Jump to content
Dogomania

joaaa

Members
  • Posts

    5249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joaaa

  1. gdzie ta szproteczka? [IMG]http://img506.imageshack.us/img506/3552/1gdzietaszproteczka0gv.jpg[/IMG] no dawaj następną [IMG]http://img506.imageshack.us/img506/4518/2nodawajnastepna5se.jpg[/IMG] no dawaj, no [IMG]http://img506.imageshack.us/img506/4618/3nodawajno9gb.jpg[/IMG] no rzucasz? [IMG]http://img506.imageshack.us/img506/9502/4norzucasz2oy.jpg[/IMG] albo rzucasz, albo się kładę [IMG]http://img506.imageshack.us/img506/3143/alborzucaszalbosieklade4rn.jpg[/IMG]
  2. Zaraz spróbuję wstawić zdjęcia. Rzenia, dzięki za pomysł ale myślę, że poradzę sobie sama. To nie jest pierwszy pies, z którym pracuję. Wiedzę teoretyczną też mam ugruntowaną poza praktyką. I mam też doga.:evil_lol: A o kompie też pomyślałam ale nie mam laptopa. :shake: Bardzo martwi mnie tylko to, że on jeszcze ani razu się nie załatwił. Jeżeli jutro bedzie bez zmian, to musza wkroczyć lekarze, bo będzie niedobrze z nerkami. Postaram się wyprowadzić go jutro na dwór.
  3. nie moge wstawić, wywala mi zdjecia z serwera. Spróbuję później.
  4. No wiec tak: Bodziulka dzięki! Sprawdziłam tam ale niestety na Ursynowie ani w okolicach nie ma hotelu. Czyli jest pole do popisu dla chętnych na taką działalność. Konstancin Bielawa jest dla mnie nieosiągalny bez samochodu, w lecie można rowerem, to blisko w linii prostej. A teraz do rzeczy: U Feniksa byłam prawie cztery godziny. Jak do tej pory to jest tak agresywny jak ja. Niewykluczone nawet, że ja jestem bardziej. Pan Maciek mówi, że do tej pory nie pokazał mu nawet jednego zęba a o warczeniu nawet nie myślał. :cool3: No ale jeszcze zobaczymy. Na razie myslę, że dużo musiał przejść, jest bardzo nieufny, trzyma sie na dystans. Ale szprotki i miesko zjadł z ręki, tylko na początku mu rzucałam. Raz nawet próbował wziąść sobie samemu z torebki. :diabloti: Ok. 2 godzin siedziałam koło niego w boksie i nie odsuwał się. Ale też nie przysuwał. Chyba, ze po mięsko.:p Przyniosłam mu piłkę ale boi się, chyba ktoś w niego rzucał, pewnie kamieniami. A podniesionej ręki jakoś się nie boi. Zaraz wstawie zdjęcia.
  5. :laola: :knajpa: :cunao: :drink1: :BIG: :BIG: :BIG: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :ylsuper: :ylsuper: :ylsuper: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run:
  6. Jeżeli da się go zsocjalizować, to można będzie nauczyć go wszystkiego. Poza tym nie wiemy gdzie mieszkał do tej pory, może już umie się zachowywać w mieszkaniu. Teraz ma dwa pokoje, jeden do spania a drugi jako wc. Np. wydaje mi się, ze jeździł samochodem. Zachowywał się bardzo spokojnie, nawet czasami siadał i patrzył przez szybę. I nie wydaję mi się, że był to wynik tylko pasty uspokajajacej. Miałam kiedyś bernardynkę, która nie jeździła wcześniej i do końca życia bardzo sie denerwowała w samochodzie. Pewnie jakby jeździła częściej byłoby inaczej.
  7. Boże!! Nie wyobrażam sobie, jak musiał poczuć się właściciel tych suczek! Moja wyobraźnia nie siega tak daleko. Bardzo mu współczuję. Mam ogromna nadzieję, że złodziej zostanie złapany i ukarany. Pewnie przyjechał samochodem, moze ktoś zapamietał numer. No ale policja chyba to sprawdza.
  8. Pewnie w domu z człowiekiem zawsze w pobliżu szybciej się przyzwyczai. Jak byś tak mogła spróbować, to może byłoby lepiej.
  9. w tej klatce 8 dni, potem zobaczymy. A o banerkach jest w galerii, na górze, jak wklejać z linkami. Zdjęcia do banerków trzeba zmniejszyć, jak nie będziesz umiała, to mogę Ci przysłać zmniejszone.
  10. może kupić jej aparacik?! :diabloti: Nie martw się Zu, jakoś sobie poradzi, zdarzają się psy głuche od urodzenia. Może spróbuj z psim gwizdkiem.
  11. Norbitka, pewnie masz rację ale wełniany kocyk juz się pierze. Łajka, dzięki.
  12. Łajka, własnie o to mi chodziło. Możesz dać mi linkę na maila? Ale na razie niech on będzie na SGGW, będziemy miały pewność, że jest zdrowy. I zobaczymy jak z tą agresją. A potem niewykluczone, że domek zastępczy. Może już jest. :evil_lol: Tylko będą przeprowadzane testy na kota, bo do suczek chyba nie będzie problemów. :nonono2: :nonono2: :nonono2: jak myślicie, nie będzie mu tam dzisiaj zimno??!! Na tym metalu? Materacyk jest ale niezbyt gruby. :confused: chyba trochę mi odwaliło na jego punkcie!
  13. Bodziulka, w zasadzie nie mam nic przeciwko temu! :evil_lol: Wysłałam Ci pw. I bardzo dziękuję.:lol: :lol: :lol:
  14. [quote name='Łajka']DZIEWCZYNY OGROMNE DZIĘKI! Joaaa-siu ten boks jest wewnątrz ogrzewanego budynku? .. jakie są( na oko ) wymiary tego boksu ? ,czy są tam większe boksy (w szpit zakażnym?) Czy Feniks ma jakieś zapalenie spojówek?-ma takie czerwone oczy -wiem że na zdjęciach wychodzą czerw ale te są jakieś czerwone inaczej ? Moim zdaniem Joaasiu nie powinnaś się dorzucać do kosztów utrzymania [COLOR=Red]przecież Ty "odwalasz" największą robotę:modla:[COLOR=Black] czy 30 zł to jest cena boksu bez karmy? [/COLOR][/COLOR][/QUOTE] Boksy, tak jak mówiła Bodziulka 1,5 x 1 . Apartament skałada się z dwóch boksów polączonych przejściem ok 1m. Najbardziej szkoda, że nie może stamtąd wychodzić. Ale mam nadzieję, że jakoś przetrwa. I jest ciepło. Tylko może jeszcze zaniosę mu jakiś koc, materacyk jest od Dogini bo pan Maciek przygotował mu miejsce na ogólnym i tu miał tylko kawałek materiału. A przecież to wszystko jest z metalu. Jeżeli chodzi o jego oczy to ma przerośniętą trzecia powiekę w obydwu oczach, chyba nie ma żadnego stanu zapalnego. Tak, niestety, 30zł to cena doby bez karmy i leczenia. Ale to jest szpital a nie hotel.
