-
Posts
1667 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SuperGosia
-
Jak agresja do zwierząt ma się do agresji do dzieci....?
SuperGosia replied to sobolka's topic in Agresja
Wychowałaś sobie potwora - takiego idealnie nadającego się na pierwszą stronę FAKTu. Biedna suka, zabija psy, ojej jaki mam problem, obudziła się królewna po kilku zagryzieniach :angryy: Na pewno Ci którym ta biedna suka zagryzła psy, mogliby Ci coś poradzić :mad: Czy kaganiec nie zaszkodzi biednej suce? Pewnie, że zaszkodzi, lepiej ją wypuścić, niech sobie bezstresowo pozagryza jak dotychczas, luzik :angryy: Szkoleniowiec w tym przypadku? W przypadku takiego podejścia właściciela do sprawy? Ludzie, Wy śnicie :diabloti: Ciekawa jestem, czy doradzający tutaj byli by tacy mili, gdyby suka zapolowała ostatecznie na ich psa. Nie da się oddciągnąć, dopóki ofiara się rusza, dobre sobie. Ważę 53 kilo i jakoś poradziłam sobie z AST, rottkiem i to w dodatku cudzymi. Bo - jeśli nie ma innej możliwości - a drugiemu psu grozi śmierć, to albo za tylne łapy, albo kopa w łeb i do widzenia. Chyba że się człowiek boi, albo ma to w d... Smacznego, piesku :diabloti: A łowy? Hehe, może i za pierwszym razem, teraz to dla tego psa coś w rodzaju rozrywki. Krwawej rozrywki. Oby nie zasmakowała w ludziach; mali ludzie to też łatwy łup i pełzają na czworakach. -
Za gorąco. Pies się bawi, a kiedy poczuje, że ma już dość - biegnie schronić się w cieniu - w tym przypadku - w domciu :lol: My to przerabialiśmy w mrozy - siiiiik i do klatki biegiem.
-
Behemot, 1000x wolę psa, który zachowuje dystans, niż lezie do każdego na kolanka, a właściciela prześladuje i męczy swoim domaganiem się czułości.
-
[URL="http://www.tresura.info"]www.tresura.info[/URL] Sprawdzone przeze mnie i mojego jamnika :lol: "Wujek" Konrad jest the best :multi:
-
Umok, ja swoje małe gnojki uczyłam od pierwszych dni, że nie wolno szczekać "bez sensu" ;) tzn. kiedy psu się zachce podziamać. Inna sprawa, jeśli ktoś puka/dzwoni/przechodzi obok drzwi. Z jednym psem poszło łatwo, z drugim ciężej, ale jest OK. Uważam, że bzdurą jest, iż osoba pracująca 8 godzin nie może mieć psa. Oczywiście, że może, o ile ma potem czas (i potrafi) go wychować. Niestety - nie każdy chce i potrafi ułożyć psa. Zaniedbaniem nazywam dopuszczenie do takiej sytuacji, kiedy np. właściciel doskonale zdaje sobie sprawę, że pies będzie siedział sam ileś godzin, a od początku nie przyzwyczaja go do samotności. Tu nie chodzi tylko o sąsiadów, ale i o samo zwierzę. Ono przecież nie wyje dlatego, by zrobić na złość sąsiadom, tylko tęskni za panem/panią. Są na forum dziewczyny, które ciężko pracują ze swoimi psiakami, by takie sytuacje nie miały miejsca i bardzo dobrze - za jakiś czas ta praca zaowocuje. Odnośnie oddawania "kłopotliwych" psów do schronisk... Jeśli chodzi o kogoś, komu naprawdę zależy na zwierzęciu, to nie odda go choćby dostał 150 mandatów, tylko zacznie z psem pracować. A ten co odda, to pewnie i zwierzęcia by nie leczył, i nie ma dla niego czasu, i w ogóle nie powinien mieć żadnego zwierzaka, ew. patyczaka.
-
A ja kiedy słyszę wyjącego psa, to myślę że: a) coś złego się stało; b) ktoś nad nim się znęca; c) pies jest zaniedbywany. I zazwyczaj chodzi o to ostatnie. Potrafię zrozumieć, że skamle i piszczy pies kilku miesięczny. No, dobra, ktoś wziął psa "po przejściach". Ale - po kilku tygodniach, w krytycznym przypadku miesiącach, psa powinno się nauczyć podstawowych zasad, zachowań. Pies nie jest winny, winny jest prawie zawsze właściciel. I niech buli, jeśli zamiast uczyć szczeniaka, wolał śpiewać "tiu, tiu, tiu, jaki pekny peseczek, masz ciekoladkie".
