-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
bardzo śmieszne!!! :mad: :eviltong:
-
Feniks zdrowieje fizycznie i psychicznie w zadziwiającym tempie. To chyba niemożliwe, żeby kastracja już działała?! :cool3: Jest mniej lękliwy, pozwala mi robić o wiele więcej rzeczy niż tydzień temu. W ogóle zachowuje się jak szczeniak, włąśnei przed chwilą biegał jak zwariowany przez całe mieszkanie. A potem sąsiedzi znowu będą mówili, że słyszą psie pazury!!! :shake: W poniedziałek mamy zdjęcie szwów. To znaczy tych, których sobie sam nie zdjął. Bo kilka już zdjął ale na szczęściew takich miejscach, że rana się nie rozjechała. Kolejna noc przed nami...
-
Dziękujemy za wizytę i zdjęcie, ponieważ na tym, które wstawiła Beata było widać tylko uśmiechniętą gębę!!!
-
Nie to właśnie chodzi o to, zeby się nie lizał. Więc podrywałam głowę na każde mlaśnięcie i poruszenie. I tak spędziliśmy całą noc.
-
Beata, słusznie zrobiłaś, pies musi byc przygotowany z kim się spotyka! :diabloti: Feniks dzisiaj w nocy miał chyba apogeum lizania. W zwiazku z czym ja miałam noc z głowy. :cool1:
-
Asiu, potrzebujesz szelki??? Bo ja bym chętnie je jeszcze potrzymała na wszelki wypadek. Ale jeżeli trzeba, to Ci przywiozę. On w zasadzie cały czas chodzi na obroży. Tylko po operacji był w szelkach.
-
Właśnie widać jaka zajadła!!! :p Gęba uśmiechnięta i zadowolona.
-
[quote name='Beata_Dorobczyńska'] Musimy sie jakoś spotkać Joaa i Asica :) Co wy na to ?[/QUOTE] Ja chętnie!!!!!!! :lol: Tylko może po zdjęciu szwów.
-
Dobra, to już mam obiecane dwa cuś!!! :evil_lol: Ale zarówno Mosii jak i Beacie tez się należy cuś, chyba ze wolicie medal!?
-
Wolałabym cuś. :diabloti:
-
Feniks nabiera coraz więcej wigoru, a ponieważ nie może na razie biegać, wyżywa się w domu na malutkiej Myszce(:diabloti: ) i kocie Misiu! Przed Bunią ma respekt i traktuje ja z atencją należną jej wiekowi.
-
[quote name='oktawia6']no to ładne klocki:cool3: dobrze, że ta pielęniarka cały dzień go pieściła:loveu: i jutro też ma dyżur?:razz: ;) Feniks zwiewa przed kołnierzem, skąd on wie, że to blee, przecież nie nosił i nie wie co traci:diabloti: -okropieństwo ale jak mus to mus albo jak pielęgniarkęsięda to kołnierza nie trzeba:multi: ;) Fen zdrowiej i szwów nie liż;)[/QUOTE] Pielęgniarka nie pieściła, tylko wrzeszczała jak się lizał! Ale swoją drogą, ten mój tata to skarb! Mamy różne zdania na wiele tematów ale jak jest sytuacja podbramkowa, to po prostu jest! :loveu:
-
Wydaję mi się, że ona jest jeszcze ładniejsza!!! Ale to chyba niemożliwe. :cool3:
-
Berta z Radomia-juz szczesliwa i ...ma domek-najlepszy na swiecie
joaaa replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Dawać zdjęcia!!! :mad: -
Bardzo przystojny obywatel!!!!!!!!!!!! :loveu:
-
Feniks ma pielęgniarkę osobistą. Dzisiaj musiałam wezwać na pomoc posiłki, ponieważ musiałam wreszcie iść do pracy. A Fefe nie chciał nosic kołnierza. Jak podstępem udało mi się założyć mu kołnierz, to wpadł w panikę. Ale byłam twarda, postanowiłam wyjść na spacer w kołnierzu. Wiedziałam, że jak go zdejmę, to po tem na pewno nie założę ponnownie. Ale niestety, Fen stanął na szczycie schodów i nie było mowy, żeby z nich zszedł w kołnierzu. A ja do roboty muszę!!! :mad: No więc niestety poddałam się, spacer odbyliśmy bez kołnierza. No a potem Fefe uciekał na sam widok, a jak nie miał gdzie uciekać, to startował z zębami. Załamałam się! :placz: Na to zlitował się mój ojciec, który właśnie miał wyjechać do domu, za Warszawę. No i pilnował Feniksa do wieczora. :loveu: Fenik teraz michę zjada przez kołnierz, nie ma innego wyjścia. Wieczorem włożył już głowę w nowy karmnik. Ale jak tylko robię ruch ręką , żeby mu go zapiąć, to zwiewa. Jutro pięlęgniarka zgodziła się na następny dyżur. Mam nadzieję, że uda mi się założyć kołnierz wcześniej niż zdjąć szwy!
-
Już jest dobrze, dzięki!!! :buzi: :buzi: :buzi: :buzi: :buzi:
-
Marka, dzięki ale czy coś jest z czcionką tekstu? Jest go bardzo trudno przezcytać, dlaczego??? :placz: Czy to mozna poprawić???????? Norbitka, jest na adopcjach.
-
A ja jej nie widziałam do tej pory!!!
-
Wysłałam do Marki tekst na allegro. Trzymajcie kciuki!!!
-
Fen został zapudrowany alantanem, mam nadzieję, że mu pomoże. Muszę powiedzieć, że Fen bez atrybutów męskości zachowuje się jak rozhisteryzowana panienka. Pewnie go boli ale przecież nie cała skóra. :cool3: A on piszczy histerycznie jak sie go niespodziewanie dotknie. Nigdy tak się nie zachowywał. Jakby miał przeczulicę skóry. Mam nadzieję, że mu to przejdzie.
-
Fen ma oprócz rany na mosznie jeszcze cięcie na brzuchu, wzdłuz prącia i jeszcze dłużej, i to właśnie zaczęło mu się paskudzić.