-
Posts
1667 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SuperGosia
-
Galeria - nasze przegubowce (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
SuperGosia replied to anetta's topic in Galeria
:evil_lol: Potworzyca tez niezle osniezona, nie ma to jak dobra zabawa :evil_lol: Brzdacu - u nas na mazowszu wciaz zaspy i na domiar zlego slizgawica - psom tylko lyzew brak ;) -
Czemu nie? Radze tylko dobrze rozwazyc jaki ma byc ten drugi pies - rasa i plec, by w przyszlosci uniknac powaznych problemow.
-
Konkurs "Zdjęcie stycznia" - WYNIKI!!!! (str.11)
SuperGosia replied to Behemot's topic in Foto Blogi
Pies: GURU Autor:SuperGosia Tytul: Sniezny potwor atakuje! [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/3/photos/8/500x500/175/zima%202007%20054.jpg?et=XKN1F680DfB2w%2BDy%2CyqWiQ[/IMG] -
Moon Light - oddajac sprawiedliwosc - to czy masz 100% pewnosc, ze wszyscy ludzie z PKPR to rozmnazacze i byli czlonkowie wywaleni z ZK? Nie sadze... Chocby z tego powodu, ze znam osobe, ktora kupila psiaka [B]z rodowodem [/B]PKPR i zaden z niej rozmnazacz. Po prostu ma takiego [U]jednego jedynego[/U] ukochanego, rozpieszczonego psa i pewnie nie tylko ona zostala uswiadomiona, ze zwierzak powinien miec rodowod, ale jaki - juz nie.
-
Galeria - nasze przegubowce (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
SuperGosia replied to anetta's topic in Galeria
No to ja wklejam zdjecie snieznego potwora :evil_lol: ;) [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/3/photos/8/500x500/175/zima%202007%20054.jpg?et=XKN1F680DfB2w%2BDy%2CyqWiQ[/IMG] -
Asia, zgadnij gdzie jest pudelko po mikrofali... :mad: Dzis seria zdjec zimowo-spcerkowych, ale najpierw widok z okna :evil_lol: Ogrodki dzialkowe od strony ul. Miedzynarodowej: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/187/a%20zima%202007%20001.jpg?et=86BL2LcldpwZylFzHhTizg[/IMG] Na dworze zima, a w domu kwiaty rosna w najlepsze :) [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/188/a%20zima%202007%20005.jpg?et=BkyC6ZAEInnH1faGF3juag[/IMG] Krusi na sniegu [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/172/zima%202007%20009.jpg?et=MR68kqh2wQyF%2BEO3yPpCdg[/IMG] Z zakapturzonym czlowiekiem :cool3: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/173/zima%202007%20049.jpg?et=QtiBKSXPq32ZlMOdZq2J1w[/IMG] Ktos mnie wolal? [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/174/zima%202007%20052.jpg?et=jIsl0NprpSQgDTn6iNPhNg[/IMG] To juz lece... [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/175/zima%202007%20054.jpg?et=P5GZVm6MU8WFztezqSfT4g[/IMG] Gdzie jest pies :-o [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/176/zima%202007%20055.jpg?et=AoIzGNHmACtC9VuQSSqzcg[/IMG] Znow z tajemnicza postacia :razz: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/178/zima%202007%20064.jpg?et=ev%2CwcNjslcNdbK4y1vh0kA[/IMG] Maly Kruszek w duzej zaspie [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/180/zima%202007%20066.jpg?et=owXY4AIEbuOxAT244acKmA[/IMG] Po spacerze: otrzepalam buty, Krus sie tez otrzepal i mozemy jechac do domciu, ale jeszcze ostatnie zdjecia. [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/182/zima%202007%20070.jpg?et=mF3K2ni58j0u%2BGJByLy4qw[/IMG] No jedzmy wreszcie! [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/185/zima%202007%20071.jpg?et=yizV3qjae0V9gF3aGqPC2w[/IMG] Tysiek dzis nie towarzyszyl nam na dlugim spacerze ze wzgledu na niesprzyjajace warunki atmosferyczne, a to ze musial pozostac w domu skomentowal tak: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/171/zima%202007%20007.jpg?et=BkCJ5DlTyCrLhFA4P5RFHg[/IMG]
-
Metryka nie jest dowodem zakupu. Pani moze stwierdzic, ze psa podarowala np. sasiadce, a ta sprezentowala go wlascicielce topicu. I jeszcze pzowac ta ostatnia za znieslawienie. Wiem, bo mialam na tymczasie pieska z hodowli z metryczka i [B]bez umowy[/B], z tym ze ja wiedzialam, z maluch moze pasc w kazdej chwili i wzielam go na wlasne ryzyko. Na szczescie psina wydobrzala i ma super wlascicieli. Dowiadywalam sie, co w takim przypadku mozna zrobic (bez umowy) - niewiele.
