Jump to content
Dogomania

boksiedwa

Members
  • Posts

    1816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by boksiedwa

  1. hopkaj Belluniu dla ciebie też musi zaświecić słonko
  2. Belluniu trzymam kciuki :kciuki;
  3. [quote name='la_pegaza']Jakie to te inne pozycje?? :lol:[/quote] może kamasutry się naczytali :evil_lol:
  4. Ayshe ja nie twierdzę, że każdy "owczarkarz" ma złe podejście do bokserów, jednak ci których spotkałam mieli :( Szczególnie ze starszego pokolenia szkoleniowców. Moja suka na testach psychicznych straciła punkty przez pozoranta, bo raz był właśnie hodowcą i szkoleniowcem owczarków i jak podawał suce rękaw to zrobił to za nisko i musiał uważać na "swoje klejnoty" więc suka nie miała możliwości uchwycić rękawa :angryy:. A dwa stał w grupie osób, które suka musiała ominąć /prawie w pełnym rynsztunku, bez rękawa :angryy:/ i moja małpa, która na widok pozoranta dostaje świra poszła sprawdzić czy czasem nie będzie jakiegoś gryzienia. Poza tym moja małpa nie znosi poszarpywania w czasie szkolenia, jak nie chce jakiegoś polecenia wykonać to trzeba z nią robić "na nagrodę" do skutku a są szkoleniowcy, którzy zmuszają psa siłą do wykonania polecenia. Niestety bokser to rasa specyficzna i siłą ciężko coś z nimi osiągnąć.
  5. Super się czyta takie wieści :) Maupa4 wspaniała opieka i wielkie serce czynią cuda :) Trzymam kciuki :kciuki: za całą Twoją sforę, choć rzadko zaglądam do tematu to bardzo lubię bulwiaczki :D
  6. A ważne jest poza ceną bo z tym bywa różnie, /można trafić na dobrego szkoleniowca za nie wygórowaną cenę a można trafić na idiotę za dużą kasę/ podejście szkoleniowca do psa. Często trafia się na ludzi, którzy są wyspecjalizowani od lat w szkoleniu owczarków i z bokserami sobie nie radzą. Jak ja chodziłam na szkolenie z Luśka to czasem gościnnie przyjeżdżał brat właściciela, owczarkarz, suka bała się go jak ognia, chociaż nic jej nie zrobił. Ja od razu zapowiedziałam właścicielowi, że moja suka z nim nie będzie ćwiczyła. Nie własciwym podejściem i nie znajomością rasy szkoleniowiec może zrobić więcej szkody niż pożytku.
  7. dobrze, że już po :) trzymam kciuki za Bellunię :kciuki:
  8. W każdym razie kciuki nadal potrzebne :kciuki: Dziewczyny wiedzą co robią i na pewno podejmą słuszną decyzję.
  9. następny :( daj go na boksery w potrzebie [url]www.bokserywpotrzebie.pl[/url]
  10. :Dog_run:czekamy na wieści
  11. Trzymam kciuki za Bellunię :kciuki:
  12. wiem, że to guz wtórny, pierwotny pewnie jest umiejscowiony gdzieś w jelitach, żołądku itp. Jest też bardzo prawdopodobne, że kolejny guz jest w płucach. Tylko doświadczony specjalista jest w stanie to ocenić, jednak jeśli weci dają szansę to warto spróbować. Z rozmowy z dr. Jagielskim w czasie gdy walczyłam o moją Fidzię wiem, że dokąd mózg nie jest zaatakowany i z psem jest kontakt to warto próbować. Jednak nie nam laikom podejmować decyzję, Maria z Aga na pewno zdecydują najlepiej. Nadal trzymam kciuki i czekam na wieści.
  13. to, że nie ma domu nie znaczy, że nie może dostać szansy na życie :-( prosiłam go o konsultację wyników Rockiego, najpierw nie mogłam wysłać e-maila bo skrzynka była zapchana a jak już się udało to do dziś nie dostałam odpowiedzi :-(
  14. Ja trzymam kciuki :kciuki: Cokolwiek zdecydujecie to wiem, że zrobicie dla dobra suni. Trzymajcie sie dziewczyny.
  15. Do rana nie daleko. A jak weci określają ten guz? Jeśli jest na śledzionie to z tego co wyczytałam przy mojej Fidze, jest to guz wtórny, więc pierwotny jest umiejscowiony jeszcze gdzieś. Nie ma więc pewności, że usunięcie go cokolwiek zmieni, ale jeśli dają jakąś nadzieję to może warto spróbować?
  16. jeśli wet mówi, że gdyby to był jego pies to pozwolił by odejść to może ma rację? szkoda suni, żal że nie znalazła domu na ostatnie chwile :( ale "tam" będzie jej lepiej :placz:
  17. [quote name='AgaiTheta']Żadnych dobrych wiadomości!!! Bokserka nie została umieszczona w hoteliku!!! Mimo wyrażnej prośby. Suni nie wydali ze schroniska, bo rzekomo ugryzła pracownika i musi być na dobowej obserwacji, jutro może wydadzą. Ona jest masakrycznie zdominowana. Jej koleżanka stoi nad nią jak kat i ostentacyjnie szturcha ją pyskiem w kark! Boksia telepie się jak galareta nawet na siusiu nie wstaje! Są wolne boksy, ale pracownik powiedział: "po co? niech sobie radzi!" Obie pilnie potrzebują pomocy!!!!!!!!!! Dajcie info na bullowe fora czy do ciotek bullowych, ta sunia to rarytas dla wykolejeńców zajmujących się walkami. A Ty boksinko wytrzymaj do rana![/quote] bydlaki :angryy::angryy::angryy::mad::mad::mad: może trzeba te ścierwa postraszyć tozem, policją czy telewizją? cokolwiek, byle odebrać sunię
  18. Nie dziwne, że za taką cenę trzeba szukać chętnych. To rozbój w biały dzień, nawet w Warszawie tyle nie biorą za szkolenie.
  19. boksiedwa

