-
Posts
4668 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by APSA
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Sbd, niestety to tutaj standardowa statystyka :( W 4 jest Leda - ja je rozpoznaję po lokalizacji ;) -
Zdjęcia Haneczki w kąpieli :) Przed: W trakcie: Dosychanie na słońcu: Wpłaty majowe: 50 zł - fundusz Koszyczka 152 zł - Magdyska spadek po Mai ['] 50 zł - Milena (deklaracja V) 50 zł - sambo (deklaracja V) 10 zł - borys (deklaracja V) 10 zł - Alina B (deklaracja V) 30 zł - Ania R (V) 20 zł - Kam (V) ___ 372 zł Dziękuję :Rose:
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
APSA replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przykro mi z powodu Mai ['] Jednak też uważam, że mimo wszystko miała szczęście, ostatni rok spędziła kochana we własnym domu. Krótko, ale wielu innym dane jest jeszcze mniej, albo w ogóle nic :( Bądź szczęśliwa, Majeczko, na niebieskich łąkach. [quote name='magdyska25']Przelałam Hani 152 zł.- jeśli dojdą- Apsa tutaj na wątku potwierdzi. Wpłata doszła - pięknie dziękuję :Rose: Hania jest bardzo podobna wtypie do Majeczki - też spory burasek, też taka słodka poczciwina. Z krótszym schroniskowym stażem, za to niepełnosprawna, więc jeszcze bardziej bez szans. Wątek Haneczki: http://www.dogomania.pl/forum/threads/206533-Kochana-niepe%C5%82nosprawna-Hania-ju%C5%BC-w-hoteliku-szukamy-deklaracji! -
Rosa już po amputacji ogona, wreszcie wyszła ze szpitala. Ma teraz kikutek i wygoloną, odrastającą sierść dookoła. I odkryła w sobie wodołaza :lol: [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/Gosia/Zdjcie0245.jpg[/IMG]
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę z adopcji naszych staruszków - chociaż one niech się poczują jeszcze w pełni szczęśliwe i kochane. Do listy szczęśliwco dołączył jeszcze stary nowotworowy wilczur spoza geriatrii :) (i inny, niewidomy, ale chyba nie specjalnie stary). Dla smutnej równowagi - nie żyją Diabeł Tasmański i mały ślepotek Maruś :( [URL="http://psyzpalucha.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&catid=4&sobi2Id=802&Itemid="][IMG]http://psyzpalucha.pl/images/com_sobi2/gallery/802/802_thumb_1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://psyzpalucha.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&catid=4&sobi2Id=807&Itemid="][IMG]http://psyzpalucha.pl/images/com_sobi2/gallery/807/807_thumb_1.jpg[/IMG][/URL] Mamy problem spacerowy, nie wyrabiamy się ze wszystkim. Problem jest z salami 1, 2, 4, gabinetem i salą zabiegową (w której jest blisko 10 psów). Do s4 może wróci stała wolontariuszka, nieliczne wybrane psy są wyprowadzane, ale na resztę zostają dwie osoby - nie dajemy rady z regularnymi spacerami, w efekcie psy wychodzą czasem raz na miesiąc :shake: [Sala 6 i większość psów z kotyrarza wychodzi regularnie 1-2 razy w tygodniu, sale 9-13 raz, sale 5 i chyba 8 też mają cotygodniowych wolontariuszy.] W mininy weekend wyszły dwa amstaffy, Pongo, Irys, sunia z gabinetu i 5 psów z sali zabiegowej. -
Sambo, dzięki za zebranie deklaracji do kupy :) Megi - dzięki za przyjęcie naszej niepełnosprawnej seniorki :) Wieści z dzisiaj: Hania została zostawiona na psim wybiegu, ale po jakimś czasie była już pod domem. odprowadzona na wybieg znów wróciła pod dom - a to jest ładnych parę metrów do przejścia, każdorazowo tyle, ile wynosiła ostatnio długość Haniowego spaceru. Czyli jak pannie się chce, to może chodzić i to nie tylko z legowiska do miski i z powrotem :) Poza spacerami z wybiegu pod dom, zaliczyła też spacerek za bramę, gdzie też sporo podreptała, poskubała trawkę i wcale jej się nie spieszyło z powrotem. Bardzo się z tego cieszę, że Hani jeszcze jak najbardziej chce się ruszać :) Po południu sama się wprosiła do psiego salonu piękności, więc zaliczyła kąpiel, czesanie i pedicure. Mam nadzieję, że niebawem pojawią się zdjęcia od Megi, a tymczasem wkleję jeszcze kilka z wczoraj: Hania początkowo nie była przekonana, co ma sądzić o całym tym wczorajszym zamieszaniu wokół jej osoby Tu, jak się przyjrzeć, widać że aż marszczy czoło próbując to wszystko pojąć :)
-
Haneczka już w hoteliku :multi::multi::multi: O ile dobrze liczę, mamy 215 zł deklaracji stałych od Sambo i jej znajomych/rodziny. Potrzebujemy 450 zł miesięcznie (w tym jest karma - dla Hani senior light dobrej marki) + dodatki (na już obroża kiltix). Hania zdziwiona i zmęczona, podróżą. Ja też jestem trochę zmęczona, więc relacja później, teraz tylko zdjecia. Tu Hania jeszcze nic nie przeczuwa A tu już się dziwi, o co chodzi ;) Po podróży z nowymi koleżankami c.d.n.
