Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Nadal nie mamy żadnych wieści od opiekunów Saby?
  2. [IMG]http://i55.tinypic.com/1zlqiow.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2r7vbz4.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/4vr3a0.jpg[/IMG] Po niedzieli zrobię maluchom zdjęcia.
  3. Ta suczka pojawiła się na ul. Żeromskiego w Radomiu jeszcze zimą, dokarmiali ją ludzie, spała pod krzakami. Suczka była b.nieufna, nie dochodziła do ludzi, uciekała, nie dala się złapać.Biegały za nią psy, miała cieczkę....próbowali ją namierzyć pracownicy schroniska na skutek czyjejś interwencji. Nagle zniknęła nam z oczu, w drodze wywiadu dowiedziałam się, że jest u pewnej pani w pobliżu ulicy, na której koczowała i urodziła u niej szczeniaki. Osoba, u której jest sunia ze szczeniakami ma swojego psa, żyje b.biednie, poza tym jest psychicznie chora ale ma serce do zwierząt. Prosiła o pomoc w znalezieniu szczeniakom domów, gdyż planowała je oddać do schroniska. Sąsiedzi jej dokuczają, że ma w domu psiarnię. Obiecałam, że pomożemy jej znaleźć domy a suczkę wysterylizujemy w schronisku i może u niej zostać. Szczeniaki mają 3-4 tygodnie, matka je jeszcze karmi. Kobiet potrzebuje pomocy również w postaci karmy dla suni. Tak wyglądała sunia kiedy się pojawiła [IMG]http://i51.tinypic.com/2q170on.jpg[/IMG] w domu z dziećmi [IMG]http://i54.tinypic.com/28kis94.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/35mod46.jpg[/IMG]
  4. Oto Leon, ogromny a miły i słodki jak szczeniak pies, zero agresji, ogromny zasób miłości. Leon mial trafić do schroniska, ale ulitowali się nad nim dobrzy ludzie, którzy go dokarmiają, ale nic więcej nie są w stanie zrobić. Leon cierpi, to wiem, bo zabrałam kiedyś ze schroniska kotkę, która miała zawsze mokre, przymrużone, bolące oczy, na skutek takiego samego defektu - powieka wywijała się do środka i rzęsy drażniły oko, została adoptowana w Warszawie i tam przeszła operację i teraz jest już super. Leon szuka od kilku miesięcy domu, ale jest trudno, bo to wielki pies, tym bardziej nikt go nie adoptuje z takimi oczami. Pomóżmy temu psiakowi wspólnymi siłami. Z tego co wiem, koszt operacji to 400 zł. [IMG]http://i51.tinypic.com/vynsya.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/1zt1co.jpg[/IMG]
  5. Niech jej dadzą spokój ze sterylką, w tym wieku? po co? Szkoda, że nic nie wiemy nadal o Sabie.
  6. Rozumiem, że miałaby je zwrócić do schroniska, bo to dla nich nie dla maluchów najlepsze wyjście.... Pamiętam apel schroniska w Oświęcimiu - "potrzebujemy wszystkiego, prosimy o pomoc, ale dla szczeniąt i kociąt przyjmujemy tylko karmę najwyższej jakości, gdyż po innych mają biegunki i chorują, nasze fundusze są b.skromne i nie mamy pieniędzy na ich leczenie". To jest to.....
  7. Bez względu na wszystko, to paranoja....trzeba nie mieć sumienia zabrać psa i trzymać w schronie, "na pewno jest mu tam lepiej".
  8. Marerka, przedstaw rachunki RTOZ-owi, w końcu nawet na stronie internetowej schroniska jest zapis o poszukiwanych domach tymczasowych, oferuje się maluchom opiekę weterynaryjną, karmę....traf, że ten dom tymczasowy jest w Warszawie, więc leczenie na odległość nie wchodzi w grę, ale.....przecież chodzi o życie tych bezbronnych maluszków, więc skoro los im dał taką szansę, to chyba warto zapłacić za leczenie i uratować im życie. W końcu RTOZ podobno skupia miłośników zwierząt i ich życie jest najważniejsze. Ludzie dają pieniądze z 1 procenta, gdyby zobaczyli te 13 szczeniaków konających w pomieszczeniu....nie wierzę, że na NIC nie ma pieniędzy.
  9. Chyba ludzie mnie przyzwyczaili do takiej formy, niestety....Zawsze, gdzie oddałam psa czy kota, piszą sms-y, przesylają zdjęcia na email lub mms, wyrażają swoją radość, informują jak zwierzątko się zachowuje itd itp. Wtedy jestem spokojna, inaczej .....niekoniecznie.
  10. [quote name='Monday']Tylko czekać aż dojdzie do następnej tragedii Czym są ci ludzie, którzy te zwierzęta tak trzymają? I czym są organy państwowe, że sprawa nie może być rozwiązana szybko, aby psom już było tylko lepiej. [URL]http://wiadomosci.onet.pl/wideo/hoduja-psy-na-wojne,9329691,1,klip.html[/URL]#[/QUOTE] Straszne......kiedy się skończy ta gehenna....
  11. Czy są wiadomości od właścicielek Saby, czekamy z niecierpliwością na relacje. Czy Panie właścicielki wogóle dzwonią i dzielą się jakimiś spostrzeżeniami, czy na pewno wszystko jest dobrze i możemy być spokojne.
