-
Posts
4575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by WŁADCZYNI
-
ja długo i namiętnie na ten tmat dyskutowałam - z czarnymi, z wierzącymi i mniej wierzącymi. Dla mnie też nie powinno być tego rozdzielenia ale ja jestem niewierząca i wogóle diabeł wcielony:diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Blow w Warszawie to chyba wygineli:diabloti: A jak widzę laba nawet bez obroży pędzącego na mnie to mam ochotę go zagryść. Większość jednak w miarę szybko się orientuje że mnie omija się łukiem.:evil_lol: -
Pewnie bawcie się na juwenaliach kiedy ja piszę matury:placz: Alaska jest miłym miejscem - nie ma żmij ani grzechotników. PS może mi ktoś wyjaśnić co znaczy EOT? Proszę.:oops:
-
zabijania ludzi owszem, o zwierzętach ani słowa
-
jak będę miała ogródek to ogrodzę się ceglanym murem, a zamiast furtki i bramy będę miała most zwodzony. Do tego fosa. Albo zamieszkam na Alasce:shake: Nie chciałabym sprawdzać kto przeżyje spotkanie ze żmiją - żmija bo nas pokąsa i zwieje, mój pies bo ja zginę ukąszona przez żmiję a pies zje żmiję jak ja zejdę, ja bo żmija zabije mi psa a ja żmiję. Z drugiej strony cieszmy się że po Polsce nie biegają anakondy.
-
Rozumiem że chcesz chodzić z Bzikiem do psychologa, jak ciocia Władczyni mu pokaże kto jest samcem alfa:evil_lol: Wdech wydech poważniej - bez względu na to co założę na Su ona nie wytrzyma w bezruchu ogłoszenia spacerku, czy rzucania zabawek i smaczków. Jestem taka zła:evil_lol:
-
Sajo, Prittstick napisała że z materiałowym to Salma by wyszła, a plastikowy też powoduje lęki. Ja klatki lubię i każdy mój pies taką będzie posiadał - nigdy nie wiadomo czy pańcia nie postanowi weimigrować na Alaskę i nie będzie trzeba lecieć samolotem:evil_lol: Jeśli chodzi o gołębie - FUUJ!
-
żółte znaczenia ma zaskroniec więc spooko:) ja nie mam nic przeciwko wężom pod wodą - są kompletnie niegroźne bo mają za małą paszczę żeby dziabnąć. jeszcze do syczenia - jak się nie odstosunkujesz od robiącego sss to ukąsi, jak dasz spokój do i on da. Przynajmniej w teori:evilbat:
-
ssss jest odstraszeniem - trzeba było brać za psa i tatę i wiać.
-
Jest ogromna - największe wężyki lądowe jakie widziałam to były 1/4 tej z fotki. Wygląda na najedzoną bo jakaś taka wypukła brr zaczełam czytać o wężach w Polsce i występuje też gniewosz plamisty zwany często miedzianką nie jest jadowity ale też może mieć na plecach zygzak - " od żmii odróżnia go jedna okrągła źrenica i żółte zabarwienie oka" - chyba bałabym się sprawdzić;)
-
Sagaj będziesz się odwoływał? Straszne to - bezkarność 'myśliwego' i działania policji nieudolne.:shake:
-
[quote name='bonsai_88']Zgadzam się z Cocker - żmija żmiją, ale dla mnie ważniejsze jest moje bezpieczeństwo, a jakby w takiej sytuacji było przy mnie jeszcze moje dziecko to nie wahałabym się ani chwili tylko zabiła gada co mi chce syna dziabnąć...[/QUOTE] pytanie co jest bezpieczniejsze - odejście w drugą stronę jak się węża zauważy, czy próby ominięcia i w końcu konfrontacja?:roll:
-
Cocker wybacz, ale nie uwierzę że żmija Was goniła żeby wbić kły. Owszem jest to drapieżnik, ale bez przesady. Kiedy może to ucieka. Brr jak te gady są pod Warszawą to mi niedługo jakiś do domu zapuka. :shake: A Su to na sterydach upasę żeby była większa.
