morisowa
Members-
Posts
4908 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morisowa
-
znaleziony w Wawie - przerośnięty york?? - MA DOM
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Tatuażu brak. Czip, to mam sprawdzić, tam gdzie najpierw naszą młodą..? znów będzie numer z powietrza..? jakoś się zraziłam do czipów... -
[quote name='APSA'] Mała szansa, żeby ktoś chciał świnkę z niesprawnymi łapkami, więc pewnie zostanie. Zresztą wcale nie wiem, czy chcę go oddawać :loveu:[/quote] Witaj Apso, dawno nie odwiedzałam Twej galerii! Ale widzę, że warto, bo na żywo, to się nie chwaliłaś, że świnię chcesz zostawić na stałe. Ale Ci prezent przywiozłam :eviltong:
-
znaleziony w Wawie - przerośnięty york?? - MA DOM
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
kitke mam mu robić?? znaczy kokardka na czole?! łojej, ja i york na spacerze :crazyeye: a to się będzie APSA ze mnie śmiała ;) psiak jest strasznie napalony na suczki, nawet bezcieczkowe... już poprosiłam znajomą, żeby rozwiesiła o nim ogłoszenia tam, gdzie go znalazła, bo to mocno prawdopodobne, że zwiał za suką. Może ktoś z Pragi i okolic też porozwiesza ogłoszenia? to może być psiak jakiejś starszej pani, która z netu nie korzysta. Mój tel. 602-18-45-73 -
znaleziony w Wawie - przerośnięty york?? - MA DOM
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
może ktoś się go pozbył, bo wyrósł taki duży..? przeglądałam ogłoszenia, ale nie znalazłam, żeby ktoś takiego szukał on ma klapnięte uszki -
W niedzielę 30.09.07 na Kawęczyńskiej został potrącony pies, mały kudłatek przypominający yorka. Waży 7,5 kg. Samiec. około 2-4 lata. Ma lekki przodozgryz. Był bez obroży. Przebywa tymczasowo u mnie. [IMG]http://img389.imageshack.us/img389/2382/deki1tl8.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/4166/deki2la3.jpg[/IMG] ja jestem zero, jesli chodzi o rasy :oops: znajoma, wciskała mi go na tymczas jako małego mixa PONa, ale jak go zobaczyłam, to stwierdziłam, że to raczej przerośnięty york... a według Was, co to? no i oczywiście szukam właściciela, a jak się nie znajdzie, to nowego domu dla psiaka ma tylko pękniętą kość w miednicy, na razie kuleje na lewą łapę, ale nic nie trzeba robić, poza ograniczeniem ruchu
-
Oryginalny i śliczny TUF czeka na dom...i się doczekał ! Ma dom.
morisowa replied to Kostek's topic in Już w nowym domu
A to nowe fotki: [B]Zabawy psów:[/B] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/5127/hpim0990qg8.jpg[/IMG] [B]Dopieszczanie Tufa:[/B] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/8946/hpim0997vr1.jpg[/IMG] [B]Pierwsza kąpiel Oliwki:[/B] [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/8046/hpim1000op0.jpg[/IMG] [B]Tuf na grzybach :lol:[/B] [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/7175/hpim1005oo0.jpg[/IMG] -
Oryginalny i śliczny TUF czeka na dom...i się doczekał ! Ma dom.
morisowa replied to Kostek's topic in Już w nowym domu
Czas na wieści, bo trochę ich było, a ja nie przekazuję :oops: 25.09.07. "Z żoną wczoraj doszliśmy do jednego wniosku (mam nadzieję nie przedwczesnego :cool3: ): [B]frajerzy ci, którzy nie chcieli Tufa[/B]. To fantastyczny pies, posłuszny choć mający swoje zdanie, towarzyski choć nienarzucający się." 26.09.07. Oliwka od wtorku chodzi na spacerach luzem, Tuf nadal na smyczy.Psiaki dogadują się świetnie, nie ma między nimi konfliktów, "kotłują się razem ganiając po ogródku". Jest fajny podział obowiązków: "Tuf leży, a Oliwka lata do furtki, sprawdza co się dzieje i relacjonuje Tufowi" :cool3: Tuf od drugiego dnia załatwia się (te grubsze sprawy) tylko na spacerze. Oczywiście wszystkie krzaczki na podwórku znaczy, ponoć to uwielbia ;) Obydwa psiaki spokojnie znoszą dziecko. "Tak więc wbrew obawom Tuf nie stwarza problemów w kontaktach z dzieckiem - on ją znosi ze stoickim spokojem :-) " jedynym problemem jest kocica... bo ona jest agresywna w bronieniu swego terenu :diabloti: 27-28.09.07. W środę wieczorem była próba spuszczenia Tufa, ale skończyła się pościgiem, na szczęście udanym. Na podwórku Tufiasty przybiegał na zawołanie "ze słodkim spokojem w oczach" i to ludzi zmyliło. A to za to mnie zadziwiło: "Na smyczy też chodzi grzecznie, [B]już nie ciągnie[/B] i idzie tam, gdzie go prowadzę." No i muszę zacytować tę historyjkę, bo jest wspaniała, choć Wy nie znaliście Oliwki, a tylko Tufa: "po Wielkiej Ucieczce postanowiłem przypiąć Tufa smyczą do ogrodzenia na czas wyjeżdżania samochodem. Oliwka ofiarnie rzuciła się odgryzać tę smycz (Tuf siedział spokojnie), jak wróciłem odpiąć Tufa zostawiłem tę smycz na następne takie przypadki. Jak zrelacjonowała mi żona - smycz w ciągu 10 minut była w strzępach (oczywiście Oliwka) :-) " -
Argona miała dziś wizytę. Spodobała się :multi: a mi "dom" się na żywo jeszcze bardziej spodobał niż po telefonicznych rozmowach. Argi ma teraz leczone uszy, więc i tak nie mogła jeszcze iść do adopcji. Ale za 2-3 tygodnie pan znów będzie w Warszaiwe i jak wszystko dobrze pójdzie to zabierze ją do siebie, do Kołobrzegu :p
-
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Pozdrowienia od Lizettki! Panna ma pełną władzę, kilka razy pogryzła Kubusia :crazyeye: oczywiście tylko go pomemłała :diabloti: Kubuś jej ustępuje, pozwala sobie zabierać przysmaki nawet. Sunia ma charakterek, czuje się bardzo pewnie. Ludzie mówią o niej dobrze, reklamacji na razie nie ma :eviltong: -
Oryginalny i śliczny TUF czeka na dom...i się doczekał ! Ma dom.
morisowa replied to Kostek's topic in Już w nowym domu
Apsa! :beerchug: Iiiiiiiiii!!!!!!! :laugh2_2: Nie pisałam nic wcześniej. Żeby nie zapeszyć. Uwierzyłam dopiero, gdy samochód odjechał. Wspaniała rodzina, wspaniali ludzie!!! Dom z ogrodem pod Warszawą. Psy będą podwórkowe, bo ludzie często wychodzą na wiele godzin do pracy. Ale w ambitnych planach i tak jest spacer rano i wieczorem. Psy dwa, żeby się Tufisko samo nie nudziło. Poszedł razem z Oliwką, 2-letnią panienką, która trafiła jako kilkumiesięczny podrostek... W domu jest jeszcze kocica i 5-letnia dziewczynka. Najważniejsze, że ludzie mają dobre serca i porządek w głowie :p A to pierwsze wieści z nowego domu: "Tuf obsikał jakieś 300 krzaczków i drzewek. Były na spacerze, po ogrodzie ganiają razem. Oliwka faktycznie tęskni za kontaktem z ludzmi - zostawoiona na dworze czuwa przed drzwiami; Tuf jest wyluzowany. Pozdrawiamy" [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/5103/to1fs6.jpg[/IMG] [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/5610/to2ho5.jpg[/IMG] -
I ja jej tyle nie dawałam. Myślałam, że ma 5-6 lat, a wet jej wpisał wiek nie zaglądając do pyska. Nie mam zdjęć z tej soboty. Ale to trzeba ją było widzieć wcześniej i teraz. Ona już dała za wygraną. Nie doczeka wiosny w schronisku... teraz to cień psa... całe futro miała mokre; gdy kucała (w wiadomym celu) o mało się nie przewróciła, pare razy na spacerze plątały się jej łapy. Wcześniej też nie była w super kondycji, długi spacer ją męczył. Ale była w niej chęć życia. Zaczepiała mnie, nastawiała do głaskania, truchtała na spacerze, zaczepiały się wzajemnie z Bercikiem...
-
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Oktawio, nie było mnie w Warszawie, nie mogłam szukać na Paluchu, sprawdzać każdego z nowo przyjętych, czy jeszcze jest, czy to małe nie waży np 8 kg i czy jest do adopcji. Np. 2522/07 jeszcze na kwarantannie. Załozyłam wątek na "przyjmę psa", mogłaś proponować odpowiednie z Wawy. Jeden z psów w potrzebie ma dom i chyba o to chodzi. A że tym razem z Wrocławia? "Moje" z Wawy do Wrocławia już jeździły, więc teraz było dla wyrównania ;) -
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
ten to chyba został odebrany przez właściciela, chyba, że go z innym mylę ale znależć starą sukę max 4 kg i żeby jeszcze była zdrowa (czytaj: do adopcji) na Paluchu jakoś nie było łatwo, 6-10 kg, jasne, ale nie mniejsze. I do tego żeby koniecznie suka i stara. No ale pies to pies. Dobrze, że ona ma dom, tylko jedna mogła tam trafić. A takie drobiny jak są na paluchu do adopcji, to idą najłatwiej. -
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
domek sam się znalazł, z ogloszenia - tylko ogłaszana sunia z Palucha była za duża (ale juz i ona ma dom :eviltong: ), a ja takiego drobiazgu nie posiadam, no to musiałam sprowadzić :razz: -
Nazywa się Argona. W karcie ma wpisane 12 lat. Gdy ją poznałam była cała w kołtunach, w takim pancerzu. Do człowieka nieufna, robiłam podchody, by pójść z nią na spacer. Ze strachu łapała zębami, gdy sięgałam do obroży. Nie miała dobrego życia, myślę, że była bita... Ale przełamała się do mnie, do koleżanki. W boksie miała przyjaciela. Dużego, czarnego kudłacza... chorego na raka. Bardzo lubiła Bercika, a on ją. Poznały się w schronisku, ale to była wyjątkowa para. Na wspólnych spacerach Argona chętnie chodziła, uśmiechała się do mnie, sama zaczepiała do głaskania. Gdy brałam je pojedynczo, witały się radośnie po powrocie ze spaceru. Widziałam jak Argona znów otwiera się na świat, jak cieszy ją głaskanie, spacery na trawie. No i stało się. Bercik odszedł. (ech, to był kochany psiak...) Argona kilka dni nie chciała jeść, nie wychodziła z budy, wyła... Teraz jje, nie wyje. Ale jest inna. Dziś na spacerze była rzeczywiście staruszką. Wcześniej nie chciałam wierzyć w jej wiek. Smutna, powolna, bez życia, bez energii... ona już nie chce żyć, nie chce walczyć, bo po co..? Do jej boksu trafiła nowa suka. Niby wyglądało wszystko dobrze. Były razem na spacerze, żadnych problemów. Wróciły do boksu, spokój. No i pogryzła Argonę... tylną łapę jej poturbowała. Ta sunia wyjątkowo zapadła mi w serce. A po dzisiejszym dniu, ciągle widzę ją, jak wracała ze szpitala do boksu, zrezygnowana, z tą biedną łapą... Czy ona ma szansę? czy skończy swe życie w schronisku, jak jej przyjaciel Bercik? Starsza, zmęczona życiem, początkowo nieufna. Ale wyjątkowa. Tylko ktoś musi dać jej szansę. To zdjęcia sprzed kilku tygodni: http://www.morisowa.waw.pl/psy/img/Argona3.jpg A to pierwsze, po wycięciu kołtunów z grzbietu, była cała, jak na tym boku:
-
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Sunia bardzo się spodobała, zarówno Pani jak i Panu :cool3: Powiedzieli, że jest piękna, urocza, śmieszna itd, itp. Przegadałam z nimi ponad 3 godziny. W tym czasie sunia pare razy sprawdzała miskę ;) bo na początku dostała trochę jedzenia. Ludzie byli zdziwieni jej ufnością, skoro jest po przejściach. Liczyli się z tym, że sunia będzie potrzebowała czasu po tym wszystkim. A ona wdrapywała się im na kolana, łapą stukała, żeby poczęstować ją ciastem, dawała buziaki. Z ich Kubusiem