Azyl_Cichy_Kąt
Members-
Posts
293 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Azyl_Cichy_Kąt
-
Do prokuratury niestety nie ma sensu zgłaszać, gdyż nie jesteśmy w stanie udowodnić temu człowiekowi co robił z tym psem. :( Maksiu trzyma się dzielnie. Ostatnio chodzi na spacerki z opiekunką wirtualną. Dostał dużo kawałków dobrej gotowanej wołowinki, później smakołyki (wszystkie jakie były w sklepie zoologicznym - nie zjadł tylko psich czekoladek)... :) Ma chłopak szczęście przynajmniej w taki sposób.
-
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
[CENTER]Ostatnie zdjęcie Betonika... Wariatowi ciężko jest robić zdjęcia, bo... gdy zobaczy aparat to zaraz chowa się do budki, woli jak ktoś go głaszcze, przytuli i w ogóle... :loveu: [IMG]http://www.schronisko.kg.net.pl/dogomania/betonik1.jpg[/IMG] [/CENTER] -
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Wczoraj zrobiłem betonikowi wariatowi bardzo kochane i wspaniałe zdjęcia... (tylko że teraz siedzę w pracy i ich nie mam ze sobą). Dziś je wkleje tu na wątek, a jeśli chodzi o allegro, nie, Betonik nie zaistniał tam jeszcze, czy ktoś mógłby go "wystawić" ? :) -
Nowe wieści!!! Zupełnie przypadkiem dowiedzielismy się kim jest były właściciel Maksa i jak z nim postępował. Na pewno wyciągniemy z tego konsekwencje :snipersm: . Najważniejsze, że choć trochę dowiedzielismy się z czego wynika obecne zachowanie Maksa. To co usłyszelismy zmroziło nam krew w żyłach. Maks prawdopodobnie mieszkał wczesniej w bloku - tu pozytyw - mamy pewnośc, że będzie zachowywał czystośc - to już coś. Gdy Maksiu szczekał - jego "pan" podnosił go na kolczatce i podduszał - jesli Maks nadal szczekał lub próbował sie bronić - rzucał nim o ścianę - wtedy przerazony Maksiu uciekał. Często, nawet przez kilka dni nie dostawał jeśc - stąd jego zachowanie przy jedzeniu - była to forma kary - za wszystko, każdy pretekst był dobry.. Nie rozmawialismy bezprośrenio z tym "PANEM" więc nie wiemy wszystkiego (może uda się dowiedzieć inp. ile Maks ma lat). mamy nadzieję, że sk**** nie ma kolejnego psa. Biedny, kochany Maksu- jak widać wiele juz przeżył...teraz czeka na kogos kto go przygarnie - kogos kto nie będzie go bił, dusił, uderzał nim o ścianę, głodził, katował...on potrzebuje tylko odrobiny miłości...czy to tak duzo?:-(
-
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Betonik nadal przebywa u nas w azylu. Przesiaduje w swoim ciasnym kojcu. Po zagojeniu łapy strasznie kombinuje jak by tutaj wyskoczyć z kojca, lecz dach skutecznie mu to uniemożliwia. Ostatnio jednak próbuje przeciskania się między prętami kojca... :) On jest taki słodki.... czy na prawdę nikt go nie chce? -
Jeśli chodzi o demolowanie - to sama mam takiego psa - przygarnęłam go z azylu, mamy go już prawie 2 lata - ale ciągle coś się dzieje. Nie oddamy go - ale każde pozostawienie go samego to olbrzymi stres - zresztą mieszkanie wygląda dośc oryginalnie od czasu gdy mamy Bandora - szawki śmiesznie zwisają, firanki mają postrzępione końce, na meblach są odbite wielgachne pazury - ale cóż..mozna to potraktowac jako nowe trendy w wystoju wnętrz :) A pies waży ponad 30 kg więc swoje potrafi zdziałać. Ale na demolowanie jest sposób - jesli nie da się wyeliminowac tego całkiem to można aby "złagodzić skutki". Również praktykowalismy z zostawianiem Bandora na 5, 10, 15 minut - jesli robiliśmy to regularnie - codziennie - wszystko było ok. Jeśli tylko np. tydzień przez wakacje pies był non stop z kimś a potem zostawał