Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Jak bys mogła to bardzo proszę. Otóż Axel miał gości. Była Pani któa bardzo chce go wziąć ze swoim 6 miesięcznym huskiem Togo. Więc poszłiśmy razem na spacer. Chłopcy na początku warkotali, mruczeli. Potem łapki przygięte, dupki w górach; a potem... Szaleństwo bez metody, tak szczęśłiwego Axela, jak się bawił z tym maluchem to nie widziałam. Kotłowali się, gryzkowali, szarpali, warczeli, ciągnęłi za sierść. Cudo, mały Togo, też Axelem zachwycony. I wszytsko byłoby dobrze, gdyby nie niechęć mężą Pani do posiadania 2 psa. Pani ma oddzwonić jutro - piątek , jak jest ostateczna decyzja. To był jedyny telefon gdzie umóliliśmy się na spotkanie, choć telefonów było z 8; w "odwodzie" mamy jeszcze dwa domki, z którymi się spotkamy jak Pani od Toga się nie zdecyduje. Ale jest problem, Axel miał znowu pobieraną k rew, żeby sprawdzić przed kastracją, czy leukocytu spadły; miął pobieraną we wtorek a zabieg miał mieć dzisiaj, a tu kicha leukocyty powyżej 14 tys. i cholera brał przeciez antybiotyk 10 dni, więc powinno się uspokoić wszystko; dzisiaj jeszcze konsultacja z wetem i ustalimy co robimy. Ale humorek, energia, siły w nim kipią. A taki jest już całuśny; reaguje na przywoływanie, wraca i na dokładkę daje buzi (tej pani od Toga też dał buziaka).
  2. Ponieważ nikt tu tego nie napisał. To ja piszę: od poniedziałku nie ma Boryska w hoteliku. A to oznacza co? SdZ znalazła Boryskowi miejsce do życia. Borys ma teraz swojego człowieka, stróżuje na parkingu. Nowy opiekun jest z Boryska zadowolony. Borys chce się przytulac, głaskać i pilnie robi obchody. Tu jest miejsce na to aby podziękowac p. Tomkowi z hotelu - to tylko dzięki JEGO STARANIOM I PRACY ten pies zachowuje się jak normalny pies, chodzi na smyczy, prztył drugie tyle; i co by nie mówić - dostał drugie życie.
  3. Camaro, moje nie było "przeciw"; więc nie obrażaj się; bo nie o twoich dywanowych miśkach to było; tylko ogólnie. Chodziło mi o to, że każda rasa wymaga człowieka; że micha i buda nie wystarczy i że one tęsknią, chcą i człowiek to dla nich Bóg. A w naszym kraju, jak wiesz, ON-ki i On-kopodobne - głownie służa jako psy ogrodowo-stróżujące - jako psy pracujące, to nic że pracujące inaczej.
  4. Myślę, że tu już mało chodzi o tę konkretną sukę, a o ogólne zasady. Ja świat światem zawsze były przynajmniej dwie szkoły: falenicka i otwocka:). Jeżeli ktoś używa kojca, będzie uważał że to jest OK i przytaczał straszelne przykłady psów łańcuchowych; jeżeli nie używa kojca - dla niego kojec jest takim samym okrucieństwem jak łąńcuch dla pierwszego. Moim zdanie bezdyskusyjne jest to, że pis KAŻDY pragnie być z człowiekiem; i swoboda, ogród etc. jest niczym w porównaniu radości z kontaktu z ludźmi. Czy samotny pies bawi się sam w ogrodzie; czy tylko lata wzdłuż siatki obszczekując, lub leży gdzieś???? Ogód jest atrakcją dla psa ale jeżeli nie jest w nim sam.
  5. Pojmij pierwsza! Twoich profesjonalistów już mam dosyć. Jeżeli są tak inteligentni jak ty to trzeba im koncesję odebrać.
