazny. cos mi tłumacza ale jakos tak mało realnie mysle, nigdzie nie widze ani nie słysze malutkiej . Bardzo nietypowy przypadek i zadko spotykany, przykładowo jesli jelito ma 12 m to u małej odcinek 6m zrobił sie 0.5m wyglada to tak jak 4 rurki wkładane w siebie, zaczynajac od najwiekszej, potem srednia mniejsza i ta najmniejsza i wszystko to wywiniete w druga strone.Doszło do martwicy na tym odcinku, trzeba było wycinac, stan jelita nie zafajny ale to co dały rade to ratowały. W ciagu kilku dni moze dojsc do skretu sledziony wiec musimy sie pilnowac. Gdybysmy poczekały jeden dzien, nie miałybysmy szans..Mała jeszcze jest pod narkoza (uffff) o 20 zaczyna sie wybudzac słysze jak piszczy na sali po operacyjnej, nie widze jej nie wiem co sie dzieje, nerwy daja o sobie znac, rycze jak głupia a przeciez wiem ze wszystko jest ok, ze zyje... po 30 min przynosza mi moje malenstwo, całe zakrwawione ogolone na brzuchu, które nie ma siły ustac samo,krew cały czas sie saczy z odbytu wymieniamy tylko podkłady pod mała i obserwujemy czy nie ma nateżenia krwotoku, trzeba by było natychmiast otwierac.Na szczescie jest dobrze krwotok ustaje mała juz próbuje wstac i wyjsc za mna, ale narkoza jeszcze działa i otumania ten mój skarb. Jeszcze pare zastrzyków przeciwbólowych i przeciw gorączkowych. Pakuje mała do samochodu i jedziemy wreszcie do domu, do siebie. W nocy mała śpi w Ays-owej klatce, nie piszczy, tylko śpi ja obok na wypadek gdyby cos się zaczęło dziać, co jakiś czas sprawdzam czy nie krwawi, ale jest dobrze, wiec obie śpimy nie przytomne z wysiłku Niedziela od 11 w klinice, nie jest dobrze.Mała ma temperaturę nie wiadomo skąd, kilka razy proszki na zbicie gorączki i bólu,kroplówki i zastrzyki (tego dnia najwięcej).Mała wykończona stresem i tym wszystkim, ale udaje ze nic jej nie jest, merda ogonem, kiedy wchodzą znajome praktykantki i nasza pani doktór.Ja chyba jestem w gorszym stanie siedzimy razem do 14 potem ja jadę do pracy to jest jedyny dzien. kiedy nie mogę się wykręcić i musze zostawić mała, ale jest przy niej TZ i cała klinika, źle nie bedzie.Wychodza o 17 do domu,Figa ma pozwolenie na szklankę rosołu z kurczaka, ale nie chce jeść kiedy wracam z pracy aplikuje małej zastrzyki i znowu spędzamy noc przedzielone kratami tak będzie przez kolejne 10 dni. Poniedziałek od 18 w klinice prosto z pracy zeby jeszcze złapac nasza pania doktór.Stwierdzamy obie ze jest lepiej nie na 100% ale jest poprawa, nie ma goraczki i znowu podstawowy zestaw do odbioru w klinice a potem leki w domu. mała ma sie lepiej, chce juz biegac, chociaz rano jakos nie bardzo jej sie chciało chodzic, jest kupa pełna kwi -to skrzepy wszystko schodzi, wiec dobrze organizm pracuje.Kroplówka konczy sie o 22:30 lecimy do domu i jemy rosołek. To chyba wszystko jutro kolejne kroplówki zastrzyki bedzie dobrze wiec nie musze sie martwic chociaz wetka mówiła ze te 3-y dni beda wazne, wiec najwazniejsze zeby nie było pogorszenia.To chyba wszystko co do małej a przyczyna tych problemów była :agresywna długotrwała biegunka spowodowana bakteria beztlenowa PS: jak by tego było mało moje koty maja koci katar swietnie co ?? Dziekuje za kciuki i za wsparcie :* przepraszam za błedy ale to juz ta godzina i nerwy
-
[B]nad jeziorem Myczkowskim[/B] [IMG]http://images23.fotosik.pl/164/baf0727c8cfce1demed.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/164/9cc711b55d1790f9med.jpg[/IMG] [B]przerwa w wedrówce :)[/B] [IMG]http://images24.fotosik.pl/165/d9b1dc79455cae27med.jpg[/IMG] [U]Moja malutka :loveu:[/U] [IMG]http://images24.fotosik.pl/165/6be67377e1d19177med.jpg[/IMG] [U] lamusowi odwalało :evil_lol:[/U] [IMG]http://images30.fotosik.pl/164/d78e2da7c5e23de5med.jpg[/IMG]
-
[B]na szlaku[/B] [IMG]http://images23.fotosik.pl/164/813494669777dc3amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/155/691fa57f18506f4emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/155/6e598cbb783403d3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/155/3a0fe03b4a56ca48med.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/164/4e7ec6adc1433415med.jpg[/IMG]
-
:loveu: [IMG]http://images30.fotosik.pl/164/d8d85cf1d3f07d2emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/155/a7e8385db6860194med.jpg[/IMG] taki jestem czysty... [IMG]http://images31.fotosik.pl/155/fc92ac4ae759492dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/155/6e598cbb783403d3med.jpg[/IMG]
-
bylismy tutaj -> [URL="http://www.wolkowyja.net/"]wolkowyja[/URL] było cudownie, widoki boskie ale 7 dni to za mało... Gospodarze cudowni bez problemu moglam z psami mieszkac w domu, sklep blisko i do zalewu solinskiego nie daleko a widok z okna na doline i góry zapierał dech co rano :)
-
