prowitamina2
Members-
Posts
108 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by prowitamina2
-
Olciaaa masz dwa wyjścia: 1. zaryzykować 2. czekać aż pies zdechnie w domu Nie ma innych rozwiązań.
-
Jednak nadal szukamy :( Koleżanka Kasi była zmuszona zrezygnowac z adopcji pieska. Czas nagli. Spotkanie w obecną włascicielką jest umowione na środe na 17. Na razie go nie odwołuje, bo licze, że może coś do tego czasu zdążymy zrobić. Gdyby domek na śląsku miałby byc domkiem docelowym to niech nawet Spajk tam jedzie. Trudno, niech nie będzie zabiegu, ale niech żyje.
-
[quote name='BeataSabra']Witam poszukuje informacji na temat tych chorób. Jakie badania należy wykonać aby potwierdzić lub wykluczyć. Jakie są objawy Jakie leczenie[/quote] Zespół Cushinga to nadczynność kory nadnerczy, jest to jedna z najczęściej występujących endokrynopatii u psów. Zespół Addisona to ich niedoczynność, występuje bardzo rzadko. Objawy [B]nadczynności nadnerczy[/B] to najczęściej nadmierne pragnienie, nadmierne oddawanie moczu, często olbrzymi apetyt. Takie psy mają skłonność do nadwagi, a niezależnie od tego czy ją mają czy nie zwykle występuje u nich powiększenie obrysu brzucha (przez powiększenie wętroby, osłabienie mięsni i dosć specyficzny sposób gromadzenia tkanki tłuszczowej). Bardzo częstym objawem są też zmiany skórne:skóra jest cienka, wystepuję wyłysienia na tułowiu, zaskórniki, przebarwienie skóry, czasami trądzik i zwapnienia. Psy z nadczynnością nadnerczy szybko się męczą, niechętnie chodzą na dłuższe spacery czy biegają, często mają problem z przeskakiwaniem przez przeszkody (osłabienie mięśni), często dyszą. Może wystąpić nietolerancja ciepła, zaburzenia cyklu płuciowego u suk oraz zanik jąder u psów. Objawy [B]niedoczynności nadnerczy[/B] są niestety niespecyficzne i łatwo je pomylić z wieloma innymi chorobami. Do tego objawy te narastają bardzo powoli i często właściciele ich nie zauważają czy traktują jako normę. Do najczęściej opisywanych objawów zalicza się słaby apetyt, skłonność do utraty masy ciała czy wręcz wychudzenie, osowiałość. U niektórych psów wystepują zaburzenia żołądkowo jelitowe: wymioty, ulewanie, biegunki. Pies może mieć lepsze i gorsze dni. Przy bardzo zaawansowanej chorobie mogą wystapić omdlenia czy wręcz wstrząs. W [B]diagnostyce[/B] problemów z nadnerczami przydatne są wyniki ogólnych badań krwi rozszerzonych o jonogram oraz moczu. Jesli na podstawie objawów i wyników badań lekarz podejrzewa problem z nadnerczami konieczne jest wykonanie bardziej specyficznych testów. W celu wykluczenia (ale nie potwierdzenia) nadczynności nadnerczy można oznaczyć stosunek kortyzolu do kreatyniny w moczu. Jeśli ten stosunek jest prawidłowy pies nie ma nadczynności nadnerczy. Jesli jest podniesiony może ją mieć, ale do ostatecznego rozpoznania konieczne są dalsze testy. Podstawowym testem słuzącym do potwierdzania nadczynnosci nadnerczy jest test hamowania niskimi dawkami dexametazonu. Później w celu bliższego okreslenia przyczyny nadczynności można wykonac test hamowania wysokimi dawkami dexametazonu lub test stymulacji ACTH. Ten ostatni test nadaje się też do kontrolowania terapii. W przypadku podejrzenia niedoczynności nadnerczy pierwszym testem