-
[quote name='narisowa']Czy to oznacza, że w Kamczi nie będzie wystawy o championat Macedonii? Wie ktoś jak to sprawdzić u źródła?[/quote] Pare stron wstecz podalam maila do pani z oddzialu bulgarskiego, ktora odpisuje na maile szybko i po angielsku ;)
-
Filonek, ja bym miala konkurencje, bo mnie o krycie pytali :evil_lol: Czyli jakes psy "mojej" rasy maja ;)
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
SuperGosia replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
No coz - moj Kruszek wie, kiedy pojedzie ze mna do pracy i nie wiem skad wie. Zazwyczaj postanawiam o tym w trakcie jedzenia sniadania. Jem sobie i mysle - dzis prawie nikogo nie bedzie w biurze, zapowiada sie malo roboty, Tomek po mnie przyjedzie, to wezme psa (drugi pies jest zbyt malo cywilizowany i pracowac z pania nie lubi). Zazwyczaj jak wychodze psy ida na swoje miejsca, ale kiedy juz wymysle, ze Krusi jedzie i zaczynam zakladac buty - on sie cieszy... ze jedzie choc nawet nie siegnelam po smycz. Dziwne. Do pracy jezdzi ze mna rzadko - raz na m-c lub raz na 2 m-ce. Nie ma tu zadnej reguly. -
Hehehe, Filonek, myslisz, ze w PKPR nie maja "swoich" ludzi, ktorzy MUSZA wygrac :cool3: ?
-
Toz to pies polarny :crazyeye: Moje tez sie tak bawily, kidy pierwszy raz snieg widzialy. Teraz jeden zalatwia sie z godnoscia, potem wraca na chodnik i idzie po nim do konca spaceru, a drugi tylko "siiik", potem khm, khm, a potem usiluje mi zasugerowac, ze czas juz do domu :p Shih Tzu to sie jeszcze bawi jesli ma towarzystwo jakiejs fajnej suczki (z Amy by sobie pewnie pohasal), ale Krus nie, woli wyzyc sie w domu - wlasnie "morduje" pilke :evil_lol:
-
Jak widac przybyl mi nowy element umeblowania - pudlo po kuchence mikrofalowej. Czekam, az sie samo wyniesie do smietnika :mad: :diabloti:
-
[quote name='Kamcia_14'] Psia arystokracja :cool3: . Nawet każe rozkładać sobie czerwony dywanik :evil_lol: . [/quote] Dywanik rozlozony, zeby fotela w gosciach nie pobrudzil ;) I tak pobrudzil :evil_lol: Pare zdjec w domciu :) Tysiek jako potwor zoltooki :eviltong: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/165/w%20domciu%20011.jpg?et=mmLjZsZcwu8rZdo7Yo1bXw[/IMG] [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/166/w%20domciu%20012.jpg?et=0lEPU8HAjvX71f4NU1sxOw[/IMG] [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/167/w%20domciu%20013.jpg?et=%2C5jiOJr%2Bl661ac%2CRVfUGyQ[/IMG] Wczoraj sie gryzli - dzis wielka milosc :p [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/8/500x500/169/w%20domciu%20014.jpg?et=Eqy5jfKmiSLndQ7DlNv85Q[/IMG]
-
Galeria - nasze przegubowce (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
SuperGosia replied to anetta's topic in Galeria
Brzdącu - piesej jest po "czempionach" z rodowodem, ale sam zapewne takowego nie posiada ;) Też mi rzadkie umaszczenie :evil_lol: -
Ech, Aisa - ja uczyłam tak, że szczenior pod pachę, na dwór i nie wracałam, dopóki się nie załatwił. Na spacerze było chodzenie, bieganie, intensywna zabawa, miska z wodą + dorośli koledzy i koleżanki siusiające na dworzu. Wszystkie psy, które miałam się załatwiały po max 3 godzinach, a wtedy było chwalenie. (Tyś w domu się załatwił tylko parę razy, ale on miał 3 miesiące, kiedy go wzięliśmy.) Niestety w tą "piękną" pogodę jakoś sobie nie wyobrażam 3-4 godzinnego intensywnego spaceru z tak małym szczeniakiem.
