Rozumiem, że problem jest bardziej w niesmiałości i wycofaniu Czekoladki i że te zasiedziałe koty nie nękają jej jakoś straszliwie? I że domu "się" szuka na spokojnie, tak, a nie w histerii i panice, bo dramat?
Swoich wrażeń nie opiszę, bom z wawy, ale chętnie podpiszę się pod petycją typu - "panie cholerny burmistrzu, rusz dupę i się pochyl nad problemem schroniska w twoim mieście" :cool3:
Suczka mojej siostry (16-letnia) jeszcze rok temu miała cieczkę. Niestety, psie kobitki "mogą" do końca :evil_lol: Może jednak warto by ją zabezpieczyć zastrzykiem hormonalnym?
Gonia, a może by tak na razie Państwo Kajtusia zainwestowali w pieluchy dla brudasa? Może trzeba im to delikatnie zasugerować? Bo zasikany i zasrany dom każdego może przyprawić o obłęd.
Bea, błąkają mi się po domu dwa zegary ścienne z logo Pedigree - chętnie bym je Wam podrzuciła w przyszłym tygodniu (przed weekendem nie dam rady :( ). Może się Wam przydadzą na jakąś kolejną loterię, jak myślisz?
Dziewczyny, mam trochę mało czasu, ale jeśli ktoś ma gotowe oświadczenie i wrzuci tutaj jego tekst, to też podpiszę (w imieniu czterech osób - w końcu ma się rodzinę, znajomych i znajomych kólika :) ) i wyślę - tylko gdzie?
Szlag mnie trafia, kiedy przypomnę sobie, ile było zabiegów, żeby Dimek trafił tam, dokąd trafił i skąd został oddana z powrotem do schroniska. Cholera jasna!
Kochani, jak sprawa transportu się już wyjaśni i przejdzie do fazy wykonawczej, błagam o pamięć o mnie i o moich deskach z rozbiórki szaf. Trochę tego się uzbierało :)
Chętnie dorzucę też parę worków karmy - mam nadzieję, że się zmieszczą :)