-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biduleńka teraz śpi i posapuje... ale moją chińska zupkę to próbowała ukraść:mad: Na razie nie rusza brzuszka ani wenflonu, mam nadzieję, ze tak zostanie... -
U nas są jeszcze dwie panny- Pao (21.09) i Amber (11.09)... A Mila obchodzi w październiku- tak jak ja zabrałam ze schronu- więc też się za wagę liczy:evil_lol: Ale Aks to nie wiem dokładnie co jest- może byc i bliźniak:evil_lol: Coś jest na rzeczy z tym ADHD... ale klasyczne to miał Pao, min. zeżarł zasłony, wyłowił z wanny świątecznego karpia (kretyński prezent od znajomego, pływałby pewnie w wannie do wiosny) i też zeżarł, pożarte 1/2 kilo kiszonej(!) kapusty, zagryzione 8 kur i indyczka, podarta wykładzina, łącznie ok 10 par spodni (męskich) za które płaciłam, wlazł na dach altanki po drabinie (naprawialiśmy pokrycie), przelazł przez 2metrową siatke do suki,...... Więc Aksa wcale nie jest taka najgorsza:evil_lol:
-
Moim zdaniem to sa bardzo naukowe... spekulacje:cool1: Po pierwsze- nie wiemy jak wygląda, brzmi czy pachnie świat dla psa.... bo nie jesteśmy psem:evil_lol: Można tylko zbadać jaki jest zakres słuchu/ węchu/wzroku... a i to nie jestem przekonana na te badania są miarodajne:roll: Cyt. [I][FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]Niektóre psy domowe dostrzegają nieruchomy obiekt z odległości 700 metrów, ale gdy ten sam obiekt jest w ruchu, widzą go już z odległości 800-900 metrów. [/SIZE][/FONT][/I] [SIZE=1]No i jak ma się do tego fakt, że Pao dostrzega samoloty lecące w odległości ok. 8 km od nas? Czy też ww. lotniarza? [/SIZE]
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Została wybudzona i doturlała się "własnonożnie" przy sporej pomocy ciotki ulv... ale po schodach to ją właściwie wnosiłam:evil_lol: -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie wróciłyśmy. Biedna Misia leży na posłaniu i patrzy ponuro, a chwilami przysypia... W łapce wenflon, brzuszek pocięty troszkę, nawet nie tyle krwawi, co brudzi krwią... Operacja przebiegła ok, jedynie wystąpiły problemy z krzepliwością- Mila ma niestety anemie i płytek krwi też za mało. Mimo wszystko na razie nie jest źle, a co dalej to sie już okaże... -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zaraz wychodzimy....:nerwy: :nerwy: :nerwy: -
To by nie był domek u mnie, tylko u koleżanki... pod moja kontrolą:diabloti: i dlatego pytam o dzieci. U mnie to już jest przepsienie i w dodatku Mila ma dziś operację, więc już żadnego piesa nie wcisnę.... Nie wiem,czy TZ aldony sie zgodzi, więc nie moge obiecać nic na pewno, ale wiercę im dziurę w brzuchu jak sie da:diabloti:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jutro sterylka.... Okropnie się denerwuję, bo to duże ryzyko i nie wiadomo, jak się "zachowa" choroba (chłoniak) po takiej interwencji...:shake: Ale z Misi ciągle sączy się ropa, a w dodatku, gdyby nawet udało sie wyleczyć ropomacicze, to może być tak, że przy następnej cieczce, znowu historia się powtórzy:shake: więc chyba trzeba podjąć to ryzyko. Rybon też tak mówi. Trzymajcie kciuki bardzo mocno!!!! Jutro zrobię rozliczenie bo wpłynęła kaska od AFN i paru osób:lol: -
KTO BĘDZIE W SOBOTĘ NA RYNKU ??? :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad:
-
A co.... specjalne jak diabli:angryy: KrAksa dzisiaj pod moja nieobecność rozrzuciła po pokoju swoje pieluszki, ... ale w dodatku wyjęła z szafki płyn "kamień i rdza" i zżarła korek:eek2: i wylała pół butelki na swoje posłanie... przy okazji przyprawiła mnie o atak nerwicy (a weta pewnie też pośrednio na skutek telefonu ode mnie):placz: :placz: :placz: Na szczęście chyba nic nie połknęła, w każdym razie pyszczydło w porządku (obejrzane wnikliwie- nie bardzo się zołzie podobało zaglądanie do gardła:evil_lol: ), zero ślinienia, czy wymiotów... Małpiszon żywiutki i wesoły jak zawsze... Za życzenia pieknie dziękuję:lol: :lol: :lol:
-
Nivalin to lek wspomagający leczenie i regenerację nerwów. Najczęściej stosowany w leczeniu urazów nerwów obwodowych, ale także rdzenia. Na receptę, w aptece. Z reguły skuteczny, nawet bardzo... W dwóch mozliwych dawkach 2,5 i 5 mg. Dosyć drogi jest niestety, i w dodatku żeby był naprawde dobry efekt, to trzeba go podawać długo -najlepiej 2, albo i 3-4 opakowania po 10 ampułek...
