-
Posts
9010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by enia
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']Sluchajcie, mnie wszystko jedno. Za operacje zaplacilam 300 zl + 20 paliwo. A to wyniki badania krwi Kai WŁAŚCICIEL P. Jankowska PIES LECZNICA dr Burzyński 05 10 2011 ERYTROCYTY 7,23 mln/μl ( 5,5 - 8,0 ) AlAT 66 IU/l ( 3 - 50 ) HEMOGLOBINA 15,8 g/dl ( 12 -18 ) ASPAT IU/l ( 1 -37 ) HCT 38,6 % ( 37 -55 ) AP 194 mg/dl ( 20 -155 ) MCV 53,4 fl ( 60 - 77 ) MOCZNIK 25,0 mg/dl ( 20 - 45 ) MCH 21,9 pg ( 19 - 24 ) KREATYNINA 1,40 mg/dl ( 1,0 - 1,7 ) MCHC 41,1 g/dl ( 32 - 36 ) GLUKOZA 106 mg/dl ( 70 – 120 ) OBRAZ KRWINEK BIAŁKO C. 7,1 g/dl ( 5,5 - 7,0 ) LEUKOCYTY 10,8 tyś/μl ( 9 - 15 ) BILIRUBINA C. mg/dl ( 0 - 0,2 ) PAŁECZKI % ( 0 - 3 ) GGTP IU/l ( 5 - 25 ) SEGMENTY 70 % ( 60 - 67 ) KWASOCHŁONNE % ( 2 -10 ) LIMFOCYTY 17 % ( 12 -30 ) MONOCYTY 11 2 ( 3 - 10 ) PŁYTKI KRWI 485 tyś/μl (200 - 580) MPV[/QUOTE] czy ktoś sie na tym zna???? -
to różowe to firletka, kakadu to te szare listki :) [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/8756/dsc06495d.jpg[/IMG] znalazłam jakieś foty floksów ;) jak widać mam misz masz i jakoś im chyba z tym dobrze:p ja mam gorzej jak mam tam wleźć i pielić...wrrrrr....... [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/898/dsc06773x.jpg[/IMG] [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/1106/dsc06774c.jpg[/IMG] [IMG]http://img802.imageshack.us/img802/6395/dsc06779n.jpg[/IMG] a to miejsce w pełnym słońcu prawie cały dzień i piaszczysta gleba.... --------- a to jest to samo miejsce floksów co wyżej, tylko bardzo wczesną wiosną, widać jak wyszły....ja to wtedy "zasiewam" azofoską i podlewam, na tym kończę się nimi zajmować, jesienią w listopadzie ścinam na 10 cm, albo w marcu, jak mi sie chce.... [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/8450/dsc04268k.jpg[/IMG] tu też stanowisko to samo tylko floksy w pąkach...... [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/9803/dsc01572yh.jpg[/IMG]
-
terra, pięknota z tej panny :) no właśnie, floksy są jak dla mnie bezproblemowe, a tu kakadu narzeka, że marne....w tym roku było sporo deszczu więc to dla nich raj, powiem szczerze, że ja mam w trawie zrobiony szpaler z floksów, przemiennie kolorami, kosiarką jeździmy obok, nie ma żadnych płotków ochraniających, może na wiosne podsypie azofoski ( wreszcie mam umiar w nawozach, bo pierwszego roku sypałam po garści na róże, i wszystko mi uschło) i więcej z floksami nic nie robie, nawet nie podlewam specjalnie, a tak sie rozrastają , że szok :) dawałam kilku osobom i jest ok. więc kurna olek, czemu u kakadu są MARNOTY??? jutro jadę, przywieźć ci znowu?