bezproblemowo. Obwąchały się i ok. Kubuś był trochę taki rozbity, bo obca po domu się kręci, ale suńcia akurat do tego tematu podchodzi bezstresowo. Kubuś na dzień ma posłanku, a w nocy śpi w łózku. Sunia dostała swoje posłanko obok, pokazali małej, że to jej. No i po jakimś czasie sama tam się ułożyła. Więc została nazwana mądrą i pojętną :p Ale ona wogóle jest przebojowa. Oczywiście potem wypróbowała też posłanko Kubusiowe. A tak się pospała, że chrapała :evil_lol: Po weekendzie czeka ją wizyta u weta, tak kontrolnie. Warunki i traktowanie będzie miała dobre. Dla nich pies to część rodziny. Nasłuchałam się opowieści o poprzednich, obecnych w rodzinie, znajdach, którym znaleźli dom... Pan powiedział, że spodziewał się jakiegoś brzydala, a to taki ładne. Podobało im się, że tak żwawo biega i tak się cieszyć potrafi, tak ogonkiem merda, ale i że spokojna, że śpi ładnie, że czuje się z nimi dobrze. Na koniec podziękowali mi za psa. -
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Mała nazywa się teraz Lizetta i jest już ze swoją nową rodziną :multi: -
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Melduję, że mała już po spacerku i po śniadaniu. Teraz uparcie pcha mi sie na kolana :lol: -
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Malutka u mnie. Śmieszna. Dziwnie mieć takie małe na smyczy ;) Energii ma sporo, biegała, kręciła się, ale wreszcie padła. Ale bezczel z niej okropniasty, od razu na łóżko mi się władowała. Smutne to takie, gdy widać, że pies przyzwyczajony do spania w łóżku, taka drobina i ktoś miał sumienie wywalić na starość... A jakie to ufne, w krótkim czasie zmienia teraz ludzi, ledwo co mnie zna, ale i tak się tuli. Jutro wieczorem trafi już do domu stałego. Jestem umówiona z jej panią. [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/6059/kopiaimg6995dm7.jpg[/IMG] [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/5894/kopiaimg6994zp8.jpg[/IMG] -
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Już wyłączyłam komp, ale zadzwoniła Pani, o której pisałam. Więc dam dobre wieści na dobranoc :razz: Na sunię czeka dom w Wawie, na Natolinie. Jestem zaproszona na wizyte poadopcyjną :eviltong: Teraz tylko rozmowa z Ulvhedinn i gdy ona zaakceptuje domek (ja uważam, że jest super!), to pozostaje transport i mała jest bezpieczna. Mąż trochę kręcił nosem, że nie widział psa, ale dla niej ważne jest, że to leciutka suczka, stara i w potrzebie - a właśnie takiej szukała. -
Mikroskopijna starowinka- już w nowym, wspaniałym domu!!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Prawie na pewno suczka ma zapewniony dom stały w Warszawie. Wysłałam pw Ulvhedinn i czekam na odpowiedź. Kobieta z wątku: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77085[/URL] jest zdecydowana, tylko jak z nią rozmawiałam, to jeszcze czekała na męża, żeby nie decydować bez niego. Ale myślę, że to tylko formalność. Trzymajcie kciuki, żeby tak było! No i będzie potrzebny transport Wrocław - Warszawa. -
[Warszawa] MASUMI - piękny AKITA u EMIR-a MA SWÓJ DOM!
morisowa replied to Iwona&Wiki's topic in Już w nowym domu
Wczoraj miałam okazję poznać Masumiego bardziej niż przez kraty. Do tej pory znałam go oczywiście z widzenia, ale pierwszy raz zabrałam go na spacer. Piękny, duży misiek :loveu: dziś/jutro ma mieć robione zdjęcia łap dodatkowe i wtedy lekarze postawią diagnozę. Nie wiadomo, czy to jest operacyjne czy nie. Póki nie wiadomo co mu dolega trudno szukać domu - ludzie muszą wiedzieć jaki jest stan zdrowia psa.