Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. Trzymaj się, Mru :calus: Krzysiu ['] śpij spokojnie...
  2. Musze mu porobić fotki, bo prawie nie ma. Od kilku dni Dziobuś zaczął gorzej chodzić, więc dostaje teraz Carprodyl. Bo wcześniej to już ładnie zasuwał, chciał zwiedzać, a tu nagle znów - załatwi się pod blokiem i koniec, wracać chce. Carprodyl pomaga, widać, że mniej boli i ochota do dreptania wraca. Dziobuś jest cudnym pieszczochem :loveu: jak wracam z pracy to mamy zawsze ogólne psie witanie i mizianki. Dziobuś też się budzi, ogonek idzie w ruch, psisko drepta do mnie i nadstawia główkę do głaskanie. Jak (specjalnie :diabloti: ) się odsuwam, to idzie za mną i znów sztura głową. Uwielbia drapanie za uszami i po zadku. Kładzie się "na żabę" albo na boku i wygina i mruczy :p Jest zdecydowanie mój, choć z kwl'em zaczyna się jakoś dogadywać. Żeby nie było, że przedstawiam różowy obraz życia ze staruszkiem - tak, zdarza mu się załatwiać w domu, czasem codziennie, czasem co kilka dni. A miał też okropną fazę załatwiania się od razu po wyjściu z mieszkania, czyli na klatce schodowej w bloku... na szczęście żaden z sąsiadów nie nakrył go na tym ani nas na sprzątaniu.
  3. Jagger - bystrzacha :evil_lol:
  4. Oby ten cud okazał się prawdziwym CUDEM :D Ale wszystko na to wskazuje i bądźmy dobrej myśli.
  5. I Wiktor, i Krzyś, to te staruszki, którym się udało. Wiadomo, że gdy mowa jest o starowinach z geriatrium, to śmierć zawsze jest gdzieś blisko... Każdy, który nie musi odchodzić samotnie w tym baraku z koszmarów to sukces. Wiktorku, żyj szczęśliwie i jak najdłużej! Krzysiu, śpij spokojnie...
  6. ale Ramzes nie jest większy! (tzn zależy od czego ;) ale tak generalnie toż to średniaczek taki)
  7. mam nadzieję, że podałyście kontakt do jakiegoś sprawdzonego behawiorysty... bo czasem taki potrafi więcej złego zrobić swymi radami niż dobrego :/
  8. Potrzebujących staruszków (niestety) nie zabraknie!
  9. A na dodatek Apsa chora - ani netu nie ma, ani na żywo psiaka nie odwiedzi
  10. nie rozumiem ostatnio wielu rzeczy nie rozumiem [COLOR=slategray](zwrot Jagi bo jest za zdrowa; wolontariuszka oddaje znanego jej staruszka z adopcji po jednej nocy u niej; itd ; itp)[/COLOR] chyba robię się coraz głupsza...
  11. Trzymaj się mru, trzymaj się Krzysiu! te nasze schorowane, robiące pod siebie staruszki to najukochańsze psy (nawet jak trzeba po nich sprzątać klatkę schodową - patrz: Dziobak)
  12. [quote name='Niuni&Pupi']Cioteczki, ponawiam pytanie odnośnie konta, na które mają iść pieniądze z bazarku na "Staruszkową skarpetę". Czekam na dwie ostatnie wpłaty i kasa dla staruszków gotowa;)[/QUOTE] Apsa chora, bez internetu, wysyłam Ci na pw jej konto
  13. 6 lat za kratami, od szczeniaka :( Oby ludzie dali mu szansę! a macie już jakieś wieści? Jak się psiak sprawuje?