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
dzielna Kaja!!!!!!:multi::multi::multi: dzielna Pipi!!!!!!!:multi::multi::multi: a nie trzeba jej zrobić "koszulki"? jakoś na troczki wiązać na pleckach? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
strasznie brzuszek wygląda, suniu trzymaj się, teraz to już mam nadzieję z górki:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::iloveyou: -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
dziewczyny z Bielska, prosze pomóżcie Pipi, może dacie rade u weta towarzyszyć? wesprzeć choćby psychicznie.... suka jest duża, jak ona sama ją wtaszczy i wytaszczy z samochodu? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']No tak, to szkoda tylko, ze na ich stronie niema info, ze maja przerwę. Ale kiedy ja od rana dzwonie i to samo. W Zwierzaku to na sekretarke sie nagralam, ze bardzo mi zalezy, zeby choc sygnal puscili, to zadzwonie natychmiast, ale bez odezwu. Ide cos robic, bo zaleglosci mam przez to wszystko. Mam dosc. Nosi mnie i nie jestem pewna, czy nie zlapie jej i nie polece na stol. Wedlugmnie ona sie meczy. Jesli odejdzie podczas zabiegu, to przynajmniej bez bolu. No pomyslcie czy ja nie mam racji. Wiem, ze ciezko podjac decyzje, ale ja na nia patrze i widze co sie swieci, widze, ze ona cierpi.[/QUOTE] Ty jesteś przy niej, wiesz najlepiej czego TERAZ potrzebuje, zwłaszcza, że ufasz swojemu lekarzowi, tu są różne zdania, ale czasu suka nie ma żeby czekać aż zapadną jakiekolwiek decyzje....... a jak finansowo? z naszego bazarku będzie pare złotych, ciotki kto może jeszcze dorzucić Kai na operacje???? no i na transport. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']No to robic? gdzie w koncu? Nie ma nikogo?[/QUOTE] ja bym się dodatkowo skonsultowała z innym zaufanym wetem i zobaczyła co powie, czy będzie namawiał na operację czy odradzi... ale to tylko moje zdanie, nie jestem za tym by na siłę operować i skazywać sukę w podeszłym wieku na bolesną rekonwalescencję, która nie wiadomo jak się zakończy... a jak ona się teraz czuje Pipi? ma apetyt, humor, zaklimatyzowała się itp.? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Jamniczka mojej mamy też miała usuwane listwy, momentalnie nastąpił nowy rzut guzków, jakby ktoś rozsiał po całym brzuchu, zaczęły rosnąć, potem przerzuty na organy wew.najbardziej na płuca, suka tylko się nacierpiała, bo przedłużali jej życie z miesiąca na miesiąc, wyprowadzali na ręcznikach, nawet jakieś zastrzyki z "jadu" sprowadzali, niestety po kilku miesiącach od operacji Pola została uśpiona.Ale wtedy rodzice nie wiedzieli , że może tak sie stać, weterynarz im nie powiedział. -
kakadu bo Ty masz może te niskie? moje białe i niebieskie są takie do kolana, a te różowe nowoangielskie to mają ze 160 cm, jak chcesz to dam ci któryś, ale jak przekwitną, bo teraz szkoda mi dzielić gdy jest tyle kwiatów :) terra ja też sie piszę na dalie czerwone jeśli można.
-
[quote name='dragi']Jutro podprowadzę moją koleżankę do nowej rodzinki Michasia, poczekam pod blokiem, a ona zrobi wywiad i trochę zdjęć - chcę mimo wszystko sprawdzić czy jest ok. Rozmawiałam przed chwilą z właścicielką, mówiła że zaczął szczekać w nocy i z tego powodu śpią przy lampce. [B]Poza tym nie chce dawać tylnych łapek do wycierania i z jedzeniem u niego nie bardzo - zrobił się wybredny. Mam nadzieję że nie świadczy to o czymś niedobrym[/B]![/QUOTE] Michał ma swoje zdanie i jest na dokładkę smakoszem :)