-
Nie wiem, co Ci się nie podoba : [quote name='umok']Regulamin nakłada więcej obowiązków również na właścicieli zwierząt. Jeżeli pies ugryzie człowieka, to jego właściciel ma obowiązek doprowadzić swojego pupila do na obserwację do lecznicy dla zwierząt.[/quote] I bardzo dobrze - jeśli pan/pani nie potrafił nauczyć swojego pupila tak podstawowej rzeczy, jaką jest nie gryzienie/nie rzucanie się na ludzi, to niech leci na obserwację. Pójdzie z dwa razy i psa w końcu nauczy. [quote]Właściciele zwierząt mają również zakaz wyprowadzania ich na place zabaw oraz do piaskownic.[/quote] No, sorry, ale pies nie powinien sikać do piaskownicy (co prokrotnie widziałam), ani biegać z dziećmi w ogródku jordanowskim - są rózne dzieci, różne sytuacje i nigdy nie da się w 100% przewidzieć psiej reakcji, np. na sypnięcie piachem niesympatycznego bachora lub gwałtowną próbę pogłaskania przez dobrze chcącego, ale nie potrafiącego się jeszcze zachować, dwulatka. [quote]Nowością jest również to, że zwierzęta trzymane w domu nie mogą zakłócać ciszy i spokoju. Sąsiedzka skarga na szczekającego psa również może zakończyć się mandatem. [/quote] Myślę, że tu nie chodzi o szczeknięcie, kiedy ktoś zapuka do drzwi, ale o wycie - jak u nas - z pt. na sob. pies z bloku obok (!!!) dał "koncert" w godzinach od ok. 21 do 2 w nocy (potem zasnęłam, więc nie wiem o której skończył). Jeśli tak byłoby co noc, to mogę zrozumieć sąsiadów, podobnie jak w sytuacji notorycznych imprez. Ponieważ miałam "bardzo ciekawy" miniony weekend, m.in. pan spotkany na spacerze powiedział mi, że jego chodzący luzem bez kagańca pies nie gryzie i puściłam do niego swoje psy, po czym "grzeczny, niegryzący pieseczek" złapał jednego z nich najpierw za kark, potem za głowę, jestem za absolutnym nakazem, by psy wyprowadzane w mieście łaziły albo na smyczach, albo w kagańcu. Niestety, nie mam za sąsiedztwo ludzi z dogo, potrafiących zapanować nad swoimi czworonogami, więc uważam, iż taki przepis powinien dotyczyć wszystkich, bo niestety 60% okolicznych znanych mi właścicieli psów, to nieodpowiedzialni ignoranci. [B]Kochać zwierzę trzeba mądrze[/B], a nie pozwalać mu na atakowanie innych zwierząt, ludzi, sikanie do piaskownicy i szczekanie kiedy-mu-się-zachce, jeśli mieszka się przez ścianę z innymi ludźmi. I sorki, ale jak tego "niegryzącego" psa zobaczę jeszcze raz na osiedlu bez stosownych akcesorii na szyi lub pysku, to dzwonię po SM. Albo się pan nauczy, albo nauczy psa czego nie wolno.
-
Podłamana przedwczesnym odejściem młodej jamnikowatej suni (TM, nie wybudziła się z narkozy po-sterylizacyjnej), pozwolę sobie powtórzyć słowa mojej wetki; njlepszym okresem na sterylizację są wiosna i jesień. Radzę się wstrzymać na czas upałów.
-
Megi, na krycie przyjezdza do Ciebie pani z rodowodem suki z adnotacja "suka hodowlana" i Karta Krycia. Spisujecie Umowe Krycia, w ktorej m.in. jest mowa o sposobie rozliczenia (czy bierzesz szczenie, czy kase i w jakim terminie).
