Jump to content
Dogomania

bonika

Members
  • Posts

    1088
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonika

  1. [quote name='ewatr']Baron ma obserwatora ale czy to cos oznacza .... on juz tyle czeka...:-([/quote] żeby on chociaż przez ostatnie lata miał swój kochający dom :oops: ..:kciuki::kciuki:
  2. Cztery lata w chronie.. żal tych [B][COLOR=blue]pięknych psów[/COLOR][/B] :-( Gdzie są miłośnicy wyżełków :oops::-( [URL="http://img218.imageshack.us/img218/9185/zmianarozmiarureexposurzzm.jpg"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9185/zmianarozmiarureexposurzzm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img258.imageshack.us/img258/9505/zmianarozmiarureexposur.jpg"][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/9505/zmianarozmiarureexposur.jpg[/IMG][/URL]
  3. [quote name='halcia']Tez Lorusiu mysle o tobie i o dziwo z mniejszym smutkiem....[/quote] No, mnie jego "nowe" zachowanie, jak opisałyście i zdjęcia poprawiły humor :-) Moja Mama widziała Lorcia tylko raz - strasznie wtedy psy hałasowały bo szliśmy całą gromadą i moja Mama szybko wtedy opuściła schronisko, bałam się, że będzie potem zła, że ją zaciągnęłam za drugą bramę schronu a Ona ..."że jaki Lori PIĘKNY :loveu: i że to strasznie smutne i nie dobrze, że on się tak nic nie rusza, że może zacząć chorować :oops:". Bardzo się ucieszyła, jak Jej teraz powiedziałam o zmianie w jego zachowaniu :-) To naprawdę dobry znak :happy1: Jedna pani opiekująca się kotami w schronisku powiedziała mi kiedyś przy jednej wizycie, że z Loriego to nic już chyba nie będzie, że on się nic nie zmieni.. i ja się wtedy zmartwiłam bo ona tam była przy tych zwierzętach, niejedno widziała ..a tu proszę :-) - piesek coś kombinuje, bardziej reaguje na człowieka - jest chyba duża iskierka nadziei ;), ale na razie odpukać - Trzymam kciuki :kciuki::kciuki: Smutny PIĘKNOTEK się przypomina :oops: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_3838.JPG[/IMG] [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_5677.JPG[/IMG] "No chyba ze teraz bylo by inaczej jak juz wiedza ze ma isc do hoteliku." Yoko100 - no właśnie - może z Panią Izą pogadać - czy czasami pójdzie z jedną z Was do Lorka ? Wcześniej może zawsze jeszcze zadzwonić i potwierdzić czy pasuje dzień i czas ? - bo czasami może coś w schronie wypaść - jakaś dodatkowa praca czy co.
  4. Kierownik chyba wie, że Lori pójdzie do hoteliku - może przy wizycie w schronisku spytać i ustalić kiedy można do niego przychodzić ? - że chcecie go trochę oswoić :-) Tam rzeczywiście hałas i z przemawianiem ciężko :oops: choć jak jest jedna, dwie osoby i chyba kobiety albo przynajmniej nie panowie którzy jedzenie rozwożą to jak się stoi trochę przy boksie to robi się dość cicho. Lorciu leć na pierwszą ! Dobrze, że o tobie pamiętają ;)
  5. [quote name='kaskadaffik']Dziewczyny ja pisałam że mogłabym do niego chodzić, ale ruszyła wtedy akcja z hotelikiem u Murki i miejsce dle niego jest tylko czekamy, więc nie chodzę. Nie wiem czy lepiej żeby np. do mnie się przezwyczajał czy poczekać już na Murków, bo to znowu jakaś zmiana. Nie wiem też jakby na to Pan Kierownik zareagował:roll: [/quote] Tak o mojej dzikusce jeszcze napiszę, że po tych dwóch tygodniach, jak zaczęła pozwalać się głaskać to chodziłam i chodzę do niej od czasu do czasu z różnymi czy tymi samymi osobami i ona teraz - kocha wszystkich ludzi :-) - nie było to zamierzone :lol: a wyszło jej na dobre :-) Tylko zawsze też byłam ja i pierwsza wchodziłam, a wcześniej mówiłam tej osobie, jak ma się zachowywać - że podchodzić jak do oswojonej