Jump to content
Dogomania

marmara_19

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marmara_19

  1. Nie wiem czy smiac sie czy plakac jak grono wzajemnej smarkatej adoracj probuje sie wybic ponad wypowiedzi osoby z bardzo duzym dswiadczeniem, ktora wypowiada sie jasno i uzywajac konkretnych argumentow. Czego juz gorono wzajemnej SMARKATEJ adoracji juz nie potrafi... Laluna, podziwiam za sile! :) Ale z niektorymi nie warto dyskutowac. Wszak, dzieciarnia wie lepiej..;)
  2. a ja poznalam pare wyzlow, ktore po polach ganialy przy rowerze majac na uwadze to gdzie jest ich panek.. nie oddalaly sie na wiecej niz 5-7m. a u skzoleniowca zadnego nie byli.. odkad pamietam mieli wyzly:)
  3. [quote name='a_niusia']rzeczywisie to swiadczy o twoim olbrzymim doswiadczeniu i wiedzy:))) a jakie ty masz doswiadczenie z wyzlami, ze "pozjadalas wszystkie rozumy"? ciekawi mnie to...skoro na wycieczki personalne sobie nawet pozwalasz:)))[/QUOTE] mam Ci opisac ile wyzlow mialam w domu i ile mam wsrod znajomych? Pies to pies. Kazda rasa ma jakies predyspozycje do czegos szczegolnego.. Ale u Wlalda problem jest prosty. Chociaz zlozony;) I bynajmniej nie jest to problem/specyfika rasy.
  4. hihi, znajoma tez ma w domu 3 dowody an o, ze wie o cyzm mowi.. Ja mam tylko jeden i to od roku.. i mowie "to normalny pies.." :D Ale teraz z Twoja powyzsza wypowiedzia sie zgadzam..! :) Pies robi wszystko sam...
  5. [quote name='Berek']Śmiem zaprotestować; od paru ładnych lat wystawy doprowadzają mnie do szału właśnie m.in. z tego powodu - z całej masy wystawców co najwyżej kilka procent potrafi posłużyć się ringówką... albo inaczej: tak wyszkolić psa, żeby ta ringówka nie była potrzebna, a tylko co najwyżej stanowiła efekt wizualny. Reszta zajadle dusi, podciąga i męczy - z usteczkami, a jakże, pełnymi humanitaryzmu i miłości do koffanych piesków. Żeby nie było: oczywiście powyższa uwaga nie obejmuje nikogo z uczestników tej rozmowy. :lol:[/QUOTE] te straszne i niedobre owczarki nim coraz czesciej sa wystawiane na metalowych obrozach.. ktore wlasnie maja mega rozszerzenie na 2.5-3cm pod gardlem:)
  6. pw masz;) A zmiana podejscia.. Powiem tak. Sama potrafie byc stanowcza i okrutna w tej stanowczosci i trzezwo potrafie patrzec wzgledem obcych psow, ktore mam pod opieka.. Moje sa rozpuszczone;) A stanowczosc gdzies umyka.. A juz w ogole duzo odpuszczam owczarkowi.. np tydzien temu pieknie sie bawilismy i cwiczylismy, ale zanim zrobil "siad przy nodze".. To minely ze 2 min a pies byl z metr za mna.. (problemy z kregoslupem i biodrem, chcial bardzo a nie umial.. zbieral sie kilka razy az w koncu siadl, a ze odeszlo mu sie.. trudno.. Staral sie bardzo! Wiec na takie rzeczy tez trzeba brac poprawki i nawet jak ma zawarowac i jest to mega powolne to nie moge sie zloscic, ze nie pada z hukiem na ziemie jak kiedys;) ) Zobacz pw i odezwij sie. Naprawde trudno zmienic poejsce do wlasnego psa.. Bo to nie moze byc tylko zmiana zachowania na jakims tam treningu.. To powinna byc zmiana w calym zyciu ;) A to ciezko zrobic...