  12. [quote name='anhata']PRZECZYTAJCIE NIEZWYKŁA HISTORIA: Dwa tygodnie temu pod moją pracą pojawił się psiak średniej wielkośći, koloru blond, który chodził ze spuszczonym ogonem. Obadałam go i stwierdziłam, że jest poprostu smutny. W czwartek rano zauważyłam jednak, że ma dużego kleszcza przy uchu. Spojrzałam w oczy, które były strasznie mętne. Widać było, że jest źle. Zadzwoniłam do taty, który automatycznie przyjechał. Podjęliśmy decyzję, że go zabieramy do Pankracego. W tym momencie wiedzieliśmy też, że po leczeniu będzie musiał wrócić pod szkołę. I zaczęły się jedne z najgorszych dni w naszym życiu. Weterynarz wyjął mu dwa duże kleszcze, zrobił badanie krwi i stwierdził babeszjozę. Psiak miał wysoką gorączkę, pokładał się. Zapewniliśmy mu całodobową opiekę weterynaryjną. Wet powiedział, że jak leczenie przyniesie skutek, to go będzie można zabrać w niedzielę. Tylko gdzie go zabrać ? I ta myśl była przerażająca. Jeździliśmy do niego dwa razy dziennie. Piesek zachowywał się wzorowo w lecznicy. Wyzdrowiał...W niedzielę zawieźliśmy go pod moją pracę i tam zostawiliśmy, ale z myślą taką, że będziemy mu szukać domu. Nigdy nie zapomnę, tego co czuliśmy... I stało się coś niezwykłego. Odmieniło się wszystko. Dziś psiak od rana czekał na mnie pod szkołą. Na przerwie przyszedł do mnie pewien Pan. Myślałam, że to rodzic ucznia. Myliłam się bardzo. Pan przyjechał po pieska. Byłam w szoku. Okazało się, że był on z żoną dzisiaj rano w Pankracym. Chcieli zaadoptować jakiegoś psa. Pani Karolina poleciła im Rudka. Pan dzwonił do mojej mamy, która wskazała mu miejsce pobytu . Jak to usłyszałam, automatycznie wybiegłam z pracy. Chciałam im przedstawić charakter Rudka, ale Oni już wszystko wiedzieli od weterynarzy. Nasza rozmowa była konstruktywna. Wzięli go do domu!!!! Popołudniu dzwoniliśmy do Państwa. Rudek spał w kuchni, merdał ogonem na widok dwóch kotów domowych (jego przyszłych kumpli) i czekał na kąpiel. KONIEC[/QUOTE]Super, ale miał psiak szczęście. Teraz w Pankracym jest też sunia od 4 miesięcy, po wypadku, przednia i tylnia łapa złamana, zrobili co się da, na tylniej nie staje, ale przynajmniej nie jest amputowana, może z czasem będzie lepiej. Sunia jest cudowna, przylepa...błagają o dom dla niej, żeby jej nie oddawać do schroniska. To jest ta sunia [IMG]http://i55.tinypic.com/103zrip.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/ezkfub.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/5nsncl.jpg[/IMG]
  13. :shake::shake::shake: Kto ma kontakt z tą rodziną?
  14. Dzięki Lu_Gosiak, teksty są b.ładne. Dlaczego tym miśkom tak ciężko o dom....
  15. Czy ktoś będzie miał wiadomości z nowego domu?
  16. Ponawiam prośbę, abo ktoś apelował na fb o pomoc dla Irysa. W czerwcu będzie musiał wrócić do schroniska.
  17. Doi każdego psa podchodzi się indywidualnie. Ona zawsze była na dworzu. Duży kudłacz zamknięty w bloku, czekający na spacer, nagle trzeba jeszcze kaganiec, bo ludzie tak sobie życzą....Możecie się ze mną nie zgadzać, ale jeśli był wybór...- to dla niej domek z podwórkiem.
  18. Nie napisałyście żadnych informacji dot. domu Saby, a wszyscy skaczą do góry...Nie mówię, że to zły dom. Tak samo jak wszyscy chcę szczęścia Saby, tylko czy nie będzie jej brakowało tej przestrzeni i natury...blok to już nie to samo. Mam nadzieję, że dziewczyna zapewni jej dużo spacerów.
  19. W hotelu u Jamora przebywa Irysek - wątek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190953-Irysek-z-niedowładem-nóżek-Radom-już-w-hotelu.Potrzebne-wsparcie-na-hotel?p=16846429#post16846429[/URL]. Ma opłacony hotel do końca maja, niestety nie znalazł domu mimo ogłoszeń. Napiszcie proszę na fb (ja tam się nie poruszam), może ktoś wspomoże Irysa finansowo, na bazarki nie mam fantów. Nie chciałabym jego powrotu do schroniska.
  20. Do kogo w koncu Saba jedzie, co to za rodzina, bo nie bardzo mogę się doczytać....Jaka jest sytuacja materialna tej rodziny, czy dadzą radę ją utrzymać, ile ludzi mieszka, czy mają podwórko, budę,czy jest inny pies, nic o tym nie piszecie.
  21. Piękna Margo, nie ta sama co przy budzie na łańcuchu....Fakt, ona bardzo "haftowała" w samochodzie, jak ją wiozłyśmy.
  22. Przelałam dziś wpłatę za maj od siebie i za kwiecień od Dorki, razem 50 zł. Takie śliczne miśki i nikt się nie zakochał w nich oprócz nas....
  23. Ale szczęśliwy Ares....jaki miły widok. Ale do tej budki to chyba się nie mieści....
  24. Może w ogłoszeniu ująć jej lat np do pięciu, przecież ona nie wygląda na staruszkę...a jak już ktoś weźmie to pokocha na pewno, nawet jeśli się okaże,że wet stwierdzi więcej lat.
  25. Biedna Raja...ona chyba chce do domku, na kanapę i mizianko.....
×
×
  • Create New...