-
Chodzi o to, że Aksa chwilami sprawia wrażenie, jakby odrobinę miała czucie... no i łapska drgają, kiedy jej się cos np. śni, albo jak ruszam odleżynę... I ewentualna operacja byłaby, gdyby dała szansę na choćby niewielką poprawę- bardzo ważne, bo zwiększenie czucia, to mniejsza "szansa" na np. martwicę... Mielografia podobno dałaby obraz rdzenia, ale nie do końca, jakie jest połączenie... Niech już to ustalą lekarze między sobą, jakie ona w końcu musi mieć badania:cool1: Loozerka, ty sie nie przejmuj, my juz odporne:evil_lol: Nie ma siły, po kolejnych komentarzach "ludzi"... Ciociu Monia, prosze pisać częściej!!! A tort to dla kogo ma być?? A w ogóle, to albo Aksa tylko udaje paraliż, albo umie fruwać, albo posiada zdolność telekinezy:cool3: Mogę uwierzyć, że ściągnęła ze stołu w kuchni (80 cm) jogurt, mogę uwierzyc, że umie wleźć na moje łóżko, ale dziś zeżarła waciki, które leżały na półeczce pod lustrem nad umywalką... to jest na wysokości 1,5 m!!! Nadgryzła też klawiaturę... ona chyba faktycznie eliminuje konkurencję:diabloti:
-
No i na razie g...o wiadomo:shake: Z prześwietlenia nic nie wynika, a mielografii na razie nie było, bo podobno może i tak dać zafałszowany obraz... Najlepszy byłby rezonans magnetyczny, względnie tomografia, ale to koszt rzędu 500-600 zł... abstrakcja. No, jeszcze sobie pogadają lekarze- prowadzący Aksicę dr Rajczakowski i dr Atamaniuk z AR i wtedy zdecydują co dalej... Jedyny plus, to taki, że na razie nie było wydatków...:roll:
-
Tak, takie też były:angryy: i pieski, podobno pinczerki miniatury, na moje oko coś z góra 5 tygodni, raczej mniej w plastikowym pojemniku...:angryy: Z jednymi miałam nawet starcie, bo zapytałam, czemu pies leży na słońcu bez wody- odpowiedzi nie przytoczę:diabloti: - no to mieli zaraz na głowie ochronę... SM wzywano kilkakrotnie- no i co, skoro tak trudno w naszym kraju odebrać psa... :shake:
-
Ja sie tu nie odzywam bo mnie zazdrość zżera... właśnie sobie uświadomiłam, że nie mam ŻADNEGO rudego psa:shake: a to mój ulubiony kolor... no dobrze mam rudo-łaciatego bernardyna, ale to nie to samo... A w ogóle to mi się chce płakać, bo Ruda wygląda niemal identycznie jak Skorek, moja pierwsza, najukochańsza psica, szczególnie na zdjęciach w łóżku:placz: A co tam, napiję się za zdrowie Rudzielca i jej Pani!!!!! :drink1: :drink1: :drink1:
-
Aksie nie dawano szans na przeżycie... potem na trzymanie kału i moczu... A potem się dowiedziałam, że tak naprawdę przy urazach rdzenia nie ma NIGDY stuprocentowej pewności, jaki będzie ostateczny efekt:diabloti: bo tak naprawdę dopiero czas pokazuje w jakim stopniu jest porażone ciało... no i trzeba brać pod uwagę mozliwości regeneracyjne organizmu- do niedawna uważno, że tkanka nerwowa sie nie regeneruje- a własnie że to nie do końca prawda... Poza tym jeżeli zostało zachowane jakiekolwiek połączenie, to te nerwy moga częsciowo przejąć funkcję uszkodzonych... Trzymam kciuki z całych sił i Aksa też ściska pazurki;)
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:lol: :lol: :lol: Fona Prawdopodobnie w piątek będzie sterylka.... mam stresa:-( -
[quote name='loozerka']moją uwagę przykuł dokładnie ten sam fragment, ktory cytuje Fona..Aksa jest niesamowita, pełna energii, bystra, pomysłowa, az szkoda tego straconego okresu sprzed jej wypadku, gdy prawdopodobnie nie byla niczego uczona. Ona wyglada na taką, ktora wszystko chłonełaby, bo tak jest ciekawa swiata. Ulv, daj znac jak tam badania- wiem, ze dasz, ale tak pisze na wszelki wypadek ;)[/quote] Ja osobiście uważam, że Aksa jest psem w pewnym sensie "zmarnowanym"... wyobrażacie ją sobie np. na agility, gdyby była zdrowa?? Zresztą już wiem w jaki sposób otwiera szafki w kuchni... zamiast drapać łapami- łapie w zęby uchwyt i ciągnie...:angryy: