Jump to content
Dogomania

joaaa

Members
  • Posts

    5249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joaaa

  1. Zuza, a ja nie wiem jak mam się odezwać, bo mi tak łyso, że się nie odzywałam. I im bardziej się nie odzywałam tym bardziej nie potrafiłam się odezwać. Problemy goniły problemy i potem było coraz bardziej trudno. Więc teraz postanowiłam na forum publicznym oświadczyć :oops: Ten internet jest jest jednak bardziej mobilizujący. Chętnie bym Was odwiedziła. Mam nadzieję, że mam tel. aktualny.
  2. Czekam i czytam,postanowiłam się odezwać. Myślę, że jeżeli pies, kot, inne zwierzę, człowiek nie chce żyć, to nie chce jeść i nie chce wszystkiego innego. Moja poprzednia boksia mając zaawansowany nowotwór w pewnym momencie nie chciałajuż ani jeść, ani spaceru, ani niczego. Dopuki chce jeść, to chce żyć, to instynkt pierwotny- nie jesz-nie żyjesz. Jeżeli mamy kasę, to próbujmy.
  3. Swan, :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: I może teraz nagroda-jedzenie nie zawsze, nie za każdym razem. Tylko pewnie lepiej ćwiczyć jak jest głodna. A ze szczepieniem ja bym spróbowała w chwili nieuwagi, z kagańcem, pyszne smaczki w kagańcu i pyk. Ale ja sama robię zastrzyki, Feniksa szczepię w czasie czesania. Wcale nie zwraca uwagi. Może tak spróbój, pyszne smaczki, zupełnie nowe, szyneczka itp. Pod warunkiem, że sama zrobisz zastrzyk.
  4. czyli boksio poszedł do domu do kogoś, tak?
  5. No nie ma żadnych ustaleń, bo nie moge skontaktować się z Mosii. Wysłałam jej pw i maila, i dzwoniłam i nie ma efektu. :shake:
  6. Mycha dam Ci tekst, bo ten już raczej nieaktualny. Może wstawię tutaj, jak nie możesz otworzyć? Wsyłałam Ci jeszcze raz. W razie czego wstawię tutaj. Na allegro już jest. Jeżeli możecie dać do wyborczej, to super, tylko z kontaktem do mnie. Mogę wysłać tekst komuś. A co do jej stanu zdrowia, to jest ok, poza leczeniem dermatologicznym, co wyszło niedawno, bo zostały zrobione badania. Aart zaczął też się drapać, więc też dostaje antybiotyk.
  7. Elurin, dzieki! Odezwę sie do Ciebie jak ustalę z Mosii wszystko.
  8. Wstawiłam boksia na adopcje jako bezimiennego Napisałam, że ma ok.2 lat, bo nigdzie nie znalazłam info.
  9. Mosii napisała, że ma od piątku wolne miejsce. Teraz kwestia transporu i kastracji. Zaoytam Mosii, czy mógłby byc wykastrowany w Częstochowie, bo teraz święta, więc nie wiem czy w szpitalu miałby odpowiednia opiekę.
  10. Monika, może to tzw. wrzód boksera, tak to nazwał u mojej boksi dr Garncarz, chyba jeden z najlepszych okulistów w Polsce. Podobno występuje u bokserów, to brak enzymów sklejajacych rogówkę z następną warstwą gałki ocznej. Bunia miała już to dwa razy. Leczenie za każdym razem trwało dosyc długo, chodzilismy na wizyty i za każdym razem miała czyszczone oko. Dostawała jeszcze Tobrex. Gentamycyny wcale. Tylko na każdym etapie leczenia było to stosowane troche inaczej. I leki były w różnych konfiguracjach. I leczenie było prowadzone równolegle w obu oczach.
  11. Kurka, nie mogę ciągle wejść na dgm. Napisałam do Mosii, bo hotel "Dobry pies" nie może na razie go przyjąć.
  12. [quote name='Norbitka']No i wątek Samuelka przekroczył 1000 postów!!! "magda" zostań z nami.... zapalencami :)[/QUOTE] He, he, daleko mu do Feniksa! Stan na dzisiaj: 1452 posty. :p A Samule piękny, jak zawsze! Dziękujemy za zdjęcia i prosimy jeszcze.