-
Czy tylko mnie omineło wielkie spotkanie? :placz: rzucam maturę. [QUOTE]W kazdym z nas jest skłonność do zachowań agresywnych. Ale prawo do takich zachowań kończy sie tam, gdzie zaczynają sie prawa innego stworzenia. W miejscach publicznych, tam gdzie ma prawo przebywać inny pies, sklonnosc do zachowan agresywnych powinna byc pod absolutną kontrolą. Kontrolą uzyskaną w każdy możliwy sposób. Zofia[/QUOTE] Su nie lata po parku zagryzając co bądź, nie ma również mowy o kradzieży zabawek -psy wąchając się z Su potrafią wypuścić i wiać:oops: więc zawsze oddajemy jeśli coś takiego się dzieje, polowaniu na rowerzystów i cudze frisbee. Nikt mi nie zwrócił uwagi żebym psa zabrała, czy komuś przeszkadza - bawimy się z boku, tak aby nie odciągać uwagi innych psów od ich właścicieli/od zabawy. Najwyżej budzimy zainteresowanie sztuczkami. Ludzi mijamy przy nodze, lub puszczamy ich - nie wszyscy muszą chcieć mieć kontakt z błotnym zwierzątkiem. Moim zdaniem wystarczy i nie muszę sięgać po metody z którymi źle bym się czuła. Berku ja nie skreślam kolcy czy oe jako metody, ja po prostu mam ogromne opory przed użyciem tego. Rozumiem dlaczego ktoś po nie sięga - przeważnie, bo jak widzę szczeniaka-ciapę na kolcach to już nie. Nie będę Cię szukać żeby zabić za to że używasz/używałaś/wiesz jak użyć. jeżeli mój następny pies nie będzie pluszowy, będzie strasznym agresorem to może sięgnę po kolczatkę. Ale wcześniej spróbuję innych metod z którymi będę się dobrze czuła. Przynajmniej na ten moment tak to widzę. I chyba wiem co miałaś na myśli pisząc sekta.
-
bardzo brzydkimi słowami:oops: trochę podominowałam, pokryłam pare suk w okolicy i włalaaa:evil_lol:
-
zawsze mi polecano kij/tupanie (choć tupać się bałam bo co jak bym tupneła węża?!) że wąż czuje drgania, że ktoś nadchodzi i wieje ile sił w łapkach. Liczyłam że to skuteczna metoda, teraz nie wejdę do lasu.:placz: Czy to było w okolicach Warszawy? Brrr mam koszmarne lęki przed pająkami i wężami - wieje z krzykiem:oops:. Wiesz może coś o przechowywaniu surowicy? Czy noszenie jej przy sobie jej nie zaszkodzi? Czy wymaga np. niższej temperatury?
-
A niech walczą, ale nie u mojego psa. Su nie stwarza zagrożenia bo jest kontrolowana - w różny sposób, ostatecznie jest tak mała że mogę na niej usiąść jak mnie wkurzy:diabloti: Z kolcami nie spotykam się na codzień, wyprowadzałam na nich psa kilka razy - matkę mojej suki i pitowatego chłopaczka. I nie podoba mi się to - nie lubię karcić, ani nie potrzebuje tego aby kontrolować psa. Wiem że metoda do psa, a nie na odwrót, ale przemoc budzi mój wewnętrzny opór - może dzieci wychowane bezstresowo tak mają?:evil_lol: Proces? Za co? Mam więcej niż piętnaście lat, choć może się tak nie zachowuje;) Nie zgrzytaj, szkoda zębów. Ja wiem że pewnie z suką dało by się wypracować kompletny brak agresji, ale są metody które budzą mój wewnętrzny opór to raz. Dwa nie wiem ile prawdy jest w tym że agresja jest dziedziczna, ani w tym ile pies pamięta ze wczesnego dzieciństwa. Wiem jaka jest matka mojej suki (nigdy więcej psa po takiej matce, nawet jesli to dziedziczenie to kłamstwo) i wiem jak Su reaguje na sukę która ją w szczenięctwie dopadła. Pracujemy nad różnymi zachowaniami, wydaje mi się/mam nadzieję że jest lepiej. Na autobusy nie poluje, na koty też nie, ale może dlatego że bardziej mi na tym zależało niż na nie zjadaniu psów. Bo w sumie, dlaczego ma ich nie zjadać jeśli mi para idzie uszami a coś ją atakuje? [QUOTE]Ale Wy z Su mnie osobiście dotykacie. Personalnie, że tak powiem. Wasz los nie jest mi obojętny, o...![/QUOTE] dlaczemu?
-
w razie ukąszenia - unieruchomienie pokąsanego, zapewnienie mu ciepła, opaska uciskowa powyżej miejsca ukąszenia, obmycie miejsca ukąszenia i najważniejsze BIEGIEM po pomoc. Plus sprawdzenie oddechu i tętna i ewentualna resuscytacja.
-
Po podaniu surowicy pędem do weta może trzeba będzie podać więcej. Kij - idąc stukasz, węże czują drgania i wieją. Generalnie węże nie dążą do konfrontacji i raczej wybierają ucieczkę. NIe podniesiesz psa na tyle szybko aby nie sprowokować węża. Ćwicz komendę zatrzymania też, może odbiegnięcia - węże raczej nie ganiają ofiar. Węże naprawdę nie lubią atakować bez sensu - tracą siłę i jad, ja prawie zdeptałam miedziankę odskakiwałam praktycznie z nad niej i mnie nie dziabneła. Żmij sporo widziałam i żadna nie atakowała. [QUOTE]albo idziemy kiedys z tatą i psem - żmija. Kurde tata z psem a ja na hulajnodze a ta sie stawia. Tata bierze hulajnoge i ją tucze[/QUOTE] wszytkie gatunki węży są w Polsce pod ochroną:shake: po za tym to WY wleźliście na JEJ teren.
-
bierny opór też mnie nie rusza - powiedziałam że będzie chodzić w butach to chodziła:evil_lol: Sambua Bardzo Zembata!:D
-
sekty? Tego nie rozumiem kompletnie. Tam było pytanie - czy takie skrócenie nie jest mocniejsze. Nie mam jazd na skracanie (już:evil_lol:) na początku miałam ale oduczyłam się. Czy jak powiem że zjadanie przeszkadza mi tylko w niektórych sytuacjach to wyjdę na czuba? Agresja jest dla mnie takim samym zachowaniem jak każde inne do którego pies ma prawo. Bo może jej się nie podobać coś. Mi też się wiele rzeczy nie podoba i podejrzewam że kolcami nie udało by Ci się wytłuc tego ze mnie, choć nie wątpie w talenty pedagogiczne:evil_lol: [QUOTE]P.S. Sorki za gulgot i przytyki tzw. osobiste - to przez to że tak Was lubię. A gdzie uczucie, tam i ból... [/QUOTE] bij mnie i mów mi brzydkie słowa po niemiecku? Nie gustuję:lol:
-
[quote name='sagaj']Właśnie dostaliśmy pismo o umorzeniu śledztwa z powodu braku dowodów na to że myśliwy zastrzelił naszego psa. Jak napisano w uzasadnieniu, na pewno strzał padł, na pewno myśliwy był w pobliżu i na pewno strzelał, ale do dzika. Zwłok psa nie znaleziono. mamy 7 dni na odwołanie się od decyzji.[/QUOTE] yy rozumiem że pies zastrzelił się sam, a później zakopał:crazyeye: żenada.
-
Berek, ale klikerem to ja sobie mogę atak wyklikać - zaznaczyć go jako ok, ale raczej nie jest prowokujący ani spinający, ani stresujący (wiem każde szkolenie to stres...) dla psa. Prawie zawsze skrócenie smyczy upewnia psa że coś jest nie tak, pytanie czy takie skrócenie z bodźcem negatywnym nie działa mocniej? [QUOTE]To, że agresywne psy chodzą częściej na kolczatce nie jest przyczyną ich agresji ale skutkiem. Kolczatka sama w sobie ma taki sam wpływ na zachowanie psa jak kliker.[/QUOTE] tak trzymiesięczne szczeniaki to koszmarne agresory:evilbad: po kolce sięgają -ludzie wiedzą czemu to robią -tacy któzy nie radzą sobie i chcą uspokoić swoje sumienie -ludzie nie wiedzący po co dlaczego, ale słyszeli że kolczatka to świetna obroża/oduczy psa ciągnięcia:roll: Dla mnie sprzedaż kolczatek powinna być ograniczona tak jak OE w sensie nie w każdym sklepie i inna cena.
-
Pracuj nad bezwzględnym odwołaniem i zatrzymaniem, trzeba również zwalczyć chęć gonienia. Możesz chodzić z kijkiem i stukać - węże uciekają czując drgania podłoża. Mogą nie podać psu, ale może da się surowicę zakupić /nie wiem jakie są warunki przechowywania/ i moglibyście mieć w domu? Albo pędzić do weta. Generalnie postępowanie jak z ukąszonym człowiekiem. I najważniejsze - młode osobniki i wszystko co się budzi na wiosne jest dużo groźniejsze!
-
Bzikowa przejmujesz się? Przypili pęcherz to ruszy zadek :evilbat: fochy nie ruszają z Su za duży terrorysta jest żeby sie poddawać:cool3: