Akitka
Members-
Posts
1410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Akitka
-
Mały, grzeczny, roczny Maks ZNALAZŁ DOM STAŁY !!!!!!!
Akitka replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za trzymanie kciuków i za opiekę Asterki. Mores wraca do siebie, je, normalnie się załatwia, ganiał za kotkiem u weterynarza (chyba koty widział po raz pierwszy w życiu, bo wczoraj jak do niego jeden podszedł to zrobił tak zdziwioną minę... :p). Znowu się z niego robi taki mały wariatuńcio... ;) Zapraszam do wątku Moreska. :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=52536[/URL] -
[quote name='Maupa4']Chyba nie ... atopówką jest Mona więc wiem jakie objawy są przy nasileniu uczulenia i w ogóle przy uczuleniu - udaje mi się reagować w porę. Killer też jest alergikiem - i tu też wiem jakie są początki i objawy i co robić. Perz jest właściwie jedynym naszym psem który nie ma problemów ze zdrowiem ... teraz to chyba był tym jedynym bo "przeszedł do obozu wroga". Walczyliśmy już z różnymi paskudztwami - i gronkowcami i drozdzami i "bagienkami usznymi". Żylismy z pałeczką ropy błękitnej i rakiem płuc. Spotkaliśmy i inne odmiany skorupiaka. Zwalczyliśmy skręt kiszek i żołądka.Nie obce sa nam problemy z kręgosłupem, oczami, uszami oraz wszelkimi narządami wewnętrznymi. Udaje nam się współpracować z tetralogią Fallota i jednym płucem. Tężyczkom udało nam się powiedzieć - nie. Brak oczu nie stanowi dla nas problemu. Ale takiego "badziewia" jeszcze nie spotkaliśmy na swojej drodze ... Leczymy a tu zamiast lepiej jest ... gorzej. Musimy doczekać i jakoś dotrwać do "zebrania plonów" z tego co zeskrobaliśmy i posialiśmy". Oby został na nas do tego czasu choć kawałek skóry (może być nawet łysa ;) ). Poza tym że skóra Perzowi odpada czuje się całkiem nieźle ... do weta "podyrdał w podskokach" a w poczekalni bardzo chciał się zakumplować z pozostałymi pacjentami, którzy mimo tego że wygladali o niebo lepiej czuli się od Perza znacznie gorzej. Teraz Perz chrapie ... i jest to normalne powiedziałabym że nawet zdrowe chrapanie.[/quote] Och... To dobrze, że chociaż Perz nie odczuwa aż tak bardzo tej "dolegliwości" i zachowuje się normalnie. Zawsze to jakieś pocieszenie...
-
Ja Ambrę kupiłam w czerwcu, a w październiku zaczęłam studia. Mieszkam sama we własnym mieszkaniu. Nie mam aż tak strasznie napiętego grafiku, żeby nie mieć czasu kompletnie dla psa. Oczywiście życie towarzyskie (jakieś szalone imprezy w grę nie wchodzą, zresztą już z tego wyrosłam ;)). A z Tż-etem uwielbiamy odpocząć przy naszych pieskach. Poza tym te długie wakacje między maturą a studiami pozwoliły mi na to, by nauczyć Ambrę zostawać samą w mieszkaniu. Już w wieku 6 miesięcy zostawała sama na tyle, na ile było trzeba (ale ja i tak gnałam zaraz po zajęciach, by wyjść z nią itd.) i niczego w mieszkaniu nie zniszczyła. No może poza paroma chusteczkami higienicznymi zostawionymi gdzieś na wierzchu... :diabloti: Jedynie w czasie sesji (jakieś 2-3 dni przed tymi cięższymi egzaminami) wywiozłam Ambrę do rodziców. Tak samo mogłam liczyć na to, że mogę im Ambrę zostawić w razie, gdybym naprawdę miała jakiś ciężki tydzień. Więc w sprawie pies a studia wydaje mi się, że to kwestia organizacji i silnej woli, by trzymać się jakiegoś wytyczonego "planu".
-
Dla wszystkich zainteresowanych: Mores dziś się ożywił. Wita z radością przychodzących do mieszkania ludzi, wychodził na spacerki oraz nawet jadł (mocno rozgotowany ryż). Wymiotował dziś też, ale to po wcześniej podanym kleiku ryżowym. I nawet się dziś w miarę normalnie załatwiał... Więc jak widać postęp jest. Dostał dziś od weta znowu zastrzyki i kroplóweczkę z glukozy. Aż się wzruszyłam, jak wyszłam z lecznicy do sklepu po ten kleik ryżowy i jak wróciłam (Mores stał na stole i miał podawaną kroplówkę) i podeszłam do tego stołu, to Mores wskoczył mi na ręce. Kochany psiak... :loveu:
-
Niestety... Ta książka jest z 1996 roku ("Leki współczesnej terapii") i tam tego nie ma. Wpadłam jeszcze na pomysł. Są takie apteki (np. w Katowicach znam przynajmniej taką jedną, a może ona była w Gliwicach - nieistotne), które nazywają się aptekami leków zagranicznych. Może tam ten lek będzie dostępny...? ;)
-
Maupo: tutaj na forum dogo jest osoba o nicku Iza i CTR, która pisała pod koniec października zeszłego roku, że stosowała Mirfulan u swojej suczki bodajże. Może ona ma dostęp do tego leku, bądź może jej zostało coś jeszcze, a jak ma długi termin ważności to może się uda. Znalazłam to wszystko w tym wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33548&page=4[/URL] Pozdrawiam, Kasia
-
Maupo, a czy byłaś w jakiejś dobrej aptece się pytać o odpowiednik? Mirfulan musi być jednak też gdzieś w Polsce w jakiejś dobrej aptece, gdyż wypisują go też dermatolodzy dla ludzi, więc niemożliwe, żeby gdzieś go w Polsce nie znaleźć. Czy znasz skład chemiczny tego leku? Wtedy łatwiej by znaleźć odpowiednik ewentualnie. Pozdrawiam, Kasia
-
Wczoraj na wstępie weterynarz dał 70% szans, że wszystko będzie dobrze. Dziś Moresek jest już lepszy, taki żywszy i przytomniejszy, więc podejrzewamy, że jego szanse rosną, ale skoro jego losy w końcu się wyjaśniły i znalazł dobry domek, to czyż może być inaczej niż dobrze? Jesteśmy pełni nadziei. W końcu kochamy Moreska... :loveu: Dziękujemy za trzymanie kciuków!
-
Mały, grzeczny, roczny Maks ZNALAZŁ DOM STAŁY !!!!!!!
Akitka replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[quote name='maciaszek']Widzisz? Idzie ku lepszemu :) A nie mówiłam, że słońce wychodzi? :evil_lol: A z własnych doświadczeń powiem, że nasz rodzinny jamnio miał parwo i wyszedł z tego :)!! Bądźcie dobrej myśli !!![/quote] Mówiłaś... Ale musiałam w to uwierzyć... ;) -
Mały, grzeczny, roczny Maks ZNALAZŁ DOM STAŁY !!!!!!!
Akitka replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Mores dostał kroplówkę. Oczy ma żywsze. Śpi sobie w ciepełku i odpoczywa. Jutro znowu jedziemy do weta, ale widzimy lekką poprawę. I już nie mamy takich koszmarnych nastrojów jak wczoraj czy dziś rano. Jesteśmy pełni nadziei... ;) Mores oglądał się dziś nawet za kotami w lecznicy. :cool3: -
Moresek pięknie zniósł kroplóweczkę. Ma już żywsze spojrzenie... Nie chciałabym przechwalać zbytnio tych dobrych warunków, w jakich teraz jest Mores, ale Mama Daniela rozcięła swoją czapkę z takiej "barankowej" skóry i podłożyła Moreskowi pod głowę, by miał cieplutko. Także liczymy na to, że będzie dobrze... :loveu: [B]Stupid-girl: [/B] Aresa pozdrawiam, Ambra była wczoraj obrażona, że Aresa nie było i cały czas patrzyła na wasze miejsce. :cool3:
-
Mały, grzeczny, roczny Maks ZNALAZŁ DOM STAŁY !!!!!!!
Akitka replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Dzięki Patko, kochana jesteś... :calus: -
Mały, grzeczny, roczny Maks ZNALAZŁ DOM STAŁY !!!!!!!
Akitka replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Uhm. Właśnie wróciłam z zajęć. Z tego co wiem Mores dziś zaczął robić pod siebie. Jedziemy dziś z nim znowu do weta na kroplówkę tym razem. ... :roll: -
Mały, grzeczny, roczny Maks ZNALAZŁ DOM STAŁY !!!!!!!
Akitka replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Ech... Dzięki Patko! Idę spać... Bo już nie mam do tego dnia siły. Dobranoc! -
Mały, grzeczny, roczny Maks ZNALAZŁ DOM STAŁY !!!!!!!
Akitka replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Ech co za jakieś dni bezlitosne... :shake: Dzisiaj okazało się, że piesek mojego TŻ-eta, którego to adoptował w ostatni piątek (Mores z PWP) jest chory na parrowirozę. Jesteśmy zrozpaczeni, ale tak łatwo nie poddamy się... :mad: Trzymajcie za nas kciuki! -
Śliczny chłopczyk rozchorował się na parrowirozę. Ta wiadomość spadła na nas dziś jak grom z jasnego nieba. Myśleliśmy, że się struł i dlatego wymiotuje... :-( Jest nam smutno i przykro, ale tak łatwo się tej wstrętnej chorobie nie poddamy... :mad: Mores jest pod opieką dobrego weta. Trzymajcie za niego kciuki, niech w końcu jego losy się wyprostują, bo to taki kochany pieseczek... :loveu:
-
Przepraszam, że nie spytałam każdego właściciela o dane psa, ale nie miałam tyle czasu po pierwsze, a po drugie zachwycałam się ogólnie nimi :loveu:, a nie ich imionami, a po trzecie zachwycałam się tym, że na tej wystawie mój TŻ polubił buldożki. Wcześniej ta rasa niezbyt go pociągała... :roll:
-
Hm nie wiedziałam, że w Zawierciu tyle dogomaniaków... :-o Ja pochodzę z Zawiercia. Obecnie mieszkam w Katowicach, ale praktycznie co weekend jestem w Zawierciu u rodziców z Ambrą. Pozdrawiamy zawierciańskich dogomaniaków! :hand:
-
Ambra szaleje za nimi. Biorę je dziś na szkolenie. ;)