    Bokseromaniacy

    :( biegaj szczęśliwa za TM (*)
  20. boksiedwa

    Bokseromaniacy

    wesołego jajka i mokrego dyngusa :)
  21. a ja dopiero teraz tą bidulkę znalazłam :placz: dobrze, że już niedługo trafi w dobre miejsce, trzymam kciuki :kciuki:
  22. trzymam kciuki :kciuki: a na zasuszenie szwów ja używałam jodyny w sprayu, tylko nie wiem czy taka jest dostępna w naszych aptekach?
  23. [quote name='karjo2']Zaskoczyl mnie po prostu pomysl rozmnazania petow jako sposob na pseudohodowle. Przyjete jest, ze pety to sa zwierzeta niehodowlane z powodu okreslonej wady.[/quote] ale handlarzom to nie przeszkadza, dla nich liczy się zysk a nie szczenię, ich nie obchodzi co produkują :angryy::mad: [quote name='karjo2'] Poza tym roznice miedzy psem rodowodowym a pseudo- nie sa az takie ogromne, co na wielu watkach jest powtarzane do znudzenia.[/quote] z tym się nie zgodzę, gdy widzę jak wyglądają "bokserki" bez papierowe to często dostaję szczękościsku :placz: i nie raz zastanawiałam się widząc takiego maluszka do jakiej rasy go przypisać. Szczenię boksera, które 'wychodzi" z hodowli w wieku 8-10 tygodni waży ok 8-10 kg /moja ważyła prawie 9/ a maleństwo z pseudo hodowli jak waży 2-3 kg to góra. A co do zainteresowania lokalnych władz, chipowania, sterylizacji itp to raczej marne szanse :mad: dla wielu urzędasów zwierzęta są rzeczą a nie czującą istotą i kasy z tego żadnej nie będą mieli to po co jeszcze mieli by dokładać? :angryy: To niestety jeszcze nie ten poziom i nie ta świadomość społeczna. A organizacje pozarządowe, które by chciały coś zrobić mają zbyt mało funduszy i nie wielką siłę przebicia :shake:
  24. [quote name='invictus hilaritas']ja cie prosze ja nie mieszkam na zadupiu :mad:[/quote] ok źle napisałam, nie chodziło mi o zadupie, że małe miasteczko itp, tylko zadupie w sensie urzędniczym i biurokratycznym. Do ludzi z małych miast i wsi nic nie mam, a nawet uważam, że często są lepsi i normalniejsi jak w Warszawie.
×
×
  • Create New...