Jump to content
Dogomania

marmara_19

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marmara_19

  1. wtorek: wczoraj odiwedizla nas znajoma z 7 mieisecznym ludzkim szczeniaczkiem;p Cek mial w nosie dzidzie.. nie wazne, ze cos wneisiono do domu.. nie wazne,ze dziecie lezalo na lozku naszym.. zauwazone naprawde zostalo gdy pacalo psiakowe uszy.. wtedy psiak podniosl glowe.. powachal raczke.. po czym stwierdzajac, z enic smakowitego owa raczka nie posiada polozyl sie dalej spac:)))) dzisiaj z rana spacerek.. tym razem juz z alfinka.. 5 godz nam zeszlo na dworq:) sliczna zlota jesien nam umilala dzien:) piesy grzeczne... sarne spotkalismy.. mlody myslal, ze to jakis pies.. ale pozniej kawaleczek pobiegl po sladzie... troche zabawy i duuuzo, duuuzo biegania:) fotki sie ciezko wrzuca.. fotosik nie chce wspolpracowac.. wiec bede je powolutku wrzucala.. tak wiem.. jestem niedobra bo pies brykal w kagancu znowu.. ale nie chcialam scen pt "mam patyczek, gon mnie!" bez kaganca, linki ale z pilka zabawa tez byla;p
  2. ooo jak dawno nas tu nie bylo.. odswiezamy watek.. zaczniemy od dlugiego weekendu ostatniego;p sobota: chcesz miec zdjecie "w locie"? ok.. ale najpierw usadz psa na miejcu;p bo niefajnie ejst jak masz "awaryjne ladowanie" bo peis podbiega pod Ciebie kiedy ladujesz;p jeszcze niezakonczone siad.. dopiero siadal.. a ja za plecami w reku tzrymam kawalek jakiegos znalezionego kamyka;p sobota byla dluugim dniem.. najpierw ja wstalam o 2 godz pozniej niz planowalam.. a mialam duuzo sprzatania... wyrobilam sie ze sprzataniem, wyprowadzeniem i nakarmieniem psow i z kapiela... Alfe zostawilam w domku a Cekw zielam ze soba.. mielismy dluga droge do przejscia.. o dziwo, bez malej Afi droga nam zajela 30 min b. szybkiego i ciaglego marszu;p przy pierwszym postoju bylo pooowitanie ludzkiej kolezanki.. oczywiscie byl skowyt, szczek i skoczenie lapskami na kolezanke;p( nie zbey Cek tak po wsyzskich skakal.. na ta kolezanke moze;)) i rusyzlismy w dalsza droge.. za jakims plotem siedzial szczeniak "wilczurkowaty" (blizej mu bylo do "wilczura" niz do ONka..) z nim sie radosnie przywitalam a Cek chcial sie pobawic;p, nastepnym pkt do zrobienia zdjec itp byla nasza radiostacja.. ale tam jeszcze biegania nie bylo.. szlismy dalej i dalej.. az doszlismy do lasku/parku... tam profilaktycznie kaganiec na pysk( zeby mis nie chcial sie bawic w "gon mnie ja mam patyka" i biegal sobie luzem.. byl. b grzeczny:) na polance pobawilismy sie, pofikalismy.. i musielismy isc dalej.. doslzismy do "biedronki" tam czealismy az kolezanka zrobi odpowiednie zakupy.. jendozcesnie dziwiac sie, ze jak pies machnie ogonem to drzwi sie otwieraja;p i nie zwracajac uwagi na roszcekanego yorka ktory biegal obok swojego pana chodzacego meidyz sklepem a samochodem;p. zakupy czesciowo zrobione. czas isc na tramwaj.. tramwaj nadjechal.. Oooo łaaaa, piesek wejsc za bardzo nie chcial.. ale musial.. podroz przebiegla spokojnie.. wyjscie bylo radosne a pies oczekiwal pochwaly za dzielna podroz straaasnym stfforem tramwajem;p szlismy nie do domu a na dalsze zakupy.. w "zabce" starsza pani ekspedientka poprosila mnie o dowod os gdy kupowalam%% po czym stwierdzila "ladnie pani wyglada" czyt. mlodo;p, jeszcze