sarenki, że nie łapać na ręce, żadnych gwałtownych ruchów itd. Nigdy nie szedł nikt do niej sam, nie chciałam tak eksperymentować bo ludzie mimo moich "pouczeń" próbowali czasami ją nagle złapać - "bo taka przytulaśna kulka" (ona się pozytywnie "rozkręca" jak ktoś jest u niej dłużej :-) ), ale myślę, że gdyby ktoś obcy do niej poszedł sam i zachowywał się cały czas ze świadomością, że jest to oswojone dzikie zwierzę a nie domowy kot to byłoby ok. - kotka by się pozwalała głaskać, może by nawet na kolana wlazła :-) i byłaby zadowolona - ona bardzo lubi odwiedziny :-) Chyba dobrze żeby takie zwierzę WIEDZIAŁO, że jest dużo dobrych ludzi - często takie biedne psy traktują tą pierwszą osobę która je weźmie, jest dla nich dobra - jako wybawiciela do którego się bardzo przywiązują i chcą aby on był ich jedynym panem na zawsze a jak jest to tymczas to one nie rozumieją, ale chyba coś wyczuwają - co odbierać mogą, że są niechciane przez tego - dla nich - jedynego możliwego właściciela. Także [B]kaskadaffik[/B] chyba by mu Twoje i też innych osób takie odwiedziny - takie postanie/posiedzenie przy jego boksie, poprzemawianie, rzucenie jakiegoś smakołyka - nie zaszkodziły, tylko właśnie w schronie może być to dla nich kłopot jakby to miały być takie częste i regularne odwiedzinki - ale może odwiedzać od czasu do czasu ?
  6. [quote name='KWL']... podchodzimy do boksu, siadamy sobie bokiem do psa, wyciagamy książkę i oddajemy się lekturze. Jeśli wyjdzie ze swojego wykopaliska i się nami zainteresuje to minimalnym ruchem wrzucamy smakołyk. To z reguły działa :-)[/quote] Każde spokojne, wyraźnie przyjazne "działanie" powoduje postęp w oswojeniu - nie wiem tylko czy w schronisku zgodziliby się zostawić kogoś samego przy boksie ? (zostanie pracownika oznaczałoby, że nie mógłby pracować a do tego boks Loriego jest dość daleko od drugiej bramy). Ale każda obecność "przyjazna" człowieka jest zawsze lepsza niż nic. Jeśli chodzi o smakołyki to ten pies może nie zwracać uwagi nawet, że coś jest mu rzucane - będzie się skupiał na "pilnowaniu" człowieka - czy coś mu z jego strony nie grozi. Aby z takim psem nawiązać kontakt dobrze by było podsuwać mu bardzo bardzo powoli możliwie blisko jakiś smakołyk - kawałeczek świeżego mięsa - aby pies w tym samym czasie co widzi smakołyk - widzi, że dostaje to od człowieka - to trochę jak gdy podwładny składał daninę królowi ;) - takie dosłownie podlizywanie się - pies musi skojarzyć "prezent" z widzianym w tej samej chwili człowiekiem - wtedy zrozumie, że człowiek jest do niego przyjaźnie nastawiony i chce zdobyć jego sympatię. Ja widzę w tym jedyną możliwość takiego spokojnego oswajania bez użycia środków uspokajających - jedynie - takie coś może nie dać efektu jeśli okazuje się, że zwierzę jest jakieś chore psychicznie (co w tym wypadku tfu tfu 100x odpukuję). Ja tylko obecnością swoją i przemawianiem oswajałam dziką kotkę - miałam trudniej bo kotów nie interesują żadne smakołyki - po dwóch tygodniach coraz bliższego podchodzenia po raz pierwszy ją pogłaskałam ..myślałam, że wtedy umrę ze strachu :-) ..ona, jak było widać też była przerażona :roll: Dobrze jest aby przy zwierzęciu był na raz jeden człowiek - po mojej kotce widziałam, że jest bardziej zestresowana gdy jest więcej niż jedna osoba - wtedy ma więcej rąk do "pilnowania" ;)
  7. [B][COLOR=red]BOYECZKI[/COLOR] [COLOR=blue]na pierwszą ![/COLOR][/B] [URL="http://img218.imageshack.us/img218/9185/zmianarozmiarureexposurzzm.jpg"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9185/zmianarozmiarureexposurzzm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img258.imageshack.us/img258/9505/zmianarozmiarureexposur.jpg"][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/9505/zmianarozmiarureexposur.jpg[/IMG][/URL]
  8. No jak ja przeczytałam ostatnią stronę to się przestraszyłam, że on zwariował :oops: Ale jak się cofnęłam na poprzednią i tam [B]halcia[/B] pisze, że on takie zabawy poczynał ..ufff :-) Z tą budą na środku to fajne - ciekawe czy to było przypadkowo zrobione - ale jakkolwiek chyba to właśnie podziałało i Lori ..wreszcie trochę chodzi :-) Może w schronisku też wiedząc, że on ma pójść do hoteliku rzeczywiście do niego częściej zaglądają aby go trochę oswoić ? A pysio ma jak zwykle przestraszone niestety, ale w schronisku z uwagii na bezpieczeństwo, ilość psów, ogrom pracy do psów trzyma się dystans - tam są określone reguły postępowania aby się nic nie stało a żeby wszystko było zrobione - a zwierzęta tego nie rozumieją, nie wiedzą o co chodzi - szczególnie takie "wycofane" psiaki :oops: Ale co rozumieją to chyba po dłuższym czasie, że nikt ich tam nie skrzywdzi - po moim psie w ogóle nie było widać, że był w schronie - krótko co prawda był, ale ani śladu - natomiast ma nawyki z czasu przed schroniskiem - zawsze musi mieć przy sobie bułkę - to jego chyba amulet :lol::oops: Lorciu PIĘKNY smutasku - mam nadzieję, że do jesieni wyciągniemy cię ze schroniska i wszystko pójdzie ku lepszemu :kciuki::kciuki:
  9. Baronku podniosę cię chociaż - może Ktoś z "borderomaniaków" cię wypatrzy..:oops: Smutny ten twój los..:-( [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/bcollie-kiedys124%20(5).JPG[/IMG]
  10. Mnie się Boyki na tych dwóch zdjęciach powyżej najbardziej podobają :loveu: ..Oj, fajnie by było móc mieć takie CUDA w ogrodzie :oops::-) Boyki niech was dobry człek wreszcie wypatrzy :kciuki::kciuki:
  11. Lorciu wyciągniemy Cię z tego doła ;) ..on jest taki ogromny a zachowuje się jak mały, przestraszony szczeniaczek :-( Straszne i takie trudne do uwierzenia pomyśleć sobie i o nim i innych psach, że nikt ich przez lata ..nie głaskał.. :-( [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_3835.JPG[/IMG] [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_3838.JPG[/IMG] [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_5679.JPG[/IMG]
  12. CUDNA :loveu: parka się przypomina ! [URL="http://img218.imageshack.us/img218/9185/zmianarozmiarureexposurzzm.jpg"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9185/zmianarozmiarureexposurzzm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img258.imageshack.us/img258/9505/zmianarozmiarureexposur.jpg"][IMG]http://img258.imageshack.us/img258/9505/zmianarozmiarureexposur.jpg[/IMG][/URL] One jako parka byłyby i PIĘKNĄ ozdobą i stóżowałyby po czasie oswojenia SUPER ..no i kochałyby na pewno swoich właścicieli całym sercem :-) Może im ogłoszenie wspólne robić ? - jak ktoś będzie chciał jednego - to trudno, się rozdzieli, ale pokazywać może razem :oops:
  13. Smutny, piękny olbrzymek czeka..:-( [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_5680.JPG[/IMG]
  14. [B]bonsai_88[/B] - jak musisz czasem iść z całą taaaaką ;) czeredą to na kijek gdzieś przy wózku znajdź miejsce i - w domu sobie przygotuj może "zestaw na różne okazje" ;) - jak kije golfowe :lol: - krótki kijek, dłuższy - krótki jak zabierasz "zgraję" a dłuższy jak jednego psiaka :-) No, jest to trochę uciążliwe, ale skuteczne i nawet Cię uwaga nie spotka jak z dużej odległości już odstraszysz psa - "delikatnie" pokazując kijek i głosem mocnym, ale nie krzycząc, go postraszysz .."Poszedł ! Do budy !" - możliwie tak aby "szanowny":p jego właściciel nie słyszał - w moich przypadkach mieli często bardzo zdziwione miny ..jakby rozczarowane :roll: - niektórzy właściciele lubią widać jak "coś się dzieje" :p
  15. A ja teraz odkryłam jaka prawda - choć pod nosem mam to od prawie dwóch lat - ludzie którzy mają "te" piękne domy i ogromne ogrody pielęgnowane przez ..ogrodników ..i "czyściutko" jak w domu - wyprowadzają swoje psy - nawet małe duperelki :roll: POZA swój ogród :p - a "duperelki" bo - security.. - o i tak to jest :oops: - wydawało się, że coraz więcej ludzi ma domy to i domów dla piesków bezdomnych przybędzie (bo wśród nich trochę ludzi z sercem też będzie więcej) a tu wygodnictwo się rozrasta :roll: A przecież można piaskiem choćby zasypywać tymbardziej, że wiele ogrodów jest naprawdę ogromnych. Oby ci ludzie się opamiętali, żeby się już nasycili tym niedostępnym przez lata bogactwem i zechcieli coś dobrego też zrobić :roll: tak jak na zachodzie do tego doszło już dawno. [B][COLOR=red]Boyeczki [/COLOR][/B]- Wy jesteście takie PIĘKNE - żal ogromny, że siedzicie w schronie :-( [B][COLOR=blue]Do góry !!![/COLOR][/B]
  16. Dziewczyny - dobrym pomysłem jest chodzenie z ..kijem :-) - psa żadnego nie trzeba kopać a i kijem bić nie trzeba tylko no - być cały czas czujnym :p aby z daleka widząc lecącego obcego psa odpowiednio wcześniej zacząć go już straszyć - odpowiednio wcześniej - aby nie wyglądało się na szaloną ;) no i żeby żadnemu psu się nic nie stało - bardzo dobrze działa - POLECAM :-)
  17. [quote name='halcia']I żeby to nie trwało dłuuugo......ale przed jesienia moze....[/quote] Dobrze by było - on już parę latek ma i tyle czeka :-(
  18. Lorkowa skarbonka ..no jak na Lorcia to ..SKARBONA ;) Jest : halcia - 100 zł LACRIMA - 50 zł bonika - 20 zł Pani Magda - 50 zł Justynna - 50 zł silke - 20 zł kaskadaffik - 20 zł Kolega yoko100 - 10 zł anciaahk - 20 zł soema - 15 zł Nicol - 10 zł Krysia z molosów - 30 zł agusiazet - 15 zł kasiatatry - 25 zł Koleżanka P. Magdy - 10 zł Dark Lord - 10 zł P. Iwonka (od P. Magdy) - 30 zł Nanhoo - 115 zł P. Ewelina - 50 zł ------------------------- Razem : 650 zł :multi: :loveu: Lorku - już niedługo ..zobaczysz więcej słońca ;):oops: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_5680.JPG[/IMG]
  19. [quote name='Soema']Bonika, masz sporą wiedzę - może zadzwonisz do schronu i wypytasz o Loriego? Wszystkich i pewnie Ciebie, by to uspokoiło. A widać, że Ci zależy bardzo :)[/quote] Tak, na temat .."kłotów";):lol: A ze schroniskiem przez telefon się ciężko rozmawia - raz, że hałas, dwa - tam jest setki psów - nagle zadzwonię i "każę" sobie im przypomnieć skąd Lori się wziął :roll:;) i inne pytania. Najlepiej jakby tam ktoś przy odwiedzinach przy okazji wypytał o Loriego - na miejscu w rozmowie to ja się dowiedziałam najwięcej o wszystkich zwierzakach o których się chciałam dowiedzieć m.in. wszysko co wiedzieli o moich dwóch pupilkach :-) A zależy mi rzeczywiście bo byłam jego wirt. opiekunką i myślałam o zabraniu go to go już traktowałam jak prawie swojego piesa, ale nie mam warunków tzn. kawałka po prostu ziemi więcej. Jakby tam któraś z Was coś o Lorim się dowiedziała to napiszcie tutaj - piesio jeszcze poczeka trochę :oops: a wątek dobrze podnosić dodając jakieś informacje nowe choć od czasu do czasu ;)