  13. Sorki, że się nie odzywam. Porozumiem się z Mosii i zdecydujemy gdzie. A z allegro ja miałam ostatnio dwa beznadziejne telefony, jeden z piękną wiązanką, jak powiedziałam, że nie do adopcji na łańcuch.:mad:
  14. Nowe zdjęcia Lali są tu :lol:, na Bokserach w potrzebie : [URL="http://www.bokserywpotrzebie.pl/lalarybnik.htm"][COLOR="Blue"]Lala w nowym domu[/COLOR][/URL]
  15. Dzieki za dobre słowo! :lol: Z Bunią coraz lepiej. Co prawda rozeszły jej się szwy, bo wyciągnęła sobie jeden, a potem poszło dalej. I zrobił się stan zapalny, więc dostaje antybiotyk. I ma dziurę w brzuchu, która na szczęście, powoli zarasta. Poza tym czuje się świetnie, jestem zdziwiona, że tak szybko doszła do siebie. Zobaczymy co z tym guzem, który został.
  16. Już od dawna nie zaglądałam na ten watek, uważając, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. I mam nadzieję, że z Samuelem jest ok. Mam tylko jeden wniosek. Tak jak napisała Norbitka, to ona jest poprzednim włascicielem Samuela, ona podpisywała umowę adopcyjną. Czyli ma jak nawiększe prawo miec o nim info. Bo w umowie adopcyjnej na pewno jest o tym mowa, że może sprawdzić warunki po adopcji. I pewnie jest też mowa, że jeżeli adoptujący nie dotrzymuje warunków, to poprzednie właściciel ma prawo odebrac psa.
  17. :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz:
  18. Wstawiłam ją na adopcyjną. Ile ona ma lat? Napisałam ok. 5, bo nigdzie nie znalazłam info. :cool3:
  19. Hmm! Ja myślę, że teraz ogłaszajmy ją na fuulll. Jakubek, jak rozumiem nie zostanie u Ciebie, więc szukamy na maxa domu. Bo Adam będzie miał teraz mnóstwo pracy
  20. Dzięki, Shirrrapeira! Bunia po operacji, która trwała 4 godziny, czuje się coraz lepiej. Ale niestety, został jej w jamie brzusznej guz wielkości śliwki. :placz: Był za jajnikiem, w kresce jajnika. Lekarz nie mógł go wyciąć, nie miał podejścia do niego i potrzebował drugiego chirurga, a byłam tylko ja. Jest mała nadzieja, że jak jajnik wycięty, to może przestanie rosnąć, ale to bardzo malutka nadzieja. :placz: Jak się zagoi, to zrobię jej usg i zobaczymy, czy rośnie. Ale nie wiem, czy zniesie następną operację. I trzeba by było robić na wziewie. Zbiłabym siebie na kwaśne jabłko, ze nie sterylizowałam jej wcześniej. :angryy:
  21. Dopiero teraz to zauważyłam, dzięki. Skontaktuję sie z nimi.
  22. Napiszcie o niej coś więcej, chociaż w jakim jest wieku. Wstawię ja na adopcje.
  23. o mamo, jaka piękna!!! :placz:
  24. Miałam dwa telefony w sprwie Maksia. Jeden pan chciał go do kojca, a drugi usiłował namówić na niekastrowanie. :cool1: Myślę, że potrzebny hotel, tylko żeby mógł z nim ktoś popracować, czyli nauczyć życia w domu i z innymi psami.
  25. Zdjęcia super! Tylko dlaczego Fuks luzem? Nie puszczaj go ze smyczy, nawet jeżeli się pilnuje, bo moze wydarzyć się cos nieprzewidywanego, zobaczy np. kogoś, kto mu się skojarzy z poprzednim domem, albo czegos się przestarszy, albo poczuje suczkę. Nie zna jeszcze Twojego głosu dobrze i pójdzie. Mielismy przykład Balbinki w Warszawie. Minimum 2 tygodnie na smyczy, żeby sie przyzwyczaił.
×
×
  • Create New...