diagnostycznym powinien być test stymulacji ACTH. W [B]leczeniu[/B] nadczynności nadnerczy stosuje się leki ktróe zmniejszają wydzielanie hormonów z nadnerczy trilostan, mitotan, ketokonazol (przy tym ostatnim hamowanie czynności nadnerczy jest jego efektem ubocznym, działa najsłabej, ale jego wielką zaleta jest dostępność i niska cena). Te leki stosuje się najczęściej, są też pojedyncze doniesienia o stosowaniu innych preparatów. W niektórych przypadkach nadczynności nadnerczy możliwe jest też leczenie chirurgiczne (kiedy przyczyną jest guz nadnerczy lub przysadki), ale jak na razie jest ono obarczone dużym ryzykiem powikłań i niewielu jest specjalistów którzy się na nie decydują. W leczeniu niedoczynności nadnerczy stosuje się mineralo- i glikokortykoidy. W przypadku psów doprowadzonych we wstrząsie (wynika ze znacznego spadku ciśnienia krwi i poważnych zaburzeń elektrolitowych) pierwszym krokiem jest wyprowadzenie psa ze wstrząsu (najważniejsze jest podanie odpowiednich płynów). BeataSabra na temat niedoczynnosci i nadczynności można napisac książkę. Informacje które tutaj podałam sa bardzo skrócone, ale sądze, że powinny Ci wystarczyć. Pozdrawiam
-
Kasiu nie sądze żeby tego typu zabiegi wykonywano w małych miejscowościach. Operacje kręgosłupa to nie to samo co kastracja i nie każdy lekarz je wykonuje. Raczej wręcz przeciwnie - niewielu jest takich którzy wykonują. Koszt zabiegu z diagnostyką to około 1300-1500 pln. Jeśli miałabyś możliwość zaopiekowania się Spajkiem na stałe to wyjścia są dwa. Albo wziąć go w takim stanie jakim jest i ew. poszukać w jak najbliższej okolicy lekarza który mógłby się nim zaopiekowac. Albo znaleźć Kogoś kto mogłby się nim zaopiekować przez pierwsze tygodnie po zabiegu w warszawie i przygarnąć za jakiś czas.
-
[B][U]Bezpośrednio po ew. zabiegu:[/U][/B] 1. W pierwszych dniach Spajk bedzie wymagał podawania [B]leków przeciwbólowych i regularnych kontroli lekarskich[/B]. 2. Bardzo istotne będzie [B]dopilnowanie żeby nie uszkodził szwów[/B]! 3. Ogólna opieka początkowo nie będzie się różniła od opisanej powyżej. Jeśli zabieg przyniesie efekty to po pewnym czasie Spajk będzie wymagał mniejszej opieki. 4. Mniej więcej w 2-3 dobie po zabiegu będzie można rozpoczać jego [B]rehabilitację[/B]. Polega ona na wykonywaniu z psem określonych ćwiczeń. Cwiczenia te przeprowadza się w krótkich seriach (na początku góra kilka minut i trzeba dać psu min. kwadrans żeby odpoczął), ale im częściej się je wykonuje tym lepszych i szybszych efektów mozna się spodziewać. Gdyby Spajk był operowany od razu po urazie pierwszysch efektów zabiegu i rehabilitacji można by się spodziewać już po tygodniu. Niestety Spajk tej szansy nie miał i nie można mieć pewności, że uda się osiągnąć jakąś poprawę. Dzięki zabiegowi sytuacja Spajka prawdopodobnie ulegnie poprawie, natomiast nie ma co liczyć na to, że będzie w 100% sprawnym psem. Na odzyskanie pełnej sprawności szanse są znikome. Na to jak duże będą efekty zabiegu czeka się do pół roku. Dopiero po takim czasie można ostatecznie ocenić stopień poprawy. 5. Gdyby zabiag miał się odbyć w warszawie to transportowanie psiaka na dłuższe odległości nie będzie możliwe przed upływem kilku tygodni od zabiegu.