-
Bizab, wstawiaj :cool3: Może i my coś znajdziemy dla siebie w późniejszym terminie.
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
SuperGosia replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='Behemot']Może to był inkasent? :cool3: [/quote] W moim przypadku bylby to pewnie komornik :p Ew. listonosz z przesylka z allegro (karma? poslanie? smyczka?). Dobranoc dziewczyny. Pomyslcie przed snem, ze jutro trzeba wstac do pracy - to straszniejsze, niz duchy. -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
SuperGosia replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Behemoth jakby byly problemy z zasnieciem, to wlacz Polsat i show Kuby Wojewodzkiego :evil_lol: Dawno tylu brzydkich slow nie slyszalam na antenie :diabloti: -
[quote name='sylrwia']Moze one po siedzeniu w brzuszku byly pogniecione i stad złudzenie ze w pregach:roll:[/quote] Oooo, wlasnie :evil_lol:
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
SuperGosia replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Dokonczenie. Majac wtedy -nascie lat serdecznie smialam sie z tej historii. Oczywiscie nie wierzylam Michalowi. To, ze cos sie przewracalo w pokoju, czy byly jakies prady powietrzne - wszystkie te zjawiska mozna bylo racjonalnie wytlumaczyc (z wyjatkiem zachowania psow, ale w pewnym wieku nie zwraca sie na takie rzeczy uwagi, tylko na inne ;)). Ale duszysko przejawialo jeszcze inne formy aktywnosci. W pewnych porach (Michal mi o tym opowiadal, a ja nie wierzylam do momentu, gdy poszedl odprowadzic kolege na przystanek i zostalam na ok. 40 min sama w tym pokoju) +/- 21.00-22.00 w zamknietym pomieszczeniu slychac bylo... oddech. No, nie taki jak u Dartha Vader'a z Star Wars, lecz normalny aczkolwiek nieco przyciezkawy oddech mezczyzny, ktory wciaga powietrze nosem, a wypuszcza ustami. Tuz obok. Stwierdzilam - mam halucynacje sluchwe, bo sie zasugerowalam opowiescia, spokojnie - to mi sie tylko wydaje. Slucham i slysze - ktos oddycha. Eeee, to na pewno wentylacja czy cos. Zaczelam biegac po pokoju i sluchac raz z jednej, raz z drugiej strony. NIC. Usiadlam na miejscu - znowu slysze. Kurcze. KURCZE. Wygladam na korytarz - glucho, tylko z dolu dobiegaja dzwieki telewizora. Wracam do pokoju i nic. A potem znowu. Wreszcie przyszedl Michal, z ktorym podzielilam sie wrazeniami, a on na to: "A nie mowilem?". Czerpiac z ludowych madrosci stwierdzilam wowczas, ze jesli to faktycznie jest duch, to jego dusza nie moze znalezc spokoju z jakiegos powodu i jedyne co mozna zrobic, to... sie z nim zaprzyjaznic. Nie, nie chodzi o to by nie zwracac na niego uwagi (to nie dzialalo), ale traktowac go zyczliwie. Duch, by wiecej nie byc anonimowym straszydlem, dostal robocze imie "LEO" i za kazdym razem, gdy na poddaszu dzialo sie cos dziwnego mowilismy: "czesc LEO" albo "LEO dzis znowu nie w humorze" lub inne takie. Aktywnosc ducha spadla prawie natychmiast. Pojawial sie stopniowo coraz rzadziej (a moze byl caly czas, tylko nie dawal znac), przy czym zawsze przed tym jak cos mialo spasc, przesunac sie lub slychac bylo oddech "gestniala" (tu wielbiciele zjawisk papapsychologicznych zrozumieja co mam na mysli) atmosfera i nastepowal lekki spadek temperatury powietrza. Do dzis pamietam, ze ZAWSZE wiedzialam, ze za chwile cos spadnie, przewroci sie niegroznie, etc. Wracajac do psow. Minely lata, przeprowadzilam sie 3 razy (choc tez na Saska Kepe, ale dosc daleko od tamtego domu), z Michalem widuje