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']Asencja, dziekuję. Moze zrobmy tak, ze u mnie dojdzie do siebie i dalej sie zobaczy. Bedzie dobrze, to ja sama ja do Ciebie chetnie przywioze, a jesli bedzie cos nie tak, zabiorę. Jesli mozna, zaklepujemy jak tak Twoje dt. Mysle, ze na jedzonko na pewno sie zlozymy i bedziemy Ci posylac . Dobrze, ze jestes u nas, bardzo dziekuję. Tylko, ze nie chcialabym zeby bylo na mnie jak cos nie tak bedzie. Ja jestem gotowa sprobowac, choc wiem, ze dla niej przede wszystkim bedzie to bardzo ciezki okres. Jednak nasz wet przyjezdzal do mojej Saszki, dostawala p. bolowe, mysle, ze nie cierpiala dlugo. Podkresle jeszcze raz, ze wet wyraznie powiedzial, ze operacja jest ryzykowna, ale warto sprobowac. Ona jest taka fajna, taka serdeczna, pelna zycia. Dzisiaj pluszaka nosila w zebach i powarkiwala na wszystkich, kto tylko podchodzil, smieszna taka, a ja usiadlam na schodku i poprosilam: no daj, daj. . . . podeszla i polozyla mi na kolanach, merdajac ogonkiem. Polizala mnie po twarzy i widzialam w jej oczach, ze jest szczesliwa. Choc nie jest lekko, to ja tez jestem szczesliwa i ciesze sie, ze wyszla z tego wiezienia i dziekuje tym babom jednym z Biela, ze zadzwonily do ifki. Jakby nie bylo uratowana z niewoli. Dzieki nam wszystkim tu obecnym ciotki. Powiem tez, ze to dobrze, jesli nawet sa nieporozumienia, ze rozmawiamy, bardzo dobrze. Gdybysmy nie rozmawialy, wtedy byloby bardzo zle.[/QUOTE] bo ona się teraz uczy żyć wśród innych psów, no i z człowiekiem u boku, pewnie sobie przypomina "lepsze" czasy, na pewno kiedyś była głaskana, miała piłeczkę itp. bardzo, bardzo się cieszę, że Asencja da dt i to bezpłatny co na dogo jest już chyba cudem, Pipi z naszego bazarku też będzie grosz dla Kai :) -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Randa']nie życzę sobie sugerowania, że mam cos do pobytu Kai u Pipi, a ,,zniżać się" nie będziesz, bo nie masz w tym temacie nic do powiedzenia[/QUOTE] uderz w stół..... bedę mądrzejsza i już ustępuje tu na tym wątku, ale możemy dokończyć na pw, tak jak zresztą zaczęłaś... miłego dnia i wyluzuj Rando :) -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
enia replied to ifka's topic in Już w nowym domu
rany boskie Pipi JEDŹ!!!!!!!!!!!! -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
enia replied to ifka's topic in Już w nowym domu
foty cudne, Irenko przywioze pluszaków od siostrzenicy :) tak to juz jest niektóre psy nie niszczą nic, a inne wszystko co sie da, pamietasz jak Kusemu piłki zawiozłam? też porwał w trymiga... -
dobra, aby do wiosny :) przymrozków nie zapowiadają więc naciszysz oko daliami, u mnie szaleją marcinki, bynajmniej nie męskie, ino takie białe, niebieskie i nowoangielskie różowe!;):multi: naprawdę cudne, polecam, ale chyba foty nie mam, to może cyknę w weekend:p
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']enia, nikt mi nie wciskal, to prawda, ale i nikt nie wziął. Gdybym nie zabrala, to wrocilaby do faceta. Decyzja nie zdazyla byc przemyslana, bo nie bylo kiedy myslec. Ty tez pisalas, ze nie mozna jej oddac do tego garazu z powrotem. Troche mnie to dziwi, po co te spory. Kobiety, ja jestem taka, ze jak pomagam to do konca, a nie na chwile. To znaczy co? zostala zabrana, bo miala miec dom staly, tak? ale zostala tez zabrana z koszmarnych warunkow, tak? no i jak sie okazalo, ze ds nie wypalil, a dt nie ma i w dodatku chora jest, to znaczy, ze juz nie ma rady i trza w te koszmarne warunki ja oddac z powrotem tak? Przeciez mnie sie popsol samochod, a wet umowil na poniedzialek, no i zrobilam wszystko zeby pojechac,tak? napisalam ze moze ktos by mogl z nia pojechac, tak? nikt nie mogl, wiec udalo sie i pojechalam i sprawa zalatwiona, tak? Wkurzona bylam, bo chyba moglam, jak wszystko sie wali na raz, tak? i czy myslicie, ze ja to jestem taka, ze teraz powiem, zabierac, bo ja nie dam rady, czy tam nie mogę? nie powiem, spokojnie, nieeee poooowiem, nie oddam jej teraz tym bardziej kiedy byc moze ona ledwo zyje. Osluchowo ma zmiany w plucach. Sluchal Burzynski i sluchala Siwicka. Wynik przeswietlenia bedzie jutro, lub po jutrze, bo na ironie losu wywolarka do zdjec rtg sie popsula. Trzeba czekac niema innej rady. Zaplacilam 50 zl za przeswietlenie. Fakture wetka wysle pocztą. Sprawa z Kają sie pochrzanila, ale ona nie jest temu winna, tylko my ludzie. Nie mozemy jej oddac teraz do goscia. Moge byc zla, moge narzekac, tupac nogami, ale nie oddam jej tam. Jesli nie ma dla niej miejsca, to trudno, dam radę. Tylko nie klocmy sie, prosze. Damy radę, pomozemy jej odejsc z tego swiata jesli nie zdrową, to chociaz szczesliwą. Ciesze sie, ze sa pieniadze na jej leczenie i dziekuje za to.[/QUOTE] Ależ ja nie mam absolutnie żalu do Ciebie, jestem wdzięczna za pomoc Kai, i za całokształt :) przeciez wiadomym było, że nie oddamy suki do garażu tu ktoś inny ma problem od samego początku, że akurat TA suka jest u Ciebie, ale ja na czyjeś problemy nic nie poradzę...... i zniżać się do poziomu co, gdzie , kiedy i ZA ILE nie zamierzam:roll: -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
enia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
czy mi sie wydaje, czy sa psy równe i równiejsze Randa? czemu to aż tak cie boli, że to Kaja jest u Pipi póki co? czy ona pierwsza i ostatnia? chyba decyzja o dt była świadoma i przemyślana, nikt na siłę nie wciskał psa, bo coś tu na wątku zaczyna śmierdzieć..... -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
enia replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='doris66']Tez uważam że dr Piotr Burzyński to super wet. I nadal się rozwija , bo zależy mu na zdrowiu jego pacjentów. Poza tym nie boi sie wyzwań i raczej nigdy nie ściemnia. No i jego diagnozy sa trafne. Hura!!!. Mietek trzymaj sie, bez jajek też da się żyć.[/QUOTE] a ja sie cieszę, że Pipi ma u boku TAKIEGO WETERYNARZA, wiadomo my mamy różne pomysły, a pan wet musi tego wszystkiego wysłuchać i się dostosować:p;) pamiętam co było z małymi kotkami, no i całą resztą........:lol: fajnie, że Mietek jest już PO. -
[quote name='Pipi']Dziekuje i ja tez Was przytulam kochane. Obiecalam fotke suni wywalonej w Topczewie, wiec wklejam, na razie takie jakie mi sie z oknaudalo zrobic. Jak podchodze zeby zrobic zdjecie, to ona pada na plecki i sie kreci. Imie by sie przydalo. Mysle, ze w ciazy jest. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44155694_p9180283.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44155690_p9180282.jpg[/IMG] Jade dzisiaj z soniamalutka przez wies Wyszki, patrzymy, a miedzy samochodami biega pies. Pytam, sonia, znasz go? sonia mowi, ze dziadka z Godzieb. Tego, ktory przyprowadzil wiosną do mnie czarna sunie i chcial zebym wziela, a potem ja zabil - pamietacie? Jedziemy dalej, wyjechalysmy juz na szosę, patrzymy, jedzie dziadyga rowerem. Sonia zajechala mu droge, a ja pytam, dlaczego pies w Wyszkach? a dziad, ze to nie jego. W zywe oczy, ze nie jego. Sam do Bielska tym rowerem sie wybral, liczac na to, ze za nim pobiegnie i po drodze sie zgubi. Moze planowal i z nim do lasu wjechac i zatluc jak tamta sunie. Powiedzialam mu, ze jesli zajade, a psa nie bedzie na podworku, to tym razem zglosze na policje. A dziad do mnie wiecie co odpowiedzial? a pocaluj mnie pani w d*pe. Zrobil na pewno to samo co z ta sunia. Ja tez za Wyszki wyprowadzil rowerem. Tylko, ze pies widocznie zagapil sie w tych wyszkach i dziad nie zauwazyl, ze nie biegnie za rowerem. Musialysmy jechac i nie wiem, czy pies dogonil swego "pana", czy moze sie placze juz po wsiach, czy moze do domu wrocil, choc watpie, bo za duzo kilosow do ich wsi. Mowie do dzida, ze co jak pies za panem do miasta bedzie biegl, toz sie zgubi, a dziad mowi, no i dobrze, o to mnie chodzi. Jednak wracalysmy z sonia po 40 minutach,ale nie spotkalysmy dziada na szosie do miasta. Mial do pokonania ok 20 km rowerem, wiec nie sadze zeby juz dojechal w tym czasie. On pewnie sklamal, ze do Biela jedzie. Nosi mnie, ale co mam robic, jechac tam i sprawdzac? Nawet jak pies wrocil sam do domu, to jak oni mnie zobacza to tylko jedna gadka bedzie, zebym zabierala, bo synowa zabije jak go dorwie.[/QUOTE] może Tora? śliczna jest :)
-
zapraszam na bazarek dla kolejnej biedy ktora jest u Pipi: [url]http://www.dogomania.pl/threads/215286-***ZAPALONE-OGRODNICZKI-CO%C5%9A-DLA-WAS-)-m.in-floks-dla-Kai-i-ps%C3%B3w-Pipi-do-4.10.***[/url]
-
zapraszam na bazarek dla kolejnej biedy która jest u Pipi: [url]http://www.dogomania.pl/threads/215286-***ZAPALONE-OGRODNICZKI-CO%C5%9A-DLA-WAS-)-m.in-floks-dla-Kai-i-ps%C3%B3w-Pipi-do-4.10.***[/url]