-
[B][SIZE=3][U]JAK POWINNA WYGLĄDAĆ OPIEKA NAD SPAJKIEM[/U][/SIZE][/B] [B][U]W stanie obecnym:[/U][/B] [B]1. oddawanie moczu -[/B] wskazane jest regularne wymasowywanie moczu z pęcherza (co kilka godzin). Zwieracz pęcherza nie działa i jeśli dojdzie do nadmiernego wypełnienia pęcherza mocz będzie wyciekał. W pewnym sensie działa to na naszą korzyść - gdyby kregosłup został uszkodzony kilka kręgów wyżej brak kontroli nad oddawaniem moczu mógłby oznaczać niemożność jego oddania a to grozi szybkim uszkodzeniem nerek - w przypadku Spajka nadmiar moczu po prostu się wylewa. Wtedy kiedy Spajk musi zostać na dłużej sam przyda się pielucha. [B]2. oddawanie kału[/B] - na oddawanie kału niestety nie mamy wpływu, jeśli pies się zabrudzi trzeba go od razu umyć [B]3. dieta[/B] - Spajk ma problemy z trzustką, potrzebuje specjalnej karmy, w przypadku tak małego pieska duży worek (koszt ok. 230 pln) wystarcza mniej więcej na pół roku więc nie obciąża drastycznie domowego budżetu (proponuje kupować mniejsze worki gdyż tak długo otwarta karma wietrzeje) [B]4. zapobieganie odleżynom i otarciom[/B] - kiedy Spajk chodzi podwijają mu się końcówki łapek i przez to ma poobcierane grzbietowe strony śródstopia. Otarcia nie są duże, ale lepiej żeby ich nie było wcale. Najlepiej by było żeby na spacery (zwłaszcza po betonie, itp) miał zakładane buciki. Podobnie może być w przypadku pieluszki. Obawiam się, że pozostawiana na długo może doprowadzić do otarć w pachwinach. Nad tym mamy o tyle kontrole, że jesli zaobserwujemy, że skóra w pachwinach jest zaczerwieniona można na parę dni zrezygnować z pieluchy i sprawa powinna wrócić do normy. Jeśli nie uda się zapewnić odpowiedniej higieny to spajkowi grozi uszkodzenie skóry (przez mocz i kał). Takie uszkodzenia kiepsko się goją więc lepiej zrobić wszystko żeby do nich nie dopuścić. [B]5. zakażenia układu moczowego[/B] - jak każdy pacjent z uszkodzonym zwieraczem Spajk jest znacznie bardziej niż normalny pies narażony na zakażenia układu moczowego. Trzeba będzie wykonywać regularnie badania moczu (mniej więcej co 3 miesiące, lub od razu jeśli podejrzewamy, ze coś jest nie w porządku) i w razie konieczności leczyć psa. Na razie to by było na tyle.
-
Wolę żeby piesek pozostał w wawie lub okolicach przynajmniej na jakiś czas gdyż mogę pomóc w jego dalszej diagnostyce i ew. zabiegu operacyjnym. Jeśli psiak wyjedzie gdzieś dalej nie będe miała wpływu na jego dalsze leczenie, choć oczywiście priorytetem jest znalezienie domu. Jeśli nikt w wawie się nie zdecyduje to psiak pewnie pojedzie do krakowa albo wrocławia. Co do Spajka to nie wiem czy zgadza się z kotami, ale nie spotkałam jeszcze psa którego by się nie dało przezwyczaić do obecności kota. Może Bona z jamnikami powie cos na ten temat - jak przygarniała odemnie Bruna był z niego prawdziwy "pies na koty". Z tego co wiem nie miała większych problemów z przezwyczajaniem Bruna do kotów i vece versa. Spajk aktualnie nie ma dolegliwości bólowych i nie wymaga podawania leków, potrzebuje głównie opieki. Gdyby doszło do zabiegu operacyjnego to wtedy oczywiście będzie musiał dostawać leki i odbywać regularne kontrole lekarskie, a potem w domu mieć przeprowadzaną rehabilitację. Piesek aktualnie daje sobie radę z chodzeniem, przemieszcza się samodzielnie, choć niedowład tylnych łapek jest wyraźnie widoczny. Głównym problemem jest brak kontroli nad zwieraczami. Jesli dojedzie do zabiegu to jest szansa, ze to się poprawi - niestety nie jest ona bardzo duza, bo od wypadku upłyneło dużo czasu. Pewne jest, że jeśli się nie wykona zabiegu to lepiej już nie będzie, a jeśli się zabieg wykona to jest szansa, że będzie lepiej. Socurek, Medira zawsze jestem pod wielkim wrażeniem takich osób ja Wy. Należą Wam się wielkie brawa. Postaram się dziś napisać szerzej na czym miałaby polegać opieka nad pieskiem. To nie są trudne rzeczy, tylko czasochłonne. To nie jest piesek któremu wystarczy podać miskę i wyjść z niem 3x na 10 mintu na dwór. On tego czasu będzie wymagał więcej, ale wszystko jest do zrobienia. Czas powoli się zastanowić nad ewentualnym transportem...