  7. Majkowska, ale przeciez pies byl na super szkoleniu gdzie skzoleniowiec go bil. jes posluszny chociaz rwie do psow i ciezko z nim na zle zalozonej i nie uzywanej poprawnie kolczatce;)
  8. bo Aniusia pozjadala wszystkie rozumy.. Mam taka znajoma od border terrierow.. Az ja dziwilo bardzo to, ze dla mnie zaadoptowana 7 letnia suka BT jest normalnym psem. No i wlasnie.. Mam w domu suke, ktora przez ok.6.5 roku znala tylko wystawy(ale mysle, ze to tylko na poczatku), znala kojec i las. PRacowala. Polowala na dziki. Trafila do mnie. Do czlowieka lgnela lgnie jak glupia. Zabawa? zabawki? a co to? Na szczescie w polu/lesie pierwszy ruszy Cekin.. ona czeka na jakies niezane mi haslo:D Wiec po prawie roku mam suke, ktora potrafi sie szarpac miekkimi zabawkami, potrafi sie sama nawet chwile nimi pobawic. Z "siad" wyuczonego w domu przeszlysmy do bardzo fajnej pracy w plenerze. Byle gdzie... Jesli mi sie chce z nia pociczyc to ona jest chetna. Skupia sie na mnie. Naqet jelsi nie dostanie ukochanego zarcia- u nas moze to byc nawet cytryna;p Juz sie usamodzielnila i potrafi isc z Cekinem powojowac na tylach ogrodka do obcego psa. Potrafi nie zrobic nic kotom- chciala je zabic przez kilka pierwszych miesiecy. Pies majacy w nosie zwykle siad na ulicy.. Tutaj w obcym miejscu, na waruj zostan i czekajaca na jedno slowo panci zbey do panci przybiec. Niby latwij mialam bo przez ten maly kontakt z czlowiekiem przez pare lat(kojec, szczenieta co roku albo co cieczke i polowania)- byla spragniona kontaktu z ludziem. Ale ten kontakt wygladal na skakania i lizaniu i ogolnym podlizywaniu i zaczepianiu.. A nie na wspolpracy [IMG]https://scontent-a-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t1.0-9/10500579_738846046157285_7111256715924226831_n.jpg[/IMG] Da sie jesli sie chce. A mowienie, ze praca d rosolym psem i to TEJ rasy.. Mi sie otwiera noz w kieszeni..Ronuszka bardzo chciala kota zjesc a zaczelysmy sie szarpac zdjeta z mojej stopy skarpetka. Mega radosc, mega zabawa i kota lubimy. Nawet jak go spotkamy na ulicy to wiemy, ze jest nasz. Z Waldim bedzie duzy problem Majkowska miala jsli nie zmieni podejscia. A to jest trudne. To nie pies jest trudny a pancia;) To przed pancia jest najwiecej pracy nad sama soba a nie nad psem;) A Laluna wie co mowi. Majkowska! Ty musisz to "pole" zlapac w garsc i trzymac je przed nosem Waldiego. !! Tylko teraz mysl czym to "pole" w Twojej rece ma byc;) Majkowska, jestes z Krakowa? Mam fajny pomysl. Wyzel zgarniety z ulicy ladnie sie ogarnal. Znsz babeczke od Puliszonkow? W sumie od 2 lat tylko jedna puliczka juz tylko jest:( Pisz na pw! Dostaniesz dorazna pomoc jak popracowac z psem.
  9. [quote name='Majkowska'] Dlaczego nie mogę nagradzać bieganiem skoro to dla niego najwyższa forma tego na czym mu zależy?[/QUOTE] Sa tu madrzejsi.. Ale wedlug mnie nagroda powinna byc zwiazana z Toba. Powinna byc od Ciebie. A nie wypuszczenie psa na "rob co chcesz". Owszem, taka nagroda jaka mu dajesz bylaby ok.. Ale chyba w pozniejszym etapie. A w tej chwili on pewnie wykonuje machinalnie pewne polecenia bo wie, ze i tak go wypuscisz.. Wiec po co ma si starac? Ma wspolpracowac z Toba a nie samonagradzac sie;) Trudno mi to wyjasnic zeby bylo zrozumiale. Byc moze sie myle i Lalune to naprostuje. Ale jak narazie pies robi cos co musi. ale liczy sie dla niego wlasna samodzielna praca w polu. A to teraz nie pomoze raczej.
  10. nie jestem ekspertem.. Ale czy macie jakies miejsce gdzie mozesz z nim wejsc(chocby jakas laka) i tam pocwiczyc? Wykonuje podstawowe komendy? To moze niech jedno miejsce na spacerek sluzy do cwiczen. Taki placyk treningowy na ktorym cos razem robicie. Narazie bez meczenia kontaktu wzrokowego.. Takie miejsce gdzie zawsze bedziesz cos wymagala a nagroda ma byc zabaa z Toba a nie bieg do wlasnego celu..