-
[quote name='mwijatak']Nie panuje :shake: Już nie róbmy histerii - przebadali wodę i nic nie stwierdzili. Oczywiście stare zanieczyszczenia zostały, ale cholery tam napewno nie ma:eviltong:[/quote] Chyba, ze czyjas tesciowa sie wlasnie kapie :evil_lol:
-
[SIZE=1][COLOR=#005600]"29 Trumpaplaukiai nykštukiniai taksai (Dachshund Zwerg Kurzhaar) 225-235 11:00"[/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#005600][/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#005600][SIZE=2]Hehehe, na ziomowych CACIBówkach też była taka lista, tyle, że potem "nieco" kolejność zmienili :mad:[/SIZE] [/COLOR][/SIZE]
-
A ja się nie cieszę, bo znowu będziemy jak "rumuni" siedzieć na śmierdzących halach :shake: I na pewno na naszej akurat nie będzie nikogo znajomego i jak będę chciała iść do kibelka, to chyba psa do kieszeni schowam. I pewnie znowu będzie opóźnienie, jak na zimowej - 3 godzinne :mad: Nie ma to jak optymizm :evil_lol:
-
[quote name='eSstzu'] Co dajesz swojemu pieskowi jeść na urozmaicenie suchej karmy?[/quote] Do karmy nie dawalam juz nic, ew. moczylam w wodzie. Teraz gotuje - ryz, kurczak lub indyk, marchew, kalafior (nie zawsze). Pilnuj, zeby nikt NIGDY juz nie karmil malej z reki. U mnie na osiedlu jest Shih, ktory od trzech lat je TYLKO z reki :shake: Horror, ludzie nie rozumieja, ze zrobili psu krzywde, bo jakby cos im sie stalo, to pies chyba by zdechl z glodu.
-
Odnosni ogona, to idealem na wystawie jest wlasnie to, ze pies nisko, ale swobodnie (nie podkulony) go nosi.
-
Nie wiecie, czy te wystawy będą w halach, tak jak na zimówce??? Bo jak nie, to trzeba by jakieś parasole zabrać, czy cuś...
-
Bylas cudowna, spokojna sunia. Wyrozumiala i cierpilwa. Bardzo grzeczna i przyjazna nawet dla obcych psiakow. Kochalas wystawy i jezdzilas na nie z ukochana Pancia do prawie samego konca. Nigdy nie widzialam psa, ktory tak czekalby na wejscie na ring. Rzadko kiedy spotykam psy, ktore patrza z takim oddaniem i uwielbieniem na twarz swojej Pani. Ciesze sie, ze mialam okazje Cie poznac, bo choc widzialysmy sie tak krotko, mocno zapadlas mi w pamiec. Mureczko, badz szczesliwa za Teczowym Mostem. Amisko, jestesmy z Toba. Goska, Tomek i psiaki.
-
[quote name='agniecha']Dziewczyny, gaworzy mi sie z Wami super,ale nie macie problemów ze snem ? jest juz trochę późno. Zaprzeczcie !!!!!!!!!!!!!!!!!![/quote] Ja jeszcze sluzbowe maile wymieniam :evil_lol: Przeklenstwo XXI wieku - nawet w domu praca czlowieka przesladuje :roll:
-
Galeria - nasze przegubowce (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
SuperGosia replied to anetta's topic in Galeria
Tak mi przykro, Amisko :-( :-( :-( Byla naprawde cudownym, grzecznym, cierpliwym i kochanym psiakiem. Niech biega szczesliwa za TM. Dla Mureczki ['] ['] ['] -
Do psikania TEA THREE OIL SPRAY firmy #1All System (lub Systems ???). Przydaje sie tez do dezynfekcji psich skaleczen. Najlepiej zamawiac przez ich www (duzo taniej). Smak gorzki, obrzydliwy, wstretny zapach - ten ostatni mija po jakis 15 min, na psie utrzymuje sie dluzej.
-
Jak szczeniak (nie mój, ale pod moją opieką) śmierdział kennelem, to go wykąpałam, choć miał niecłe 3 miesiące. Ale wtedy "dawało" w całym domu, przesiąkłam ja, TZ i nasze psy :shake: Ten, kto był w pseudo-kennelu, wie co to za zapaszek :diabloti:
-
E, to jeszcze nic, ja widziałam ogłoszenie na allegro, gdzie pani z W-wy sprzedawała 2 dorosłe sunie rodowodowe (bodajże 2 i 4 lata). Ogłoszenie znikło po jednym dniu. Nie wiem, czy sama je usunęła, czy też tak szybko się sprzedały :shake: A może to był dowcip? Mam nadzieję...
