Jump to content
Dogomania

Juta

Members
  • Posts

    1078
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Juta

  1. Ja nie miałam takiego problemu, ale trochę zajmuję się medycyną naturalną/ziołolecznictwem więc napisałam. A czy możesz napisać nazwy tych leków, które dostawała? I czym była pryskana? I co to jest ten Manusan, gdzieś mi się obiło o uszy.... Napisz jeśli mozesz, bo może kiedyś przekażę to dalej.
  2. [quote name='Dada']hehe, tyle,że moja laleczka to facet :diabloti:[/quote] Facet, nie facet, ale jaki piękny :loveu: , heh :roll:
  3. [quote name='Juta']Cześć Wiem, że wcześniej pytałam o hotele. Jednak muszę także spytać o prywatne kwatery. Czy ma ktoś namiary na takowe??? Na kwatery, campingi, na cokolwiek byle nie na miejsce pod mostem... :evil_lol:[/quote] Już mam rezerwację, więc dziękuję za ewentualną pomoc, jakby co :loveu:
  4. Cześć Wiem, że wcześniej pytałam o hotele. Jednak muszę także spytać o prywatne kwatery. Czy ma ktoś namiary na takowe??? Na kwatery, campingi, na cokolwiek byle nie na miejsce pod mostem... :evil_lol:
  5. [quote name='Huskuś']Wlaśnie zobie czytam o tych zaliczkach. Kiedyś rozmawiałam z pewnym hodowcą. On mówił, że na zaliczkę (czy zadatek) pobierają "symboliczną" cenę 50-100 zł. Jest to w pewnym sensie test psychologiczny, czy ktoś jest poważnie zainteresowany. A 95 % zamawiających odbiera szczenię. Nie wiem jak z terminowością. Wydaje mi się, że z góry należy określić jakiś termin odbioru z kilkudniową tolerancją w zależności jak kto daleko mieszka. Jeśli nie odbierze, to moim zdaniem można szukać innych nabywców. A o 50 czy 100 zł zazwyczaj nikt normalny nie robi wielkiej awantury. Ja uważam, że danie zadatku właśnie temu ma służyć, żeby każdy się poważnie zastanowił, zanim hodowca przyblokuje dla niego szczeniaka. W niektórych rasach szczenięta sprzedaje się bardzo ciężko i czasem taka sytuacja, gdzie szczeniak zaklepany, a dodmówi się komuś innemu sprzedaży, może odwlec sprzedaż szczenięcia o kilka miesięcy. Wiadomo, że trafiają się ciężkie sytuacje życiowe. Tylko jeśli hodowca ma mały kontakt z potencjalnym nabywcą (mieszka daleko), to może wierzyć lub nie w powody rezygnacji. Moja znajoma miala kilka zwrotów szczeniąt. Prawie za każdym razem jako powód podawano alergię dziecka lub kogoś z rodziny. Dziwne, że dwa z tych psów potem zostały odebrane tym co adoptowali przez starych właścicieli i już przeszła im alergia. Alergia to wręcz nagminne tłumaczenie oddawania psów. Przypuszczam, że rezygnacja z zaliczkowanego psa też ma jakieś swoje szablonowe tłumaczenia. A niestety znam osoby, które rezerwują szczenięta w kilku hodowlach równocześnie. Pozdrawiam Hania[/quote] Dokładnie o to chodzi! :mad:
  6. [quote name='Saskja']Dokładnie, Daga, masz rację. Ja miałam podobną sytuację - jeszcze przed kryciem zbierałam zamówienia i głupia trąba nie prosiłam o zadatki. Potem, gdy kierując się ilością chętnych pokryłam Grzankę, poinformowalam o tym wszystkich potencjalnych nabywców (a było ich pięciu), informowałam o przebiegu ciąży itd. Gdy wreszcie maleństwa się urodziły, rozesłałam zdjęcia. Otrzymałam cztery odpowiedzi, że gratulują, ale oni nie mogli sie doczekać, więc kupili pieska gdzie indziej. Tylko jeden z tych nabywców pozostał. Ludzie są kompletnie beztroscy. Tu chodzi o żywe stworzonka, nie o parę skarpetek. Na szczęście sprzedałam wszystkie maluchy do kochających domów, ale nauczka: "nie wierz na słowo" i niesmak - to są niektóre z moich wniosków po pierwszym miocie.[/quote] Święta racja. Dlatego spisywanie umów oraz pobieranie zaliczek bez możliwości ich zwrotu to podstawa moim zdaniem. 1. Zaliczka bez możliwości zwrotu : znam przypadek, gdzie ktoś zamówił pieska bardzo modnej rasy, a potem wymyślił hodowcy baję biorąc go na litość. Zaliczka została oddana a ten ktoś już od dawna cieszył się innym pieskiem obsmarowując temu hodowcy pupę, że taki zły, że tyle czekania, że taki fuj. 2. Jednak nie ma tego złego.... Ten sam powyższy przypadek. Ktoś nie mógł się doczekać i kupił gdzie indziej wciskając kit hodowcy. Ten ktoś to ktoś nieodpowiedzialny, beztroski, itp jak wymieniono powyżej. Ostatecznie ten ktoś oddał potem pieska do schronu. Więc ja wolałaby opcję rezygnacji ktośia, ale żeby mój szczeniak nie trafił do tego ktośia a potem gdzieś dalej. Na przykładzie tego przypadku uważam : bezwzględnie należy spisywać umowy cywilno-prawne dotyczące zamówienia, przyjmować zaliczki bez możliwości ich zwrotu, spisywać bardzo szczegółowe umowy odbioru z zastrzeżeniem prawa pierwokupu jakby co, nie wdawać się w dyskusje gdy ktoś okaże się nieodpowiedzialnym głupcem bez względu na to co mówi o hodowcy.
  7. Bardzo gorąco dokładam się także ja do powyższej prośby forumowej koleżanki !!!
  8. [quote name='Dada']Dokładnie dlatego uważam, ze w tym przypadku dobrze się stało, ze szczeniaka nie kupili od razu. A co do współwłasności.. Wydaje mi sie, że jest dobra dla obu stron, tylko.. Też trzeba wiedzieć komu się sprzedaje takiego psa, żeby kłopotów z egzekwowaniem umowy nie było..[/quote] Trzeba mieć jeszcze na uwadze fakt, że współwałsność pociąga do odpowiedzialności wszystkich współwłaścicieli, bez względu na to, który z nich coś przeskrobał. Więc to także i ten drobny szczegół należy mieć na uwadze, bo jeżeli samemu jest się czystym a weźmie się osobę nieodpowiedzialną to przez jej "machlojki" można stracić całą hodowlę wg prawa ZKwP.
  9. [quote name='meta'] a ja sie dowiedzialam ze moj pies ma dobre ponczochy i dlugi plumasz :razz: nie wiem ale plumasz to pewnie pas do tych dobrych ponczoch :evil_lol:[/quote] :lol: :lol: :lol: Czyli jednym słowem masz psa fetysza :razz:
  10. Dzienks. No tak sobie myślałam, że to jest jakieś najbardziej "jazzy" określenie starego "tytułu". :cool3:
  11. GRATULKI, GRATULKI, GRATULKI Słuchajcie, aż głupio pytać ale co to jest [B]BOS[/B], bo akurat tego określenia nie czaję:roll:
  12. Ilka, dziękuję. :loveu: Zerknę w wolnej chwili.
  13. [quote name='Agama']Juta jak sie czuje Moloska czy nic jej nie dolega po tym niefortunnym wysiadaniu z pociagu[/quote] A dziękuję za pamięć. Po prawie całonocnych wcierkach i masażach, biagała już następnego dnia. Także wszystko w porządku. Pisałam już, ale i tak dzięki za troskę. :loveu:
  14. P.S. Gdzie mogę nabyć nożyczki do podcinania/wyrównywania psiego włosa?
  15. Dziewczynki PRZEUROCZE !!! :loveu:
  16. [quote name='miniaga'] Zaraz pewnie ktoś przytoczy argument, że wypożyczanie wybitnych psów jest normą i że przynosi wielkie korzyści w wzbogacaniu materiału genetycznego.....itd Ale ja jakoś nie potrafię się pogodzić z tak instrumentalnym traktowaniem żywej istoty.[/quote] Ja rozumiem, że korzyści, że wzbogacanie rasy, że KASA płynie, ale nigdy nie pogodzę się z tak materialistycznym i przedmiotowym traktowaniem psów, które tak na prawdę nigdy nie mają swojego miejsca na ziemi dzięki takim praktykom.
  17. Kaladan, przykro mi ale moja "gwiazda" :cool3: jest dość trudna do uchwycenia w nieruchomej pozycji. A że pod względem robienia fot mogę liczyć tylko na siebie, więc ciężko będzie. :shake: Jedno można jej przyznać - ma dziewucha niesamowitą ilość włosa :loveu: .
