Jezdem, jezdem.
Tylko pisze takie różne, w tej, no pracy.
I cobym się nie pomyliła bo smisznie by było.
A z tą Kingą to zgroza faktycznie.]
Taki kawlątunio psa nei dowieźć.
[quote name='samoglow']I wtedy Paulina bedzie miala pole do popisu :diabloti:[/quote]
A czy Paulina wtedy DA RADY jeszcze.
Bo ona BARDZO intensywnie pracuje:p
Życie jest pełne paradoksów.
Ale pamiętam psy, które po kilku latach w zamknięciu, wychodziły na "świat" - one się uśmiechają z radości.
Wąchają, patrzą, cieszą się.
Tak czy inaczej warto.
[quote name='samoglow']Moze czerpie z tej....hm....pracy jakas przyjemnosc[/quote]
Czerpie:evil_lol:
Bo dla samych pieniędzy...:eviltong: to nei wiem czy by wytrzymała:shake:
[quote name='Angelika8']I u mnie,także zdziwienie wielkie :crazyeye:, sprawdzę stan... niestety Grandy tu nie ma :placz:[/quote]
A cóz to za zaniedbanie:shake:
Czego po Grandulinę nei pojechała:shake:
Nie ładnie.
Uzależniona to jestem. Troszeczkę.
Ale nei am mocnych. Netu w domu nei będzie!
Spać czasem trzeba.
Z pasami biegać.
Koty głaskać.
Posprzątać.
Ugotować.
Na a przy necie... głód, smród i ubóstwo by było ;)
[quote name='noemik']mar.gajko.
leżącego nie kop.
plis.[/quote]
Dzisiaj to ja chyba leżaca:diabloti:
Jestem taka niewyspana i zmęczona, aż mi niedobrze:shake:
Ale weekend.
Pośpię do 7.