jeden sklep.. i mamy! mleko skondensowane slodzone! nigdzie dostac nie moglsymy.. napewnobyloby w duzym supermarkecie;p czy tez hipermarkecie;p ale za daleko nam bylo, bylo pozno.. a moje autko bylo jakies 300km od domu;p tak wiec majac wszystko co potrzebne udalismy sie do domu.. w domu juz bylo glosno i gwarno.. trzeba bylo nasczekac na tescia sis.. po czym stwierdzic, ze nie ma nic do jedzenia dla piesa.. w kuchni na kafelkach nagle zrobilo sie krwawo... tak wiec udalismy sie do lazienki aby wyplukac wszystkie lapy... i jest.. rozcieta opuszka... rozciecie b. dluge.. troszke glebokie.. ale nie, szyc nie bedziemy;p bo wnikliwej obserwacji podlogi w kuchni, w korytarzu i przedpokoju doszlam do wnsiosku, ze o zgrozo! peis rozwalil lape w ogolicach kuchni! a przeciez przed wyjsciem z domu zamiatalam! lape przemylismy, posmarowalismy i skarpetke ubralismy.. psy padly nad ranem.. tzn ok 4 gdy i my poszlysmy spac... oczywiscie Cek jak nigdy musial sie rzucic na lozko miedzy nas.. lol.. niedziela minela spoookojnie.. odprowadzalismy kolezanke na autobus.. jakis "menel" wychodzac z autobusu wystawil reke do Cek (ten stal na luznej smyczy..) lape wsadzil mu prawie do pyska.. po czyms twierdzil, ze peis glupi bo go nie ugryzl a on nie dostanie odszkodowania! psy ostatecznie padly spokojnym snem bez szalenstw gdy wszyscy z domu wyjechali:))) pieskowe zabawy
  3. Ayshe napisz odrazu jak temu zaradzic.. u mnie Cek sie to pare razy zdarzylo.. ale dawno juz nic sie nie dzialo... malej tez sie zdarzaly takie wymiociny.. ale ona jednak zcesciej budzi mnie w nocy zeby wyjsc na dwor i pojesc sobie.. trawy.. takie cos zdarza sie bez wzgledu na pore roku czy rodzaj zarelka jaki dostaje.. a Cek znowu ma rozwalona lape.. bylismy w zeszla sobote na dluugim spacerq.. po powrocie do domu okazalo sie, ze lapka krwawi.. krwawi w kuchni na kaflach.. w korytarzu pojedyncze slady.. a w przedpokoju brak.. czyli rozwalil sobie lape gdzies w okolicahc kuchni.. pozniej szedl korytarzem zeby zerknac do pokoi bo goscie byli.. bo przy wejsciu nic nie ma.. na szzcescie lapsko jest rozciete niby na dlugim odcinku duzej opuszki tylnej lapy.. ale szyc nie trzebabylo wedlug mnie.. szkoda by bylo nerwow weta jakby uslsyzal, ze ma szyc na zywca;p bo do niebolacej ranki na 2-3 szwy maks znieczulenia miejscowego szkoda byloby podawac;p smarujemy mascia na noc.. opatrunek taki ciasny itp mial zalozony dopiero we wt jak wyszlsimy na 5 godz maraton tj spacer szalenczy;p lapka sie pomalu i ladnie goi:)
  4. nooo jeszcze maja orijena do konca meisiaca.. i jadly tylko orijena;p ee kobers dla obydwu? nie pdooba mi sie, ze ta wersja jest platkowa... mamy probki... chyba wezme acane light lub senior dla malej.. a dla Cek jakas inna;p i damy nerkom dychnac damy;p edit: acana z jagniecina ma ilosciowo tyle samo bialka i tluszczu co ten kobers.. wiec zamowie cos o podobnym skladzie... ale czy to nie bedzie teraz cos zbyt naglego jak znowu wroca na karme ze zbozami?:> i zbey mala kluska mi nie utyla bardziej... z ruchem tez musimy uwazac.. tzn 4-5 godz spaceru jest ok.. ale nie codziennie tyle da sie zrobic.. a biegac nie moze bo kuleje na lapke( ze 3 razy byla pwoazna kontuzja)