  11. nie wszystkie fundacje maja kase... Wiem, bo znam jedna od srodka. Kasy brak. Ale zbieractwo.. jest. Ludzie sie pukali w glowe jak do domu(180mkw) wzielam 4 kociaki na tymczas... Pukal sie jak w koncu koty zostaly wyadoptowane przeze mnie. Mam 4 koty w duzym dom, koty wychodzace. Ale sa osoby z fundacji, ktore kotow po 12 maja i po 4 duze psy w mieszkaniu.. Przy czym tylko najnowszy najbardziej wymazony szczeniak ma fajne zycie bo reszta po prostu egzystuje. Ale przeciez to ok. A do tego fundacja popiera szkoleniowcow- zbieraczki po 2 tyg kursie stacjonarnym. Jedna kociara nagle stala sie super szkoleniowcem bechawiorysta bo na kursie 2 tyg byla.. I tak to sie ciagnie... Ja jestem zla bo powiedzialam glosno co mysle o paniach szkolacych.. I juz fundacja mnie nie lubi.. zes..ja sie w gacie ale ja na tymczas nic nie dostane.. Jakis czas temu byla glosna akcja odebrania sporej ilosci yorkow z pseudo. Zaproponowalam dt 2 calkiem malutkim badz tym najstarszym psiakom. Ale mialam swoje warunki.. Zapewnic moge czas, schronienie, opieke a nawet "socjalizacje" i przystosowanie psiaka do zycia.. ale nie zapewnie wyzywienia i nie sfinansuje opieki wet. Aczkolwiek do wet zawioze. Pani z TOZu dzwonila o 22 wieczorem i chciala przywozic psy. na juz, na hurra. A kilku osobom zarzadzajacymi akcja mowilam co oferuje.. Paniom powiedzialam STOP! A moje warunki? Nie zrywam pieniazkow z drzewa. Oferowalam cos wiecej niz "titanie" i rozczulanie sie nad psami.. Ale coz.. panie juz nie oddzwonily bo musialyby zapewnic karme i placic rachunki u weta.. psy zostalyw hoteliku.. a cena hoteliku znacznie przekracza dzienne wyzywinie takich psow plus opieke wet... No coz..
  12. zmierz psa i bedziesz wiedziec jaki rozmiar.
  13. [quote name='Brezyl']To nie musiała być typowa agresja, a zwyczajnie mógł zadziałać instykt łowiecki. U malamutów czy haskich zdarza się, że traktują małe psy jak zwierzynę łowną, podobnie zresztą koty, czy szczury. To psy o dość mocnych wrodzonych popędach do polowania i zabijania. A ponieważ raczej nie przejawiają agresji do ludzi, to niektórzy zapominają o niebezpieczeństwie i nie kontrolują, a wcześniej należycie nie socjalizują ich z małymi psami i innymi zwierzętami.[/QUOTE] To byla agresja, pies w poprzednim miejscu zamieszkania przejawial objawy. nie tylko do malych psow.. Miesiac przed tym zdarzeniem miala okazje miec go pod opieka kilka dni... Wiec poznalam go. Sposob zabijania jak najbardziej pasujacy do rasy. Ale to nie zwykle polowanie...
  14. a to siki czy sperma czy inna wydzielina? Cekinowy tez zcasem zostawi kropke. ale nie jest to mocz.. czasme w okresie cieczek mu wiecej pokapie..
  15. niechcacy nie bylby w stanie jej zabic bo Cekin na mala "napadal". A ona twarda babka byla.. chociaz 15sto letnia. Malamut ja zaduszal.. a ja nie potrafilam jej wyjac z jgo pyska bo nic nie skutkowalo. podduszenie psa, proba rozwarcia jego szczek- w tym momencie sama zostalam zlapana.. przez mala ktora lapala cokolwiek z bolu.. U weta dopiero zobaczylam, ze jest przedziurawiona na pol.. Wpadla w szok jakis tam.. Pomyslalam, ze on juz ja zabil. Zesztywniala, przestala oddychac i dopiero ja wypuscil.. Niestety chyba dla mnie- zmarla u weta w szpitaliku. Glupia ja myslalam, liczylam, chcialam wierzyc, ze sie uda.. i balam sie poprosic o pomoc w przejsciu za tm dla niej.. Eh. I w sumie tego ostatniego nie umiem sobie wybaczyc. Ze odeszla beze mnie. Bo ja chcialam wierzyc, ze z tego wyjdzie.. Sama tez w szoku bylam po tym zdarzeniu. Co prawda Ronnie- border terierke przywiozlam w rowny tydzien po stracie malej.. Ale ja szukalam psa nie dla siebie.. a dla Cekina.. Alfa go wychowywala, Alfa byla jego stadem.. Nie potrafil sie odnalezc. Potrzebowal mala kompanke.... Malamut na luznej lince po prostu doskoczyl do malej by ja zbaic. Bez ostrzezenia.. to pies, ktory nie csuje.. cichy zabojca..