  20. [quote=Gosia>>>;2674346]W odpowiedzi usłyszałam: "Moje psy nie potrzebują smyczy", nie no ręce mi opadły, więc pytam dlaczego ja mam się szarpać z psem, a jej psy latają wokól mnie, kiedy ona sobie spaceruje i nic z tego nie robi. Co usłyszałam? "Moje psy są tak mądre, że nie potrzebuje smyczy, jak Pani pies jest głupi i na smyczy chodzi to Pani problem".[/quote] Długi wątek to nie sprawdzałam czy była taka odpowiedź, ale ja zawsze odpowiadam na takie teksty tak : "Mój pies nie przeszkadza pani/panu bo trzymam go na smyczy a pani/pana pies mi przeszkadza. Mógłby sobie chodzić luzem, owszem, ale tylko wtedy jak nie będzie do nikogo i niczyjego psa podbiegał i przeszkadzał." kropka :-) Żaden z właścicieli mi się jeszcze na to "nie zbuntował". Poza tym moje psy były i są to przeważnie pieski przygarniane i zawsze wyjatkowo agresywne do osobników swojej płci dlatego częściej z daleka wołam : "Proszę pana/pani czy to jest suczka czy pies bo mój jest (tu mówię płeć) i jest bardzo agresywny do ... ! I jak pies jest tej samej płci to dodaję : "Proszę złapać swojego psa !". Choć te moje psy są niewielkie to mam chyba dość dramatyczny głos ;-) i to działa, a na serio to oczywiście szczerze się obawiam bo doszło raz do "starcia" i ludzie po prostu wierzą, na szczęście, że może być rzeczywiście "kłopot" mimo, że moje pieski wielgachne nie są, ale okazują też, że się mogą rzucić :roll:
  21. [quote name='Dark Lord']A co ma kastracja do lęku?:roll:Jak sobie wyobrażasz sprawdzanie rany pooperacyjnej u przerażonego psa?Najpierw trzeba Loriemu zapewnić lepsze warunki niż w schronisku, zobaczyć jak zareaguje na nową sytuację, ludzi a dopiero potem myśleć o kastracji.[/quote] Jeśli chodzi o dzikie lub zdziczałe zwierzęta to chyba pomaga bo one instynktownie się bronią przed wszelką ingerencją w ich organizm - boją się tego co nieznane - nie pozwalają sobie np. też pomóc a natura w ten sposób eliminuje słabsze - moja dzika kotka np. potrafi i wyrywała sobie sierść między łopatkami jak nakładałam jej środek czy to na pchły czy robale. Jak się cudem udaje mi otworzyć jej pyszczek w rękawicach narciarskich :-) i podać np. Rutinoscorbin to dostaje takiego ślinotoku, że z trudem się udaje żeby coś połknęła. A w przypadku lekkiego przeziebienia podaję kotom ostatnio polecony przez weta właśnie Rutinoscorbin - szybko i dobrze w takich przypadkach działa i nie jest szkodliwy jak antybiotyk. A sterylka ją bardzo oswoiła - dzikie, zdziczałe zwierzęta instyktownie najbardziej bronią możliwości posiadania potomstwa - usunięcie tej możliwości - usuwa znaczną część agresywnego bronienia się ( takiego dzikiego lęku). A w przypadku Loriego to właśnie nie wiem czy to u niego jest lęk przed człowiekiem (był źle traktowany przez człowieka) czy właśnie zdziczenie (był trzymany na odludziu czy tak, że miał mały kontakt z człowiekiem - też lęk, ale właśnie ten inny rodzaj) - w tym drugim przypadku może by pomogło ? Może by Kierownika popytać skąd był zabrany Lori ? Ale ze sprawdzeniem rany to byłby rzeczywiście kłopot - moja dzikuska miała założone dlatego takie ubranko, ale już w pierwszym dniu, po paru godzinach ..nosiła je zarzucone na ramieniu :p a potem ..jako spódniczkę :-) - szczęście, że ona jest taka mądra i sobie w ogóle nie gryzła szwów. [B]yoko100[/B] - fajnie słyszeć, że przy Lorim było coś robione :-) - te informacje i to, że mu zmieniano kiedyś boks uspokajają - mam coraz większą nadzieję, że chyba się wszystko uda ;):oops: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_5680.JPG[/IMG]