  15. [quote name='Marka']Joaaa - jeśli chodzi o umieszczenie na SGGW to pies mógłby być tam skierowany ze schroniska, gdyby był na coś chory - a nie jest - wiadomo było tylko, że jest agresywny - więc żeby go wydać ze schroniska ktoś musiał go adoptować i wziąć na siebie odpowiedzialność za ew. pogryzienie - a pies, na którego jest spisana umowa adopcyjna już nie jest psem ze schroniska... Wiem - to biurokracja - ale w tym przypadku nie do obejścia :roll: [SIZE=1]PS. Jeśli zaś chodzi o datki to ja wpłacałam dziś Beacie 100 zł od Łajki i 100 od siebie :oops: - nie przekazała Ci?[/SIZE][/QUOTE] Marka, pies został przyjęty na obserwację, ogólne podleczenie i poprawienie stanu fizycznego, nie jako pies zdrowy. I tak można było też załatwić przez schronisko, bo pani dr Garncarz wyraziła zgodę na przyjecie tego psa, tylko była kwestia jak będzie wpisany, jako schroniskowy czy prywatny. A róznica kosztów znaczna. No,mogę zrozumieć, że schronisko bało się podjąć ryzyko zwiazane z agresją, dlatego potrzebna była osoba fizyczna, która w razie czego będzie mogła odpowiadać. Zostawiam już ten temat. Aha, chciałam prosić o serdeczne pozdrowienie pana ze schroniska, który ma wielkie serce do zwierzaków i widać, że lubi robić to co robi. I psy chyba mają tam dosyć dobrze, oczywiscie jak na warunki schroniskowe. Marka, mam rację? Jezeli chodzi o kaskę, Marka , bardzo Cie przepraszam, rozmawiałam przed chwilą z Beatą i ustaliłyśmy, ze jej sie pomyliły osoby dajające kaske tam na miejscu. [COLOR="Red"]Beata od Ciebie dostała 200zł(100zł za Anię i 100zł od Ciebie[/COLOR] Bardzo przepraszamy jeszcze raz!:modla: :modla: :modla: Beata myslała, że Ty to Tanitka, ale jak zaczeła liczyć to jej wyszło, że pod schroniskiem dostała 250zł. Zaraz poprawię na tamtej liście.
  16. [quote name='Norbitka']Mam prosbe od koleżanki. Chce numer konta żeby mogła wpłacić pare złotych dla pieska.[/QUOTE] Na razie mamy 520zł. Więc jeżeli ktoś chce coś dla niego przeznaczyć, to proszę trzymać w zapasie u siebie.. Zobaczymy co będzie dalej. W najgorszym wypadku, jeżeli bedzie tam musiał być co najmiej miesiąc, to będzie 900zł za miesiąc, plus szczepienia i ewentualne leki, plus karma (karmę na razie zapewniają dogarze). I bardzo dziękuję wszystkim darczyńcom w imieniu "odradzającego się z popiołów" :p
  17. Aha, jezeli chodzi o jego wiek, to wet w schronisku powiedział, że ma ok.3 lat. Tak mi przekazał pan. A jeżeli chodzi o agresję, to wydaje się, że wieści były przesadzone. To warczenie z budy świadczy raczej o tym, ze pies był smiertelnie przerażony. Schował sie najdalej jak mógł przed człowiekiem, bardziej już nie miał gdzie się schować. Wiec ostrzegał- jak do mnie podejdziesz, to będę musiał cię ugryźć. Gdyby chciał ugryźć to na pewno by ugryzł. Przy mnie pan ze schroniska dawał mu jedzenie i jak on jadł, to głaskał i klepał go po głowie. I pies w zasadzie nic nie mówił,tylko raz nie wytrzymał i kłapnął zebami. Ale nie złapał za uciekajacą rękę, chociaż na pewno mógł to zrobić, bo pies jest szybszy od człowieka. Wystarczyło mu, że reka zniknęła i nie przeszkadza mu w trakcie jedzenia. Nie przeszkadzało mu, że pan siedzi obok ani, że ja, osoba całkowicie obca, jestem pół metra dalej. No ale zobaczymy jak będzie się zachowywał teraz. Pan Maciek ze szpitala tez będzie go obserwował, a niewatpliwie jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu. :cool3: Jutro idę do Feniksa(on jest mały misio a nie wspaniały Feniks!) ok.12. Beata przywiezie mu karmę a ja kupiłam na przysmaczki 1,5kg mięsa i 3 pętka kiełbasy. :p No i zobaczymy.
