Jump to content
Dogomania

SuperGosia

Members
  • Posts

    1667
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SuperGosia

  1. [quote name='an3czka']W taką pogodę się nie spaceruje, tylko biega. Szczególnie, jeśli pies zamrznie.;)[/quote] Pies biega (a raczej biegal, bo mrozy zelzaly) z klatki, sik i domu. Poza tym, drogie Panie, bez urazy - ale jesli pies mi "krzyczy" z zimna, nie chce chodzic, a "glowna" potrzebe trzyma 24h, to ja wole mu zalozyc kubrak i wtedy ani mi sie nie trzesie, ani nie ucieka (od razu) do domu. Pies ma 15 m-cy, pierwsza swoja zime spedzil w hodowli, wiec tak naprawde ma do czynienia pierwszy raz z tak drastycznym spadkiem temperatury. Do -5 nie zakladalam mu ubranka, powyzej - gdy zaczely sie skowyty i piski - zaczelam zakladac. Nie wiem czy akurat moj pies jest wydelikacony czy nie, to nieistotne. Dla mnie najwazniejsze jest, by zapewnic mu jakis-tam komfort na spacerach. A to, ze ktos sie usmieje, hm... coz, czapeczki z pomponem mu nie zakladam :lol: ani muchy w czerwone grochy ;)
  2. [quote name='rysiczka']Kurcze bez przesady,skarpetki ,kubraczki-troche jak stare babcie jestescie:lol: .Moje jamniki wychodza na 10 minut na spacer bez kubraczkow,bucikow i skarpetek i biegaja bawia sie normalnie.Pies jest przystosowany do zycia na dworze myslicie ze bidula w schroniskach ktos ubiera skarpetki??:shake: Moje szczeniaki ktore maja juz prawie 4 miesiace rowniez wychodza na szybkie siusiu bez kubraczkow i skarpetek,mysle ze ubierajac psy doprowadzamy wlasnie do tego ze pozniej sie trzesa i marzna.Gosia Ty tez ubierasz swoje potwory w kubraczki????????????;) :eviltong:[/quote] Rysiczko, ale Ty masz dlugowlose psy... Moj dlugowlosy piesek Nr 2 tez nie marznie.
  3. [quote name='Pearl']Informacja skierowana do wszystkich, wybierajacych sie do Wilna busem ze mną: mała zmiana, mamy za ta sama cene luxusowy 21osobowy mikrobus Iveco;) Pozdrawiam[/quote] Perełko, jesteś wielka :multi:
  4. [quote name='weihaiwej'][B]Asiek[/B], ta informacja została zmieniona, przyjmują do osiągnięcia limitu 3500 psów, nie ma terminu ostatecznego :) [/quote] :evil_lol:
  5. Otwieram psu pysk trzymajac jego glowe do gory, potem wrzucam tabletke "w dziurke" (wazne, zeby nie na jezyk, ani nie po bokach), zamykam pysk, przytrzymuje chwile i glaszcze psa po szyi, zeby polknal. Tabletki sa pewnie gorzkie, wiec nie dziwie sie, ze pies - gdy ma je w cos owiniete i zaczyna to gryzc - wypluwa to niesmaczne :p
  6. [quote name='Nor(a)']oczywiście, tak jak wspominałam wyżej...Płukane były kilka razy latem (wysłchły w słońcu w 10 minut). Nie zlicze ile razy same się "wypłukały" w czymś na widok czego własciele psów mniejszych ras dostaliby po prostu palpitacji serca.;) (np. na wpół wysychające bajoro) [/quote] Juz mi cisnienie przez Was skacze :lol: A powaznie, to moj starszy, kapie swojego psa (ON-ko podobny) raz do roku - i tak od 14 lat i jeszcze nie dostalam palpitacji ;) Mysle, ze w tym temacie klotnie spowodowaly dwa skrajnie odmienne stanowiska - jedni chca "prac" psa co tydzien, inni wcale. A tak naprawde - jak wspomnialam wczesniej - sa rozne rasy i maja rozne potrzeby pielegnacyjne.
  7. Niektore psy "lapia" bardziej te zapachy, inne mniej. Np. moj jamnik po deszczu - pachnie/smierdzi (do wyboru) intensywnie, Shih - zero zapachu - po prostu mokry pies.
  8. [quote name='kasieczko'][B]Behemot[/B] rozumiem, ze szczeniak, ale nie uwazasz, ze lepiej prysnąc pieskowi gazem niz ma go poszarpac moj pies?[/quote] Ja chodze z dezodorantem w areozolu w kieszeni na wszelki wypadek. Skutek daje taki sam, jak gaz. Kto nie wierzy, niech przetestuje na sobie :evil_lol: Mozna tez wyprobowac, np. na wlamymawczu :diabloti: . Podobny efekt da lakier do wlosow (sa takie male akurat do kieszeni w hiper-marketach).