[B]szaleństwo na sniegu z panią :cool3:[/B] [IMG]http://images30.fotosik.pl/164/272ef16be5347926med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/155/ad1500e6eb3d1d5fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/164/810e953eb2f492a4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/155/fc92ac4ae759492dmed.jpg[/IMG] [B]najlepsze zdjecie :p[/B] [IMG]http://images31.fotosik.pl/155/f413158da4319a8dmed.jpg[/IMG]
-
[B][COLOR="Lime"][COLOR="Orange"]Bieszczady (moje miejsce na ziemi-mój raj) 2008r ;)[/COLOR][/COLOR][/B] [IMG]http://images30.fotosik.pl/164/d8d85cf1d3f07d2emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/164/f516ea6b1e8abca2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/164/70eaf5a50ea0c7famed.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/155/a7e8385db6860194med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/155/a85156a98e33a99emed.jpg[/IMG]
-
mój misiek [url]http://www.dogomania.pl/pics/2007/3/7/1173280939-2757502.jpg[/url] Kurcze nie moge zmniejszyc zdjecia wiec bedzie tylko link :(
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Usia replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='Milka87']Witam tu Piekielnyaniolek Założyłam to konto by móc się skontaktować z Usią o czym napisałam Czarodziejce, ponieważ nie miałam jak się skontaktować z Usią.Na forum Szansy przeprosiłam i wytłumaczyłam dlaczego tak postąpiłam na dogomanii nie zdążyłam bo zostałam zbanowana.Pieniążki które dostałam na psa zostaną zwrócone osobie która mi je wysłała, już się w tej sprawie kontaktowałam i czekam na podanie nr konta.Przyznaje się do wzięcia pieniążków na psa(jednak to nie było wyłudzenie, pieniążki są do tej pory nieruszone, miały zostać przeznaczone na kastrację psa)do bazarku Usi też się przyznaje za co ją ogromnie przepraszam(paczka już została wysłana)jednak nie mam zamiaru płacić za głupotę użytkowniczki o nicku zlota rybka.Przyznałam się do tego co zrobiłam, wiem że było to wielką głupotą której żałuje ale za czyjeś błędy nie mam zamiaru ponosić odpowiedzialności.Ktoś pisał że zalicytował u mnie na bazarku książkę, jednak do tej pory nie dostałam adresu na który książka miała zostać wysłana.Resztę rzeczy wysyłałam na czas, oraz przed wpłynięciem pieniążków na konto jak było w przypadku darunia-puma oraz betty(nie pamiętam dokładnego nicka).Proszę więc by nie zarzucano mi czegoś czego nie zrobiłam, odpowiadam za swoje czyny ale jak już pisałam nie będę odpowiadać za czyjeś i to chyba tyle w tym temacie.Nie chcę więcej dyskutować, paczka została wysłana pieniążki zostaną zwrócone i jeszcze raz wszystkich Przepraszam.[/QUOTE] Paczka dzisiaj dotarła, potwierdzam, długo szła ale to pewnie wina naszej poczty ;) dobra nie czepiam sie... -
VI Zlot Dogo(alko)maniaków - "Sweet Land" Sieraków 2008
Usia replied to Asia & Ginger's topic in Obozy
a mnie nie było na DGM i dla tego nie miałam mozliwosci sie usprawiedliwienia.Napisałam przed chwila do Asi na gg ale jej nie mam, a nie bede rozmawiać na forum i tyle.Dziekuje ;) -
VI Zlot Dogo(alko)maniaków - "Sweet Land" Sieraków 2008
Usia replied to Asia & Ginger's topic in Obozy
wiedzialam ze sobie przypomnisz :eviltong: -
VI Zlot Dogo(alko)maniaków - "Sweet Land" Sieraków 2008
Usia replied to Asia & Ginger's topic in Obozy
Z wawy ja jade i jeszcze kilka osob z tego co pamietam :D -
[QUOTE][url]http://images14.fotosik.pl/21/25b40e06a931650amed.jpg[/url][/QUOTE] rozpłynełam sie :loveu:
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Usia replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
ja osobiscie mam tylko dane do przelewu i to tez nie jej a "podobno" jej chłopaka, bo ona była w trakcie aktywacji swoje konta -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Usia replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='Czarodziejka']Nick poproszę owej banned ;)[/QUOTE] [B]piekielnyaniołek18[/B] tlumaczyła sie ze nie zapisała nigdzie co wylicytowałam, potem podobno pisała do admina bo bazarek został usuniety.Odzyskała liste rzeczy która ja potwierdziłam i wysłałam kolejny raz adres wysyłki, to był ostatni raz kiedy sie kontaktowała ze mna (10.12.07) mam wszystkie PW jak by co, na potwierdzenie. -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Usia replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Witam Mam problem juz jakis czas temu wylicytowałam rzeczy w kwocie ok 40 zł (3.10.2007r).przelew zrobiłam w zeszłym roku (listopad) rzeczy wylicytowane nadal do mnie nie trafiły... wysyłałam kilka razy PW ale jakos bez odpowiedzi ostatnio juz było.Osoba ta ma banned ale sprawdzałam kiedy była ostatnio aktywna na forum (wczoraj wieczorem) Moje pytanie co robic, aby dostac wylicytowane rzeczy albo chociaz zwrot kasy :roll: -
Dostałam dzisiaj taka wiadomosc na poczte : "znaleziono psa.Duzy pies przypominajacy Alaskan Malamuta. Znaleziono dnia 16 stycznia koło galerii Wileńska w Warszawie. W obrozy, biegal po przystanku tramwajowym.Nr 101948 Daria Tel.: 600204185 Mail: [email]dawa@interia.pl[/email]"