-
Zofija, co miesiąc dochodzi - dzięki :) [quote name='anett']Zosiu poproszę APSĘ o aktualizację, rozliczenie jest do lutego; i bardzo Ci dziękuję za pomoc!!:loveu: Jakiś czas temu wysyłałam Ci pw, nie doszło? Transport rozliczony, u mnie było wtedy + 10 zł, teraz jest o jedną lub dwie piątki więcej. Przy okazji, Anett, DON cały czas ma coś (chyba dość sporo) w swojej skarpecie. Może zapytać właścicieli, czy potrzeba im jakiegoś wsparcia na leki, czy może możemy część tej kwoty przekazać Kasetce? Edit, moja część rozliczenia: >> Rozliczenie: >> >> +34 zł - spadek po Fridzie, Bela51 >> +30 zł - Ktarzyna09 >> +50 zł - z puli Koszyczka Niechcianych Staruszków >> stan konta: 114 zł >> >> 21.09.2011 >> >> +5 zł - Zofija >> +75 zł - bazarek Cantadorry >> Stan konta: 194 zł >> >> 21.10.2011 >> >> +5 zł - Zofija >> Stan konta: 199 zł >> Do opłacenia badania krwi: 110 zł >> >> 30.11.2011 >> >> -110 zł przelałam na konto lecznicy - zwrot za badania krwi >> Stan konta: 89 zł >> >> 08.11.2011 >> >> -61,89 zł zapłaciłam za Dolfos ArtroHA >> Stan konta: 27,11 zł >> >> 15.11.2011 >> >> +5 zł - Zofija >> Stan konta: 32,11 zł >> >> 26.12.2011 >> >> +5 zł - Zofija >> Stan konta: 37,11 zł >> >> 9.02.2012 >> >> +5 zł - Zofija >> Stan konta: 42,11 zł >> >> 24.02.2012 >> >> +5 zł - Zofija 13.02 >> Stan konta: 47,11 gr >> >> + 5 zł - Zofija 03'12 >> >> transport, część od Campari, kilka zł ode mnie => stan konta + 10 zł >> >> + 5 zł - Zofija 04.'12 => stan + 15 zł >> >> >> Przelewam na konto OTOZ 15 zł z mojego konta + 247,42 zł po DONiu >> + dla równego rachunku 2,58 od siebie = 265 zł
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='_Mona']APSA witaj 16.04.12 adoptowałam z geriatrii burego maluszka nr 667/12, zdj powyżej także zamieszczone( ze świadomością jego choroby). [/QUOTE] O matko, a jak zobaczyłam, że go nie ma, to już myślałam, że kolejny odszedł w schronisku. Dzięki Ci wielkie za dom dla Czesia i za informację :) [quote name='karino'],,Nr 1 " - ratlerek bojący też już w swoim nowym domku [/QUOTE] Dziękuję za informacje :) Myślałam, że wiem, o którego psa chodzi, ale jednak nie. Te z moich kiepskich zdjęć sprzed kilku postów nadal są w schronisku - poza Czesiem :) -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
I kolejna trójłapka - szczeniak: [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/Zdjcie0193.jpg[/IMG] [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/Zdjcie0191.jpg[/IMG] [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/Zdjcie0192.jpg[/IMG][COLOR=#e6e6fa] 549/12[/COLOR] Lola jest około półrocznym szczeniakiem wyglądającym jak miniaturka owczarka niemieckiego. Śliczna, nieduża, zachowuje się jak na szczeniaka przystało: wesoła, zaczepia ludzi do zabawy, zaczepia do zabawy psiego kolegę łapiąc go za ucho. Uroczy psi dzieciak... Z którego los sobie okrutnie zadrwił. Wiele niechcianych szczeniąt trafia do schronisk, wiele znajduje nowe domy. W przypadku Loli bezdomność i schroniskowy boks to nie koniec problemów. Sunia w wyniku wypadku straciła tylną łapkę. Jest młoda, nie będzie duża - szybko nauczy się radzić sobie jako trójłapek. Ale czy otrzyma szansę nowe życie, w którym warto będzie sobie radzić? Czy czeka ją już tylko schronisko? -
Czytam wieści, ale ostatnio mam problem z pisaniem postów, więc jestem trochę spóźniona :) Wstrzymam się z gratulacjami, póki nie będzie szczeniorka ;) [quote name='Agushka']Mała Szantą będzie tylko po domowemu, trafiła nam się paskudna litera, na C nic mi się nie podobało hihi[/QUOTE] A Chanson? Czyt. Szanson/Szałsą, po francusku piosenka? I na C i brzmi prawie jak Szanta :)
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Przez awarię forum wcięło kawałek wątku. Mapet, ruda długowłosa jamniczka z kociarni już w domu. Za to są tam dwa pinczerki, jeden się boi, a drugi gryzie, o ile nic nie pokręciłam. Na żywo ich nie widziałam. W gabinecie są cztery maluchy: Sunia, bojąca, ale już się oswaja, w typie barzo naciąganego ratlerka: [IMG]http://i1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/gabinet/Zdjcie0172.jpg[/IMG] Ciut większy, również w typie bardzo naciąganeo ratlerka [IMG]http://i1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/gabinet/Zdjcie0173.jpg[/IMG] Sunia (to ta z wystającymi ząbkami, o którą pytała mapet? jeśli tak, to jeszcze jest) [IMG]http://i1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/gabinet/Zdjcie0174.jpg[/IMG] Bury maluszek [IMG]http://i1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/gabinet/Zdjcie0175.jpg[/IMG] Portos - ONek nie żyje :( Na jego miejscu jest amstaff: [URL="http://s1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/amstaffy/?action=view¤t=Zdjcie0161.jpg"][IMG]http://i1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/amstaffy/th_Zdjcie0161.jpg[/IMG][/URL] -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
I stary (tzn. znajomy mi od dość dawna) dziki trójłap na pierwszym spacerze: [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/Zdjcie0156.jpg[/IMG] [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/Zdjcie0154.jpg[/IMG] [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/Zdjcie0160.jpg[/IMG] -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
APSA replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Nowe trójłapy: Kuba ma ok. 6-7 lat, a w schronisku przebywa od 2005 roku. Jakby jeszcze było mało nieszczęść, które spadły na główkę tego biednego pieska, stracił tylną nóżkę. Mieszka w odległej części schroniska i rzadko wychodzi na spacery. Pomimo tego Kuba entuzjazmem mógłby zarazić jeszcze wielu smutasów. Bryka na swoich trzech nóżkach tak, że ciężko zauważyć brak jednej. Wzrostem sięga nieco powyżej kolan. Ma rudą, piękną sierść, niezwykle miękką w dotyku. Wygląda bardziej na domowego zadbanego pieska, niż na schroniskowca, który nie ma swojego pana, który by go czesał i kąpał. Olbrzymia z niego przylepa, pędzi z uśmiechem na pyszczku do każdego, kto go przywoła. Będzie wesołym członkiem rodziny, prawdziwym lekarstwem na smutki. Poza personelem opieką wspierają go Wolontariuszki Ewa 609 491 910 Ada 692 314 429 Ania 605 569 512 [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/Kuba_m.jpg[/IMG] I mały bez opisu [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/PICT0751.jpg[/IMG] -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='anetek100']a dziewczynki dowiecie sie czegoś o tym piesiu? wstawiłabym go na jamniki na stronę sos [URL]http://i1155.photobucket.com/albums/p542/Koszyczek/jamniki_ratlerki/PICT0111.jpg[/URL][/QUOTE] O ile wiem, inna wolontariuszka miała przesłać opis i zdjecia Isadorze. Nie wiesz, czy coś do niej dotarło? Stary, ale taki umiarkowanie stary (czyli np. ze 12 lat), niedowidzący, ale nie niewidomy, szczekliwy w stosunku do obcych... poza tym jamnik jak jamnik ;) -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']Ja wiem, że to nie koszyczkowy, ale piesek z Palucha- kojarzycie go? Demon, na Paluchu 4 lata. Coś więcej o nim ktoś wie?[/QUOTE] Znam z widzenia. Napisz do [URL="http://www.dogomania.pl/members/96145-sambo_os1"]sambo_os1[/URL], to jego była wolontariuszka. -