  5. Ayshe.. poradz.. moje zjadly juz ok 4 workow orijen.. byla w tym wersja rybna.. jedza teraz nadal karme... wygladaja, czuja sie i sprawuja swietnie, ale trzeba kupic nowa... orijen podrozal.. fajne promocje sie skonczyly.. nie ukrywam, ze tym razem nie chce przekroczyc sumy 200zl kupujac karme dla nich.. i teraz co kupic? bo to maja byc raczej 2 worki karmy (maly senior i duzy adult) wrocic do sprawzdonego kiedys pro plana z lososiem? a moze acana? ale tu nie mam pomyslu jaka.. szczegolnie jesli chodiz o mala kluske.. nie bedzie to za duzy "spadek" z orijena na zwykly senior lub light? (dodam, ze ona przytyla mi 0.5kg.. ale to wina dokarmiania przez ludzi w domu....)
  6. a dlaczego to ja mam krzyczcec do kgoos, ze nie zycze sobie aby jego peis podszedl do mojego bo wiem, ze moj ze wszystkimi samcami sie nie zaprzyjazni, czy dlatego, ze biegnie jakies tluste ciele najczeszciej lab czy goldek i ma chec poskakania po mojej malej suce, po ktorej skakac nic nie moze.. nawet Cek juz nie fika bo mala ma do konca swego zycia lazic na wlasnych lapach a nie na wozku jezdzic..? to wlasciciel psa bedacego luzem powinien sie zapytac czy nic sie nie stanie jak jego pies podejdzie do mojego! inaczej sprawa wyglada gdy oba sa luzem i same z siebie podejda... kiedys na spacerq spotkalam pania z posokowcem.. peis ten zawsze robil co chcial bedac bez smyczy jeszcze zanim Cek mialam.. tak wiec widze ich.. pies zaczepia innego psa i wlasciciel peiska na smyczy meczy sie zeby nie doslzo do ajkiegos spiecia i widac, ze nie podoba mu sie ta sytuacja.. ale wlascicielka pos. ma wszystko w nosie.. zajeta jest rozmowa przez tel. w koncu psiak podbiega do nas... Cek sie prezy bo w koncu duzy jest;p Alfa sie chowa.. a ja do zajetej kobity wolam z pytaniem "czy swojego peiska tez mam spuscic?!" nagle sie ocknela psa zawolala i nawet "przepraszam" jakies wymruczala.. (bylam niemila bo sytuacje z tym psem sa b. czeste....) pretensji nie mialam gdy maly burek wielkosci Alfy chcial mi Cek zjesc.. mis tez sie wypinal, buczal.. ale stal bo moich slowach "spokojnie stoimy", male cos po lapach go gryzlo ale "dalsza" sasiadka go lapala i jednoczesnie przepraszala... sytuacja ta miala miejsce dopiero pierwszy raz bo zazwyczaj maluch jest na flexi i ona sama z nim robi nam miejsce bo on zawsze chce zjesc inne pieski... (wykorzystalam syt. i uczylismy sie razem z Cek cierpliwosci:)) no i jeszcze 1 list. pusty park z rana.. radosny dog niem Tofi ok 5-6 mies. juz wiekszy od Cek.. biega po calym parku, podbiega do nas... Alfe musialam schowac a Cek na dluga smycz.. zabuczal na psa.. ale peis ciagle wracal.. wlasciciele pare razy zawolali od niechenia pieska po imieniu.. pies w koncu zobaczyl inne fajne obiekty- 2 male kundelki ze starszym panstwem.. bylo to po drugiej stronie parku! oczywiscie wesole susy, skoki po pieskach.. jeden maluch byl przerazony i chcial doga zjesc, ludzie tez bylo wystraszeni.. dopiero po jakims zcasie gdy doszli wlasciciele doga nic nie robiac! starsi panstwo odetchneli mowiac "sliczny pies"... jakas masakra.. a myslalam, ze wlasciciele tego psiaka beda fajniejsi.. bo keidys Cek mial kontakt w pelni kontrolowany z tym dogiem.. jest jeszzce moja daleka ciotka (kobite widywalam w parku, psy sie bawily bo w pdoobnym