  6. Właśnie nam o to chodzi. Wszytskim, oprócz ... Rudej. Wogóle nie rozumiem jej obecności na tym wątku.
  7. Mam sąsiadów, na tej samej ulicy. Duży piękny dom z ogrodem, za domem wielki kojec, taki dla dwóch psów. Ja się tam przeniosłam mieszkały sobie tam dwa psy; ON-ka długosierstna i kundelek średniej wielkości. Oba psiaki cały czas siedziały na tarasie na terakocie; czasami podbiegały i szczekały jak ktoś szedł, ale mam przed oczyma je z nosami przylepionymi do szyby do drzwi tarasowych. To było w zeszłym roku. Najpierw zamarzł ten mały; po prostu pewnego dnia nie obudził się po nocy na terakocie przy temperaturze - 20 st. C; za miesiąc około nie żyła już ta ON-ka podobno tak przymarzła, że nie "mogli padliny odczepić od płytek". Oba z nosami przy szybach i wpatrzone w dom, gdzie byli ich opiekunowie, ich ludzie. Teraz na tej posesji są znowu dwa psy; ON-ka krótkowłosa i mniejsza suczka, codziennie je widzę jak chodzę z psami jak leża na terakocie z mordami zwróconymi w stronę domu i tylko dziękuje Bogu, że nie było wielkich mrozów w tym roku. Czy "domowe" warunki dla tych psów, to gwałcenie ich naturalnych potrzeb? Czyż nie pierwszą potrzebą jest bycie z człowiekiem?? I nikt mi nie wytłumaczy, że to OK.; że psy jak mają budę i kojec to jest w porządku. Psy mogą nie dojeść, mogą dużo znieść; ale człowiek jest dla nich wszystkim. Tak ludzie je wyhodowali, nad tym pracowały całe ludzkie pokolenia; aby psa od człowieka uzależnić, aby ten człowiek był dla psa wszystkim. Nie jest to uczłowieczenie psa, psy tak zostały przez nas ukształtowane jako zależne od nas, jako zwierzę towarzyszące. Człowiek jest przewodnikiem, człowiek karmi, karze i zapewnia bezpieczeństwo. Inne charaktery, zbyt dominujące, samodzielne, niezależne są przecież uznawane za niepożądane. Agresywne. Dominujące. W zasadzie do eutanazji.
  8. [quote name='Patia']Jagienko , to o czym piszesz to nieliczne wyjątki. Pies w kojcu to pies w wiekszości przypadków zamknięty prawie non stop . Oddzielony od człowieka , pewnie sam nie wie z jakiego powodu , bo niszczy w domu ? bo niszczy ogród? Po co w ogóle pies komuś , kto się boi zniszczeń w domu lub ogrodzie? Najbardziej mi żal , gdy taki kojcowy pies jest już stary , często chory i sam dogorywa w kojcu , już widzę jak właściciel siedzi z takim obolałym reumatyczny staruszkiem w kojcu , głaszcze i pociesza. Pewnie teraz po mnie pojedziecie ale psa w kojcu ma ten , który chce mieć psa od czasu do czasu , gdy go najdzie ochota na spacer , gdy mu się nudzi ... Pewnie czasem się zdarza że pies ze schroniska , nie potrafi mieszkać w domu ale pomyślcie o takich bidach , które całe życie spały na kanapie , potem znalazły się w schronisku , bo pan , na przykład , umarł i ze schroniska trafiły do kojca. Zgroza:shake:[/QUOTE] Ręcami i nogami się podpisuje. Miałm dłuższa dyskusię właśnie z tą Kasią_m i watrara czy jakoś tam, bo chciały wziąć do kojac benię od Ksery; no i uszczęśliwiły inną benię:shake:
  9. [quote name='samoglow']na codzien, to kto pieska dokarmia, bo przeciez jak jest uwiazany, to nawet wody sobie nie znajdzie!:-([/QUOTE] Dokarmia. Pewien pan, ale niestety nawet na chwilę go wziąć nei możę, bo mieszka u teściów "za zięcia" i nie ma mowy; ale codzinnie tam wieczorem chodzi i cos mu daje do jedzenia.
  10. [QUOTE=noemik;3682816EDIT: jestem przeciwko trzymaniu psa na łańcuchu. przecież wiecie. ale tylko o tyle mogę prosić tamtych ludzi.[/QUOTE] Noemi, przecież to oczywiste. Czasami jest alternatywa:śmierć albo łańcuch i tu nei ma żadnych wątpliwości. Ja myślę, że jak nasz Axel - huski znajdzie domek, to wezmę go do hotelu i wtedy na spokojne będziemy szukać domku.
  11. [ znaczy mądre stworzenia o linię pańci dbają... sezon letni i bikini się zbliża...:cool3:[/QUOTE] Jesuu, to ja bym mojej Kociamki o taką aż przemyślność nei podejrzewała; spaść z blatu zaplątując siew suszarkę do naczyń, zwichnąć nogę w kolanie, i to WSZYSTKO DLA MNIE!!!! Cobym ładnie w bikini wyglądała!!! Biedna moja Kociamka.:p
  12. Koty mam różne, różniste, długo by opowiadać co one czasem sobie wydumają; a one nie ograniczyły mojego kontaktu z innymi zwierzami:diabloti: ino mój obiad; więc do 22.30 na czczo byłam.
