Jump to content
Dogomania

rebellia

Members
  • Posts

    1703
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rebellia

  1. O widzę, że wątek już szczęśliwie przeniesiony :)
  2. [*]..... zielonych łąk za TM
  3. Duszek faktycznie pierwsza klasa i taki grzeczny... ech ideał... No nic napiszę priv do Pianki o przeniesienie wątku :)
  4. Ten czas tak nieubłaganie leci... :( [*]
  5. Ulv nie może zostawiać sobie każdego pieska w potrzebie :cool1: :placz:
  6. trzeba przerzucić kolaka do innego działu ;)
  7. Ulv nie ma już miejsca w domu, jeśli nie weźmie Pająka to trzeba go będzie uśpić (takie rozwiązanie zaproponował wet).
  8. Zastanawialiśmy się skąd się wziął ten korek i kiedy dotrzemy do Ewy, która cierpliwie czekała na psiuńka. Na szczęście CB-radio szybko nas oświeciło: [i]"Korek jest z powodu robót drogowych, bo jest ruch wahadłowy, a kieruje nim jakiś **** oderwany od pługa, który nie ma zielonego pojęcia o geografii"[/i]. [img]http://img147.imageshack.us/img147/1063/koreksg8.jpg[/img] Ja poszłam z Duszykiem na spacer, [img]http://img166.imageshack.us/img166/7761/jaiduszekjz3.jpg[/img] [img]http://img338.imageshack.us/img338/1904/duszek2eu6.jpg[/img] natomiast B. zapadł w sen zimowy ;): [img]http://img407.imageshack.us/img407/1401/spihx7.jpg[/img] Kolejny postój mieliśmy w okolicach Mławy (nomen omen wjechała tam ciężarówka w dom - kolejna lokalna atrakcja, na szczęście misiaczki tym razem sprawnie kierowały ruchem). Znaleźliśmy b. ładną łączkę, na której Duszek zrobił wszystko to, co się oczekuje od psa na spacerku ;) [img]http://img407.imageshack.us/img407/2084/jaiduszek1zr2.jpg[/img] [img]http://img507.imageshack.us/img507/5434/jaiduszek2xu4.jpg[/img] (Dzielny pan kierowca ;) ) [img]http://img235.imageshack.us/img235/7139/bartekxn9.jpg[/img] W Wołominie byliśmy około 18. Dojeżdżając już do miasta, stanęliśmy na skrzyżowaniu. Nawigacja pokazała w lewo, a znak "Wołomin" w prawo. Pojechaliśmy w lewo i trafiliśmy :D Duszek był w domu!!! Przywitała nas Ewa, jej mąż, syn oraz zwierzyniec w sztukach 3 widoczne (kotka, collie Dobry oraz sunia [imię mi z głowy wyleciało :oops:]) oraz 1 niewidoczny czyli Jazgot. Ponieważ o samym przywitaniu Ducha pisała Ewa, to ja się nie będę powtarzać. Powiem tylko, że Duszek poczuł się jak u siebie buszując po ogrodzie :) Zdjęć już wprawdzie nie mam, ale myślę, że Ewa wstawi przy okazji już swoje :) (uwaga prywata: kuchnia chińska w wykonaniu Ewy jest naprawdę świetna, B. był zachwycony i mnie maltretuje o przepis). U Ewy siedzieliśmy do późnej nocy. To znaczy tak: ja siedziałam i paplałam, B. spał, a Duszek zwiedzał :) Powrotną drogę pamiętam, jak przez mgłę, bo będąc trochę za długo w ruchu, przysypiałam i budziłam się momentami średnio przytomna :oops: Koło Kwidzyna postanowiliśmy zrobić sobie przerwę na nocleg, ale jak zobaczyliśmy rosyjskich kierowców ciężarówek oraz specyficzne hostessy ;) w motelu daliśmy sobie święty spokój. Kolację zjedliśmy na Statoilu (ha! Iwona miała rację - bardzo dobrze tam karmią ;) ) i ruszyliśmy dalej. Ok. 3 w nocy zrobiliśmy wjazd na działkę kuzyna, zaparkowaliśmy i obudziliśmy się już w sobotę rano. Wróciliśmy dzisiaj i oto właśnie piszę ;) Cieszę się, że mogliśmy pomóc Duszkowi i przy okazji poznać takich fajnych ludzi!!! O! , [b]dziękuję wszystkim!!!![/b]
