Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Zdjecia postaram sie zrobic na dniach. Jest teraz piekna pogoda. Na szczepienia jestem juz umowiona z pania doktor. Mam 6 psiakow do zaszczepienia, wiec ma do mnie zadzwonic, kiedy przyjedzie mi wszystkie razem zaszczepic. Rokusia nie bede wiozla specjalnie, bo on nie lubi jezdzic autem i wymiotuje.
  2. Bardzo zaluje, ze nie udalo sie Atoskowi pomoc. To byl starszy juz dziadzio, ale naprawde przez caly czas w doskonalej kondycji. I dlatego wlasnie nie moge zrozumiec, jak to sie moglo stac, ze wygladajacy na tak zdrowego piesio, nagle w ciagu kilku dni odchodzi ..... Byl bardzo kochany .... Zosiu, dziekuje za wplate.
  3. [quote name='mari23']hotelik ( kojce) ma ZuziaM, to jest koło Zgorzelca - może poprosić ją i zapytać o ewentualne koszty ? nie możemy tych psiaków bez pomocy zostawić ![/QUOTE] Dzieki Maryniu. Jak mowilam, mam wolny kojec, bo psiak pojechal do domu kilka dni temu. To kojec z siatki 2 x 4 m. Mozna wstawic druga budke i psiaki moga zamieszkac razem. Koszt ...... kurcze ....normalnie za takiego psiaka mam 320 zl za miesiac. Zwazywszy, ze beda mieszkac razem i sa naprawde niewielkie ( ze zdjecia trudno wywnioskowac ), to po 280 zl za psiaka. Jesli to Wam odpowiada, to zapraszam. Po sezonie urlopowym moga zamieszkac w wiekszym kojcu ( jesli oczywiscie do tej pory nie beda juz w swoich domach ). Prosze o informacje na telefon [B]695 555 221[/B], bo nie zagladam teraz na dogo tak regularnie. Za duzo pracy teraz w sezonie przy psiakach.
  4. [quote name='cancer43']Kołobrzeg przyjeżdża sam po psy i bierze je za jednorazowa opłatą 600 zł i nikogo nie interesuje co sie dalej z psiakami dzieje.Ponoc tam jest tak cudownie że 80% psów idzie do adopcji...głównie zagranicznych[/QUOTE] Za 600 zl za psa jednorazowo, to wcale nie jest dziwne, ze psow nie trzymaja .... u nas od 2,5 do 4 tysiecy za psa schroniska biora. U mnie niestety ( jestem powiadomiona przez ewa gonzales ) brak miejsc w duzych kojcach. A w malych z siatki, jedynie male budki dla sredniakow. Dopiero w sierpniu, jesli wczesniej nie bedzie rezerwacji na urlopy, to bedzie wolny duzy kojec. No i do nas jednak daleko.
  5. Magduniu, trzymaj sie. Kamusiu .... byles cudownym psiakiem i baaaaardzo szczesliwym dzieki Magdzie. Kochany psiaku .... (*) (*) (*) .......
  6. Magdunia, rozumiem Cie doskonale ... Jestem z Toba i cudnym przekochanym Bismarckiem ( dla mnie zawsze Kamusiem ) calym sercem .....
  7. I kilka slow - cytat z maila : " Witam Wysłane zdjęcia to Aniś ze swoją rodziną. Asia to pani, która przytula Anisia. Zdjęcia zrobiono podczas jednego z majowych, czy kwietniowych weekendów spędzonych przez Asię i Anisia u rodziców. Na zdjęciach obecni są również Kaprys i Honor, ale który to który to ja już nie wiem bo ich mylę (ojciec i syn). W każdym razie chłopaki świetnie się dogadują. Koleżanka jest bardzo szczęśliwa, że Aniś trafił do niej w końcu, jej rodzice w pełni akceptują tą decyzję i też bardzo pokochali Anisia. "
