Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Zapaliło się światełko w tunelu dla Molly, ale nie chcę zapeszyć...
  2. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie w zbiórkę pieniędzy na operację Pirata:Rose::Rose::Rose: Z bazarków wpłynęło 482 zł, Tula, Mondey i Anhata przekazały 150 zł, w sumie 632 zł, to bardzo dużo. Brakującą kwotę dopłaci schronisko. Z tej kwoty pokryłyśmy też koszty transportu. Operacja kosztowała 890 zł. Pirat jest wart naszego wysiłku, będzie szczęśliwym, zdrowym psem. Dzięki za pomoc.
  3. Roki już jest bezpieczny, szkoda tylko, że trafił do schroniska. Wymiana zdań z babą była dość ostra, ale to mama Anhaty na niej się wyżyła. Roki chudy, zaniedbany, miał kleszcza na głowie. To pies przytulanka, całą drogę nas całował na przemian, a najbardziej męża Pani Ewy. Płakał kiedy został w boksie, czuł się zawiedziony, dlaczego?.....przecież pokazał nam, że umie pokochać....Strasznie mi go żal. Pomóżmy mu znaleźć szybko domek, nim zgaśnie w schronisku..... Dziękuję Panu Adamowi i Ewie, rodzicom Anhaty, że podarowali mu tyle serca i przywieźli do Radomia, Roki też dziękuje, za smyczkę, jedzonko i głaski.... :Rose::Rose::Rose: [IMG]http://i39.tinypic.com/28qsr2s.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/2uyq41w.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/1111r9k.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/52l2xv.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/29cxqnk.jpg[/IMG] Jestem nakolankowy piesek Tula, może te zdjęcia wykorzystać do ogłoszeń, błagam ogłaszajcie go, musimy go wyciągnąć ze schroniska.
  4. Poproszę Gallegro o allegro, może Tula pomoże w ogłoszeniach. Dzisiaj byłam chwilkę w schronisku, obszczekał mnie, był dzisiaj zły, biedaczek.
  5. Własnie, ten baner to nóż w serce..... Nie wiem kiedy się z tym pogodzę.....łatka by była taka szczęśliwa.....:-(
  6. Ma załozony dren, sączy się krew z rany, podobno jest trochę lepiej....
  7. Ok, ale po niedzieli może w poniedziałek będzie sterylizowana.
  8. Dziękuję Tula.....moim zdaniem świetnie to zrobiłaś. Martwię się o Maję...
  9. Jedziemy w czwartek, już się umówiłam.....szkoda, że wróci do schronu, ale cóż...może znajdziemy mu ten odpowiedni dom.
  10. Ja nie mogę zmienić tytułu, tylko osoba zakładająca wątek, tj. Ania-tygrysiczka, ale wiem, że pisała do moda, bo były z tym problemy. A u Zuzieńki super. Dostałam emaila i zdjęcie, ale w głębi duszy płaczę, bo obie powinny tam być.... Pani napisała: Witam, Pani Aniu. Przepraszam, że dopiero dziś odpisuję, ale od kilku dni najwięcej czasu zajmuje nam... głaskanie Zuzi, haha. Zuzia jest wspaniała, podróż zniosła spokojnie, choć na pewno dokuczało jej gorąco, więc kilka razy robiłyśmy przerwy na picie i sikanie, haha. Na działce wyskoczyła z samochodu merdając ogonkiem - wygląda tak, jakby kiedyś mieszkała w domku z ogródkiem. Niestety przez te kilka dni głównie padał deszcz, ale za to mogła poświęcić czas na przyjmowanie wizyt. Cała nasza rodzina (mamy działki niedaleko siebie) przychodziła a nawet przyjeżdżała, żeby ją zobaczyć, wygłaskać, potrzymać na rękach, sprawdzić, czy się dobrze czuje, czy przypadkiem nie jest głodna i czy na pewno ma wszystko, czego może sobie tylko zażyczyć, haha. Zuzia rzeczywiście lubi drzemać w ciągu dnia, więc przez pierwsze dni wieczorem zasypiała prawie od razu. Poza tym uwielbia spać na kanapach i fotelach (choć staramy się jej do tego nie przyzwyczajać), nauczyła się już oddzielać mięso od ryżu i marchewki (i oczywiście na początku zjadać to pierwsze), a najbardziej cieszy się rano, kiedy nas zobaczy. Na początku zdarzyło jej się kilka razy załatwić na dywanie, ale potem przekonała się, że lepiej jest stanąć koło drzwi albo wybiec na ogródek. Mamy nadzieję, że w Warszawie też się przyzwyczai. Choć nie przepada jeździć windą. Przesyłam zdjęcie Zuzi z jej niedzielnej wizyty u naszej rodzinki - integracja z dwuletnią suczką (jack raser terier) przebiega pomyślnie, suczki się tolerują, choć Zuzia stara się ją ustawiać nawet w jej domu. No ale w końcu to ona jest starsza i stateczniejsza. Mamy nadzieję, że będzie jej u nas dobrze. Jutro pewnie weźmiemy ją do znajomego weterynarza, bo trochę drapie się po uszach i trze nosek, ale poza tym wygląda świetnie. Pozdrawiamy serdecznie wszystkie cztery, proszę też o przekazanie pozdrowień dla Pani Dorotki, zwłaszcza od Zuzi. :) [IMG]http://i39.tinypic.com/vd2vtg.jpg[/IMG]
  11. Jak będę w schronisku zobaczę jego oczka.
  12. Pirat jest w budynku i chodzi sobie wszędzie, choć nie za dużo, więcej odpoczywa, nie jest mu wygodnie, bo to sztywny opatrunek.