wieku sa, ale po kilku mies dowiedzialam sie, ze to moja rodzina;p) tak wiec lazi sobie ciocia z wnukami w wozku i suka "goldena", suka podbiega do kazdego psa(dobrz, ze juz po ludziach nie skacze) i tylko zcasem ciotka spokojnym krokiem dochodzac psa zapina na smycz;/ , jedynie na nasz widok lapie suke bo suka bawiac sie z moim zawsze lezy na grzbiecie brudac sie! ooo tak wiec podsumowujac.. nie mam zamiaru nikogo informowac, ze nie zycze sobie aby jego peisek maly czy tez duzy do nas podbiegal (chociaz w takiej sytuacji moj niby agresywny owczarek sam uspokaja inne psy... i jest ok.. ale mimo to nie zycze sobie! za duzo z psem pracowalam aby nie chcial atakowac kazdego psa okreslonego typu tylko dlatego, ze keidys taki go b. wystraszyl a inny go zaatakowal..)
  7. graweruj.pl te tez sa fajne:) tez czytelne i tanie... na allegro tez je wystawiaja, nawet jest tam jeden Cekinowy pokazany..
  8. musi sie oswoic... gdy ja malej przyprowadzilam do domu "na jedna zimowa noc" obcego psiaka nie bylo problemow.. bo byla mloda.. i tak sobie razem przezyly psiaki kilka lat... az jednego dnia zabralam pieska.. i wrocilam do domu bez niego.. suka byla osowiala.. dziwna... miala jzu 7 latek.. po 2-3 tyg zabralam ja do auta i razem pojechalysmy po zszceniaka.. bylo jeszcze gorzej... ale to minelo.... na wszystko przyjdzie odpowiedni czas:) obecene paskudy zyja ze soba juz 3.5 roku.. moze nie tula sie do siebie i nie bawia wspolnie (gabaryty czy tez charakterek malutkiej) ale sie lubia.. biegaja na spacerach razem itp:)
  9. swietny pomysl:) jesli pracowac nie bede to sie raczej wybiore...
  10. ostatnia oferta wydaje sie ok, z psami podobno przyjmuja.. ale latem byl problem z terminami.. wtedy keidy ja chcialam jechac.. a na temat psow zadnych zakazow mi nie przekazano.. bo to, ze z psami bym byla bylo podczas pierwszej rozmowy..
  11. Axusia dlaczego na forum piszesz, ze polecasz hodowle a prywatnie twierdzisz, ze w PL nie ma dobrych hodowli.. i sa tu beznadziejne psy itp? moze by tak miec jedno zdanie a nie kilka roznych i zmiennych w zaleznosci od potrzeb?
  12. ja wlasnie przed chwila ogladalam wystep tej dziewczyny niewidomej... mina Kuby W. na jej slowa, ze nie widzi -bezcenna... bardzo sie ciesze, ze puscili ja do nastepnego etapu:) moze otworzy to troche oczy "urzedasom"
  13. czyt. ze zrozumieniem. zajecia beda weekendowe a to wiaze sie z noclegiem.. jelsi zapewnisz ok 10 osob i ich psom nocleg to pewnie lduzie zgodza sie na katowice;p
  14. Ayshe bedzie zmieniala programy w tv u chetnych.. oczywiscie w roli pilota:D oo filmiki jakies to i ja bym zobaczyla:) my tez sie lenimy:( az wstyd sie przyznac.. byly 3 tyg laby tj spacerki 5-15 min bo mlody mial rozwalona brzydko lape z tetniczka itp;/ wiec zeby dojsc w trawiaste meisjce zeby pociwczyc to za duzo musialby isc po niefajnych terenach;/ zima? zima moze byc sniezna i mroozna jak hmm 3 lata temu.. wtedy mis byl sceniackiem i mial ogromna frajde z tego sniegu ogromniastego.. ja w sumie tez:)
  15. a mozesz napisac gdzie i w jakiej postaci(opakowaniu) i w jakiej cenie mozna ta masc dostac?:> my uzywamy tribiotycu.. ale nie ma ostatnio w saszetkach wiec kupilam neomycyne o podobnym dzialaniu...
  16. marmara_19