  8. [quote name='salibinka']Zadzwoniłam do Mantis i do ZuziM - Mantis nic nie wiedziała a ZuziaM dowiedziała się ok. miesiac temu(!) Umowa - podpisana pierwotnie z ZuziaM - nie została przepisana. .[/QUOTE] Tak jest dokladnie. Powiedzialam tez, ze opiekunka psa wybrala najlepsze z mozliwych rozwiazan i znalazla mu nowy kochajacy dom. Trudno winic wlascicielke, ze nie pamietala wszystkich zapisow umowy po prawie dwoch latach po adopcji. Anik byl juz jej i miala prawo decydowac o jego losie. Nie oddala do schroniska, nie wypuscila w centrum miasta, ale znalazla mu kochajaca panią. A co dodatkowo wazne, nie oddala nam .... psiak znow mogl wyladowac w kojcu, czekajac na kolejnego opiekuna, ktory pewnie by sie juz nie znalazl, zwazywszy na wiek i uposledzenie Anisia. Jest staly kontakt z byla opiekunka, a teraz dodatkowo wiesci i zdjecia z nowego domu. Ja ze swej strony nie widze w tym przypadku akurat nic zlego. [B]A tu Anis , szczesliwy, zadowolony i co najwazniejsze kochany przez kolejne osoby. Ja bardzo dziekuje ! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e683c1e725a311b9.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/902/e683c1e725a311b9gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b581815389da690b.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1855/b581815389da690bgen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/17e14ce79cb025a6.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1855/17e14ce79cb025a6gen.jpg[/IMG][/URL] . [/B]
  9. Obiecane zdjecia Atoska. Ostatnie zdjecia .... Zrobilam mu zdjecie z gory, zeby pokazac, jak pieknie przytyl ... taki grubasek byl ... A to juz zdjecia Atoska chorego ... podczas transfuzji krwi ... Atosiu byl bardzo slaby, wlasciwie nie mial sily nawet glowki podnosic a tu juz po pierwszej butli krwi .... naprawde widocznie nabral sil... podnosil sie, zmienial pozycje, wodzil za nami oczkami a tu 31.05 .... byl znacznie silniejszy .... lezal sobie na dworze na sloncu.... nawet wstawal, kiedy chcial siusiu ... Dlatego tak bardzo nalegalam na zabranie go jak najszybciej do kliniki, gdzie mialby dostep do krwi i mialby mozliwosc kolejnych transfuzji, przy jednoczesnym nawadnianiu glukoza, sola fizjologiczna i witaminami .... Atosku ... zawsze bede miala Cie w sercu ... byles najcudowniejszym psiaczkiem .... .
  10. [quote name='Zosia123']Zuziu przelałam pieniądze za hotel Emusi. Napisz mi, ile jeszcze wydałaś (chyba kupowałaś jej znowu preparat na stawy?).[/QUOTE] Tak Zosienko, ale moze mi tych 100 zl nie zwracaj. Niech to bedzie ode mnie. Zaluje, ze nie moge wziac na siebie kosztow leczenia Atoska, ale to bylo za duzo. Niestety, nie mam teraz takich mozliwosci. Kilka osob nie placi mi za psiaki. A przeciez ich nie wywale za plot .... ech.......
  11. [quote name='Zosia123'](Na tę krew, za którą dałam 300 zł, będę miała fakturę, nie wzięłam jej od razu bo się spieszyliśmy w czwartek żeby Atos jak najszybciej miał transfuzję). [/QUOTE] Oczywiscie ja tez mam fakture od doktora. Jesli bedzie potrzebna, to napisz Zosiu. Musze poprosic w moim biurze rachunkowym zeby mi ja skserowali, bo juz oddalam z majowym rozliczeniem. Nie mam jedynie faktur za badanie krwi w szpitalu - na 66 zl i 77 zl. Jesli bedzie potrzebne potwierdzenie, to postaram sie jakos zdobyc. Zreszta mam przeciez te wyniki ( jeden masz Zosiu skserowany ).
  12. Opieka nad Atosiem byla przyjemnoscia. Kazdy zyczylby sobie takich cudownych psiakow pod swoja opieka. Nie spodziewalam sie , ze koszty leczenia beda tak wysokie. Na rozliczenie oczywiscie moge poczekac. Dziekuje.