  22. [B][COLOR=blue]Przypominam Lorcia ![/COLOR][/B] Czekanko może trochę potrwać :oops: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/DSC_5680.JPG[/IMG] Może przed całą "akcją" Murka się dowie i napisze jak Kierownik to planuje ? Ja sobie tak pomyślałam jeszcze, że pies raz uciekł i był raz przenoszony z boksu 90 do boksu obecnego 131, no i był zabrany skądś i przywieziony do schroniska - i jakoś sobie poradzili. A co myślicie o narkozie po podaniu jakiegoś najpierw środka uspokajającego ? Może spytać Pana Gałuszki (?) - opisując, że oprócz tego, że pies się bardzo boi jest też bardzo duży i chyba nie miał żadnego szczepienia w schronie ? Można by było psa już spokojnie, bez szarpaniny i bezpiecznie dla wszystkich przewieźć, można by też było trochę przy nim coś zrobić - i na insekty podać środek (ja ze świerzbem moich dwóch zwierzaków ze schronu walczę do dziś (właśnie wczoraj podałam środek Advocate na kark obu bo znowu zauważyłam, że wrócił tj. u psa a kot mu myje uszy :p to i u niego jest nawrót), można też zaszczepić i właśnie nie wiem - czy takiemu psu jak Lori pomogłaby kastracja ? Może Pan Gałuszko doradzi co i jak ? Dobrze by było o tym pomyśleć - czy przy okazji podania jakiegoś środka czegoś jeszcze przy psie nie zrobić bo potem może być, że długo nic nie będzie można. No chyba, że najlepiej go na razie po prostu przewieźć ..tylko może choć na te insekty coś by się udało podać - zdaje się, że między podaniem na świerzb a na pchły,kleszcze powinien być odstęp 2-3 dni by skóry nie podrażnić, ale nie pamiętam :oops:
  23. [quote name='Reno2001']Nie ma co teraz prowadzic tutaj na wątku na ten temat akademickich dyskusji.[/quote] A ja zawsze się zastanawiam długo przed podjęciem jakiegoś przedsięwzięcia i zawsze to wychodzi na dobre. Oni w schronie mogą postępować według jakiegoś schematu - są BARDZO zajęci i jakieś tam "reguły" postępowania są przyjęte - a psy są różne. Ja gdybym się nie upierała z moją dziką kotką - nie zastanawiała i nie pytała wetów jak ją można jeszcze ratować to by już mogła nie żyć - dostała zapalenie gardła - nie jadła tydzień - zrobił się z niej szkielet - dostawała zastrzyki, ale nie chciała jeść - wet powiedział, że się nie da nic zrobić bo trudno ją karmić na siłę - a ja spróbowałam - bałam się potwornie a kot - pozwolił się karmić i nawet pazury mu wtedy obcięłam - myślałam, że tak złagodniał na zawsze, ale po wyzdrowieniu już nie można jej podać leku do pyszczka i zapomnieć można znowu o obcinaniu pazurów. Gorzej było w przypadku ropnia po sterylce - trafiłam na weta który chciał to "rozgonić" antybiotykiem - zaczął następnie uważać, że wycieku już nie ma i kot zdrowy - choć mówiłam, że się pojawia - zmieniłam weta który zrobił operację, ale nadal był niewielki wyciek - podał serię zastrzyków i ..uznał też, że kot zdrowy - ja nadal zauważałam co parę dni wyciek i - kot dostał jakiś super antybiotyk w zastrzykach - bardzo drogi i wreszcie wyzdrowiał. Ale musiałam zamęczać wetów bo normalnie odpuszczali :roll: - chyba dlatego, że kot nierasowy :roll: Ja zawsze jak się czegoś podejmę to chcę aby na 100% się udało a do tego jest bardzo potrzebne dobrze się przygotować - my możemy się dowiedzieć jak będzie wyglądało przewożenie Loriego i możemy coś podopwiadać. Środek uspokajający, koc i może wtedy podanie narkozy (?) - pies się nie będzie podrywał - może można będzie go wtedy zaszczepić, zęby obejrzeć ? Moją dzikuskę wet przy narkozie do sterylki - zaszczepił na wściekliznę, podał szczepionkę na kilka chorób, zdjął kamień z zębów, no i wysterylizował i podał antybiotyk i lek przeciwbólowy. Antybiotyk (osłonowy) i lek przeciwbólowy oczywiście powinien był być podawany jeszcze przez jakieś dwa dni, ale nie było wtedy szans - kot na początku, po wybudzeniu - na wejście do jego pokoju właził pod szafę, ale przypuszczaliśmy, że tak będzie i byliśmy pewni, że