Jump to content
Dogomania

WŁADCZYNI

Members
  • Posts

    4575
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by WŁADCZYNI

  1. Nie nie przejdę środkiem grupy psów, ale chciałabym móc iść alejką i nie zostać obskoczona przez stado psów. Co już się zdarzyło. Tak jak pani z malamutem która mnie skrzyczała że przychodzę z suką do parku (wiem zbrodnia) i jej maluszek (przerośnięty malamut) nie może biegać luzem bo go nie odwoła- nawet fizycznie nie mogła odciągnąć psa.:shake: Chciałabym też móc porzucać psu frisbee bez innego psa goniącego moją sukę, z rozkosznym właścicielem "on młody, proszę zrozumieć" - ciężko mi to zrozumieć bo mój szczeniak miał jakieś pięć miesięcy jak go odwoływałam od zabawy. Z takich rzeczy które jeszcze bym chciała - odwoływanie psa na prośbę bo widać mam powód, a nie koniecznie musi on być znany tej osobie. Albo nie wdawanie się w dyskusję że jestem potworem/gestapowcem bo mój pies musi robić co ja chcę, ona nie musi ona chce! Wczoraj nocny spacerek robiłyśmy w porze z innymi psiarzami - masakra, coś chciało mi zjeść psa, później pani nie mogła odwołać swojej labradorki (suka w końcu poszła kiedy sama chciała) ale nawet po niej nie sprzątneła (a pod samymi oknami się załatwiła) a na pytanie czy chciała by torebkę odpowiedziała że nie czuje takiej potrzeby żeby sprzątać. Ciekawe czy jak jej pies załatwi się w domu to też nie sprząta. Rauni zazdroszczę!
  2. Sasni ale ja mam prawo do spokojnego przejścia którędy zamarzę a inne psy nie mają prawa podejść. Jeśli mam swojego na smyczy znaczy że jest agresywny/ćwiczymy/chory/nie życzę sobie kontaktu z psami a np. przez nieszczęsne błonia mam bliżej albo jest to świetne miejsce do ćwiczenia chodzenia przy nodze w rozproszeniu - masa ludzi i psów. Tylko że żaden obcy nie ma prawa podejść jeśli ja się nie zgodzę, dla mnie to jest oczywiste i zawsze swojego psa przywołuje i zapinam/skupiam/zatrzymuje żeby nie przeszkadzał/nie podbiegł bo ktoś może sobie nie życzyć jego święte prawo. Ja się nie będę chować po kątach parku bo jacyś nawiedzeni ludzie wypuszczają swoje psy na radosne bieganko i tłamszonko. Mam takie samo prawo do przebywania tam i żądania świętego spokoju!
  3. Urwis pani Mrzewińska pisała kiedyś o jednym z pierwszych russeli w Krakowie - chodził na smyczce po błoniach i podleciał do niego pies bez smyczy, pies nie przeżył spotkania mimo że był dużo większy. Nawet mały pies jest zagrożeniem. Sama mam psa w typie parson russell terriera i wiem do czego jest zdolna, ona nie celuje w fafle, tylko od razu wisi na gardle, jeszcze się nie zdażyło żeby nie trafiła jak już wystartowała a ja nie zdążyłam jej zatrzymac. W tym wilczarzowi - do którego musiała wyskoczyć żeby dziabnąć. Możesz ją kopnąć ale ona wróci, nie drzwiami to oknem :diabloti: Dlatego jest mi bardzo nie miło kiedy właściciele dużych psów wybuchają radosnym smiechem "haha co taki kurdupel zrobi" - dużo zrobi, bo zagryzie. tina_p jeżeli straszy psem to groźby sa karalne, policja mogła, ba powinna się tym zainteresować:diabloti:
  4. To że nie pozostawia żadnych uszkodzeń nie znaczy że jest legalny, kij do baseballa jest nielegalny mimo że nie koniecznie musi służyć do bicia kogoś. Wole się upewnić niż mają mnie po sądach ciągać, chyba się przejde na komisariat i popytam bo będę miała trochę czasu wolnego w najbliższym czasie.
  5. Myśle że to nie będzie pocieszające ale ja pracowałam około roku żebyśmy mogły się opanować, wrócić na agility i nie zjadać od razu wszystkiego co nie ucieka na drzewo. Im psa bardziej kręci pogoń tym jest trudniej, ale jaka satysfakcja jak się uda. Próbuj, może pod okiem jakiegoś fachowca? Pozdrawiam Asia&Kieszonkowy Morderca
  6. Myszsza a jak odpowiesz kiedy kolejna osoba (nie druga,nie piąta tylko pietnasta na przykład) pcha łapy do psa, mówisz żeby nie ruszała bo ugryzie i słyszysz "ojej nie możliwe bo to takie małe/słodko wygląda" ja już nie wytrzymuje. Tak jak tekstów "nic nie zrobi się pobawi" bo ja wiem że mój zrobi, że w końcu nie wytrzyma i skoczy z zębami i wszystko co wypracowałyśmy pójdzie...na grzybki. Ewentualnie ten piesek co "nic nie zrobi" będzie próbował zeżreć mojego. Nie chce takich sytuacji, unikam innych psów jak się da, a ludzie chca na mnie nasłać zielonych bo "gówniaro się znęcasz, przy nodze idzie jak się bawić chce z moją" - nie chciała się bawić, chciała zeżreć tamtą sukę ja ostro powiedziałam "równaj" i skróciłam smycz. Inna chciała na mnie nasłać TOZ bo nie pozwoliłam jej psu kopulować z moją suką (próbował kopulować z moją nogą i dostał z buta). Na jednym z pierwszych spacerów ast przygniótł mi moje może dwa kilo szczeniaka do chodnika, na szczęście miał kaganiec. Mojego czteromiesięcznego szczeniaka próbowała pożreć agresywna suka, skończyło się na zoranej pachwinie pazurem, włascicielka była świadoma agresji swojej suki ale nie użyła smyczy na szczęście suka miała kaganiec a ja trapery. Nie potrafie spokojnie znieść ludzi puszczających psy luzem nad którymi nie mają kontroli - dla mnie kontrola oznacza że w każdej sekundzie mogę swojego psa zatrzymac/przywołać i wiem że nie wpieprzy innemu, ba nie podejdzie się przywitać jak ja na to nie pozwolę. Mam dosyć, po tym wszystkim i bywam nie miła, chamska, zdarza mi się bluzgać ale wiem że dzięki temu mój pies jest bezpieczny a to jest dla mnie priorytetem. Tak samo mnie irytują ludzie mówiący że mój piesek taki mądry bo siada/kładzie się/przybija piątke etc a jej to taki głupiutki. Do ludzi nie dociera że pies sam się niczego nie nauczy, nie weźmie książki i nie będzie później sam ćwiczył?!:shake:
  7. [quote name='sugarr']Tylko jak masz psa, który wygląda na agresywnego to psiarze i "psiarze" często Cię nie chcą w swoim gronie.[/QUOTE] Ja bym nie płakała z tego powodu:diabloti: Zresztą dużo mniej problemów miałam chodzą z pitusiem bo ludzie się go bali i zabierali psy, mimo że on chciał się tylko bawić niż chodząc z moją zadziorą bo ludzie myślą małe i słodko wygląda na pewno się pobawi z moim Pimpusiem.
  8. Shangri_la wydaje mi się że jedyną metodą (po za wytruciem kotów, czego nie polecam) będzie tłuczenie posłuszeństwa i skupiania na Tobie do oporu. Dużo krótkich sesji, opłacalnych dla psa. Jeżeli pracujesz z klikerem to warto go wykorzystać do tego, jeśli nie warto się nim zainteresować bo jest jasny dla psa. "fe" powinno być (jeżeli komenda zatrzymująca) to w trakcie ataku, jeżeli karcąca tak samo. Jeżeli przed atakiem to jeszcze nie masz za co skarcić ani czego zatrzymywać. Może warto psa wtedy posadzić/odwrócić uwagę piszczac, machając zabawką i zachowując się nie do końca normalnie ale co zwabi psa i nagrodzić. Nie wiem jak szkolisz, jakich metod używasz ale jeżeli nie przeszkadzają Ci negatywne, tradycyjne metody może warto czymś rzucić żeby odwrócić uwagę psa ? Albo użyć dławika/OE/kolczatki. Jeżeli ćwiczenie posłuszeństwa nic nie da, poszłabym w stronę profesjonalnego szkolenia, nawet z użyciem negatywów. Bałabym się że w końcu nie utrzymam psa lub zrobi krzywdę lub jemu zrobią.
  9. Maciaszku Ty chociaż masz dużego psa i jak powiesz że Twój może to zrobić to ludzie nie wybuchają śmiechem, ja mam 7 kilo psa i ludzie ryczą ze śmiechu i nie odwołują więc pozostają buty i chamskie komentarze.:-( Z takich uroczych sytuacji - mały, srebrny pudelek próbował mi zeżreć Su, moja bestia nie pozostała dłużna i wystartowała z japą i kłami standardowo "ZOSTAW!!" podziałało na obydwa psy - momentalnie się zamkneły,zatrzymały i położyły...tylko właściciel pudelka od tego czasu patrzy się na mnie podejrzliwie:lol: Czy użycie gazu jest legalne? Znaczy czy jeżeli pies nie próbuje mnie zagryść mam prawo go użyć?
  10. 1. Komenda przerwania danego zachowania (u mnie "ee!" albo "fe" albo "zostaw") 2.Kiedy pies przerywa skupiamy go na sobie (jak nie ujada, ale patrzy i się czai" można lekko pociągać smyczą - na zasadzie "halooo ja tu wciąż jestem" żadnego przestawiania psa smyczą) nagradzamy zwrócenie uwagi na nas 3.skupiamy psa i zaczynamy coś ćwiczyć (coś co pies ma opanowane) i nagradzamy baaardzo. Ogólnie czynimy się centrum wszechświata - musimy być fajniejsi niż jakiś tam kot. Jeżeli to możliwe to staramy się kota wypatrzeć przed psem (wygląda się jak świr jak się szuka i rozgląda na niby pustej ulicy wiem) i skupić go na sobie nie pozwalając na atak/darcie pyska. Jak już mamy psa który umie się skupić mimo kota, warto przechodzić obok kota wolniej, nagradzać itd żeby pies wiedział "o kot, dostane ciacha jak nie wydre paszczy".
  11. To nie odwaga, po prostu nikt po za mną nie będzie dręczył mojego zwierzątka:loveu: Ostatnio jak mój pies próbował zjeść innego, ja huknełam "pac" żeby się położyła a właściciel tamtego "jaki pan taki kram" :evil_lol: Sasni tak zawsze mam psa na smyczy jeżeli nie znam tego drugiego, jeżeli mam na smyczy to nie pozwalam podbiec tylko odwołuję i albo Su zostaje przy nodze/waruje albo jest zapinana na smycz, albo się bawimy. Dla mojego psa przebywanie ze mną jest chyba największą frajdą (choć mogę przegrywać z gonieniem/zagryzaniem) a już na pewno większą niż łażenie samopas po parku. To chyba p. Mrzewińska mówiła o Parsonku który zagryzł innego psa właśnie na błoniach krakowskich - wybacz, ale dla mnie to nie jest dobre miejsce bo jest tam niebezpiecznie dla mojego zwierzaka. Nie, nie bawią bo nie odczuwają takiej potrzeby - żadko potarmosi sobie shelciaczki znajome ale Kiss zna od 8 tygodnia życia (Kissi) a Happy od swojego chyba 14 i się akceptują w stu procentach i wiem że jest to bezpieczne i się nie zeżrą. To że mam psa luzem nie znaczy że z nim nic nie robię/życzę sobie stada innych.:razz: Teraz się pochwalę - jak na pierwszy trening po praktycznie rocznej przerwie (dwa treningi w zime) było fantastycznie, ba mój pies nie poszedł wprać żadnemu:multi:
  12. Dla mnie niestety są sytuacje w których trzeba się zchować jak ostatni burak - kiedy coś próbuje mi zagryść psa nie będę rozmawiać z właścicielem spokojnie ani miło. W takim momencie jestem tak nabuzowana że nie interesuje mnie co powiem i jak oni to odbiorą ma być skuteczne, zapewnić bezpieczeństwo mi i mojemu psu. Zdaża się że nawet nie proszę o odwołanie psa, ja żądam bo mam do tego prawo - jeśli nie życzę sobie kontaktu z innym to właścicielowi nic do tego jaka płeć i dlaczego nie znaczy nie, podejdzie to zarobi buta. :mad:
  13. Ja raz tupnełam na pinczerka i miałam wyrzuty sumienia bo uciekając w panice aż się przewrócił:diabloti: Uwielbiam to "nie będziesz mnie gówniaro pouczać" ewentualnie "szczeniaku co ty wiesz" - może i nie wyglądam na lat tyle ile mam (starość nie radość- osiemnaście) ale jakąś tam wiedzę mam i fajnie by było gdyby ludzie patrzyli na to co umiem a nie ile mam lat czy na ile wyglądam. Tak 12:30 i mam nadzieje że się ogarniemy bo dawno nas nie było na treningach:cool3:
  14. PositiveThought można wiele poradzić - od użycia słów po bardziej fizyczne argumenty. Zwierząt dręczyć nie wolno bez względu na wiek i ciocia Władczyni tego pilnuje:diabloti: a umiem być niemiła. Jak taki mały potowrek chciał uderzyć mojego psa to zaliczył glebę - lekko popchnełam ręką a nogę mialam za nim i się biedactwo wywróciło...ojej:mad: U mojej suki takie gonienie kończy się przeważnie nakręceniem i polowaniem, dlatego w pewnym momencie zrezygnowałyśmy z agility, ale wacamy jutro - An_bzik szykuj się bo w Twojej grupie będziemy:cool3: obiecujemy się starać bardzo bardzo bardzo.
  15. [quote name='PositiveThought']dzisiaj się aż zdenerwowałam - niektórzy są po prostu chorzy na chamstwo :shake: idzie sobie kobieta z psem, Dusiasty jak zwykle biegnie gdzieś przede mną, ten beagle jest na smyczy, Dusiak podbiega, machają ogonkami, zaczynają się bawić, a babsztyl odciąga psa, odkopuje Dusia i wrzeszczy na mnie, że psy się na smyczy prowadzi... możecie mi wytłumaczyć, o co chodzi? :evil_lol:[/QUOTE] Widać też jestem chora na chamstwo, ale uwierz lepiej żebym ja czyjegoś psa odsuneła nogą, ba nawet kopneła niż ma mój suk wkroczyć z japą - pomijam zadymę jaką zrobi, ale skoczy do gardła. Jeżeli chcesz żeby Twój pies był bezpieczny pilnuj go. Dziś po raz kolejny moja suka próbowała zjeść pudla (ta sama klatka...) którego właściciele wypuszczają samopas (przy ulicu:roll:) i zareagowałam dopiero po zadymie żeby właściciele zauważyli że psa się do cholery pilnuje, niestety chyba nie odniosło to spodziewanego efektu:mad: Już miałam sytuacje że pies bez smyczy prawie wpadł pod samochód uciekając przed moją suką - a sytuacji można było uniknąć używając smyczy. Raz użyłam słów wulgarnych w stosunku do jednej właścicielki opisując co zrobie psu jak jeszcze raz podbiegnie i zadziałało - wszak każdemu według potrzeb jego. Może i ta pani mnie nienawidzi, może uważa za czuba ale dzięki temu jej pies jest bezpieczny, bo pani wyprowadza po za psem również smycz na spacery tylko nie umie jej użyć a pies w 100% nieodwoływalny.:angryy: Wiesz jak to jest pracować nad czymś i ktoś przyjdzie i to rozwali w trzy sekundy? Ja wiem, jak to jest odzywaczajać od czegoś, skupiać zwierza na sobie a ktoś to niszczy puszczając swojego pupila od tak "żeby się pobawił". Uwierz że chce mi się wtedy usiąść i płakać bo praca kilku tygodni idzie na grzybki. Dla mnie możesz prowadzić na smyczy wyimaginowanego psa, ale nie ma on prawa podbiec do mojego dopóki JA nie wyrażę zgody na kontakt. Ja nie ryzykuje i nie pozwalam podejść, uciekam jak się da, skupiam jeśli już muszę i widzę że osoba nie ustąpi i się będzie kontaktować albo nie reaguje i olewam takiego człowieka (ahh snobizm) albo odpuszczam i niech się dzieje wola nieba - ostatnio mój pies ustawił "buldożki" a właścicielka do psów (lat może z szesnaście) "a żeby w końcu jakiś ci wpie*****" nie powiem byłam pod wrażeniem:shake: A co to pies rasy agresywnej? Są takie? Jak się szczeniak rodzi to od razu do uśpienia a rasa do wyelimonowania skoro jeśli takie agresywne wszystkie:diabloti: Agnieszko nie mogę patrzeć na potrzeby mojego psa, bo mój pies czuje potrzebe wprania innym, czy to znaczy że jej potrzeby są ważniejsze od bezpieczeństwa innych?! To przewodnik decyduje o tym co jest dobre i właściwe i nic nikomu do tego dopóki się nie znęca.
  16. To nie kółko wzajemnej adoracji po prostu w tym wypadku idziemy w jedną stronę. Chyba się musze wytłumaczyć troszkę - mój pies ma kontakt z innymi, ale nie są to niekontrolowane szaleństwa, są to wspólne spacery połączone z ćwiczeniem posłuszeństwa, komend potrzebnych nam na codzień ulica/lewo/prawo/zostaw itd Pies zyskuje na nich dużo więcej niż spuszczony "leć i bądź wolny", uczy się skupiania przy znanych sobie psach, ale również przy mijanych przy okazji. To nie była zgryźliwośc tylko pytanie, jeżeli Ty, Agnieszko dopuszczasz psa do zabawy po piszczeniu i wyrywaniu może ja też powinnam puszczać moją sukę żeby się spełniła, w końcu to okrutne zabraniać?:cool3: Niestety mam w okolicy ludzi którzy nie rozumieją że sobie nie życzę kontaktu z ich psem bo jest agresywny/natarczywy/moja suka się pieni na sam widok. W czerwcu moja suka miała wirusówkę więc miałyśmy zakaz kontaktu z psami, niestety to też nie docierało do ludzi "proszę nie podchodzić mój pies jest chory" na co słyszałam "ale mój nic nie zrobi, tylko się przywita":roll: Już kiedyś pisałam że nie wierzę w miłość mojego psa do mnie personalnie, ale pogodziłam się z tym. Mój pies bardzo szybko zweryfikował bardzo wiele rzeczy w które wierzyłam w tym w disneyowskie mądre pieski,znajomośc komend itd. Teraz wiem że uczenie psa to ciężka praca i bardzo mi miło kiedy ktoś to doceni - mówiąc jakiego mam mądrego pieska i jak wiele potrafi. Puchnę wtedy z dumy, daje mi to motywację do wymyślania następnych sztuczek, motywowania psa do jeszcze dokładniejszego wykonania polecenia. Nie jestem tyranem, ja po prostu wymagam bo zdrowa dyscyplina jest potrzebna zarówno psu jak i dzieciom, oczywiście nagradzam i mojemu psu współpraca się opłaca. I może zabrzmi to upiornie ale jeśli będę miała dziecko będę korzystać przy jego wychowaniu z bardzo podobnych metod jak przy pracy z psem. Sylwku w czym tkwi problem? W tym że nie pozwalam mojej suce zrobić krzywdy innemu psu?
  17. Rozumiem że mój pies jeżeli chce wpieprzyć innemu, bo czuje taką potrzebę powinien ode mnie usłuszeć "leć słoneczko, spełnij się w tym" ?:cool3: Ja interweniuje kładąc moją sukę komendą lub odwołując ją co zrobią psiarze mający psy uwielbiające się bawić czyli "pana mam pod ogonem ide do kumpli"? Mój pies nie ma prawa się nie posłuchać, bo wyłamanie komendy może ją kosztować życie jak wlezie pod samochód, lub może kosztować życie innego psa kiedy go zagryzie. Ja jestem odpowiedzialna za mojego psa czyli nie chce żeby jej się coś stało lub ona coś komuś zrobiła. Za miłość się nie odwdzięcza, miłość jest bezinteresowna. Mój pies potrzebuje przewodnika inaczej sama się rządzi w mało sympatyczny sposób, nie chce mieć psa który będzie zagrożeniem dla innych. Ona ma prawo do gorszych dni, ale nie ma prawa przekraczać pewnych granic, tak jak zbuntowany nastolatek nie może wrócić naćpany bo ma gorszy dzień.
  18. [quote name='Chefrenek']Nathaniel nie powiesz mi, że pies który nigdy nie miał kontaktu z psem (nie mówię, że z każdym) jest normalny psychicznie.[/QUOTE] Nigdy nie twierdziłam że mój pies jest normalny, czuje się usprawiedliwiona:evil_lol: w końcu jaki pan taki kram. Agnieszko dla mnie szaleńczo biegający pies z innymi nie jest w 100% kontrolowalny, a ja MUSZE mieć nad Suką kontrolę żeby kogoś nie zeżarła od psa z którym się bawiła, ale na nią skoczył po kaczkę w rzece/stawie. Ja jestem za nią odpowiedzialna - za jej zdrowie, ale również wszystkiego co jest wokół. Mój pies może i marzy o wejściu w grupę psów, ale w celu zdominowania jej i poprowadzeniu na polowanie:diabloti:
  19. [quote name='Chefrenek']A później chodzą takie agresory co nigdy żywej istoyy nie widziały.:angryy:[/QUOTE] Luźno biegające agresory chcące się tylko przywitać próbowały mi zeżreć szczeniaka, dzięki czemu (nie tylko, ale jest to jedna z głównych przyczyn) moja suka pożera teraz inne zwierzęta. Ja nie dopuszczam do sytuacji w której mój pies zrobi krzywdę innemu, a już tym bardziej szczeniakowi. Dlatego mój pies jest zajęty mną, lub wykonywaniem mojego polecenia, jeśli się bawi to dlatego że został zwolniony, a pies z którym to robi jest 100% bezpieczny, znany i wiem że moja suka go nie zeżre. Przykro mi ale nie puszcze Su żeby radośnie ustawiała wszystkie psy w okolicy bo ani jej to nie wyjdzie na dobre, ani im ani mi bo będę miała z nią problemy. Widząc innego psa nie pozwalam podpiegać, zapinam psa na smycz lub daje komende równaj, nie pozwalam dominować, nie pozwalam ustawiać innych psów w ramach zabawy etc przykro mi ale dla mnie sfora walczących o hierarchię psów ganiająca po parku bez kontroli bo właściciele rozmawiąją nie jest fajna. Jeżeli miało to być o mnie to tak raczej nie jestem duszą towarzystwa, mam wokół siebie ludzi na których mogę polegać i oni mogą na mnie i dobrze nam z tym. Bywają tygodnie że mój pies pracuje tylko ze mną, nie bawi się z psami i nie zauważyłam żeby cierpiała z tego powodu, choć jedna pani chciała wzywać zielonych...bo w momencie ataku ściągnełam moją sukę chcącą zeżreć psa tej pani. :diabloti: Kiedy inny pies podbiega do mnie albo dostaje buta jeśli chce zeżreć moje Su albo i tak się nie pobawi bo mój pies leży przywarowany a ja czekam aż właściciel zabierze swoje szczęście, czasem nawet przepraszam powie, choć częściej słysze że "przecież chciał się tylko pobawić" to tak trudno zrozumieć że ja nie chce tej zabawy, a już na pewno nie na zasadzie "piesek podbiegnie i się pobawią".:mad: Nie mam dzieci, sama jestem dzieciak jeszcze. Raczej nie planuje w najbliższym czasie, mam zamiar skończyć liceum i studia bez dzieci, daje sobie czas do 30:cool3: Natija pies to nie człowiek, choć w sumie gdyby nie szkoła spędzałabym pewnie czas tylko z psem i najbliższą rodziną i to też tylko z powodu że z nimi mieszkam.
  20. [quote name='Ewelina22'] Dzieci zawsze wazniejsze od psa;) Skrajnosci nie sa dobre i kropka.[/QUOTE] Dzieci, hm wole psy:cool3: To nie są skrajności, mojemu psu nie są do szczęścia potrzebne inne psy, a kontaktu z nimi nie uznaje za konieczność.
  21. [quote name='kaskaSz']U mnie to chyba są sami anty psiarze lub psiarze zadufani w sobie, niepotrzebujący znajomości lub psiarze, bo pies jest to jest tylko spacer i jedzenie i wszystko...[/QUOTE] Jakiś procent tych "zadufanych" w sobie to ludzie pracujący z psem, skupiający go na sobie etc Nienawidze kiedy taka przyjacielska istota galopuje do mnie żeby pieseczki się pobawiły, bo mój pieseczek zjada przeważnie takie zwierzątka:diabloti: po za tym to JA powinnam być centrum wszechświata mojego psa - to ja zapewniam jedzenie, rozrywki itd :evil_lol: Wole być brana za niekulturalną (zapinam psa/zatrzymuje widząc innego, nie pozwalam na kontakt) i zadufaną niż rozdzielać sama psy bo druga strona zajmie się panikowaniem.
  22. Wstańcie pół godziny wcześniej i przeznaczcie ten czas dla psa- aportowanie, ćwiczenie sztuczek itd tak żeby pies się wybiegał (aportowanie) i zmęczył też psychicznie (sztuczki, posłuszeństwo). Jeżeli nie macie czasu to po co Wam pies? To tak jak bym powiedziała że moje dziecko nie umie czytać, ale to nic bo po prostu nie mam czasu. :diabloti: Kong można kupić w niektórych zoologicznych (prawie każdym znajdującym się w dużym markecie) i przez internet. Bieganie z innymi psami nie jest niezbędne psu, lepiej ten czas poświęcić na naukę czegoś, współpracę z właścicielem itd
  23. [quote name='en_']Psiak zawsze ma na czas naszej nieobecności zabawki i kości, takei specjalne ze skóry wołowej, bardzo je lubi. Ale widać papiery są atrakcyjniejsze. :( Co to jest ten kong?[/QUOTE] To co pies dostaje kiedy ma zostać sam musi być super atrakcyjne - super śmierdzieć, być czymś wyjątkowym, za co pies będzie biegał na rzęsach i cieszył się że państwo idą w cholere a on wreszcie dostanie to coś:diabloti: Zabawka czy żarcie które pies dostaje żeby sam sobie nie znalazł zajęcia muszą być dużo fajniejsze niż papiery (a one się tak fajnie drą...) kable (mniam do żucia) itd :cool3: Ideałem byłby super zmęczony pies który po prostu kładzie się spać.
  24. Pies pewnie rozładowuje stres związany z pozostawaniem w domku bez opieki. Postępowanie standardowe - wymęczyć fizycznie i intelektualnie, zająć czymś na czas nieobecności ludz- jedzeniem czegoś fajnego, jakiś śmierdziel, kość, kong napchany masłem orzechowym czy co pies lubi. Dopóki nie oduczy się niszczenia wszystko ląduje na swoim miejscu/do szafek/biurek itd żeby pies nie robił szkód.
  25. Prawie wszystkie dobre karmy mają omegi. Moim zdaniem karma na mączce nie jest najlepsza. Lepsze są te na suszonym mięsie. Dla mnie 1st choice się nie sprawdzi- raz że mączki, dwa masa glutenu który staram się wykluczać u Su, trzy jest tylko jeden rodzaj karmy bez kurczaka więc długo bym i tak nie karmiła. :diabloti: Zamiast 1st wybrałabym Best Choice'a moim zdaniem składowo lepszy, choć z tego co się ostatnio dowiedziałam (wbrew ulotce:mad: ) też jest na mączce.
×
×
  • Create New...