    Odchudzanie

    Oooo a karnityna to taka ludzka L-karnityna czy jakas inna? popytam jutro weta bo mlody ma jakies biegunki a dzisiaj i krew byla;/ mam andzieje, ze to jakis malutki stan zapalny a nie robale;/
  17. marmara_19

    Odchudzanie

    ok, a jak to sie w rzezcywistosci ujawnia? tzn jak to mzona rozpoznac obserwujac psa?;p wiem, ze zadaje glupie pytania;p
  18. marmara_19

    Odchudzanie

    mozesz rozwinac temat "serce sportowca" u ONkow?:>
  19. na zdjeciu widac, ze usadzenie nie bylo latwe;p jak juz pisalam.. jedno usiadlo dobrze to inne krzywo i Olek musial chodzic i psy "przestawiac" ;lacznie z moim Cekiniastym co to sobie za bardzo na przodzie siadl.. i podczas poprawki usiadl lekko na Czarka.. az dziwne,ze sie nie zjadly;p lol do tego mala Afi tez usiadla;p chcoiaz pokazywalam jej to reka w ktorej mialam aparat i po p[aru razach zakapowala o co mi chodzi a ona bardzo nie lubi tak bliskich kontaktow z psami jak na tych zdjeciach;p Dianka schudla rzeczywiscie.. sadzac po fotkach..
  20. zachlapany obiektyw to efekt usadzania psow.. jak 2 ladnie usiadly to inne krzywo;p raz Czarek Cekinowi na ogonie.. drugi raz Cekin Czarkowi na lapie..z reszta widac, ze sie nie zjadaja a jak siedza;p [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/10/68cae4a765d61a1c.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/275/fa69b6cd1a6f24c6.jpg[/IMG][/URL]
  21. ooo moj swir i grubaska:D i zdjecia jakeis takie jasne;p z lampa robiles? ja za duzo nieba nalapalam i moje sa ciemniejsze.. ale wszystkie bez lampy;p 2 strasznie agresywne samce i jedna pileczka:)) [IMG]http://images44.fotosik.pl/10/e4fab6c5f56df1b5.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/275/db91cda2c03211c3.jpg[/IMG]
  22. zaba14 - juz przynudzasz.. nie wiem czemu draznia mnie Twoje posty i to bardzo.. jak masz cos do innego forumowicza to mzoe na pw mu to wyslij a nie pisz tu wywodow co kto powinien i co o nim sadzisz...
  23. hahaha dooobre:D mojego wyplosza malego kagancowac musialam kiedys.. teraz juz nie i w zeby tez daje sobie zerknac.. ale jak cos b. boli to gryzc by chciala.. ale wtedy ja jej przeszkadzam i nie boje sie, ze mnie zje;p z kolei duzy ma w nosie panow wetow czy tez panie.. po bolacych znieczuleniu wcisnal sie w kat i siedzial na luznej smyczy przy czym wet podszedl, zrobil zastrzyk z antybiotykiem w karczycho i jeszcze wymasowal.. pytal tez czy to roczny peisek bo grzeczny i bardzo zadbany.. -nie chcial wierzyc, ze to stworzenie ma troche ponad 3 lata.. z reszta nas weci nie prosza "prosze przytrzymac psa" bo sama widze co wet zamierza i jak mam sobie psa zlapac, przytrzymac tak zeby wet czul sie pewniej i zeby peis sie nie wiercil;p gdy raz uslsyzalam "kaganiec trzebaby zalozyc"- pies zabral glowe z bolacym uchem i tyle- to wiecej sie w tej lecznicy nie pokazalam;p
  24. [quote name='Vectra']Juliuszka , raz się z Tobą zgodzę :multi: idąc tokiem rozumowania Angeles , to jak np przytrzymać psa u weta ? siłą perswazji ? np przy takim czyszczeniu gruczołów około odbytowych , co jest obrzydliwie nieprzyjemnym zabiegiem i najspokojniejszy pies będzie chciał uciec ;)[/quote] a jak przytrzymac doroslego ONka ktory ma podawane znieczulenie miejscowe w baaaardzo bolaca rozwalona lape z rozwalona tetniczka?:P mojego sie dalo.. tj sama go trzymalam a przy zszywaniu tlyko glaskalam a kuzyn moj trzymal lape w gorze, zeby wetowi bylo latwiej- caly zabieg odbywal sie na podlodze.. bez nikogo nie zjadl i grzecznie lezal.. chociaz uciekac bardzo chcial wlasnie przy podawaniu znieczulenia.. - i tutaj teoretycznie nie powinnam byla go utrzymac w odpowiedniej pozycji;p
×
×
  • Create New...