  13. Nasz kochany Tosiu odszedl kochany. Bylam przy nim w tych ostatnich chwilach....... nie byl sam. :-( :-( :-( :-( ................... Bardzo chcialam mu pomoc, ale najprawdopodobniej byly male szanse zeby Toniuś wrocil do zdrowia. Jego wyniki watrobowe bardzo szybko sie pogarszaly. Lekarz analizowal je i z tych analiz wynikalo, ze taki stan moze byc spowodowany miedzy innymi uposledzonym wchlanianiem. A niestety Atosiu mial tzw. 'zespol uposledzonego wchlaniania" i od samego poczatku na lekach wspomagajacych trawienie - Kreonie. Jedynym , choc wcale nie wiadomo, czy az tak skutecznym, ratunkiem, ktory proponowal pan doktor bylo kolejne podawanie Atoniowi krwi i stałe plukanie kroplowkami. Bez podawania krwi nie mozna bylo go az tak nawadniac, bo rozrzedzilaby sie calkowicie krew. Ale nie zdazylismy znalezc miejsca w klinice ..... Od okolo 3 miesiecy zaczal w dosc szybkim tempie tyć. Bylo to zaskakujace, bo ponad rok przytyl niewiele i powoli, a nagle w ciagu tak krotkiego czasu, szybko i naprawde duzo. Ja sie nie znam, ale moze to wlasnie juz sie zaczynalo ..... watroba nie przetwarzala jakiejs substancji i to sie odkladalo, stad szybkie tycie. Mam kilka zdjec, ostatnich zdjec Atoska. Kiedy byl fajnym grubaskiem ..... i z domu podczas transfuzji krwi. I ostatnie z 31 maja, kiedy po transfuzji nabral sporo sil i lezal w sloneczku na dworze. Powklejam je jak najszybciej mi sie uda. Koszty na leczenie Tonia wypisze jak najdokladniej. Zastrzyki jakie bral, to : antybiotyki, przeciwkrwotoczne, witaminy, przeciwwymiotne. 29.05 - 55,- wet - zastrzyki 29.05 - 66,- badanie krwi 29.05 - 30,- wet - zastrzyki 30.05 - 20,- podlaczenie krwi do transfuzji 31.05 - 80,- wet - zastrzyki + rozmaz krwi 31.05 - 30,- glukoza + Essentiale Forte 01.06 - 25,- wet - zastrzyki 02.06 - 25,- wet - zastrzyki 02.06 - 21,- Lakcid 02.06 - 24,- Apteka Cyclonamina + Metoclopramidum 03.06 - 77,- badanie krwi ( szpital ) 03.06 - 60,- wet - kroplowki glukozy, soli fizjologicznej i witamin _______________________________________________________ RAZEM wyszlo - 513,- zl Nie doliczam do tego oczywiscie kosztow przejazdow. To niech bedzie moj wklad w probe leczenia Atoska. Jest mi bardzo przykro, ze ten kochany psiak odszedl .... to byl naprawde przecudowny, ulozony, spokojny i piekny piesek. Bardzo za nim tesknie .....:-(
  14. [quote name='daga31081980']kochani pilnie szukam domu stałego dla 2-3 letniej labradorki adoptowanej jakiś czas temu z tego schroniska.Nie chcę aby znów tam wróciła.Wiadomość na priv lub tel 501 286 470.[/QUOTE] Ta labradorka juz znalazla nowy domek w Lubaniu. Bardzo ja pokochali ! A ja mam pytanie, czy trafil w ostatnim tygodniu do schroniska ten psiak ??? Tak mieszkal u jakiegos alkoholika ( kolo Lesnej ), a ostatnio ugryzl kogos i byl pod obserwacja weta. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/16ca3404530843ef.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/671/16ca3404530843efgen.jpg[/IMG][/URL] Napisalam juz do dziewczyn od bernardynow z prosba o pomoc. Moze zdazy mu sie pomoc zanim trafi do schroniska. Stamtad wiadomo, ze moze trafic znow na jakas wioche na lancuch .....
  15. Przepraszam, ale z adopcja nie moglam juz za dlugo czekac. Itan nie byl psem, ktory moze siedziec za dlugo w kojcu. Wypuszczam swoje male i spokojne psy z kojcow w ciagu dnia. Niestey to bardzo zloscilo Itana. Zaczynal czesto groznym szczekaniem reagowac na biegajace kolo kojcow psiaki. Balam sie, ze to zrodzi w nim kiedys agresje. Dzwonilo do mnie kilka osob. Jakas mloda dziewczyna, ktora chciala go wziac, ale ... brat tez mial amstafa i praktycznie mialy mieszkac razem w jednym domu. Panstwo, ktorzy maja juz 2 psy podworkowe i chcieli amstafa do domu. Oczywiscie odmowilam. Panstwo ( a wlasciwie pan ) .... jemu sie bardzo podobaja amstafy, pitbule .... ona sie ich boi i na dodatek maja 2 malych dzieci. Oczywiscie odradzilam ( nie ze wzgledu na dzieci, ale ze pani sie boi i nie chciala go absolutnie ). W koncu znalazlam dla nic slodka sunie labradorke. Sa bardzo szczesliwi ( a szczegolnie pan, ktory wydzwania do zony do pracy kilka razy dziennie opowiadajac, co sunia akurat zrobila ). Bylam z panem Itana w kontakcie przez kilka dni. Pan sie praktycznie zdecydowal na adopcje od razu, ale potrzebowal kilka dni zeby zaplanowac przyjazd po psiaka. Czesto do mnie w tym czasie dzwonil zeby wypytywac o Itana. Az w koncu podjal decyzje, ze przyjezdza. Sam mial tez amstafa, ale psiak zachorowal .... guz wezlow chlonnych i mimo leczenia nic sie nie dalo zrobic. Kiedy zobaczyl Itanka powiedzial, ze jest drobny i szczuply ( jego pies byl grubasem, bo na garnuszku mamusi, ktora go podkarmiala samymi smacznosciami ). Itan ma kolezanke ( suke wujka - wysterylizowaną ), z ktora razem chodza na spacery. Ma duzy 30 arowy ogrod do biegania. Mieszka oczywiscie w domu. Wizyte zalatwilam z kolezanka, ktora mieszka 20 km od Itana. I moze nawet sama go odwiedze na dniach, bo mam wyjazd do Wroclawia. Ale jedynie, jesli wyrobimy sie czasowo. Dziekuje wszystkim za zainteresowanie psiakiem.