  16. [quote name='gops']Bardzo mi przykro . Co za pies atakuje by zabić starszą , małą suczke .. dla mnie to niepojęte . Z tego co kojaze to był duży młody pies? Jakie były konsekwencje dla właścielki ? mandat ?[/QUOTE] 13sto miesieczny malamut.. samiec. z reszta mieszkal z wlascicielka u mnie w domu.. "wynajem" poddasza kosztowal ja tyle ile ja wydaje na rachunki w domu(mieszkam z mama ale sie dokladam..). konsekwencje? miala isc z psem na obserwacje bo ja tez zostalam dziabnieta i drasnieta. miala psa wykastrowac(w Gliwicach zrobila by to za darmo- ja Ronnie cielam w marcu korzystajac ze skierowania ze schroniska- bo zarobki i takie tam.. miasto wspiera kastracje:) ), miala isc z psem na szkolenie- nawet ja zawiozlam do dobrej szkoleniowiec. Klamstwa, placz, robienie z siebie ofiary, mowienie, ze Hektorek jest super iper a w innej chwili mowienie, ze sie boi z nim gdzies isc.. albo chwalenie jak to jej brat go szczuje na koty i bla bla bla. Na komisariat trafilam pol roku po zdarzeniu. Klamstwa... Wiec policjant nie skierowal sprawy do sadu chociaz laska sie strasznie motala w tym co gada. Zaplacila jedynie z apobt Alfy w szpitaliku- marne pieniazki.. Za leki na swoja reke itp placilam sama.. Stara jestem i glupia.. i pomagam innym chociaz sama mam bardzo malo.. No a w tym przypadku.. stracilam cos bardzo cennego!
  17. [quote name='Pani Profesor']to tego nie wiedziałam - myślałam, że mimo wszystko właściciel psa ponosi odpowiedzialność za to, komu dał psa i co ten pies wówczas nawyprawiał.[/QUOTE] odpowiedzialna jest osoba, ktora w ogole trzyma smycz. nawet jelsi obcemu dasz na chwile psa na smyzy to on odpowiada za tego psa.. Jak pies bez smyczy to odpowiada osoba, ktora z nim wyszla. 29 czerwca bedzie rok kiedy to moja mala z banerka zostala zagryziona.. Tez nie szlam odrazu na policje bo pies znajomej mi mala zabil.. ale szereg zdarzen doprowadzil do tego, ze w styczniu poszlam na komsariat.. stad "jestem na biezaco" jesli chodzi o ta kwestie odpowiedizalnosci za psa;)
  18. jesli ona tylko byla z psem w tej przykrej sytuacji to ja beda ciagac po sadach a nie jego pomimo tego, ze on widnieje w papierach jako wlasciciel psa. Troche na biezaco jestem..
  19. w gliwicach na strefie szukaja do pracy na okres wakacyjny:D praca malo skomplikowana;p
  20. [quote name='Rinuś']mistrz :diabloti: Swoją drogą to są Ci sąsiedzi z którymi miałaś kosę? Ja to jestem pełna podziwu jak na dogo ludzie wierzą tym historiom wyssanym z palca u niektórych osób, a jest ich kilka ;)[/QUOTE] hihi, bo wiem jak to dziala.. Sis nie raz brala od panow na targu szampony za 5taka, ktore wyniesli skads tam- a warte byly po 12zl itp... tak, mozna czasem cos taniej. Tak, sama wystawilam wielki naroznik na tablicy- za darmo. pozbylam sie grata nie palcac za wywozke smiecia.. Nie jestem bogata, nie zmieniam ciagle mieszkania a auto jedyne w domu to auto matki- 14sto letnie tico, w sumie od 14stu lat to samo.. W bajki juz dawno przestalam wierzyc;) W dobro ludzi wierze. Sama doswiadczylam. Ale.. sa pewne granice;)
  21. [quote name='darunia-puma']kochana u mnie w sklepach też po tyle chodzą niestety, ale prosiłam sąsiadów jakby coś mieli na oku wezmę każdą ilość ;-) bo nigdzie takich nie kupię za tak banalne pieniądze...[/QUOTE] Bo kradzione zawsze tansze...