U Hani jednak gorzej, ma większe trudności w chodzeniu, szybciej się meczy (i zaraz kładzie). Ale jak już odpocznie, to oczywiście chce lecieć dalej :) Żeby jej nie zmęczyć za bardzo, miała dziś spacer bardziej stacjonarny (z wiosennym spa w postaci szczotkowania :)). Hania korzystająca z wiosennego słońca:
-
KARO - 10 lat w schronisku, 10 miesięcy w dowym domu... za TM
APSA replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Karuś się najbardziej ucieszył z przejawu wiosny w postaci cieczki po sąsiedzku :) Jest słaby i dużo śpi, ale jak wstanie i człapie to sprawia wrażenie zadowolonego z życia starowinki. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']Pokażcie tego bernardyna ;)[/QUOTE] [IMG]http://napaluchu.pl/foto/011200726_mini.jpg[/IMG][FONT=verdana][SIZE=1][B] ID[/B]: 0594/12 [B]Gatunek[/B]: PIES [ BERNARDYN ] [ samiec ] [B]Masc[/B]: tricolor z przewagą brązu [B]Skad[/B]: z UL. Na Skraju[/SIZE][/FONT] Ponoć maleństwo nie chodzi na smyczy - na każdy nacisk na szyję reaguje zdecydowanym leżeniem a la żaba. Zenit... Jak znaleźć dom dla starego sporego mocno kulejęcego kundla??? -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mapet']odszedł dzisiaj u mnie w domu za TM Pixel/Ogryzek/Burek :( :( :([/QUOTE] Biedaczek :) dziękuję, że dałaś mu dom na te ostatnie miesiące. W schronisku na pewno odszedłby dużo wcześniej. Doczytałam dyskusje o tym, jakich domów szukać dla psich staruszków - czy u osób starszych, młodszych, samotnych? Przede wszystkim myślę, że należy rozdzielić dwa pojęcia. Są psy uważane za staruszki, np. mały 12-letni, pełen życia i w dobrej formie ogólnej. Takiego psa można polecić praktycznie każdemu. Co innego staruszek nastoletni ze stwierdzonym nowotworem i koniecznością badań czy leczenia już teraz. Takiego psa musi wziąć osoba świadoma tego, na co się pisze. Ostatnio jestem coraz bardziej przeciwna adopcjom zwierząt przez osoby samotne, tzn. takie, które nie mają nikogo, kto zająłby się zwierzakiem w czasie np. choroby. Wszystko jedno, czy tą osobą awaryjną byłoby dorosłe dziecko, sąsiadka czy uzgodniony z góry pensjonat dla zwierząt, byle była jakaś określona opcja dla zwierzaka. -
KARO - 10 lat w schronisku, 10 miesięcy w dowym domu... za TM
APSA replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Karuś wygląda biednie (choć widziałam większe chudzielce ;) ), ale na lekach czuje się chyba dobrze, w każdym razie widać, że mu się nowe warunki podobają :) Podejrzewam, że przed trafieniem do schroniska był podwórkowcem albo wolnym strzelcem. Człowiek mu nie przeszkadza, ale pieszczoty nie są dla niego jakąś super frajdą. Co innego człapanie po ogrodzie i węszenie, węszenie, węszenie. Mam nadzieję, że się szybko zrobi ciepło, żeby zdążył jeszcze w pełni skorzystać z ogrodu, skoro to lubi najbardziej. -
KARO - 10 lat w schronisku, 10 miesięcy w dowym domu... za TM
APSA replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęcie - cud! :loveu: Oby udało sie opanować to jego zdrowie, niech sie jeszcze/wreszcie nacieszy życiem :) -
Campari sunia zabrana od czarodziejki za TM