-
Klatka dla jamnika? Nieeeee... No nie wiem, ja raczej nie lubie tego wynalazku i uwazam go za zdecydowanie przereklamowany :evil_lol: Jak Kruszek byl maly, to po prostu pochowalam przedmoty, ktore mogly pasc ofiara jego zebow (choc on b. malo niszczyl, jak na jamniora wlasciwie nic). Moze jakies zabawki do dluzszego rozpracowywania-rozgryzania, np. lina albo kong? Lina dodatkowo moze sie bawic z pozostalymi psami. Moje maluchy do tej pory chetnie przeciagaja ze soba sznury, a przeciez to nie nowosc; niektore sa doslownie w strzepach, ale do zabawy jeszcze sie nadaja. Mozna tez tak psa wymeczyc na spacerze przed pojsciem do pracy, zeby mial ochote tylko na spanko po powrocie. Diabelek popsoci jeszcze gora z 2 miesiace i sie nauczy, tak mysle :cool3:
-
Kosmetyki trzeba dobrac indywidualnie - musisz poprobowac, po czym Twoj psiak wyglada najlepiej. Dobre firmy #1 All Systems, Iv San Bernard (przepraszam za pisownie, jesli w nazwach zrobilam literowki). RC - moze byc, pojawila sie teraz karma specjalnie dla Shih Tzu. Ja jednak wrocilam do starego, dobrego gotowania. Nie wiem, co sie z tymi Shih-Tzami dzieje :shake: Moj pies jest zdrowy, nigdy nie jadl ludzkiego zarcia, choc gotowane - owszem - jak sie przytrul, to musial byc na diecie. I pewnego pieknego dnia pies po prostu przestal jesc, natomast pozostal zywotny, wesoly, zero objawow chorobowych. Oczywiscie wg. zasady - nie chce, niech nie je, nie przejmowalam sie zbytnio, dopoki nie zwymiotowal... z glodu; niemalze nad pelna miska. Wtedy namoczylam karme i ja zjadl; przez jakis czas jadl namoczona, potem sucha, potem zmienilam karme - wyglada to tak jakby psu "przejadalo" sie po pewnym czasie papu. Mam nadzieje, ze jes to sprawa przejsciowa, bo starszy pies nie jadl, tylko "skubal" mniej-wiecej do 15 m-ca zycia, a teraz je wszystko, co mu sie poda. Odnosnie jedzonka gotowanego - zauwazylam zmiane na "+"; wczesniej psy qpaly na prawie kazdym spacerze, teraz 1, ew. 2 razy dziennie.
-
Klatka w domu=domek=posłanie. Jeśli pies ma posłanie/budkę i wie, że to jego miejsce (na którym nigdy nie jest karcony, ma swoje zabawki, nikt go na nim nie zaczepia) nie rozumiem, jak może (w tym konkretnym przypadku) pomóc klatka i już pewnie nie zrozumiem... Psim azylem ma być jego miejsce pobytu, czyli mieszkanie, domek, buda. Moje psy, bez wyjątku, od pierwszych tygodni czuły się w mieszkaniu bezpiecznie. Uważam, że wycie psa, który mieszka pod tym samym dachem od co najmniej 6 m-cy nie jest bynajmniej spowodowane tym, że się nie czuje bezpiecznie. Jest tu jakiś problem natury psychologicznej zw. z nieobecnością właściciela.
-
Basiaku, a próbowaliście popracować wraz z treserem/bechawiorystą? Tu posłużę się historią swojej znajomej, która pomimo problemów z psem (strachliwość) wykrzywiała się na sam dźwięk słowa "treser" i twierdziła, że z lękami psa poradzi sobie sama (pies bał się m.in. dużych skupisk ludzkich). Dopiero po roku - przypadkiem - została umówiona z jedną (i to wcale nie najlepszą, raczej średnią) treserką, która miała jednak o wieeele większe pojęcie + dystans do psa. Poprawa zachowania była widoczna już po pierwszej lekcji, a po 3-ciej koleżanka przyswoiła zalecane metody, konsekwentnie je stosowała i odtąd nie ma problemów (przynajmniej ww. treści) ze swoim psem.