  14. Finka wygląda jak skrzyżowanie mojej Buby i Asi Harietty, śmieszne toto :lol:
  15. 04.01.2011 Książę opuścił schronisko. Drogę zniósł dobrze, na początku mocno się kręcił i stresował, ale z czasem się uspokoił i głównie leżał mi na kolanach :) Pierwsze chwile u Renatki były wielkim stresem dla naszego staruszka. Po przywitaniu z Renatą został sam, bo poszłyśmy w odwiedziny do Lady i Dantego. Po kilku(nastu) minutach zastałyśmy Księcia ... drżącego ze strachu (!) :-o To był kiedyś taki silny, pewny siebie facet, a teraz biedny dziadzio bał się, że został sam w obcym miejscu. Na szczęście szybko się uspokoił, ogarnął i mogłyśmy pójść w odwiedziny do staruszkowej drobnicy. Tym razem gdy wróciłyśmy, było już ok, Książę spał w budzie tak mocno, że migdalena musiała go budzić, by do nas wyszedł ;) Pożegnanie było smutne, Książę chciał z nami, w oczach miał żal i strach... ale co się dziwić? :shake: Najpierw lata na budowie jako psie popychadło, potem schronisko, gdzie stopniowo przekonał się do ludzi. Teraz znał nas, do nas (nie tylko do nas dwóch) miał zaufanie. Ale przecież poprzednie życie nauczyło go, że większość ludzi "nie głaszcze piesków" a pilnowaniem terenu nawet na porządne żarcie się nie zasłuży. A tu co? obcy człowiek, obcy teren, my uciekamy, oj... jak tu patrzeć optymistycznie w przyszłość? Na szczęście my wiedziałyśmy, że z tą "obcą" źle mu nie będzie :cool3: I jak tylko odjechałyśmy, to Książę swym psim sercem też zaraz to odkrył. Popatrzył chwilę za nami, a potem ... odwrócił się, podszedł do Renatki oparł się o jej nogę. "tak, tu też głaszczą" :loveu: i już spokojniejszy poszedł odespać ten cały stres. Rozmawiałam wczoraj z Renatą (odezwie się wkrótce, ale po śmierci Punia ['] nie miała sił tu pisać relacji). Z dnia na dzień jest lepiej. Misiek się przytula, podaje łapkę, prosi o głaskanie, z apetytem wcina michę gotowanego żarełka. Po tych kilku dniach już czuje się bezpiecznie i zaczyna wierzyć w szczęście, które go spotkało. Obserwuje ruch za ogrodzeniem, czujny choć (jeszcze) nie szczeka. Sam sobie dawkuje spacerki, wreszcie może chodzić ile chce, może rozprostować łapy albo spokojnie zasnąć w ciepłej budzie. Koniec życie w drewnianym mikro-"domku"! teraz to Pan na włościach :multi:
  16. Piękna modelka, dobre zdjęcia, to i o Krysię zaraz bić się będą :)
  17. a to z niego chojrak :evil_lol:
  18. Charly, doszło :) to aktualne rozliczenie: Wpłaty - styczeń 2011: 10 - APSA 50 - morisowa 10 - 3 x 30 - gremlin 20 - rencia42 40 - Charly (XII i I) 15 - Selenga ____ 175 + 521,20 z grudnia = 696,20 Wydatki - styczeń 2011: 465 - hotel za styczeń Stan konta 10.01.11. : 231,20 zł (hotel opłacony do końca stycznia) Niedługo Mojo będzie świętować rocznicę u Biafry :)
  19. Koszt adopcji z palucha to 0 zł. A teraz to i tak już będzie adopcja z dt. Różne miałyśmy z Apsą zwroty, ale z powodu "za mało umierająca" jeszcze nie. Fakt, w dniu adopcji sunia czuła się o niebo lepiej niż tydzień wcześniej, jak bałam się jednak zabrać ją z geriatrii do pawilonu "ogólnego". Ale czy pożyje lat 5 czy 5 miesięcy, tego żaden wet nie wie. Jaga ma guzy na listwie mlecznej, póki co nie złośliwe. Ze względu na ogólny stan i wiek psa wet w schronisku nie zalecał operacji. Może sobie Jaguś żyć z tym długo i szczęśliwie a niestety może się badziew zezłośliwić, dać przeżuty... Zazwyczaj to właśnie to odstrasza ludzi...
  20. Czarodziejko, wspaniale czyta się te relacje :) Nasz kochany Szafirek wreszcie wolny i szczęśliwy! Rozliczenie na dziś: Wpłaty - styczeń: 50- malibo57 50 - morisowa 20 - katarzyna09 60 - Bjuta 40 - rencia42 60 - Apsa (transport) 60 - skarpeta koszyczkowa (transport) _____ 340 zł Wydatki - styczeń: 120 - badania w Boli Łapce (krew, usg, badanie ogólne) 120 - transport do Czarodziejki 240 - hotelik za 08-31.01. ____ 480 zł Bjuta, skoro transport opłacony, to Twoją wpłatę mogę doliczyć do puli ogólnej? Na razie Szafir jest na minusie, ale nie wpłynęły jeszcze wszystkie deklaracje.
  21. Jagusia na szczęście nie wróciła do schroniska, ale domu nie ma...
×
×
  • Create New...