sie sporadycznie, mam swoje male bable. Z pol roku temu siedzac przy stole z moim TZ - Tomkiem - nagle przestalam jesc i powiedzialam: - Patrz, skubaniec i tu mnie znalazl! Tomek: Kto? Ja: LEO (Tomek zna ta historie). Tomek: Gdzie?... J: Siedzi na kanapie (oczywiscie nic na kanapie nie widzialam, tylko "tak mi sie powiedzialo"). Tu Tomek juz prawie zrobil swoja mine pt."Co znwu za durnote wymyslilas", kiedy Tysiek, krecac ogonkiem podszedl do [B]pustej [/B]kanapy i zaczal sie lasic. Ja: Zaraz go pogoni... I wtedy Tys zrewal sie nagle przestraszony i z podkulonym ogonem uciekl pod stol. Drugi pies - jamnik - juz wczesniej sie tam schowal, ale wtedy zaczal warczec. LEO wiecej juz nas nie odwiedzal. Do tej pory jestem ciekawa (moze kiedys to sprawdze), co bylo wczesniej na miejscu segmentow na Algierskiej lub - co mi sie wydaje bardziej prawdopdobne, czy zaden z robotnikow nie mial smiertelnego wypadku podczas ich budowy. Chcecie wierzyc - wierzcie, nie chcecie - nie wierzcie. To byl moj jedyny kontakt z druga strona (o ile byl ;)). Kolorowych snow :) -
[quote name='Asiaczek'] I wiecie co? To są chyba jednak TRI, a nie trindelki-rondelki...:oops: Pierwszy raz mam krycie tri + tri i może dlatego one były takie ciemne zaraz po urodzeniu... Sama nie wiem. Koleżanka z Holandii twierdzi, że to są NORMALNE TRI! Eh, mam o czym myśleć... Pzdr.[/quote] Asiu, ja sie Ciebie pytalam, czy im sie kolor nie zmieni :cool3: Moze pysie sie wlasnie wybarwiaja... zebys Ty wiedziala, jakich dziwnych kolorow byly psy znajomych, kiedy byly male, a teraz sa wzorcowe. Poczekamy, zobaczymy. Moj Tysiek byl bialo-ciemno brazowo czarny po urodzeniu, a teraz jest prawie blondyn. [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/14/photos/6/1200x120/39/Asti10.jpg?et=QD5lnoEGx8fS2if%2Clnr47g[/IMG] [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/9/photos/6/1200x120/65.jpg/warszawa%20006.jpg?et=HjEIGWJ6rJSLsrg9p%2CAmbw[/IMG]
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
SuperGosia replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Dawno, dawno temu - 10, a moze 12 lat spotykalam sie z pewnym mlodziencem, ktorego rodzice mieli segment na Saskiej Kepie (ul. Algierska). Segment bardzo fajny, niestety zostal kupiony z dzikim lokatorem :razz: Michal opowiadal mi, ze ow dziki lokator - zazwyczaj niewidzialno-niematerialny bywa szweda sie tylko po poddaszu segmentu. Michal widzial go tylko raz, kiedy byl malym dzieckiem (8-9 lat), zaraz po tym jak sie tam wprowadzili. Poddasze bylo wtedy niezamieszkane i urzadzone tyle o ile (kiedy sie spotykalismy mieszkal juz tam on i jego mlodsza siostra). Poszedl wtedy do lazienki na gorze (chyba sie nawet chowal przed rodzicami) i kiedy spojrzal w lustro zobaczyl... faceta stojacego za nim. Facet nie mial ani rogow, ani plonacych oczu - zwykly, przecietny do bolu pan, ktorego jednak nie mialo prawa tam byc i nie bylo... kiedy sie odwrocil. Oczywiscie uciekl z krzykiem do mamy. Wiecej juz go nie zobaczyl, ale... W pokojach jego i siostry dzialy sie dziwne rzeczy. Poniewaz topic dotyczy psow, wiec dopowiem, ze kiedy sie spotykalismy mieli 3 psy - dwa dogi niemieckie i "ratlerka". Zaden z psow nigdy nie chcial wejsc na gore; baly sie. "Ratlerka" kiedys zanioslam na rekach do pokoju Michala i byl tam... moze z 5 sekund od momentu, kiedy go postawilam na podlodze, choc normalnie cieszyl sie jak wariat, gdy mnie widzial w nizszych partiach domu. Cdn.