-
Przepraszam bardzo, ze tak późno. Pracuje i w pracy nie zawsze mam możliwość odpowiedzieć. Częściej nie mam niż mam. Z yorkiem jest tak jak napisałam w pierwszym poscie. Mamy tydzień na znalezienie domu (upływa w środę). Co do chodzenia w pieluszcze to jak najbardziej tak. W pieluszce piesek może chodzic nawet cały czas jesli tylko będzie regularnie zmieniana. Jedyne co wg mnie może być problemem to właśnie to, że ten piesek chodzi, ale ma bardzo wyraźny niedowład tylnych kończyn - pieluszka prawdopodobnie będzie mu trochę utrudniała poruszanie. Przynajmniej dopóki się do niej nie przezwyczai. Socurek bardzo, bardzo dziękuję. Zaraz napiszę do Ciebie na priv, a potem do odpisze na pozostałe privy. Ponieważ Socurek jest z Krakowa nieśmiale poproszę żeby Ktoś z warszawy zgodził się zaopiekować pieskiem przynajmniej na jakiś czas - kilku tygodni. Szczególy dla zainteresowanych. PROSZĘ NIE OCENIAJCIE WŁAŚCICIELI PIESKA!!!
-
Prosze nie komentujcie decyzji właścicieli. Nie tak łatwo jest ocenic czy była to taka łatwa decyzja. Opeka nad takim pieskiem może nie tyle jest trudna co czasochłonna. To na pewno nie jest zwierzak dla kogoś kto przebywa 8 godzin dziennie poza domem. Byłby narażony wtedy na lezenie we własnych odchodach, a w chwili obecnej już nig gorszego mu grozić nie może. Doroto nie uspiłam tego psiaka w zeszłą środe, ale jeśli nie znajdzie się odpowiedni opiekun to będe zmuszona to zrobić. Pies ma dany tydzień. Jeśli przez ten czas uda sie znaleźć odpowiednie miejsce moge pomóc jego nowemu opiekunowi. Jeśli opiekuna nie będzie to nie będe miała wyboru. Wcale nie mam ochoty podawać tego zwierzaka eutanazji, ale jesli wybór jest między eutanazją a powolną smiercią w wyniku braku opieki to to pierwsze wyjście jest znacznie bardziej humanitarne.
-
Ten piesek na pewno istnieje. Widziałam na własne oczy i szukamy dla niego domu, a nie pieniędzy. Co do pieska z allegro to nie wiem - historia brzmi prawdopodobnie, ale wiadomo, że naciągaczy nie brakuje. Marola dzięki za ten link z allegro. Jeśli nie uda się nic zorganizować w warszawie spróbuje skontaktowac się z osobą która licytuje przedmioty na pieska. Może będzie mogła coś pomóc. Na priwy i ew. szczegóły o piesku odpowiem późnej w ciągu dnia. Dziękuje wszystkim za odzew
-
Szanse, że się poprawi są, ale do tego jest potrzeby czas i troskliwa opieka. Niestety trzeba też się liczyć z tym, że Spajk już nigdy nie będzie kontrolował oddawania kału i moczu, a to jak wiadomo stanowi dość poważny problem. Spajk [IMG]http://i53.photobucket.com/albums/g74/bradycardia_2006/2007280.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.photobucket.com/albums/g74/bradycardia_2006/2007279.jpg[/IMG] Spajk od razu po wypadku [IMG]http://i53.photobucket.com/albums/g74/bradycardia_2006/2007286.jpg[/IMG] A to (chyba) aktualne zdjęcie [IMG]http://i53.photobucket.com/albums/g74/bradycardia_2006/2007016.jpg[/IMG]
-