  18. Witam i ja. Oczywiście bardzo serdecznie wszystkich yorkomaniaków i nie tylko. :loveu: Wprawdzie nie taki słodki maluszek jak powyżej, ale też szczeniaczek : KITTY Y.T. Fangor w wieku 6 miesięcy : [U][URL=http://img155.imageshack.us/my.php?image=kitty3ov9.jpg][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/1844/kitty3ov9.th.jpg[/IMG][/URL][/U][URL="http://img155.imageshack.us/my.php?image=kitty3ov9.jpg"][/URL]
  19. [quote name='roda']Od jakiegoś czasu mam problem z moją 10-letnią suczką (mieszaniec, 40kg). Ze dwa-trzy miesiące temu (w okresie wymiany okrywy włosowej) na grzbiecie pojawił się suchy łupież (tak to przynajmniej wyglądało). Weterynarz kazał wykąpać psa w szamponie z ketokonazolem. Po kąpieli łupież zniknął, ale tylko na dwa tygodnie, potem pojawił się jeszcze większy. Nastąpiła kolejna kąpiel w szamponie z Ketokonazolem, tylko że tym razem pies został od razu umyty jeszcze szamponem łagodzącym dla psów (najpierw z ketokonazolem, potem "psim"). Łupież zniknął na dłużej. Niestety pojawiło się zapalenie ucha zewnętrzego, w wymazie wyszły drożdzaki - kuracja to codzienne czyszczenie ucha, preparat SUROLAN, KETOKONAZOL w tabletkach (2 razy dzienne po 2 tabletki) + osłonowo tabletki na wątrobę, wyciąg z wiesiołka w tabletkach - wszystko przez 3 tygodnie. Ucho generalnie zaleczone (czyszczenie + surolan w dalszym ciągu), ale znowu pojawił się łupież, tyle że tym razem pies strasznie się drapie, aż powstały rany na skórze. Weterynarz zalecił tym razem kąpiel w łagodnym szamponie dla dzieci (kupiłam firmy Hipp, który można stosować od pierwszego dnia życia dziecka-więc chyba jest delikatny) i po kąpieli opłukanie skóry 2% roztworem octu (dla zakwaszenia skóry). Dodatkowo weterynarz polecił dodawanie do jedzenia preparatu Roboran H (ze względu na zawartość biotyny). Dzień po kąpieli - łupieżu brak, pies się nie drapie tak mocno jak wcześniej. Co może być przyczyną stale powracającego łupieżu? W tym czasie jadła karmę ANF Senior i Hill's Senior (obie z kurczakiem). Czy może to być alergia pokarmowa? Wcześniej pies nigdy nie miał z tym problemów. Czy warto zmienić karmę na Royal Canin Skin Support? Już nie mam pomysłów co robić :-([/quote] Moja stara szkoła mówi, ze szamponów ludzkich nie powinno się stosowac na psach z uwagi na inne PH. Przez co mogą podrażniać. Podobnie jak codzienne czyszczenie uszu, które też podrażnia. Poza tym kazdy pies ma w swoim ciałku gronkowca a w uszach drożdżaki. Problem pojawia się, gdy "te istotki" zaczynaja szkodzic psu. Spróbuj kupić w ludzkiej aptece CHLORHEKSYDYNĘ, czyli Chlorhexidinum Gluconicum 20 %. Z kupnem nie powinno być problemów. Zastosuj złuszczający szampon psi SEBOCALM (firma Virbac) oraz SENSIWET (Vetriderm). Najpierw umyj psa Sebocalmem szorując go szczotką (złuszcza i mocno poprawia ukrwienie). Potem Sensiwetem. Na koniec, po dokładnym spłukaniu wodą, popłucz psa Chlorheksydyną. Zostaw ją na 30 minut lub na stałe. Bardzo ważne - chlorheksydyna jest tylko do użytku zewnętrznego. ABSOLUTNIE NIE MOŻE SIĘ DOSTAC DO OCZU, NOSA, BYC ZLIZANA!!! Powinieneś te płukania powtarzać 3 razy dziennie. Można jeszcze ta chlorheksydynę spłukiwać ziołowym naparem (nie wywarem) : np. mięta, szałwia, pokrzywa. Pamiętaj tylko aby ilość ziół była nieparzysta a rozcieńczenie z wodą 1:1. Myślę, że po 1-2 tygodniach zapomnisz z czym miałeś problem. Powodzenia P.S. Uważam, że Twój pies jest totalnie wyjałowiony a przez to mniej odporny. Spróbuj po zaleconych powyżej kapielach w szamponach nie kapać go przez jakis czas. Bazuj jedynie na płukankach. Unikaj rumianku, bo tez często podrażnia psia skórę.
  20. A czy mozesz podzielic się info w czym kąpiele, jak, jaki krem?
  21. Wiesia możesz jechać autem niezarejestrowanym na Ciebie, ale dla pewności powinnaś mieć spisane u notariusza oświadczenie formalnego właściciela, że wyraża zgodę na używanie przez Ciebie jego samochodu.
  22. Tak - przecudny słodziak !!! Az dech zapiera :loveu: Dudek, Ty się nie ociągaj, Ty wklejaj zdjęcia puszków lepiej. Ładnie Cię prosimy :mad: :cool3: . Duduś, a to sa Twoje wolne maluszki? Czy Twoje własne, zostajace?
  23. [quote name='Dudek']hihi Juta pewnie z yorkami jest inaczej... ale ja miałam z 15 chętnych na liście oczekujących na szczeniaki a potem jakoś wszyscy się wykruszali zwłaszcza że urodziło mi się 5 pp:evil_lol:[/quote] Ja jakoś "delikatnie" przestudiowałam rodowody i mam nadzieję, że będzie ok
  24. Mam nadzieję, że nie, gdyż wcześniej spisuję umowy. Ale faktem jest, ze grzyweczki mam wszystkie wolne jak na razie. Tyle, że 2 za krycia, 2 zostają u mnie, więc mało tych wolnych miejsc... :lol: Tym bardziej, że skoharzenia są dość ciekawe nie tylko pod względem umaszczenia. Ale zobaczymy, nie ma co zapeszać. Najpierw niech ja się ogarnę, potem niech dziewuchy szczęśliwie zajdą i donoszą, itd...
×
×
  • Create New...