  18. Jezeli chodzi o jego stan fizyczny, to na pierwszy rzut oka nie jest taki najgorszy. Podczas pobytu w schronisku nabrał trochę ciała, jest nadal chudy ale już nie tak przeraźliwie jak na tym zdjęciu w budzie. Zdjęcia ze szpitala: [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/6624/feniks13kh.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/1757/feniks26tn.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/9646/feniks38rx.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/9232/feniks41an.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/5808/feniks50bz.jpg[/IMG]
  19. Teraz koszty: 1 dzień pobytu psa prywatnego w szpitalu kosztuje 30zł + koszty szczepień i ewentualnego leczenia + karma (karmę przywiezie od dogarzy Dogini) 30zł zapłaciłam w schronisku za adopcję Na SGGW płaci się przy odbiorze psa, będę informowała Was na bierząco o kosztach leków i zabiegów, jezeli takowe bedą. Mamy w tej chwili: 100zł adopcje dogów(Dogini) 100zł Ola, córka Dogini 50zł Ania14p 100zł Marka 100zł Łajka(przekazane przez Markę) [U]100zł joaaa[/U]____________ [B]550zł razem[/B] czyli mamy teraz 520zł
  20. Bardzo przerażony Feniks czekał juz na nas przed schroniskiem. Zaraz po zjedzeniu kiełbasy nafaszerowanej żelem uspokajajacym łapy zaczęły mu się rozjeżdżać i pan ze schroniska zaniósł go do samochodu. Podróż przebiegała bez zakłóceń z wyjątkiem momentu, gdy nasz pasażer bez uprzedzania nas puscił wiatry dolnym końcem. :ekmm: Macie szczęście, że Was przy tym nie było! Na SGGW trzeba było właściwie zanieść go do poczekalni, bo cały czas usiłował wkleić się w ziemię. Ale wcześniej, po otworzeniu tylnych drzwi samochodu [COLOR="Red"]leciutko zamerdał do nas koniuszkiem ogona, tym białym pędzelkiem !!![/COLOR] W klinice dostał miejsce w malutkim, niestety, boksie w szpitalu zakaźnym, gdzie musi przebywać na obserwacji, ponieważ nie ma szczepień zakaźnych, a szczepienie na wściekliznę bedzie ważne dopiero za 8 dni( był szczepiony dopiero 18 lutego). Podczas obserwacji nie będzie mógł wychodzić na zewnątrz. W boksie dostał jeszcze resztę kiełbasy i miskę karmy. Jedzenie pod koniec brał mi z ręki i wylizywał palce. Bedę mogła do niego przychodzić niestety tylko raz dziennie, ponieważ mogę to robić tylko w godzinach 8-15. Trochę szkoda, że nie można wieczorem ale cóż. Pan opiekujacy się zwierzętami w szpitalu, kiedy usłyszał, że on jest z Azorka bardzo sie zdziwił dlaczego został przyjęty jako prywatny, kiedy koszt 1 dnia pobytu jest dwa razy droższy niż psa schroniskowego ( jest podpisana umowa). Prawdę mówiąc ja też tego nie rozumiem, przecież chciałyśmy wpłacić na konto schroniska odpowiednią sumę z góry. Ale dostałysmy informację, że trzeba go zaadoptować i inaczej sie nie da. Chociaż on w dalszym ciagu szuka domu. A na miejscu nie było mozliwości pracy z nim. Ale pozostawiam ten temat. Ważne, że Feniks jest w Warszawie i mogę przychodzic do niego i oswajać go z człowiekiem. Na pierwszy rzut oka jest to pies w strasznym stresie, który potwornie wszystkiego się boi. W schronisku był od 9 stycznia 2006r, pan pojechał po niego do lasu, złapał go gołymi rękami, pies nigdy go nie ugryzł, a gdyby chciał to zrobić, to by to zrobił. Pan nie miał dla niego czasu, przecież w schronisku jest tyle psów, a pomimo tego pies już brał od niego jedzenie z ręki i pokorniutko merdał ogonem. Widac było, że pan psy lubi i ma do nich dobre podejscie. Na pewno gdyby miał dla niego więcej czasu, to Feniks już byłby bardziej ufny do człowieka. Zaraz bedzie dalszy ciąg i zdjęcia.
  21. Proszę do galerii Metamorfozy!:lol:
  22. :multi: :multi: :multi: :multi: musisz dac jej czas, nie popędzać i tylko nagradzać!
  23. [quote name='Rzenia']Dzwoniła Monika i prosiła mnie żebym napisała, że była dzisiaj u Pele. Boksiu na jej widok piszczał i wył z radości. Zjadł paróweczki, które mu przyniosła po czym [B]Pele poszedł z Moniką na spacer!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B][/QUOTE] Peluś-agresywny pies, prawie zagryzł włascicelke, która go karmiła :roflt: :roflt: :roflt:
×
×
  • Create New...