APSA replied to czarna anda's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepraszam za milczenie. W weekend odebrałam anonimowy telefon z pogróżkami (prawdopodobnie od osoby podejrzanej o donos na Paluch) i nie byłam w stanie opanować nerwów. Przepraszam, że nie odpowiem na wszystko, teraz dopiero nadrabiam zaległości z czytaniem i nie dam rady przebrnąć przez wszystkie szczegóły. Ponieważ jestem silnie kojarzona z tą sprawą i mam kontakt z Morisową , postaram się wyjaśnić najważniejsze kwestie. Po pierwsze, osobą decyzyjną w sprawie Campari była Morisowa. Ewa Jarosławska pisząca pod nickiem Fundacja BERNARDYN była z nią w kontakcie telefonicznym. Z rozmowy z Ewą Jarosławską wynikało w skrócie, że nie ma potrzeby zabierania Campari i że jeśli zapewni się jej odpowiednią ocieplaną budę, to warunki będą wystarczające. To samo napisała tutaj: [quote name='Fundacja BERNARDYN'] Ilość psów prywatnych 8 szt. Warunkowo może zostać Campari, jeśli natychmiast (do kolejnej kontroli) zostaną dla niej stworzone właściwe warunki (m.in musi dojść ósma buda, ocieplana, dostosowana dla psa). Campari zostanie natychmiast odebrana podczas kontroli, jeśli warunki zostaną uznane za niewystarczające. Ewa Jarosławska/Fundacja BERNARDYN w rozmowie telefonicznej z Morisową nie proponowała zabrania Campari do siebie. Nie zaproponowała tego również na tym wątku, mimo, że już się tu wypowiadała. Zaproponowała to tylko na wątku ogólnym DT Czarodziejki. O propozycji dowiedziałyśmy się za pośrednictwem osób trzecich kopiujących tu tę wypowiedź. Zuzlikowa pytała, co ja bym chciała dla Campari. Odpowiadam: chciałabym, żeby Czarodziejka zastosowała się do wszystkich zaleceń i zapewniła odpowiednie warunki, żeby sunia mogła u niej zostać. W końcu Fundacja BERNARDYN w pierwszym sprawozdaniu z wizji lokalnej zapewniała, że przypilnuje, aby należycie przystosować pomieszczenia i zapewni przebywającym tam psom pomoc w razie, gdyby ich stan zdrowia znacząco się pogorszył. Nie doczytałam, żeby się z tego oświadczenia wycofała, a więc dlaczego Campari miałaby nie skorzystać z nadzoru Fundacji pozostając jednocześnie w znanym sobie miejscu? Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że część psów już wyjechała, czyli Czarodziejka mogłaby poświęcić więcej czasu tym, które zostały. Nadal uważam, że podwórko (z odpowiednim schronieniem) to akceptowalne warunki dla starego dzikusa nie rokującego na socjalizację i adopcję, nie nadającego się do warunków domowych. Czy jeżeli wyadoptowujemy młodego i zdrowego psa do kojca / do pilnowania posesji, to czy wymagamy i pilnujemy, żeby dziesięć lat później ten pies miał zagwarantowany wstęp do domu? Wracając do Campari. Po uzgodnieniu Morisowej z Fundacją BERNARDYDN, że Campari może pozostać u Czarodziejki pod warunkiem m.in. zapewnienia jej budy - buda została zapewniona. Mimo tego Fundacja zaczęła sugerować, że psa należy odebrać. A ja odebrałam wyżej wymieniony anonimowy telefon z groźbami (stacjonarny nr warszawski). Odnośnie obaw osoby cytowanej z facebooka, iż Campari przebywała u Czarodziejki 'nielegalnie' - wszystko odbyło się zgodnie z ustaleniami umowy o adopcję tymczasową. Morisowa powiadomiła schronisko, że pies nie będzie przebywał u niej w domu. W umowie nie zostało wskazane miejsce czasowego przebywania zwierzęcia. Jednocześnie pies nie wyszedł spod opieki Morisowej, która była w stałym kontakcie z Czarodziejką oraz m.in. zapewniała psy leki i suplementy. Żadne z postanowień umowy adopcji tymczasowej nie zostało złamane. Mimo to dyrekcja schroniska zmusiła Morisową do podpisania wypowiedzenia tej umowy. Zuzlikowa cytowała kogoś: Z tego wynika, że pies nigdy nie jest mój. A psy zabrane ze schroniska przez np. Fundację Bernardyn nie są jej własnością, tylko nadal schroniska. To bez sensu. Być może zależy to od formy umowy adopcyjnej, ale podpisywane przeze mnie umowy stwierdzały jasno przekazane mi zwierzęcia na własność. Wedle dostępnej mi wiedzy, po rozwiązaniu umowy adopcji tymczasowej suka na powrót staje się podopieczną schroniska i ma do niego wrócić. ____________________________________ Czytam [quote name='Fundacja BERNARDYN']Po tym, co narozrabialiście dzisiaj w imię miłości do psów bardzo żałuję, że nie wnioskowaliśmy jako organizacja o natychmiastowe przejęcie psów przez wójta gminy. To były Wasze psy i sądziłam, że będziecie potrafili stanąć na wysokości zadania i zadbać o nie. Dlaczego więc w rozmowie telefonicznej na bezpośrednie pytanie, czy Campari może zostać u Czarodziejki, Fundacja nie powiedziała, że NIE, że należy ją odebrać? Błędem Morisowej okazuje się zaufanie wyrażonej przez telefon opinii pani Ewy Jarosławskiej, że pies NIE wymaga zabrania. Kierowca był gotowy, czekał na sygnał. Został odwołany po tej rozmowie. Awaryjne miejsce też było uzgodnione. EDIT: Awaryjne, nie znaczy dobre. Uzgodniane, ponieważ Fundacja BERNARDYN groziła, że psy mogą w każdej chwili trafić do Wojtyszek. /EDIT Bardzo żałuję, że rozmowa ta nie została nagrana. _______________________________ [quote name='malibo57']Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek postawiono nas przed wyborem: ratunek dla tych psów=strata dla innych. Was (czyli kogo?) nie. Dla nas - wolontariuszy, każda decyzja o zabraniu jednego psa, jest jednocześnie odmówieniem szansy dla kilku innych, z których część może nie dożyć swojej kolejki. W geriatrium na jednego adoptowanego (do ds/ds czy do fundacji) psa przypadają trzy, które umrą w schronisku. Brutalne prawa statystyki. Od półtora roku żyję ze świadomością, że jeśli wytypuję jednego staruszka do zabrania, to będę opłakiwać trzy inne, którym nie dam rady pomóc. Dlatego nie szukam im "raju na ziemi" (i określenie "raj" odnośnie tego miejsca uważam za mocno nieodpowiednie) i wszystkiego, co najlepsze - nie znajdę idealnych warunków dla tych ponad dziewięćdziesięciu psów, które są w tym momencie w geriatrium. ________________________________ ________________________________ ________________________________ Jeśli chodzi o decyzje dyrekcji schroniska... :angryy: :angryy: :angryy: -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
APSA replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='dziuniek']Może być Hania, myślałam też właśnie o Dropku, bo ma chorą skórę i trzeba by się nim porządnie zająć. Ale może niech się APSA wypowie? [/QUOTE] Może być najpierw Dropek, jako bardziej adopcyjny. Hania niestety tylko do domu z ogrodem i raczej nie do starszych ludzi - jest ryzyko, że za jakiś czas będzie wymagała pomocy przy wstawaniu, a jest dość sporym psiakiem. [quote name='Mapet']zajrzałam na pierwsza str - i ten Irys to chyba Twix?[/QUOTE] Znany mi Irys jest czarny podpalany, niewidomy i bez ogona (i z 2005 roku), Twix - czekoladowy podpalany (z 2010 lub 2011). Irys [URL="http://s683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/slepaczki/PICT2329.jpg"][IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/slepaczki/th_PICT2329.jpg[/IMG][/URL] i Twix [URL="http://www.psyzpalucha.pl/images/com_sobi2/gallery/673/673_image_1.jpg"][IMG]http://www.psyzpalucha.pl/images/com_sobi2/gallery/673/673_thumb_1.jpg[/IMG][/URL]