  13. Trudno, musimy czekać, może akurat Maja wydobrzeje. Bierze antybiotyki, ona źle znosi operacje. Nie ma temperatury, ma apetyt, chce wychodzić, ale ta jej tusza nie sprzyja operacjom. Trzymam kciuki żeby hotelik wypalił....
  14. Aniu, będziemy czasem odwiedzać te psiaki, chętnie pojadę z Tobą. A gdyby trafiły na wieś na łańcuchy....? Wiem, że my mierzymy wszystko swoją miarką, ale czasami trzeba obniżyć poprzeczkę inaczej by siedziały do śmierci w schronisku albo kilka lat jak inne. Będziemy uwrażliwiać tych ludzi.
  15. Sytuacja staje się dramatyczna, baba dzisiaj przysłała mi sms, że jeśli jeszcze raz ugryzie jej dziecko, to zostanie uśpiony. Nie wiem co tam się dzieje, ale czymprędzej trzeba psa zabrać....szukam transportu z Warszawy, bo tam go podwiezie, a przecież proponowałam jej piątek, bo jechała Tygrysiczka i jej nie pasowało, a dziś dramatyzuje, że natychmiast musi go oddać. Baba jest jakaś niepoczytalna, musimy się spieszyć....
  16. Ponad rok temu koczowały pod dworcem. Mała sunia Pinia, którą adoptowała Dif i Misiek, jasny nieduży na krótkich łapkach pies, który nie odstępował jej na krok. Ciężarną Pinię trzeb było szybko zabrać, Misiek pozostał sam....był znanym, lubianym psem, wszyscy go dokarmiali, żył sam sobie, spał na dworcu, na przystanku, biegał po mieście. Nagle zobaczyłam go w schronisku, dla takiego psa żyjącego na wolności to straszne więzienie. Podobno kogoś ugryzł.... być może, ale jest to pies, który zaznał wiele złego od ludzi i zapewne nie ma zaufania, nie wie czy go pogłaszczesz czy uderzysz, czy kopniesz....W schronisku pewnie nikt go nie adoptuje, utknie i albo przeżyje albo go zagryzą inne psy. Dlatego nie byłam za tym, żeby mimo bezdomności zabrać go do schroniska, był dobrze karmiony, gruby więc przetrwał nawet mrozy, radził sobie świetnie i przede wszystkim miał wolność. Pomóżmy mu odzyskać tę wolność, myślę, że najlepiej gdyby po prostu znalazł dom z podwórkiem, na pewno będzie dobrym stróżem. Siedzi smutny i bez nas nigdy nie wyjdzie z więzienia... A tak było ponad rok temu Zawsze z Pinią Potem sam
  17. Niestety, był tylko jeden telefon, ale pan oznajmił, że weźmie psa skądś bliżej, pomimo, że oferowałam dowiezienie. Tamb, odesłałam go do Ciebie, bo może inny psiak skorzysta, jeśli to dobry dom oczywiście.
  18. Wiem Dif, ale Pinia trafiła do Ciebie, mimo trudności byliście cierpliwi, czy drugi taki dom znajdziemy dla Miśka? Oczywiście założę mu wątek, spróbujemy. Byłby dobrym psiakiem do pilnowania.
  19. Majka czuje się lepiej, była z Dorką na spacerku, w poniedziałek zapytam lekarza o jej stan.
  20. Dif, my go nie złapałyśmy, ludzie spod dworca naciskali, wydzwaniali do Straży Miejskiej, podobno kogoś ugryzł. Ten pies ma marne szanse na adopcje, dlatego nie chciałam go skazywać na dożywotnie schronisko, wiele psów żyje na wolności, jedzenie miał zawsze i był grubas. Szkoda go....niestety ma zwichrowaną psychikę, nie można go tulić, głaskać, po prostu dać jeść, budę i koniec.
  21. Dif, my go nie złapałyśmy, ludzie spod dworca naciskali, wydzwaniali do Straży Miejskiej, podobno kogoś ugryzł. Ten pies ma marne szanse na adopcje, dlatego nie chciałam go skazywać na dożywotnie schronisko, wiele psów żyje na wolności, jedzenie miał zawsze i był grubas. Szkoda go....niestety ma zwichrowana psychikę, nie można go tulić, głaskać, po prostu dać jeść, budę i koniec.
  22. Dzięki wielkie od Majeczki, lizaczki od misiaczka, zdrowiej Majeczko szybciutko.
  23. Dziwna naprawdę kobieta, jak z nią rozmawiasz, to mówi tym samym językiem tzn. miłośniczka zwierząt. dziś przeprosiła, że coś jej się nie poukładało itd. Chyba już dam sobie z nią spokój. Nadal ogłaszamy Chestera.
×
×
  • Create New...