  16. A Amorek ..... no coz.... znow dziala to jego magiczne imie. Teraz w Amciusiu zakochala sie starunia malutka Myszka. Biega za Amorkiem i piszczy , skacze kolo niego i trąca go noskiem .... zabawnie to wyglada. Amorkowi sie to tez podoba. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b9c4162c45368a9e.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/2028/b9c4162c45368a9e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d1fcf07bfd7993a3.html"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1939/d1fcf07bfd7993a3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/569b789555e92868.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/2026/569b789555e92868.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c43af6c755262257.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1895/c43af6c755262257.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/64cf879ddc817298.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/682/64cf879ddc817298.jpg[/IMG][/URL]
  17. Monika, bardzo prosze o wplate za hotel Boryska za kwiecien. Boryniu ma juz w kojcu wiosne. Zimowa slome wyrzucilismy z budki, a dostal wykladzinke. Wariatuncio, nadal szaleje na spacerach. Ciagnie na smyczce, ale jest naprawde kochanym, poslusznym psiakiem.
  18. Szkoda, bo bardzo mi zal tego cudnego chlopaczka, ze siedzi w kojcu. On juz sie zaczyna nudzic .... ostatnio rozwalil 2 plastikowe wiaderka ( w ktorych psiaki maja wode ). I kilka razy powyciagal kocyki z budy. Martwie sie zeby mu sie cos w glowce nie poprzestawialo ......
  19. Dostalam wplate 29.04.13. Dziekuje. Moj 1%, jak w ubieglym roku, dostal Dzierzoniow. Dalam tez nr KRS kolezance ze Szczecina, ktora nie wiedziala na co oddac swoj 1%.
  20. Zdjecie robione w drodze powrotnej ze spaceru .... a Atosek jest bardzo mądry i cwany i wie, ze czeka na niego codziennie rano po spacerze, sniadanie. Dlatego taki odwrocony i ciagnie do domu. To mądrala !!!
  21. Nasza Emciunia to coraz wieksza babunia ..... ma problemy z podnoszeniem sie, szczegolnie po nocy. Wychudla .... ale to nie z niedozywienbia, ale to taka "starcza chudosc", bo apetyt ma i na szczescie zadnych problemow zoladkowych, bo zdarza sie jej zalatwiac na lezaco. Czekam z niecierpliwoscia na upaly, bo trzeba Emusie wykąpać. Ma brzydka siersc i lupiez. Czesanie nie za wiele daje. W ubieglym roku wlasnie po kąpieli jej siersc zrobila sie ladna. Poza tym jest ok. Emcia powoli ale spaceruje po ogrodzie, choc czesciej juz sobie lezy.
  22. Trzymajcie sie Madziu. Musi byc lepiej. Ta pogoda taka, ze i psiaki ja odczuwaja. Moj Amorek ( 20-latek ) tez czasami mnie przeraza, a nastepnego dnia , jak podlotek . Trzymam kciuki i jestem z Wami.
  23. Nasza Emusia dziekuje i pozdrawia. Starzeje sie nam dziewczyna .... wyszczuplala . Taka figure staruszki juz dostaje. Brzuszek wklesly, udek juz prawie nie ma .... Ale radzi sobie swietnie. Casami musze jej pomagac rano sie podniesc, bo jej sie tylne lapki krzyzuja, ale jak juz sie rozchodza, to wtedy biega i radzi sobie doskonale. Nowe zdjecia zrobie, jak ja troche wyczesze, bo zaczela sie lenic okrutnie, a nie lubi czesania i na raty to musze robic, bo ucieka od szczotki. Pozdrawiamy.
×
×
  • Create New...