  9. To troszkę będzie długo, ale treściwie. Dwa brzydkie słowa wygwiazdkowałam, bo nie mogłam ich niestety zastąpić innymi. :oops: Wyjechaliśmy ok 23ciej w czwartek. Oczywiście Bartek zabezpieczył się na wszelkie możliwe sposoby - kocyk spakowany, smycz i obroża, nawigacja nastawiona - normalnie jak na [I]jaką wojnę[/I] ;) Plan wyglądał tak: jedziemy do Buku k/Poznania spotkać się z Iwoną, a potem robimy sobie nocleg "gdzieś*" i uderzamy po kolaka pod Gdynię, później jakiś odpoczynek i do Wołomina do Ewy. *(to "gdzieś" zostanie omówione w dalszej cześci). [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/9518/impresja1ms5.jpg[/IMG] Jechało się na początku dość przyjemnie. Noc, wielki łysy świecił jakby mówiąc, że dodatkowo wspomoże nas wszystkich. Ulubione atrakcje pt lasy milickie rozpoczęły się już wkrótce. Naszym oczom ukazał się znak tzw [I]sarenka[/I]. Mieliśmy rok temu do czynienia z żywymi sarenkami na drogach i gwarantuję, że to ciekawe doznanie, kiedy lecąc z jedyną odpowiednią prędkością ;) nagle na środku asfaltu pojawia się zwierzę znane z Animal Planet. Wracajmy jednak do drogi - sięgając po bułkę na tylne siedzenie - zapytałam B. czy może być z salami. Odpowiedział mi coś na kształt "eeeyyyy" :shock: Nie był to jednak krzyk jelenia na rykowisku, ale odpowiedź podyktowana tym, że zobaczył dwie cytuję "***** olbrzymie łanie na poboczu". :wink: Cokolwiek było po naszej stronie - to one tam na szczęście stały jak fotoradary i nie ruszyły się w stronę auta. Tym sposobem koło 3 w nocy dojechaliśmy szczęśliwie do Iwony. U Iwonki było bardzo fajnie 8) Kawa postawiła nas na nogi. B. oczywiście zakochał się w yorku Iwonki, ale Salsa nie szukała nowego domu ;) Po jakiejś godzince ruszyliśmy sobie dalej. Zaczęło już świtać, [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/8719/impresja2mq0.jpg[/IMG] a my ciągle zastanawialiśmy się gdzie najlepiej spać (jakby ktoś nie wiedział, najlepiej się śpi we własnym samochodzie 8) , ryzykując co najwyżej uszkodzenie ciała, jeśli ta druga osoba uwielbia się kręcić). Znaleźliśmy koniec końców przytulny parking przy hipermarkecie w Gdyni :wink: Była jakaś 8 rano i oczywiście zamiast spać rozpoczęliśmy słuchać odgłosu cięcia blachy na tyłach hipermarketu (o przytulności nie świadczy jak widać "wzrokowe odizolowanie terenu" :lol:). O 9 udawaliśmy już wyspanych i po śniadaniu ruszyliśmy do Przemka. [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/8669/drogaip1.jpg[/IMG] Dumna i blada, że znalazłam ulicę, której nie było na nawigacji, za chwilę miałam również znaleźć coś co kiedyś było psem. To co pokazał nam Przemek, ścisnęło nas za gardło. B. już całkiem się nie odzywał. Szkielecik obleczony futrem (tego może nie być widać na zdjęciach, ale można wyczuć głaszcząc pieska), oczka zaropiałe, lecz migały w nich ostatkiem sił figlarne refleksy. Szczerze mówiąc to spojrzenie... ... [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/3113/duchlf1.jpg[/IMG] Przemek zrobił na pewno b. dużo i nie chcę wiedzieć, jak ten pies musiał wyglądać, kiedy do niego trafił. Po krótkiej rozmowie, konfiskacie psiej miseczki (a wiedziałam, że czegoś zapomnę!!!) zapakowaliśmy Duszysko do auta i w drogę! Na początku jechało się świetnie. Jednak w okolicach Elbląga utknęliśmy w 5km korku i zjechaliśmy w boczną drogę, aby zrobić Duszkowi postój na siusiu i piciu). Duszek ślicznie jechał na tylnym siedzeniu - albo leżąc, albo siedząc i podziwiając widoki :D. [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/4590/duszek1pw2.jpg[/IMG] ciąg dalszy:
  10. Ta... przypomnę... przypomnę ;) Wsadzę tutaj fotorelację - będzie na co popatrzeć ;)
  11. Kurczę no, niech się ktoś zlituje nad pajączkiem!!! :(
  12. z pewnością! [*] dla Harleya
  13. [*]..................:(
  14. podbijam do góry, nie ma żadnych DT?
  15. Umówiłam się właśnie z p. Ewą na 19.00 na GG. Wszystko przebiega b. sprawnie :multi:
  16. Oooo... znalazłam starą obrożę Hexy, to na 100% będzie pasować :) [B]Obroży już nie trzeba![/B]
  17. PS Nie mogę się skontaktować z Ewą z Wołomina :/ Z Przemkiem się umówiłam na 21 na tel ;) Idę szukać jakiejś obroży jeszcze, bo matka uparcie twierdzi, że jest (nie wiem tylko czy rozmiar będzie pasował - bo to obroża od [I]szerokokarkowego[/I] astka)
×
×
  • Create New...