Yorczek ma 6 lat. Miesiąc temu uległ poważnemu wypadkowi - doszło do złamania kręgosłupa. Piesek w chwili obecnej radzi sobie nadspodziewanie dobrze - chodzi! - chwiejnie, czasami jedynie na 2 przednich łapkach, czasami podpiera się tylnymi. Niestety nie kontroluje zupełnie oddawania kału ani moczu = wymaga bardzo troskliwej opieki. Jego obecni właściciele nie są w stanie mu takiej opieki zapewnić. Są już w zasadzie zdecydowani na eutanazję pieska. Wyrok udało się odsunąc w czasie o tydzień. Może znajdzie się osoba która ma warunki, czas i odpowiednio dużo serca żeby zaopiekowac się tym psiakiem i zapewnić mu odpowiedni dom? Psiak wyjątkowo sympatyczny. Nie sprawia wrażenia aby kalectwo mu przeszkadzało. Przy odpowiedniej opiece ma szanse na jeszcze wiele lat szczęśliwego życia. Więcej informacji na mail [EMAIL="una5@wp.pl"]una5@wp.pl[/EMAIL]. Zdjęcia postaram się zamieścic jak tylko otrzymam je od obecnej właścicieki
-
To ja zrewolucjonizuje trochę podejście do spondylozy ;) Spondyloza jest chorobą zwyrodnieniową podczas której pomiędzy poszczególnymi kręgami tworzą się wyrośla kostne. Te wyrośla mogą się zrastać ze sobą tworząc "mostki". Spondyloza ładnie wygląda na zdjęciach rtg (nie ma wątpliwości, że jest), ale na tym się jej rola kończy. Spondyloza sama w sobie BARDZO RZADKO daje jakiekolwiek objawy chorobowe. W wyjątkowych sytuacjach może powodować ucisk na korzonki nerwów, a do tej pory nie ma pewnego potwierdzenia, że może powodować ucisk na rdzeń kręgowy. Co z tego wynika? To, że problemy za problemy z chodzeniem można winić spondylozę dopiero jeśli wszystkie inne problemy dające podobne objawy zostały wykluczone. Spondylozy samej w sobie się nie leczy, bo nie ma takiej potrzeby. Jedynym zaleceniem dla takich psów jest ich nie forsowanie, gdyż po intensywniejszych ćwiczeniach może powodować dyskomfort. Jeśli mamy pewność, że problemy z chodzeniem psa nie wynikają z innej przyczyny wtedy w takiej sytuacji można podać niesterydowe leki przeciwzapalne. Jeśli inne problemy neurologiczne, kostne czy stawowe nie zostały wykluczone to raczej należy ustalić czy aby na pewno spondyloza jest przyczyną problemów. Pewnym wyjątkiem od tego co napisałam jest obecność spondylozy między ostatnim kręgiem lędźwiowym a kością krzyżową. Co prawda sama spondyloza też nie jest tu istotą problemu, ale jej wystąpienie może mieć związek z niestabilnością tego odcinka kręgosłupa i tzw. zespołem ogona końskiego. Piesek z linku miał właśnie ten problem. To nie spondyloza była przyczyną operacji tylko zespół ogona końskiego.
-
Prosze Hipoglikemia Co To Jest O Szybką Pomoc Dla Malutkiego Yorka
prowitamina2 replied to chmielcie's topic in Zdrowie
Hipoglikemia to po prostu za mała zawartość glukozy we krwi. To się zdarza dość często u szczeniąt ras miniaturowych - po prostu organizm takich piesków ma bardzo małe zapasy substancji z ktorych moze wytworzyć glukozę, więc nawet krótkotrwały niedobór glukozy w pokarmie może doprowadzić do hipoglikemii. Żeby to rozpoznać trzeba sprawdzić poziom glukozy w surowicy krwi. Jeśli jest niski podaje się glukozę doustnie (jesli piesek jest w dobrym stanie) lub w kroplówce DOŻYLNEJ jeśli piesek jest bardzo osłabiony. Po podaniu glukozy piesek powinien od razu zachowywać sie tak jakby ktoś mu "naładował baterie". Powinien być wyraźnie ożywiony. Co prawda efekt "naładowania baterii" może być dość krótkotrwały i jeśli szczeniak nie będzie odpowiednio jadł sytuacja może się szybko powtórzyć. Jesli po podani glukozy nie ma natychmiastowej poprawy, to znaczy, że przyczyną złego samopoczucia pieska nie jest tylko jej niedobór.