  9. [quote name='Nor(a)']Mnie bardziej chodziło o te bakterie i obrzydzenie do psa (czyli ma być sterylna maskotka czy ona tego chce czy nie), niz do kąpania przed wystawą. Przed grudniową wystawą mój pies też był kąpany z użyciem szamponu dla szczeniąt + wyrównanie miejscami siersci (degażówkami). Po prostu mam wrażenie, że niektórzy najchętniej by nosili psa w nosidełku byle tylko nie dotknął łapą "brudnego" podłoża. Może mam po prostu inny obraz psa..[/quote] Ha! A jednak zdarza Ci sie w kapac swoje psy :lol: Nio, to wszystko sie wyjasnilo i nawet sie zgadzamy w tej kwestii ;) Od lat czuje niemal fizyczne obrzydzenie do ludzi, ktorzy kupuja sobie (czesto terrierki) psiaka i potem traktuja go jak zabaweczke-maskoteczke. Ja np. nie mam serca, by zabronic swemu psu normalnego biegania i zabawy na trawniku czy parku - nawet jesli pogoda nie jest zbyt sprzyjajaca. Pies, to pies, a nie zabaweczka do ciaglego przytulania, memlania na kolanach czy gniecenia. I najlepiej jeszcze go caly czas na rekach nosic, zeby sie nie pobrudzil :angryy: Duzo malych pieskow czesto - potocznie mowiac "swiruje" - przez takiego wlasciciela i zaczyna, np. gryzc (stad tez ta obiegowa opinia maly=jazgotliwy=wredny).
  10. W wielkich bolach (poniewaz znam tylko rosyjski i niemiecki) wystekalam dzisiaj maila do Wilana w jez. angielskim z pytaniem, czy moj pies jest przyjety. B.szybko dostalam odpowiedz: "pies jest w katalogu". Po polsku :crazyeye: Kimkolwiek jest osoba, ktora mi odpisala, dziekuje bardzo :lol: Polacy sa wszedzie :terazpol:
  11. [quote name='Nor(a)']a dlaczego ma [B]kazdy[/B] głaskać psa? :roll: A wracając do tematu..osobiście uważam, że pies to pies, a nie niemowlę (chociaż patrząc na niektóre rasy i ich włascieli mam ku temu spore watpliwości). [/quote] Boshe, napisz petycje do FCI, zeby zmienili zasady wystawiania psow niektorych ras, a w szczegolnosci Shih Tzu. Chetnie sie podpisze, bo dla mnie to nie zadna frajda "prac" psa raz na 3 tygodnie, modelowac mu wlos i suszyc 1,5 h, tym bardziej, ze wiem, iz ostrzyzony wygladalby slicznie. Tylko niestety na wystwie bysmy sie juz nie mogli pokazac. Pewnie zaraz uslysze, ze skoro kapanie psa nie sprawia mi ekstatycznej przyjemnosci, powinnam kupic sobie cos mniej efektownego... Niestety, moja sympatia do tej rasy jest na tyle duza, ze jestem w stanie sie poswiecic ;) . A teraz juz naprawde :chaos:
  12. A ja mam tkaka historyjke - moje mluchy czesto sie bawia z b. przyjazna i opiekuncza 8-letnia bokserka. Na kazdym kroku suka okazuje im sympatie. Nietety, ktoregos dnia po prostu zle sie czula. Jamnik po ostrzegawczym warknieciu, natychmiast dal jej spokoj, ale Shih przyzwyczajony do czulosci "babci" (jak ja pieszczotliwie nazywamy) jak zwykle zaczal radosnie na nia skakac. No i nim rzucila o ziemie :shake: Nie mam tutaj absolutnie pretensji ani do wlascicielki Rozy, ani do samego psa - po prostu mial gorszy dzien - to zrozumiale. Szczesliwie malemu nic sie nie stalo (przy okazji sie czegos nauczyl), choc u delikatnej rasy ozdobnej nietrudno o uraz. Pisze o tym dlatego, by pokazac, ze NAPRAWDE nie wszystko da sie przewidziec.
  13. Jeszcze jedna kwestia - nie w kazdej sytuacji zapanujemy nawet nad super wyszkolonym psem. Sa sytuacje nie do przewidzenia :shake: Nigdy nie mamy 100% pewnosci jak sie zachowa nasz pies. Tym bardziej nie mozemy reczyc za zachowanie - dotad przyjaznie nastawionego - psa sasiada.
  14. Z przyjemnoscia informuje, ze czeklam na przydomek dokladnie miesiac czasu od momentu zlozenia wniosku. Dzis mi go przyslali :lol:
  15. Raz, w nerwach (uciekanie na jezdnie pomimo wczesniejszego przyuczania, ze nie wolno) i bardzo tego zaluje :shake: , choc odnioslo to skutek :razz: No, ale mozna bylo do tego dojsc inna droga. Nie bije, tylko krzycze, a w ostatecznosci strasze gazeta, tzn. teraz wystarczy, ze biore gazete do reki. Ale to juz musza baaaardzo narozrabiac.
  16. Proponuje w ogole przestac kapac psy, czyscicim uszy, przemywac oczy, trymowac, strzyc i takie tam. Dodatkowo mozna samemu zaswiecic przykladem i przestac sie myc - przeciez w ten sposob niszczymy cenna i potrzebna flore bakteryjna. Z brudu podobno jeszcze nikt nie umarl :eviltong: :chaos:
  17. [quote name='Ventyl']Ale sie rozreciła dyskusja (tekst z linkiem the best) . Swoją drogą spośród moich znajomych sporo chwali odkołtuniacze. Tylko jak mawiaja górale ciupaga ma dwa końce, albo cos w tym rodzaju. Hmm...[/quote] :razz: No, bo ja tak lubie, jak ktos mi doradza, a nie ma pojecia o danym problemie, do tego jeszcze krytykuje kogos, kto wie duzo na temat ww. rasy. Ale to mnie natchnelo, by napisac maila do kolezanki hodujacej od x lat westy z takim tekstem: stara, nie znasz sie i gucio wiesz, moj sasiad ma westa od dwoch miechow i wie lepiej, ze kapanie takiego psa 4x/m-c to super sprawa. Oczywiscie, niech sie nikt nie sugeruje powyzszym tekstem i nie kapie westow 4x w miesiacu!!!
  18. My juz oplacilismy i wyslalismy poczta zgloszenia ;) Stawimy sie w komplecie cala rodzinka :lol: Tylko wciaz nie moge przekonac kuzyna, zeby swoja buldozke wystawil :placz:
  19. [quote name='Gracjana']my jedziemy w niedziele, pociagiem z wawy... moze ktos wiecej sie w ten sposob wybiera??[/quote] Ja tez jade pociagiem z W-wy, ale w sobote :roll: A wiec, powtarzajac pytanko Gracjany ;) ; ktos sie moze wybiera w taki sam sposob???
  20. Poruszyliscie tutaj b. istotna kwestie. Ja wlasnie wrocilam ze spaceru ze swoimi maluchami (oba samce malych ras, ale nie dziamgotliwe i nie agresywne w stosunku do duzych psow). W ta nasza piekna polska zime, kiedy nie da rady isc z psami na dluuugi spacer do parku(jeden pies nie ma podszerstka, drugiemu - mimo wszystko marzna lapy) jestem zmuszona puszczac ich ze smyczy dopiero po polnocy, by swobodnie sobie pobiegali w okolicach mojego bloku. Dzis akurat wpadlismy na dwa wieeeelkie psy (bez smycz i kagancow; wyprowadzane pozna pora ze zgola innych powdow :razz: ) i... po prostu cudem udalo mi sie zatrzymac mlodszego psa (9 m-cy), ktory juz do nich lecial, by sie przywitac (starszy jest bardzo posluszny). Nawet nie chce myslec jak mogloby sie skonczyc to przywitanie :shake: Na szczescie na moj okrzyk psiak sie zatrzymal, pomyslal i zawrocil do mnie. Tak wiec i ja - o jutra - zaczynam mocno pracowac, by poskromic jego psio-kocio charakterek, bo kiedys moze sie to bardzo zle skonczyc. Dodam jeszcze, ze te duze psy pojawily sie w moim polu widzenia dopiero wtedy, gdy skrecilam za rog budynku - moj pies zauwazyl je wczesniej, stad taka sytuacja.
  21. [quote name='sylrwia']Mój ma w tej chwili 5,5 miesiąca i wymienił już prawie wszystkie zęby na stałe. Został mu jeden kieł u góry i nie wiem co robić. Stały juz też się pokazał i to znacznie a ten mleczak sobie dalej tam siedzi. Kiedy lecieć z tym do weta, juz czy poczekać jeszcze trochę.[/quote] Sprobuj najpierw podac mu gryzaki, moze zabek sam wypadnie. Mozesz tez go rozruszac palcami. Moj jamnik tez szybko zmienil zabki, tylko Shih wymienial do 8-go miesiaca.
  22. Agnieszko, moj - wtedy 5 mies.- jamnik miniaturowy (waga ok. 4 kg) podczas zatrucia i bedacych jego wynikiem krwawych biegunek potrafil sie wyproznic (oczywiscie na oko) wlasnie taka iloscia kalu z krwia :shake: Przez 2 tygodnie pies nie jadl, wymiotowal zotlcia, slabl, ja jezdzilam po wetach (lacznie ogladalo go czterech) i otrzymywalam coraz dziwniejsze, sprzeczne ze soba diagnozy. Mial 3x robiona krew, 2x RTG, 2x USG. W koncu trafilam do mlodej dziewczyny po studiach, ktora wysluchawszy naszej historii (i histerii, bo bylam juz na skraju wytrzymalosci psychicznej), powiedziala obejrzawszy badania i wysluchawszy diagnoz poprzednikow, ze NIE WIE, co jest mojemu psu, ale postara sie mu pomoc. Psu zrobiono jeszcze raz USG - TYM RAZEM PRAWIDLOWO i wykluczono m.in. diagnoze pani wet. z ponoc renomowanej KMZ SGGW. Ta mloda dziewczyna jest teraz moja przyjaciolka, bardzo wiele jej zawdzieczamy :loveu: A oto przykladowe diagnozy: przejedzenie, teraz pisze niefachowo: zwezenie ujscia (otworu) zoladka i problemy z wydalaniem - konieczna operacja :shake: , lamblie, standardowo babeszjoza i pare innych pomyslow.
  23. [quote name='Goja']a to że ktoś posiada psa dłużej wcale nie znaczy że się lepiej na nich zna;)[/quote] Wlasnie poczytalam Twoje posty w gr. IX. (m.in. ten o kapaniu psa na tydzien przed wystawa). Zastanawiam sie, czy tam linku do tego tematu nie wrzucic :evil_lol:
  24. [quote name='Viz']Zalozylam psom skarpetki i...? Biegały na trzech łapach, an dodatek przewracając się, żeby zdjac skarpetki. Oczywiscie swoje dokonaly i biegaly szczesliwe bez. :shake: Oczywiscie do czasu :shake:[/quote] Hie hie hie... Zapomnialam dodac, ze ja mam bardzo poslusznego jamnika. Wszystkie nieprzyjemne rzeczy typu kapiel w warunkach domowych, czyszczenie uszu i zebow, wbijanie w kubraczek oraz skarpetki znosi z nieszczesliwa mina, ale i ze stoickim spokojem (do kubraczka sie przywyczail, ale skarpety to jeszcze nowosc).
  25. [quote name='Goja'] ja sama kompię czeszę i pielęgnuję moją małą robię to zawsze wieczorem po ostatnim spacerku nie suszę jej suszarką bo nie ma takiej konieczności używam kosmetyków hery (szampon i odżywka) nie używam natomiast żadnych nabłyszczaczy i innych takich pierdół bo moim zdaniem przy prawidłowej diecie jest to zbędne nie chodzi w kombinezonie ponieważ te strasznie niszczą włos byłam z nią w ZK zarejestrować na wystawę i przy okazji pokazać osoby które ją oglądały powiedziały że jak na tak młodego psa ma przepiękną szatę ładny zdrowy włos a to że ktoś posiada psa dłużej wcale nie znaczy że się lepiej na nich zna;)[/quote] Wow! Zabilas mnie szczegolnie tym ostatnim tekstem :crazyeye: Moj gnojek jest juz po pierwszej wystawie. Ocenial go pan Borkowski, piesek dostal WO, a w opisie bylo m.in. o bardzo pieknej szacie (to nie tylko sprawa zywienia ale i genetyczna). Pies na codzien biega w kombinezonie i jest to alternatywa do papilotowania. Nablyszczaczy nie uzywamy tylko szamponu i odzywki Jean L. Bernarda. Ale - powtarzam - pies zmienia wlos. Martwy wlos przed kapiela trzeba wyczesac na sucho, dopiero psa mozna wrzucic do wanny. A to dlugo trwa, ja sie denerwuje, pies sie denerwuje, ze go ciagne zamiast szybko i sprawnie wyczesac. Stad to pytanie o "rozkoltuniacz". Nie chodzi mi o to, by poprawic mu wyglad siersci, bo tego nie potrzebuje, tylko o to, by jakos latwiej przetrwac ten okres wymiany wlosa.
×
×
  • Create New...