sam - problem pojawiał się od nowa. Na początku - przez pierwsze pół roku pobytu u nas nie zostawialismy go wogle samego ( na szczęście mieliśmy taką mozliwośc - ale wiem, że mało kto może sobie na to pozwolić). Pies nabrał zauifania i poczucia bezpieczeństwa. Jest troche spokojniej. Kiedy wychodzimy zamykamy prawie wszystkie pokoje a co cenniejsze rzeczy przenosimy np. do zamknietej łazienki :) Półki zastawiamy krzesłami (bo zdarza mu sie urywać drzwiczki od szafki z zawiasami :D) i co najważniejsze dajemy mu jakieś stare ubranie - on sobie je bierze, bawi się nim , czuje znajmomy zapach - wczoraj np. pierwszy raz w swojej karierze u nas został na 7 godzin sam - gdzy przyszlismy na ziemi leżała tylko porozrzucana paczka husteczek higienicznych - więc bylismy bardzo zachwyceni z jego zachowania. A zaraz jak ktoś przyjdzie do domu - gdy pies jest grzeczny idzie na spacer. Mam nadzieje, że suczka jakoś się zadomowi i będzie trochę spokojniejsza - niestety psy po przejściach najczęsciej wykazuja takie własnie objawy brku poczucia bezpieczeństwa - mój pies 3 razy był adoptowany i wracał do azylu - to chyba troche duzo jak na dwuletniego psiaka :( Więc wybaczamy mu jego pomysły i Bandor wreszcie ma dom z którego nie wyleci na bruk.
-
Maks to siłacz, ostatnio udało mu się rozwalić zbrojoną płytę betonową oddzielającą boksy od siebie... Udało nam się to jakoś prowizorycznie zabezpieczyć, ale na jak długo? Maksiu potrzebuje intensywnych spacerów, biegania i zajęcia się nim. Mamy nadzieję, że WIRTUALNY OPIEKUN - Agnieszka z Piekar Śląskich - którego Maks się dorobił pomoże w tej sprawie. Trzymajcie kciuki.
-
Hmm...może najlepiej wkleić opis Maksa? Już podaję: Maks jest pięknym, dużym i silnym psem. To mieszaniec doga argentyńskiego. W schronisku przebywa od wakacji - pod koniec sierpnia został przywiązany do bramy azylu. Dodatkowo ktoś wypisał mu sprayem imię na sierści (przecież to zbyt trudne aby choć w cywilizowany sposób oddać biednego psiaka)... Jest psem wymagającym cierpliwości i odpowiedniego ułożenia. Prawdopodobnie był wcześniej bity, stresowany podczas jedzenia dlatego czasem bywa zalękniony, a jego reakcje nie są do końca przewidziane. Jego poprzedni właściciel potraktował go jako zabawkę która ma mieć tylko groźny wygląd – gdy nie umiał już sobie z nim poradzić postanowił się go pozbyć. Maksiu lubi się bawić, chętnie aportuje i biega za piłką, nauczył się także ładnie chodzić na smyczy. Wymaga cierpliwości, konsekwencji i odpowiedniego ułożenia, ale jest bardzo mądrym psem i szybko się uczy. Jest wspaniałym psem dla równie wspaniałego opiekuna. Posiada komplet szczepień. Warto dodac, że to pies dla na prawdę odpowiedzialnego opiekuna! Kontakt: [url]www.schronisko.prv.pl[/url], tel.600 634 303 (Krzysiek) lub 602 318 518 (Sabina), adres:ul.Wiśniowa 35, 42-600 Tarnowskie Góry - Opatowice (woj. śląskie) Dzięki baaardzo :)
-
W sumie racja z tym Allegro...zawsze ma większe szanse..czy mógłby ktoś go tam umieścić?bedziemy bardzo wdzięczni - tylko trzeba zaznaczyc, ze nie jest to łatwy pies dla wszystkich..kurcze może mu sie uda, dzieki za pomysły :) Ja już poumieszczałam go na wielu forach...ale na razie brak chętnych.:shake:
-
