-
Posts
4575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by WŁADCZYNI
-
Zależy jak rozumiesz szkolenie- bo dla mnie to kliker,smaki i jeeedziemy;) moja sucz to uwielbia, zanim zaczełam klikać używałam tylko smaków i też było fajnie. Się nie uparłam tylko MOIM zdaniem pies nie powinien sobie nosić kapci na miejsce bo to nie jest zabawka. "chodził jak szwajcarski zegarek" -> jak szkoliłaś psa że był taki karny? "Pożytku" -> powiesz tak o swoim przyjacielu? Bo ja nie i nie ważne czy przyjaciel chodzi na 2,4 czy 6 nogach (może i na 28 ) Bałabym się powiedzieć że mam nad psem całkowitą kontrolę->moim zdaniem nie ma takich psó w bo nigdy nie wiesz co on myśli/jak zareaguje. Każdego psa da się wychować na psa ostrego,agresywnego itd tylko że są rasy które nie zrobią tym większej krzywdy np. york (no ręki nie odgryzie) a są takie które odgryzą i później "ah oh bo to wina psa", winny jest przeważnie czlowiek-odpowiedzialny za wychowanie psa,zapewnienie jemu i innym bezpieczeństwa itd
-
Czemu dominującym? To nie jest dominacja (TD została obalona przez swojego twórcę!!) sunia była w schronisku? Jeżeli tak to broni miski bo inaczej inne psy z kojca bo inaczej inne psy by jej zjadły, daj jej się zadomowić, jak poczuje się pewniej będzie lepiej (przynajmniej powinno), jak nie chcesz żeby jadła na posłaniu to przymocuj michy na stałe (tylko niech ma spokój przy jedzeniu).:) Wymiziaj ją ode mnie:)
-
Ozuzi a z czego to lotnisko- bo jeśli betonowe to nie pozwalaj biegać Isztar po betonie- beton to zero amortyzacji dla stawów i się niszczą! Zwłaszcza jeśli pies ma nadwagę 9nawet lekką!) i wcześniej nie biegał regularnie.
-
Jeśli bulterier dziabnie to naprawdę jest gorzej niż z ASTem -mojemu bratu zagryzł się na piszczelu (dogryzł się do kości a złapał "z zaskoczenia" z winy mojego brata-spłoszył się jak tupnął nogą przy psie zatrzymując rower). Nie polecałabym-naprawdę silne psy i psychicznie i fizycznie moim zdaniem trudniejsze w chowaniu niż pity.
-
[QUOTE][quote name='Barbi']Amstafa potulnego jak baranek nie spotkałam i nie żałuję. A zapewniam Cię że nawet labrador (mam na myśli niestabilnych psychicznenie rodziców i braku doboru hodowlanego) może stać się agresywny jak jest źle wychowany. [/QUOTE] Ja bym żałowała na Twoim miejscu, bo są to wspaniałe psy, również w stosunku do dzieci- panicznie bałam się psów (niezbyt przyjemne dośwaidczenia z dobermanką jak byłam mała), a Lalcia (staffica z Palucha) w życiu nawet na mnie nie warkneła (jeśli ma dosyć dzieci np. mojego siostrzeńca do sobie idzie a nie warknie), bardzo mało znam tak przyjaznych psów! [QUOTE] Miałam (jeszcze będąc właścicielką ON-ka) pewne zdarzenie ze Staford Shire Terierm (nie znam dokładnej pisowni) w roli głównej i jego nieodpowiedzialnym właścicielem i jedno wiem że naprawdę nie jest to rasa dla mnie, i dla nikogo kto chce mieć psa, który dziś merda ogonkiem do wszystkich, a jutro podczas rozdzielania 2 gryzących się psów (a właściwie już po całym zajściu) pogryzł by samego właściciela z wściekłości (zdarzenie jak najbardziej autentyczne). [/QUOTE] One mają psychikę zwykłych psów- nie jest tak że najpierw merdają ogonkiem a później zjedzą Cię żywcem. Atak zawsze poprzedzają sygnały,warczenie itd To samo można powiedziec o Kaukazach- z jakiegoś tam artykułu "rzepy z futra mogliśmy mu wyczesywac grabiami i nic nawet nie warknął a jak spojrzałem mu w oczy siedząc na kanapie to rzucił mi się do twarzy" -> to świadczy o JEDNYM agresywnym (zła socjalizacja itd) osobniku a nie o całej rasie, zwłaszcza że przeważne atakują "mieszanki" z niepewnego źródła. Te psy są oddane właścicielom którzy zasłużą na szacunek - to pies wybiera sobie własciciela-i tak robi kazdy psiak nie ważne czy "morderca" czy "przytulanek". Moja suka (jack russel) jest bardziej agreswyna od pita mojego brata:razz: [QUOTE] Rottka ułożonego właściwie widziałam owszem. [/QUOTE] Też widziałam, a inny prawie mnie zjadł czy to znaczy że każdy rot to pies morderca? [QUOTE]Jak najbardziej wierzę, że zdarzają się w rasie osobniki zrównoważone i prawidłowo prowadzone jdnakże niestety jest ich [B]niewiele.