zrobiliśmy wszystko co możliwe. Może Loriemu - jeśli podadzą mu narkozę - też zrobić jakieś szczepienia ? Ze sterylizacją to zupełnie nie wiem jak w przypadku psa ? - czy powoduje to "oswojenie" jak w przypadku kotów ? I można mu podać wtedy też przy okazji środek na pchły, kleszcze i świerzb. "Wiem jedno,niektóre srodki podane w jedzeniu nie działają!To Kiero powiedział mi taka opinie mieleckiego weta! " To niech może właśnie zrobią próby. Martwię się jeszcze jak Murka widzi sprzątanie boksu Loriego - jak duży jest ten boks o którym myśli dla niego ? Pani Iza jak była ze mną u niego, to jak sobie przypomniałam, dosłownie chyłkiem przeszła po boksie do misek - nałożyła jedzenie i wróciła i dopiero jak była za siatką to do niego przemawiała - jak dla mnie to sprzątanie byłoby problemem - Loriego denerwuje co prawda jak coś się chce na nim wymusić - aby np. gdzieś się przemieścił, ale nie wiadomo czy jedno z wejść do jego boksu tak nie odbierze - pasowałoby na początku jak najmniej ten boks sprzątać i może wchodzić z jakimś złożonym kocem do osłony w razie czego ? Lorciu do góry ! Mam nadzieję, że się wszystko uda :oops:
  24. :lol: Nieźle Banitka daje czadu :evil_lol: ..Widać po niej naprawdę szczęście :loveu::loveu::loveu:
  25. Sedalin stosowałam u dzikiego kota - chyba z 10 razy - jak musiałam wyjechać na dłużej jak tydzień i musiałam go zabrać ze sobą i potem zabrać z tamtąd gdzie byłam i dwa razy do weta : na sterylkę - po sterylce nastąpił OGROMNY postęp w oswojeniu - już na zdjęcie szwów wystarczyło trochę kropli walerianowych i przez pewien czas jeszcze musiałam je podawać jak musiałam gdzieś kota zabrać - obecnie sam wchodzi do kontenera, jedynie w czasie gdy był chory - dwa razy - i wiedział, że jedzie na zastrzyki to musiałam go zaganiać, ale już bez środków żadnych - obecnie jest zdrowy i jest OK - jak przychodzę w ładny dzień to już się kręci przy kontenerze aby mu otworzyć :-) Ale skoro ten Sedalin tak różnie działa to albo jakiś środek nasenny (???) albo niewielką ilość czy Sedalinu (?) lub innego uspokajającego w kawałkach mięsa i może narkozę ? - tak było z moją dzikuską do sterylki. Z kroplami walerianowymi to ja nie wiem - mnie osobiście od samego zapachu bolało serce - choć to przecież na serce :roll: Martwię się jeszcze o ten cały dołek Loriego - na jednym zdjęciu wygląda na b. głęboki dół - [B]jaki on obecnie jest ?[/B] [B]- czy da się z niego w razie czego psa wyciągnąć ?[/B] O reakcję Loriego u Murki bym się nie martwiła - [B]zwierzęta nie są głupie[/B] - [B]wyczuwają lepsze warunki[/B] - jak wsadzą go do suchej, czystej budy czy położą obok niej na kocu (Murka ma zadaszone - podobnie jak w schronie - to tam sucho) i położą [B]pod nosem[/B] miskę z jedzeniem i z wodą i tam jest o wiele na pewno ciszej [B]to pies na pewno odbierze to pozytywnie[/B] [B]- pies nie wygląda na jakigoś szalonego, ani nawet w depresji tylko "zdziczałego" - nie okalecza się - nie gryzie sobie np. ogona i pije i je i to całkiem nieźle ;) - BARDZO dobrze wygląda.[/B] Jedyne co to jego oswajanie może trwać nieco długo i nie będzie można temu psu ufać "raczej" na 100% - tak jak pisałam byłby najlepszy ogromny wybieg i jeden, dwa psy w pobliżu, ale na pewno psu będzie o [B]WIELE[/B] lepiej u Murki jak w schronisku. Ale - ponieważ trochę czekania jest i Murka sama o tym wspomina to może w temacie też dopisać, że[B] szukamy też odpowiedniego[/B] (dla tak dużego psa) [B]tymczasu[/B] i może płatnego ? Nie ma się też co martwić, że się "wykruszy" część Deklarujących - będziemy wtedy szukać nowych.
×
×
  • Create New...