  22. [quote name='darunia-puma']Ladys źle mnie zrozumiałaś ;-) dla mnie to całkowicie normalne i tak powinno być bardziej chodziło mi o reakcję pasażerów jakie macie odczucia Ty masz małego psiaka ale chodzi mi o duże i reakcje ludzi ;-) więc wolałabym jechać na pewno sypialnym zastanawiałam się jak zacząć z psami, jak je uczyć i pewnie się zgodzisz że na początku krótkimi trasami i w mało zatłoczonych przedziałach, a powiedz mi co jest lepsze wagon otwarty czy raczej przedział? Ja ciągle jeżdżę swoim autem więc ciężko mi się do tego zagadnienia odnieść no właśnie małego można trzymać na kolanach, więc chyba na dłuższych trasach wolałabym sypialny ;-) ale zanim się wybiorę na taką dłuższą eskapadę musiałabym je przyzwyczajać do pociągu na tą chwilę jest to zbędne ale kto wie, kto wie co przyniesie życie.... ;-)[/QUOTE] Mam duzego psa. Nie uczylam go jazdy pociagiem. Po prostu pojechalismy w gory. Innym razem nad morze- 16h jazdy z przesiadka. Dal rade on jak i mala starenka laleczka z mojego banerka. Im wiecej duzych psow tym wieksza irytacja u konduktora i szybciej znajduje sie "wolny" przedzial, ktory otwiera zeby nie sterczec z psami i bagazami w korytarzu;) Jezdze roznymi pociagami i na roznych trasach. Czesto zdazylo sie, ze stalismy przy kibelku.. Czsto w korytarzu zanim sie "miejsce" dla nas znalazlo. Ale jak juz ktos sie do nas chcial dosiadac to musialam go informowac, ze na podlodze lezy duzy pies a pod fotelem maly. Bo ludzie pod nogi nie patrza;) Ba, czesto mojego owczara chca podkarmiac, poglaskac, zabieraja nogi zeby mu bylo wygodniej czy mnie strofuja jak prosze psa o podniesienie sie i przesuniecie;) Tak, nie mile sytuacje tez sie zdarzaja typu "mam alergie pani tu nie wsiada z tym psem. Czy tez raz trafil nam sie konuktor bardzo nie mily, ktory chcial karte szczepien i zbeym tego psa zabrala bo mu na ogon nadepnie- siedzielismy na korytarzu- po tym starszy konduktor otworzyl nam przedzial:D Czasem konduktorzy prosza zeby psom nie sciagac kaganca. Czasem psy nie maja kaganca. Owczar ma kantar a mala nic. Ale to w sytuacji keidy jestesmy "sami". Czasem sie "kloca" konduktorzy miedzy soba kto ma wejsc i bilety sprawdzic bo przeciez on jechal z nami w jedna strone i nas zna i pieski tez zna to on wejdzie:D
  23. [quote name='zmierzchnica']Jeszcze nigdy nie widziałam, żeby przestrzegali ;) Ale szczerze mówiąc, byłoby super, bo wtedy nikt Ci nic nie może powiedzieć, że z psem wsiadasz - masz miejscówkę i tyle :diabloti:[/QUOTE] Latem jechalam pociagiem po sucz. Kasy an dworcu zamkniete o 5 rano. Wsiadlam, usiadlam byle gdzie. Konduktor sprzedal mi bilet i nakazal isc do przedzialu, jaki byl na bilecie;p Wracajac juz z sucza bilet mialam kupiony na dworcu. Przedzial na nas czekal;)
  24. a tak sie kiedyz zarzekalas na pewnym watku, ze Twoje psy chodza w kagancach.. Zawsze! (watek by o jakiejs nieprzyjemniej sytuacji z udzialem Twoich psow)
  25. mala czekoladka chyba nosi szelki Alfisiowe :) (jesli jje pancia odkupila je na jakims bazarku na fb;p)
×
×
  • Create New...