Maks już jest na stronie bullowatych - umieściliśmy go gdzie się da :) Jednak niestety nikt nie jest nim zainteresowany :(. Jeśli chodzi o Allegro.. troche obawiamy się, ze zgłoszą się jacyś nieodpowiedzialni ludzie, którzy będą checieć tylko "straszącego wyglądem" psa...na razie próbujemy znaleźc mu domek na stronkach psich miłośników. Póki co dobra wiadomość - Maks znalazł opiekuna wirtualnego :multi:. Dziewcznya która sie nim opiekuje obiecała, że będzie go odwiedzac i wyprowadzać na spacery :) Baaardzo się z tego powodu cieszymy.. jednak nadal marzymy aby nasz Maksiu znalazł wspaniałych opiekunów na zawsze
-
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Adria, jeśli tylko będziesz miała chwilkę czasu to przyjedź - zobaczysz jaki Beton jest wspaniały. A tutaj są jego najnowsze zdjęcia, patrzcie jak wspaniale biega :multi: żeby tylko jeszcze ktoś go pokochał... [CENTER][IMG]http://www.schronisko.kg.net.pl/dogomania/beton001.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.kg.net.pl/dogomania/beton002.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.kg.net.pl/dogomania/beton003.jpg[/IMG] [/CENTER] -
Niestety - Miedary mają podpisaną umowę chyba z połową województwa śląskiego! Niemozliwe także aby mieli dużo adopcji - ponieważ po pierwsze nigdzie o nich nie słychac, nie sa rozreklamowani (chyba, że reklama negatywna), nie mają swojej stronki, pratycznie telefon też nie ejst obsługiwany, bardzo trudno do nich trafić. Co robią z psami?Sprawa jest tak samo podejrzana jak sprawa schroniska w Wilkowicach o którym juz wczesniej wspomniano - a schronisko nadal istnieje i nikt "na wyższym stołku" kto mógłby coś zrobić z tym schroniskiem nic nie robi - może oni także maja w tym swój interes? Do "Cichego Kata" ze Starachowic trafiło 6 psiaków - jamniki - czyli Bunia i Maciek oraz Joga (z wilkimi uszami) znalazły już domki :multi:. Cudna Kora - mix owczarka collie, bardzo uparte stworzenie, które uwielbia by ją nosić na rękach, bardzo przestraszona Veda oraz Asana - która awansowała do rangi gospodarza azylu i mieszka sobie w cieplutkim biurze - nadal czekają na adopcję. A co z reszą starachowickich psiaków? Co z nimi zorbili w tych strasznych Miedarach?:-(
-
My także nie wyobrażamy sobie naszego azylu bez wolontariuszy - bo gdyby nie oni, to by nas po prostu nie było. Jedynie dzięki temu jakoś się trzymamy... Na pewno przyjęcie wolontariuszy to wielka odpowiedzialność, oraz czas dla nich poświęcony - aby wyrobić pewne zachowania i zwyczaje, tak by wszystko było jak najbezpieczniejsze. Jednak na przykładzie naszego schroniska mogę z całą pewnością powiedzieć, że to procentuje. Na prawdę! Część chętnych oczywiście odchodzi po 3, 4 miesiącach, lecz mamy także grupkę WYTRWAŁYCH wolontariuszy - w różnym wieku. [B]Selena[/B] - ale postaraj się nie podchodzić to tej sprawy negatywnie - może z pewnych powodów nie chcą wolontariuszy... ale może nie warto domniemywać, że chcą coś ukryć. Na pewno będziesz w stanie im pomóc działając na zewnątrz :)
-
Dziekuję za umieszczenie zdjęć Maksia - ciągle szukamy mu odpowiedzialnego domu...biedny Maks strasznie marznie na mrozie bo ma króciutką sierść, mało kto zwraca na niego uwagę - bo wygląda za groźnie...a on jest przecież taki kochany. Ostatnio Maks polubił się ze schroniskową koleżanką - tak samo wielką jak on - daje to duże nadzieje - Maksiu lubi suczki i dośc dobrze się z nimi dogaduje. Za kolegami nie przepada...toż to konkurencja :)
-
Zdjecia pojawią sie juz niedługo - na razie nie potrafie ich wstawić, ale podaje link do zdjęc Maksia: [url]www.schronisko.kg.net.pl/index.php?option=com_zoom&Itemid=35&catid=36[/url] Poradźcie, gdzie możemy go jeszcze dodać aby ktoś wreszcie go dostrzegł?Już jest opisany na strone Bullowatych, gdzie jeszcze?
-
Maks to piękny, około 2 letni, duzy i silny pies - w typie bullowatych. W azylu "Cichy Kąt" w Tarnowskich Górach przebywa już od pół roku - został przywiązany do bramy azylu a jego imię ktoś wypisał mu wielkimi literami, paskudnym i trudno zmywalnym sprayem, wielkimi literami, na sierści!!!!! Już ten fakt świadczy o tym jak Maks traktowany był wczesniej. Na codzień Maks jest wesołym psiakiem, choć jego fatalne wychowanie daje o sobie czasem znać. Maks kuli sie gdzy tylko ktoś podniesie rękę, jest agresywny podczas jedzenia (teraz powoli już się uspokaja - na początku było strasznie, wsuwaliśmy mu tylko miskę do boksu i uciekaliśmy z rękoma - Maks rzucał się na kraty gdy tylko ktos przeszedł obok jego miski), przypuszczamy, że był bity i stresowany podczas jedzenia- własciciel uznał pewnie, że to dobry sposób aby jeszcze bardziej pobudzić jego agresję. Jest typową ofiarą "szpanerstwa" - pewnie słuzył tylko do straszenia i chwalenia sie jego groźnym wyglądem przed kumplami - dresami. Na początku traktował smycz jak zabawkę - bawił sie nią, gryzł, nie miał pojęcia do czego służy. Teraz powoli uczy się na niej chodzić, można już w normalny sposób podac mu jedzenie, pieknie potrafi aportowac i ciągle czeka na jakiś czuły gest ze strony wolontariuszy. Tuli się wtedy jak szczenie -bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. U nas ma małą szansę na adopcję - gdzie szukac mu domu? Ciągle wierzymy, że znajdzie odpowiedzialnego pana, który poradzi sobie z nim i jego problemami i z całego serca pokocha - Maksiu odwdzięczy się tym samym!!!
-
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Człowiek nie miał dłuzszy czas dostępu do internetu a tu tak miło - pamiętacie nadal o Betoniku.... bardzo się cieszę. :lol: Co z nim? Już piszę. Jak już wiecie Betonik ma ściągnięty gips, nadal mieszka w swoim kojcu. Mimo iż nie jest on zbyt duży, to musi w nim być, gdyż to jedyny dostępny i zadaszony kojec jakim dysponujemy - a Beton jest zbyt skoczny i sprytny by być w "otwartym kojcu". Buda oczywiście jest :) Nie wyobrażam sobie, żeby pies nie miał budy z dużą ilością sianka. Beton zaczął przyzwyczajać się do "wolności" - to znaczy brak kołnierza i brak gispu. Bardzo dobrze wpłynęło to na jego zachowanie. Nie obraża się już i staje się powoli psem, z którym "wszystko" można robić. Mam nadzieję, że nie powróci mu nawyk warczenia przy braniu go za obrożę. Całkiem prawdopodobne że było to spowodowane nerwami i przeszkadzającym kołnieżem. Obiecuję dziś lub jutro umieścić nowe zdjęcia.... mam nadzieję, że ktoś jeszcze czyta ten wątek, hm? :) Co może przydać się teraz Betonowi? Na pewno bardzo przydałoby mu się zadaszenie któregoś z większych kojców, wówczas miałby tochę miejsca i swobody.... -
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Już informuję co z Betonikiem. Wreszcie (PO TAKIM CZASIE :( ) ma ściągnięty gips. Łapa zrosła mu się i nie musi już się męczyć z kołnierzem. Po ściągnięciu tego wszystkiego stał się bardziej przyjazny i przyjacielski. Bardzo się cieszy, gdy ktoś do niego coś mówi, szczególnie upatrzył sobie jednego ze "starszych" wolontariuszy - Pana Janusza i słucha go jak swojego Pana. Cieszymy się wszyscy, że wreszcie gips zniknął z jego łapy... W przyszłym tygodniu umieszczę zdjęcia radosnego Betonika. -
Na temat Krakvetu nie mogę powiedzieć ze swojej strony NICZEGO ZŁEGO. Bardzo solidnie wywiązali się z wygranego przez nas głosowania i dostarczyli nam zamówioną karmę kurierem. Myślę, że doszło do jakiegoś nieporozumienia, które na pewno zostanie wyjaśnione. Wiem, że od września dużo czasu już minęło, ale czasem troszkę spokoju i cierpliwości może pomóc całej sprawie. Tak czy inaczej "Cichy Kąt" jest bardzo wdzięczny Krakvetowi i zadowolony z karmy, którą otrzymaliśmy.