  13. Siem chciałam dowiedzieć czy może Born zagryznął obsługę dzisiaj, albo chociaż jakiegoś rozszarpał psiaka???? Ot, taki niegustowny żarcik. A tak na poważnie, dopiero dzisiaj puściłam przelewik przed godzinką, bo wczoraj nijak czasu nie miałam coby do terminala podejść, a przez ten diabelski net nie naumiałam się jeszcze. W ramach żartó powiem dlaczego wczoraj czasu nie miałam więcej nie miałam niż zwykle. Otóż musiałam ze swoją włąsną kotką na RTG pilnie jechać bo mi .... spadła z baltu kuchennego (!) i cós sobie w nogę zrobiła. Na inteligentne uwagi, iż koty z 3 p. wypadają i nic im się nei dzieje; informuję, że owszem ale nie moje; moje spadną z baltu i na cito trzeba umawiać sie RTG i zastrzyki bo nie chodzą; więc po pracy psiaki szybki spacer, kuerty, żarcie i na sygnale na 17 do Krak-vetu; spóźniłąm sietylko 20 min. co zostało przyjęte ze zrozumieniem, potem prosto do hotelu do psiaków no i czasu mnie zbrakło. Ale się już poprawiłąm:).
  14. [quote name='Ksera']Jaki ten rottek? Pies, suka, młody, stary, łagodny??????????? To już przegięcie, bo mamy za dużo psów, same starsze i schorowane a tu kolejny :placz:[/QUOTE] Ale antyreklama!!! Macie cudne kochane przytulaste. Ares to cud, Kudłaczek drugi. Całuśne takie, że szkoda gadać. A Buba!!!! Toż to cudo niewychowane, ala kochane. A tak naprawdę, to wsztstkie psiaki w hotelu to takie są, że brałabym, brała, jak bym tylko mogła - to przecudne psiaki. ps. koleżanka pytała o młodego rottka - do 1,5 - 2 lat; ale niestety jako stróżującego w stadninie koni; powiedziałm, że spytam, ale z tego co wiem to psy macie wyłącznie domowe do wydania.
  15. [quote name='Asior']ja natomiast szukam kota oooolbrzyma!!!! Dla niufek, ona potrzebuje jakiegos wieeelkiego kocura, którego wzięła by do niemiec :) Ma tam nalot szczurów ;( w szopie gdzie trzyma rzeczy do schronisk..... A tam ponoć nie tak łatwo o kota w schronisku.....[/QUOTE] Szukanie kota "na łąpanie szczurów" ta tak jak szukanie psa na łańcuch. Nikt rozsądny na takie warunki kota nie odda, a w dodatku do niemiec. Nasze koty jedzą pro plan, RC i są domowymi kotami - do mieszkań, domów, nie komórek na łapanie szczurów :diabloti: .
  16. [quote name='karusiap']szukam malutkiego kotka...powiedzcie mi do kogo mam sie zglosic??[/QUOTE] Małę kotki, ok. 8-10 tygodniowe "w przyrodzie" będą dopiero gdzieś za miesiąc. To jak z truskawkami, albo jest sezon albo nie, i tylko szklarniowe, czyli z hodowli lub rozmnażaczy domowych:angryy:
  17. Po Axelka dzwoniło kilka osób, ale neistety ludziom się mylą pojęcia i chcą go "jako psa do ogrodu", a niestety haszczaki w ogrodach przebywają srednio kilka dni, potem "idą w świat". Nie nadają się na psy stróżujące. Najśmieszniejszy był jeden pan, jak powiedziałam, że on będzie uciekał, że potrafią przejść ogrodzenie, że trzeba pilnować, to młody pies, spacery, zajęcie, odpowiedział mi rzeczowo: Pani jak bedzie uciekał to sie go uczepi. To na tyle z wersji ogrodowych. Ale był też jeden telefon konkretny - pani, mają już huska 6 mieisęcznego i jak się z Axelem pogodzi to go biorą. Swojego karmią RC, mają olbrzymi teren obok bloków i co istotne uwielbiają haszczaki za to jakie są; wiedzą o potrzebach i charakterkach tych cudnych psów. Więc trzymajcie kciuki, żeby Axel był grzeczny i zaakceptowały się z tym 6 miesięcznym maluchem.
  18. I ciotka Faro się zakocha :) chyba ma słabość do tej rasy.
  19. Początek taki sam koniec ... 61. To on.
  20. Już odpuszczam. Ale wkurzają mnie te "uśpić" bo duży i zagryzie. Jeżeli Born bęzi eprzejawiał agresję do opiekunów w hotelu, po upływie danego mu czasu, sama popatrzę mu ostatni raz w oczy, żeby widzial, że ktoś z nim jest.
×
×
  • Create New...