-
Posts
1664 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pati-c
-
Chyba wiele czynników się na to składa.. Ale faktem jest ,że ludzie b.róznie,wręcz skrajnie reagują na jej kalectwo- od niezdrowego zainteresowania na pograniczu sensacji,po b.pozytywne, skupiając się na urodzie i charakterze małej. Wczoraj miałam taką akcję- szła matka z dzieckiem i jak zobaczyła Agrawę,to teatralnym szeptem zaczęła mówić do dziecka "zobacz,zobacz,pies inwalida!!" Dziwne nieco...:roll:
-
Fakt,jest cudowna :shiny: I cudownie się dziś wytytłała w jakimś g... i konsumpcja też była..:ekmm: W zw.z tym odbyła się kąpiel (chyba pierwsza w jej życiu,bo dziwne wydawała dźwięki..). Zabieg był nieco utrudniony,bo trzy łapki to trochę za mało w śliskiej wannie -muszę kupić jakąś gumową podkładkę..
-
Cudne 4-tygodniowe suczki. Już w nowych domkach!!!!!!!!!
pati-c replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
Słodziaki na pierwszą!! -
''Gryząca Dywany''z plemienia "Wypadające Zęby" miała b.emocjonujący dzień. Najpierw wizyta u moich rodziców,potem spacer na polach mok. (wyszalała się z cudnym szczeniakiem- plułam sobie w brodę,że nie zabrałam aparatu :nonono2: ),a na koniec wizyta gości. Do tego jeszcze spotkanie z "Wielkim Szachtarem" (ONek gigant) na łące.. Najeździła się autem bidulka,ale na szczęście pawi nie było ;) [IMG]http://img147.imageshack.us/my.php?image=dsc2618dk7.jpg[/IMG]
-
Sorki za ciszę,ale nie miałam dostępu do kompa. Agrafka ma się dobrze..i coraz bardziej szaleje :roll: Wczoraj dała czadu i powygryzała dziury w dywanie,który w zw.z tym nadaje się na śmietnik :mad: Przezornie zaczęłam chować buty,bo diabli wiedzą co jej wpadnie do głowy.. Poza tym bawi się z Pepe i ewidentnie widać,że jest w coraz lepszej formie-tak psychicznej,jak i fizycznej. Co do pól mok.to będę najprawdop.w nd.o podobnej porze co ostatnio,czyli ok.14.30 ;) Jeśli nie uda mi się wkleić wieczorem fot z drugiego kompa,to wyślę Ci, AngelsDream, na maila :)
-
Cudne 4-tygodniowe suczki. Już w nowych domkach!!!!!!!!!
pati-c replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
Cioteczki,mogę przewieźć popołudniu maleństwa -z Celestynowa do Zielonki. Tylko prosiłabym,żeby poinformowano schron,że przyjadę po kluski ;) -
Nie dostaje jedzenia przed jazdą,ale są dni,że musiałaby nic nie jeść do wieczora,bo muszę się tyle poprzemieszczać w ciągu dnia.. Na razie nie dawałam jej żadnych leków,ale chyba będzie trzeba coś wypróbowac.. Dziś pojechaliśmy na pola mok.-po drodze trochę się zaśliniła,ale nic nie wymiotowała (w sumie do tej pory wymiotowała z 4-5razy,a jeździ niemal codziennie) Była tam masa psiaków- coraz śmielej się z nimi zapoznaje i widać,że jest b.pozytywnie zainteresowana tymi znajomościami. Były też trzy szczeniaki i super się z jednym pobawiła :) Została też wygłaskana przez kilkanaście osób,a jedna dziewczyna wzięła ode mnie nr tel.i obiecała popytać znajomych a propos domu dla małej. Spotkaliśmy też młodą sunię haski-ten sam temperament co Baaj (na marginesie,to aż żałowałam,że nie ma tam Baaja,bo poszalałyby sobie nieziemsko). Agrawa została na wstępie skotłowana (w ramach zabawy,nie było to agresywne)i ,co mnie nieco zdziwiło, wystartowała z warkotem i zębami,żeby przegonić "dręczycielkę". Zauważyłam,że mała jest b.łagodna i nieśmiała w stos.do psów,które zachowują się spokojnie,ale zaczyna się ostro bronić,gdy któryś zaczyna ją w ramach zabawy kotłować,tratować itp. Ona wogóle jest b.spokojną psiną i widzę,że b.sobie ceni ten spokój ;) W drodze powrotnej ,zmęczona przeżyciami, spała. Też mam nadzieję,że z czasem choroba lok.jej przejdzie- Pepe jak był mały też kiepsko znosił jazdę autem..a potem mu minęło i jeździ ze mną b.chętnie :) A jeździmy naprawdę b.dużo.
-
Do góry mała! W sumie to już nie taka mała..zaraz będzie takiej wys.co Pepe.. Trochę mnie martwi jazda autem- w pewnym momencie już myślałam,że wszystko idzie ku lepszemu,ale od jakiegoś czasu mam wrażenie ,że wręcz przeciwnie i choroba lok.się wzmaga.. Strasznie się bidulka ślini i kilka razy wymiotowała,a od kilku dni jak zbliżamy się do samoch.,to kładzie się w "bezpiecznej" odległości- auto zaczyna jej się źle kojarzyć (mimo,że jeździmy nim na łąkę,która jest "fajna")
-
Brak słów..:angryy::angryy: Mój znajomy myśliwy powiedział ostatnio,że bardziej ma ochotę strzelać do ludzi,niż do zwierzaków..bo jak widzi co się dzieje na tym cholernym świecie,jak ludzie traktują psy,koty..to mu się nóż sam otwiera...:shake:
-
Cudna jest :loveu::loveu: