-
Posts
292 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Niufka
-
[quote name='freda']niestety nie zawsze moja Ruda nic takiego nie miała a jedyne objawy to było dyszenie (ale to był maj i było gorąco) i niechęć do chodzenia na spacery[/quote] [COLOR=navy]Dokładnie, u mojej suki raz się pojawił czerwony mocz (dwie suki chorowały, jedna dwa razy). Czerwony mocz jest objawem rozpadu czerwonych krwinek. Jeśli choroba wykryta jest wcześniej (widać od razu, że pies choruje: przede wszystkim gorączka i jej konsekwencje: dyszenie, ospałość, niemerdanie ogonkiem, itp.), nie ma objawu czerwonego moczu.[/COLOR] [COLOR=#000080]W przypadku jednej suki sprawdza się metoda "kapcie".[/COLOR] [COLOR=#000080]Sunia kilka razy na dzień przychodzi pochwalić się, że coś ma i najczęściej są to kapcie (choć bywa telefon lub pilot). Jeśli na powitanie czegoś nie przyniesie i w ciągu dnia też się nie chwali, wtedy szybciutko do lekarza i badania krwi (pomimo że brak innych widocznych objawów). Dzięki "kapciom" wykryliśmy dwukrotnie piroplazmozę i ropomacicze. Nigdy nie zdarzyło się, żebyśmy pojechali na marne :( -> niestety.[/COLOR] [COLOR=#000080]Jeśli więc pies ma jakiś zwyczaj, np. lubi nosić coś w zębach, lubi bawić się piłką, itp., a nagle przestaje, to warto zainteresować się, co jest tego przyczyną. Oczywiście, nie zawsze będzie to pokleszczówka.[/COLOR]
-
[quote name='Aten@']a czym sie charakteryzuje to chorobsko?[/quote] [COLOR=navy]Odsyłam do [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1577126&highlight=piroplazmoza#post1577126"][COLOR=navy]swojego postu[/COLOR][/URL], w którym w miarę dokładnie opisałam chorobę: objawy i leczenie.[/COLOR] [COLOR=#000080][/COLOR] [COLOR=#000080]Co do obróż i kropelek. Pewnie ilu właścicieli, tyle teorii. U mnie sprawdzają się kropelki i obroże. Swoje psy tylko zakraplam (w moim przypadku FIPRex, ale tylko dlatego, że lekarz mi akurat taki sprzedał, nie mam żadnych preferencji), ponieważ obroże skutecznie sobie ściągają podczas zabawy.[/COLOR] [COLOR=#000080][/COLOR] [COLOR=#000080]Prześledź cały kleszczowy wątek. Będzie o działaniu kropelek, obroży i łączeniu ze sobą różnych środków.[/COLOR]
-
[quote name='Marta Chmielewska']Pierwszy podstawowy błąd jaki popełnia większość, to podawanie kości psom będącym na innej diecie niż barf. Szczególnie psy karmione karmą. Karma jest tak skonstruowana, by kupy były odpowiedniej konsystencji. Każdy dodatek do karmy zaburza funkcjonowanie układu pokarmowego i likwiduje sens podawania karmy. [/quote] [COLOR=navy]Jest w tym dużo wiedzy książkowej, ale mniej mądrości życiowej. Moje psy dostają wszystko, co tylko dla psów natura stworzyła. Mam ich piątkę, której poświęcam cały swój czas, ponieważ nie pracuję. Dla mnie wyznacznikiem dobrej diety nie są rady książkowe (choć nie powiem, że nie są dla mnie źródłem wiedzy), ale kupa psów. Moje maluchy przeczą wszelkim zasadom żywienia psów. Kradną surowe ziemniaki, uwielbiają kaszę i chleb i kilka innych produktów uznawanych za szkodliwe i niestrawne dla psów. Czują się świetnie, są zdrowe, sierść błyszczy, więc czemu mam coś zmieniać. Zimą gotuję im jedzonko, jak się ociepli dostają Acanę. Oprócz tego mnóstwo dodatków, np. płatki kukurydziane z mlekiem, twarożek, kości. Poza tym, jedni mówią, że dawać dodatki przy karmie, inni, że nie. Komu wierzyć? Póki co, wierzę wyglądowi, zachowaniu i odchodom moich psów.[/COLOR]
-
[quote name='Czoko']Witam, Na brzegu lasu była łąka zalana wodą usiadłam na suchej trawie wydawało mi się że na chwilę a później miałam emocje - przez całe popołudnie i wieczór wyjęłam i zdjęłam i wyczesywałam z nas ogromne ilości robactwa(liczyłam do ponad 60 później przestałam - chyba usiadłyśmy na jakimś gnieździe kleszczy). Pozdrawiamy Ewa i Czoko [/quote] [COLOR=navy]No, no, moje ostatnio też mi taki numer zrobiły. Trzy dni szalałam z wyczesywaniem kleszczy, ale, na szczęście, żaden nie odważył się skosztować krwi moich maluchów.[/COLOR]
-
[quote name='Agnes']to ktos jest kiepsko doinformowany... 1. babeszjoza (piroplazmoza) 2. borelioza (choroba z lyme)[/quote] [COLOR=navy]Mnie zawsze mówiono, że piroplazmoza u psów, a borelioza u ludzi, a tu guzik prawda![/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [URL="http://www.vetserwis.pl/kleszcze.html"][COLOR=navy]Info o piroplazmozie i boreliozie[/COLOR][/URL][COLOR=navy].[/COLOR] [COLOR=navy]Polecam.[/COLOR]
-
[quote name='Dinusia']No to wlasnie Nela tak samo... nie da sie czegos z tym zrobic? ja wymyslilam zeby dawac kosc i jak troche pogryzie to zabierac i na nastepny dzien dac znow zey nie jadla calej od razu...[/quote] [COLOR=navy]U mnie jest piątka psów i ta sunia z problemami jest najmniejsza. Ma tę kość może jakieś trzy minuty, po czym jej zawsze zabierają inne psy. Długo jej nie gryzie, więc u nas ten sposób został naturalnie wypróbowany i odpadł. W każdym razie i tak dajemy jej kości. Dla niej to wielka przyjemność, a nam korona z głowy nie spadnie jak raz na tydzień sprzątniemy po niej albo wypuścimy ją w środku nocy.[/COLOR]
-
[quote name='jaszczurka']Dlaczego po zakropleniu nie kapac to rozumiem, ale dlaczego nie wolno przed? Jutro chcialam piecha wykapac i od razu zakroplic a teraz to juz nie wiem.[/quote] [COLOR=navy]Ja też nie wiem, ale tak było w ulotce informacyjnej, więc się dostosowaliśmy :)[/COLOR]
-
[quote name='Madzia_19'] Ale co z wołowymi? Lucky kiedyś dostawał gicze cielęce i czuł się po nich bardzo dobrze :) Vet jednak odradza podawanie jakichkolwiek kości, bo to zawsze ryzyko. Sama nie wiem czy sa dobre czy nie.[/quote] [COLOR=navy]A ja patrzę na moje psy, a z mądrymi radami ostrożnie. Każdy da inną.[/COLOR] [COLOR=#000080]Dajemy psom kości wołowe, kurze łapki, tchawice i tym podobne paskudztwa. Psy nie mają rozwolnienia ani zatwardzenia (wyjątkiem jest jedna z suczek: po zjedzeniu przez nią kości budzę się z odorkiem w nosie i kupkami na podłodze, bo nie jest w stanie przetrzymać nocy bez załatwiania, ale kupki przy tym idealne).[/COLOR] [COLOR=#000080]Najczęściej słyszę opinię, że wzmacniają się dziąsła, szczęki, chrząstki dostarczają psom żelatynkę i tym podobne substancje. Nie powinno się dawać kości psom, które mają problemy z ich trawieniem (czyt. różnego typu sensacje żołądkowe) oraz psom starszym.[/COLOR] [COLOR=#000080][/COLOR] [COLOR=#000080]Moje zdanie: jak chce jeść i nie szkodzą, to dawaj.[/COLOR]
-
[quote name='Gazuś']Mam pytanie - czy mogę podawać psu kości wieprzowe rurkowe? :lol: Wygląda jak taka mini kość wołowa, jest pokryta cąłkiem dużą ilością mięska itp, ale chodiz mi o to czy pies może zjeść całą kość? Czy pozwalać mu tylko obgryzać i zjadać chrząstki, a kość zabierac?[/quote] [COLOR=navy]Moje żarły te kości ze smakiem i myślałam, że skoro nie mają sensacji żołądkowych, to im nie szkodzą, ale nie![/COLOR] [COLOR=navy]1. XENA - okazało się, że kawałek kości utkwił w odbycie i miała problem z załatwianiem.[/COLOR] [COLOR=navy]2. HOMER - któregoś dnia wbił się kawałek takiej kości między zęby, pysk po kilku godzinach spuchł i trzeba było oczyszczać ranę.[/COLOR] [COLOR=navy]3. ACHTI - pies długowłosy, więc czesanie codziennie. Nigdy nie mieliśmy problemu, żeby go wyczesać, aż któregoś dnia zaczął mnie gryźć, kiedy zbliżałam się ze szczotką w okolice "zadka". Wszędzie dawał się czesać, tylko nie tam. Pojechaliśmy do weterynarza i co się okazało? Achtuś miał poraniony odbyt kawałkami kości, weterynarz musiał podawać antybiotyk.[/COLOR] [COLOR=navy][COLOR=#000000][/COLOR][/COLOR] [COLOR=navy]Dawaliśmy te kości ok. raz w tygodniu (tak do sklepu przywozili), a i tak to było za dużo. Przez rok nie było żadnego problemu, aż tu jednego roku trzy wizyty u weterynarza z powodu kości wieprzowych.[/COLOR] [COLOR=navy]Od tej pory tylko wołowe.[/COLOR]
-
[COLOR=navy]Ja od roku karmię Acaną i 100 % zadowolenia moich psów. Wypróbowane wersje: Acana Puppy Large Breed, Acana Junior Large Breed, Acana Adult Large Breed i Acana Premium. Po Acanie Adult Large Breed kupki były nie takie jak powinny (a raczej kupkanie, bo miały lekkie rozwolnienie), więc od miesiąca jest Premium i jest OK.[/COLOR]
-
[quote name='coztego']Sie mieszka w stolicy, trzeba płacić ;) U nas też jest znacznie taniej ;)[/quote] [COLOR=navy]:megagrin: Świetne![/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Swoją drogą, nie dość, że mamy czystsze powietrze, to jeszcze niższe ceny! Niesprawiedliwość dziejowa?[/COLOR]
-
[COLOR=navy]My zakraplaliśmy FIPRex i w instrukcji było napisane: "nie kąpać dwa dni przed wkraplaniem i dwa dni po".[/COLOR]
-
[COLOR=navy]To się nazywa szok cenowy![/COLOR] [COLOR=navy]U nas sterylizacja kosztuje 70-200 zł. Ostatnio kastrowaliśmy doga i zapłaciliśmy 100 zł ze wszystkim.[/COLOR]
-
[quote name='Aga_Mazury']słyszeliście coś o preparacie FIPRex... wiecie coś na temat tego preparatu?[/quote] [COLOR=navy]Moje w tym roku też pierwszy raz smarowane FIPRexem i trzy dni temu mieliśmy okazję sprawdzić jego skuteczność. Cała piątka postanowiła zwiać do pobliskiego lasu (na grzyby, czy co?). Kiedy wróciły, wszystkie migusiem trafiły pod wodę, bo nie było jak kleszczy strzepywać (sierść wyglądała jak kleszczowisko, na każdym maluchu jakieś 10-20 kleszczy :( ). Jeszcze wczoraj zdejmowaliśmy z sierści kleszcze, ale żadnego pijaczka nie było. Tylko spacerowały po maluchach, czyli na moje zadziałał :)[/COLOR]
-
[COLOR=navy]Oczywiście, że nie ma szczepionek. Kleszcz to nie choroba i nie ma możliwości uodpornienia się przed nim. Szczepionka to skrót myślowy od wstrzykiwania substancji odstraszającej kleszcze.[/COLOR]
-
[COLOR=navy]Nie jestem lekarzem, zootechnikiem, itp. Nie potrafię użyć odpowiednich terminów i zgadzam się, że nie wytwarzają przeciwciał (łatwiej tak napisać niż siedzieć z podręcznikiem medycznym i szukać odpowiednich słów). Nie chodzi o to, żeby było super mądrze, ale żeby było życiowo.[/COLOR] [COLOR=navy]Nie zgodzę się, że kleszcze się nie uodparniają. Co prawda, żadnych badań nie przeprowadziłam, ale nie wydaje mi się, że lekarze weterynarii, którzy sami tę "nibybzdurę" powtarzają i Państwowe Służby Leśne się myliły. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że pakują w ludzi szczepionki tak na wszelki wypadek, nie sprawdzając wcześniej reakcji kleszczy bądź jej braku na zastosowane wcześniej środki.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Kolejna rzecz, to nieprawda, że organizm nie broni się przed truciznami, szczególnie bakterie, wirusy, owady, itp. Organizmy świetnie sobie radzą z reakcjami obronnymi w niesprzyjającym środowisku.[/COLOR]
-
[quote name='axel$']Załamać się idzie,jak sobie pomyślę, ze pomimo stosowania Frontline mój skarb może mieć babeszjozę.Wstrętne paskudztwo:mad::grab::x:2gunfire:[/quote] [COLOR=navy]Mam znajomą leśniczkę. Ona mówi, że oni co chwila muszą się doszczepiać czymś nowym, bo kleszcze bardzo szybko uodparniają się na te wszystkie środki. Wystarczy, że jeden kleszcz wytworzy przeciwciała i się uodporni i jego potomstwo też już będzie odporne na daną substancję. Dodam, że samica składa ok. 3000 jaj, więc nowe trzytysięczne pokolenie ma gdzieś nasze preparaty antykleszczowe. A ile rocznie może być takich uodpornionych kleszczy?[/COLOR] :-? :lying: :shock: :bigcry:
-
[quote name='betty_labrador']Nie wiedzialam ze piroplazmoza to inaczej babeszjoza :oops:[/quote] [COLOR=navy]Ja też nie :oops: Dopiero jak dziewczyny zaczęły chorować, to stałam się znawcą pokleszczówek ;) a piroplazmoza jakoś łatwiej mi się wymawia niż babeszjoza :)[/COLOR]
-
[B][COLOR=navy]BABESZJOZA (PIROPLAZMOZA)[/COLOR][/B] [COLOR=navy]Pierwotniak wywołujący tę chorobę, Babesia canis, jest groźny dla psów oraz dzikich psowatych, czyli lisów i wilków. Wraz ze śliną kleszcza pierwotniak dostaje się do krwi psa i wnika do wnętrza czerwonych krwinek i tutaj się rozmnaża. Zaatakowane krwinki ulegają całkowitemu zniszczeniu, rozpadają się, a z ich wnętrza wysypują się pierwotniaki i atakują kolejne erytrocyty.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [B][COLOR=navy]OBJAWY BABESZJOZY[/COLOR][/B] [COLOR=navy]Początkowo pies jest nieznacznie [B]osłabiony[/B], co wynika z rozwijającej się anemii (czerwone krwinki są stale atakowane i niszczone) i gorączki. Pies może mieć także [B]mniejszy apetyt[/B]. Potem choroba rozwija się szybko, nagle pies całkiem słabnie, ma [B]wysoką gorączkę[/B], wymiotuje. Dochodzi do uszkodzenia wątroby i nerek, pojawia się żółtaczka, a [B]mocz ma kolor czerwony[/B] (ten objaw występuje u ok. 40 % chorych psów, więc jego brak nie świadczy o braku choroby).[/COLOR] [COLOR=navy]Bardzo rzadko zdarza się przewlekła babeszjoza. W takim przypadku pies ma co kilka dni czy tygodni gorączkę, niechętnie je i szybko chudnie. Wówczas rozpoznanie choroby jest bardzo trudne.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [B][COLOR=navy]ROZPOZNANIE[/COLOR][/B] [COLOR=navy]W celu potwierdzenia choroby niezbędne jest badanie krwi. Badanie pozwala na wykrycie obecności pierwotniaków, ocenę stanu wątroby, nerek i określenie, jak silna jest anemia. Niekiedy pomocne jest badanie moczu.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [B][COLOR=navy]LECZENIE[/COLOR][/B] [COLOR=navy]Pies musi otrzymywać specjalne leki niszczące pierwotniaki, a także leki osłaniające wątrobę oraz nerki. Niekiedy niezbędna jest transfuzja krwi. Często wiele zwierząt nie przeżywa choroby.[/COLOR] [COLOR=navy]Choroby nie można wyleczyć całkowicie. Po jakimś czasie zdarzają się nawroty, jednak zazwyczaj przebiegają one łagodniej.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Źródło: [/COLOR][URL="http://www.vetserwis.pl/kleszcze.html"][COLOR=navy]Vetserwis[/COLOR][/URL] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]W przypadku moich suk występowała gorączka i znaczne osłabienie. Tylko raz (na trzy przypadki) kolor moczu był czerwony. U każdej był niski poziom leukocytów i erytrocytów.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Jeśli chodzi o środek osłaniający wątrobę, to my dostajemy [B]Silivet[/B] (z etykiety-> [U]skład[/U]: wyciąg z owocu ostropestu plamistego, witamina C, glukoza, vehiculum ad; [U]wskazania[/U]: Silivet przeznaczony jest do stosowania we wszystkich stanach przebiegających z zaburzeniami funkcjonowania wątroby. Producent zaleca w okresie rekonwalescencji po przebytych chorobach wątroby, po stosowaniu leków lub wspomagająco w zatruciach związkami uszkadzającymi miąższ wątroby).[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Nie znam się na upodobaniach kleszczy, ale to chyba jest tak jak z ludźmi, u niektórych ludzi wpijają się komary, wczepiają kleszcze, itp., a niektórzy nie wiedzą, co to znaczy, bo nigdy nawet komar na nich nie usiadł. Pewnie psia krew psiej krwi nierówna i do jednej kleszcze lgną, a innej nie ruszą. Szczególnie, że u mnie na podwórku mają wybór (piątka maluchów), więc zawsze to lepiej podpić tej smaczniejszej krwi.[/COLOR]
-
[B][COLOR=navy]TAK! TAK! TAK![/COLOR][/B] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Warto iść na szkolenie, ponieważ:[/COLOR] [COLOR=navy][B]1.[/B] z tego, co piszesz, samopraca z psem nie przynosi pożądanych efektów (piesek warczy i jest lękliwy),[/COLOR] [COLOR=navy][B]2.[/B] podpisuję się pod słowami [B]coztego[/B] "Na szkolenie zawsze warto iść!",[/COLOR] [COLOR=navy][B]3.[/B] pod okiem dobrego szkoleniowca nauczysz się właściwych komend, ich wykonywania (książki nie zawsze dokładnie napiszą, w którym momencie mówić komendę, kiedy nagrodzić psa, jak ułożyć właściwie ręce, jaką przyjąć pozycję, itp.), nawiążesz lepszy kontakt z pieskiem,[/COLOR] [COLOR=navy][B]4.[/B] usłyszysz fachowe wyjaśnienia zachowań pieska i podpowiedź, jakich sytuacji unikać i jak się zachować, jeśli już doszło do nieprzyjemnego kontaktu z drugim pieskiem.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Trzymam kciuki za wybór odpowiedniej psiej szkoły[/COLOR] :)
-
[COLOR=navy]Ja trzykrotnie "przechodziłam" piroplazmozę i więcej nie chcę :([/COLOR] [COLOR=navy]Zaczęło się od suni, którą przywieźliśmy od hodowcy do domu już zakażoną (miała 4 miesiące), potem zachorowała kolejna sunia (miała wtedy pół roku). Następnie u pierwszej suki po dwóch latach od zachorowania pojawiły się powikłania pochorobowe, tzn. słabe wyniki krwi, złe samopoczucie, brak apetytu, nieprawidłowa praca wątroby i nerek :( Powikłania były gorsze niż sama choroba. Ta suczka dwa tygodnie temu znowu zachorowała.[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [B][COLOR=navy]WNIOSKI:[/COLOR][/B] [COLOR=navy][B]1.[/B] Nie chcę przeżywać tego drugi raz (a jest ryzyko, ponieważ mieszkam w takim miejscu, gdzie psy często chorują), więc nasz lekarz prosił, żebyśmy przywozili dziewczyny, jak będą miały na sobie "pijanego" kleszcza i podaje im jakieś środki odpornościowe (czy coś takiego, tak na wszelki wypadek).[/COLOR] [COLOR=navy][B]2.[/B] UWAŻAJCIE na powikłania. My dostajemy po każdej pokleszczówce środek ochronny na wątrobę.[/COLOR] [COLOR=navy][B]3.[/B] Obie dziewczyny od stycznia nosiły obroże, a w marcu były posmarowane FipRexem, a i tak jedna nam zachorowała, a drugiej wyjmowaliśmy kleszcze.[/COLOR] [COLOR=navy][B]4.[/B] Z piątki psów dwie suczki przynoszą "gości" do domu, a trójka psów (dodam, że jeszcze nie zabezpieczone przed kleszczami) od początku swego życia nie przyniosła żadnego intruza i nie chorowała. Nie mówię, żeby nie zabezpieczać, ZABEZPIECZAĆ jak najprędzej i skuteczniej, ale są psy, których żadnym sposobem nie ochronimy i trzeba dokładnie sprawdzać.[/COLOR]
-
[COLOR=navy]Pewnie było, ale wkleję[/COLOR] [URL="http://www.arion-petfood.com/html/pol/index.htm"][COLOR=navy]Polska strona ARION[/COLOR][/URL][COLOR=navy] wraz ze składami wszystkich karm[/COLOR]
-
[quote name='asher']a ja mam sklep, w którym 30 kg Acany Lamb&Rice kosztuje 269 zł :loveu: Wysyłka gratis :loveu: Kto chce namiary?[/quote] [COLOR=navy]JA CHCĘ! JA CHCĘ! :-D [/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Mój najstarszy pies ma 2,5 a najmłodsza dziewczynka rok, więc jak na rasy olbrzymie to jeszcze są w wieku szczenięcym :)[/COLOR]
-
[quote name='daga10011']...a jak juz mam jechac to bym zamowila ze 100 kilo takiego rarytasu:lol: . Moze faktycznie Acane sprobuje...Moze ta wszystkim podpasuje-bo do tej pory tylko Nutra gold wszystkim pasowala-a inne karmy pasowaly czesci:roll:[/quote] [COLOR=navy]:lol: :lol: :lol: Widzę, że robisz takie same zapasiki jak ja :) -> uroki pięciu psów. My kupujemy psom po 10 kg różnego mięska, mielimy wszystko ze sobą u masarza i w torebeczki :)[/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy][/COLOR] [COLOR=navy]Co do Acany, to ja na pewno z niej nie zrezygnuję, bo to jedyna karma, po której psy nie tracą blasku (pomijam inne walory), tzn. jak jedzą gotowane, to sierść lśni, a jak przechodzimy na suchą (a przechodzimy, jak tylko się cieplej zrobi), to ta sierść jednak traci na urodzie, a po Acanie tego tak bardzo nie widać, ale, zmierzając do sedna, wiem, że wielu psom nie smakuje Acana i może nie warto ryzykować -> może jakieś próbki na początek :grins:[/COLOR]
-
[quote name='daga10011']to cos malo ci tej karmy schodzi:-o [/quote] [COLOR=navy]Mnie się wydaje, że duuużo, bo latem nie idzie 25 kg worek na miesiąc/. Teraz jadły jak szalone, bo jeszcze chłodno było, a od wczoraj już widzę tendencję spadkową.[/COLOR] [COLOR=navy]Ponieważ moim psom można pod pysk mięso położyć i nie ruszą (a jeszcze się skrzywią, że mają coś zjeść), to karma stoi w miskach i psy jedzą, ile potrzebują. Cała piątka to średniejadki :) Dziennie na piątkę idzie ok. 2-2,5 kg karmy + ewentualne dodatki (twaróg, żółtko, itp.). Latem to już dwudniowa porcja.[/COLOR] [COLOR=navy]Wszystkich obrońców zwierząt zapraszam do siebie. Moje psy naprawdę nie są głodzone, mają jedzonka pod dostatkiem. Czują się dobrze i są zdrowe.[/COLOR]