[/[/B]QUOTE] Gdyby było ich niewiele, rasy nie prowadzono by dalej. [QUOTE]Jedno wiem napewno Kupując psa zaliczającego się do raczej niebezpiecznych psów napewnotrzeba kupić psa rodowodowego i to z hodowli domowej nie kennelowej(z kojców).[/QUOTE]Jestem zwolenniczką klatek i moim zdaniem się sprawdzają-nie mówię o całkowitym izolowaniu psów od ludzi! Choć nie zawsze takie coś pomaga- miot którego mam suczkę od początku był z ludźmi i innymi psami (cudnie wygląda pit wiskający takie kilkutygodniowe kruszynki) a mimo to mała jest agresywna do zwierząt. [QUOTE] Dlaczego rodowodowy? - Do zdobycia uprawnień hodowlanych wszyscy jego przodkowie musieli być zrównowarzeni bo gdy pies warknie na sędziego lub innego psa - to jest zdeklasyfikowany (out z ringu), a wymaganiem obowązkowym jest posiadanie stopni użytkowości (PO I chyba). [/QUOTE] Żeby mieć uprawnienia hodowlane wystarczy zarejestrować chodowlę w ZK i praktycznie bez problemu można zrobić "rozmnażalnię" -> w końcu miot nie zgloszony oficjalnie nie istnieje a szczeniaczki "po czempionach" -(pisowani specjalnie taka). [QUOTE]Odpowiadam uprzejmie że ta demolka w przypadku moich psiaków jest świetną zabawą - zaniesienie kapci na psie miejsce, pościąganie suszących się na kaloryferze ściereczek, jak się przydaży że znajdą papier toaletowy to na konfetti go. Są dwie to się świetnie bawią. [/QUOTE]Jeśli lubisz jak psy coś niszczą, gorzej jak dziabną np. kable. [QUOTE]czy zadzwoni ktoś domofonem. To ich normalna reakcja na dzwonienie - cieszą się że ktoś idzie a że nie mogą rozładować energii (nie są agrsywne tylko witają gości merdaniem ogonów i lizaniem po rękach) [/QUOTE]Ja nie lubie jak np. przychodzi listonosz a mój pies go obskakuje, ale to Twój wybór bo to Ty decydujesz co psom wolno. [QUOTE]Ponadto napisałąm że zabieramy je prawie wszędzie ze sobą aby nie musiały się nudzić zamknięte w domu. [/QUOTE]I myślisz że jeżeli zostawisz psy, mimo że zawsze je zabierałas ze sobą to są szczęśliwe, nie denerwują się? [QUOTE]Zgadzam się z Tobą co do tej części Twojej wypowiedzi i cały czas twierdzę że KAŻDY POWINIEN DOBRAĆ SOBIE PSA DO WŁASNYCH POTRZEB I UPODOBAŃ tak aby ani pies ani właściciel nie ciązyli sobie nawzajem a wręcz przeciwnie nie mogli bez siebie żyć.[/QUOTE] Wiesz do własnych potrzeb i upodobań to ja moge sobie meble dobrać,albo buty a nie przyjaciela na kilkanaście lat! [QUOTE]Jednakże znam wiele przypadków gdzie pies warknął na dziecko bo to wsadzało mu np palce do oczu i trafiał za to do schroniska itp.[/QUOTE]Z mojej strony reakcja była by inna opitoliłabym dzieciaka-co już robiłam kiedy mój siostrzeniec jeździł po picie samochodzikiem. [QUOTE]Niestety ludzie są bardzo często nieodpowiedzialni i uważam że kupując psa powinno się zastanowić czy ten pies oby napewno będzie taki jakbym chciał w przyszłoci.[/QUOTE]Dużo zależy od wychowania- jeśli kubuę laba i będę go trzymac w kojcu, bić, zero kontaktu itd to myślisz że i tak będzie miły, kochany i nie agresywny i cudo do dzieci? [QUOTE]Dziś komuś podobać się mogą szpanerzy szczujący amstafami, psy agresywne itd a za 10 lat czy pozwoliy aby nasze dziecko bawiło się z takim niepewnym psem? [/QUOTE]Ja pozwolę, bo wiem że te psy nie są urodzonymi mordercami!
-
Alternatywa jest chyba koło Warszawy. Z wymagań- przywołanie Ci się przyda:) skupianie psa na sobie, niezagryzanie innych zwierząt, zosta też przydatne.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
WŁADCZYNI replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ja nie robię afer jak ktoś nie sprzątnie-wiadomo można nie wziąć woreczka,albo po prsotu tego nie robić (dużo takich ludzi) ale kiedy po raz kolejny piorę buty bo dog zostawił po sobie "malutki" prezencik to mnie krew zalewa, albo dobermanka z którą właścicielka w zimę wychodziła tylko przed klatkę! Ostatnio miałam głupią sytuację-śpieszyłam się na trening z Sambą i po drodze zrobiła koopę wiec ja wyjełam woreczek, wróciłam na przystanek i chciałam wrzucić z odległości do kosza-nie trafiłam i straciłam więcej czasu niż gdybym podeszła i wrzuciła normalnie (i prawie zabito mnie spojrzeniem za wrzucanie koopy do kosza). ;) -
Przemacałam ten dysk trixiego i moim zdaniem jest za twardy i za masywny- jeśli przypadkiem trafiłabym psa zrobiłą bym jej krzywdę! Jak rzucać bardzo nisko? Bo nawet jeśli klęcze to rzut jest za wysoki- Dzidzia ma 30 cm. Drado jak trafić do discbusters? Bo (jeśli są oczywiście) to kupiłabym talerzyki hero tylko jak tam trafić?
-
[quote name='sylwiaskalska']Mam nadzieje :) Dlatego wierze w mądrość rodziców :p :p - gorzej jak 12-latek (nie chodzi mi o konktetną osobe) przynosi szczeniaka a rodzice - no dobra jak jest to jest :roll:[/quote] Nawet nie wiesz jak długo planowałam przyniesienie szczeniaka do domu, bo zawsze było "nie nie będziesz mieć psa bo kto się nim będzie zajmował , wyprowadzał itd" i pewnie dalej bym nie miała gdyby brat mi nie przywiózł szczeniurki:evil_lol: Ozuzi a jak szkolili jak nie na nagrody? :diabloti: Przeszkody niskie na poczatek- żeby nie obciążać stawów za bardzo, jeśli bieganie to też stopniowo i zawsze ma być przyjemnie dla Was obdwu, jeśli nie masz nastroju to nie ćwicz z psem.:)
-
Ten labek to jakoś tak potężnie wygląda-bardziej mi się podobją szczuplejsze;) Kociak cuudo i tak niewinnie wyglada:)
-
Barbi a amstaff/pit/rot to Twoim zdaniem z uropdzenia mordercy? Bo tak wynika z "referatu". Spotkałaś kiedykolwiek psa tej rasy normalnie wychowanego a nie przez drechy? Jeśli nie to współczuje, bo to są wspaniałe psy nastawione do ludzi przyjaźnie jeśli są dobrze wychowane, nie znosza przemocy etc Zawałem serca nazywamy stan kiedy światło naczyń wieńcowych zostanie zamknięte/zmniejszone i nastapi zmiejszenie odżywienia komórek serca, a w końcu ich obumarcie. Zupełnie spełnione i grzeczniusie? I dlatego masz demolke w domu? Może warto psa nauczyć zostawać bez dozoru zamiast narażac psa na stres a siebie na sprzątanie. "UStalić swoją dominację" -jeśli już to pozcyję w stadzie, ale teoria dominacji została już obalona przez własnego twórcę, może lepiej patrzeć na psa jak na kompana/przyjaciela/członka rodziny niż bestię która zje nasze dziecko a wszystko co robi to robi tylko po to zeby nas zdominować? Nie przyjemniej?
-
Hanover to mi się tylko i wyłącznie z konikami kojaży. Obraziłam się na panów policjantów-nawet mnie nie spisali za nielegalną demonstrację:( W Boże Ciało to się chyba nie godzi na trening isć!;)
-
[quote name='Alsza']Władczyni, nie było moim zamiarem obrażać kulturystów!!!! Jeśli to tak było odebrane to :przepraszam! Ale troszke mnie nerwy ponoszą jak czytam wypowiedzi młodego człowieka i głupota głupote goni, zwłaszcza że spotykam się na codzień z młodymi ludżmi i mam o nich jak najlepsze zdanie, a tu taki rodzynek!!![/quote] A ja w życiu nie pomyślałam żeby pretensje mieć! Zgadzam się w całej rozciągłości że Dziobasek nie powinien mieć piesulka tylko zajać się sobą i studiami! A już na pewno nie powinien mieć bazarowego ASTa- choć może i powinien może to być ostatni pies w jego życiu:diabloti:
-
Sam ryż? Jeśli już to z mięsem:) Może kup wiekszy worek karmy nie będzie problemu że zabraknie "nagle" mniej więcej będziesz mogła ocenić kiedy należy zamówić/kupić nowy worek. Pies ma więcej ruchu, odpowiednie jedzenie więc chudnie!:) Dopóki waga psa nie będzie prawidłowa nie wprowadzaj przeszkód- duże obciążenie na stawy.
-
Cortina a ćwiczysz przywołanie? Jeśli robi coś takiego jak widzi inne zwierze to ćwicz najpierw w domu jak już jest dobrze, to przenieś na lince do parku ćwiczenie itd. Ja pogoni na lince ćwiczyć nie mogę:(. Moja wraca, chyba że nastąpi "pogoń"- pies zwraca uwagę tylko na "zwierzynę" i musze wyłapać moment kiedy na chwile odpuści.
-
Prawdziwy sportowiec pali i pije? W dodatku nie ma czasu żeby wyjsć z psem na spacer? A co na to rodzice, bo chyba z nimi mieszkasz? Mam nadzieje że nie kupisz tego ASTa szkoda psa i kiedy już coś Ci odgryzie żeby znowu było że "pies morderca" powinno być "znowu pogryziono idiote który nie potrafił się zająć swoim psem". Najlepszy pies dla Ciebie to taki pluszowy-wyprowadzać nie trzeba, ani uczyć, nie demoluje domu same plusy! Albo taki elektroniczny- też fajny,błyszczący można się pochwalić przed kolegami. Ponieważ padły słowa nie miłe podpisze się (regulamin!) Joanna Dolińska
-
Ona chętnie biega, jest nakręcona ale jak widzi że biegnie inny pies następuje wyłączenie każdej innej funkcji i zostaje "GONIĆ!!". Żadnego z nich nie dało się odwołać-dopiero jak wbiegły w wysoka trawę to moja jako najmniejsza zwątpiła troszkę obejżała się i wróciła.
-
ja żyje bez kalendarza więc pewna nie jestem:) Piątkowy trening powinien być w piatek przed zawodami chyba tak od razu? Muszę sobie zrobić tabliczkę na plecy "sadzam psa po to żeby się uspokoił a nie po to żeby go wołać"
-
No Biały jest w ten weekend chyba? A jeśli nie to bladego pojęcia ja nie mam się pogubiłam;) Moje hm jeśli nic ani nikt jej nie wbiegnie na tor to jest ok, ale było źle jak nie mogłam jej odwołać-zero rekacji,pies głuchy i w pogoni za Bzu i Joshem:( Moje też piłuje mordę-jak widzi innego psa który biega. W podpisie słowa Mokki - dostałam pozwolenie na korzystanie:) Ja nie mam wyboru- jeśli ja nie będę z małą biegać to nikt inny tego nie zrobi.
-
[quote name='zakla']A u nas, w porownaniu do zeszlego roku, jest znacznie lepiej. Wtedy zdarzalo sie nawet, ze po spacerze z kazdego psa wyciagalismy po 10 kleszczy. W tym roku jeszcze zaden nie zachorowal, a kleszczy od stycznia wyciagnietych jest moze z 8 ogolnie...:p[/quote] Ja nie wiem gdzie te psy spacerują że tyle łapią:crazyeye: My mamy 10 miesięcy i ani jednego (odpukać!) -myśle że pomiotów szatana nie ruszają:diabloti:
-
Brawo dla wystawianych i wystawiających!:) Zawody są tydzień później, za tydzień normalny trening-maluchy 10:30.
-
Uciekanie nic nie da- ona wogóle na mnie nie patrzy. Nagradzam za przyjście i jest odwoływalna w trakcie zabawy, a przy pogoni już nie.
-
Moja sucz ma 10 miesięcy i duży problem ze skupieniem się kiedy ktoś biega- dokłądniej inny pies. Nie wiem jak wyeliminować pogonie- sucz wtedy kompletnie nie słucha- jest nieodwoływalna nawet nie zwraca na mnie uwagi (mimo ze ryczę niczym bawół). Dzisiaj na tor wbiegł nam inny pies i koniec- Mała zamiast na kładkę śmigneła za psem i "polowała". :mad: Nawet jeśli jest na smyczy, a widzi biegające zwierze też się nakręca ale mniej i daje się zająć -siada,waruje,nagradzam itd. Można coś z tym zrobić czy muszę się pogodzić z zaganiaczem?:placz:
-
Z tego co widze, a właściwie kogo nie widzę to ktoś po za mną będzie na treningu? Josh? Boogie? Wszyscy mnie porzucili:( a pies zajął moje łóżko i poduszkę też- idę walczyć o chociaż kawałek posłanka;)
-
Raz zakraplałam frontlinem, raz fiprexem po za zapachem nie widze różnicy- nic po suce nie biega, nie ma przyjaciół wbitych ani napitych więc ja zostaje przy kropelkach.