Jump to content
Dogomania

wellington

Members
  • Posts

    5144
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wellington

  1. Pani doktor byla bardzo zadowolona jak obejrzala rtg lapci Pluta - lapcia sie ladnie zrasta, moze jednak nie bedzie kulal, natomiast zgrubienie w miejscu zlamania zostanie. Za 10 dni kolejna zmiana gipsu. Rana na pleckach wyczyszczona i posmarowana lila plynem , antybiotyki jeszcze przez dwa dni bedzie lykal. Jak go trzymalam po budzeniu sie z narkozy to mnie obsikal od stop do glow, i taka mokrusienka pojechalam do domu :p W aucie tez sikal, 2 reczniki i siedzenie mokre :roll: Zdjecia zrobilam w aucie w drodze do domu, potem juz na nic nie mialam czasu, bo w domu pandemonium - remont, sprzatanie, etc. Polozylam Plutka w pokoju mojej mamy na lozku zeby mial troche spokoju. Pod wieczor juz znow wrocil do starej swietnej formy - brykal i podskakiwal, i zjadl prawie podwojna porcje kolacji, i wcale nie wymiotowal :lol: !!!
  2. Zapomnialam dodac, ze Plutunio bardzo bardzo delikatnie z reki je, nie tak lapczywie jak niektore, ktore by przy okazji pol reki polknely . Mozna mu na koncach palca cos podac bez obawy , on ostroznie wezmie do pyszczka :loveu:
  3. Plutunio zostal dzis postawiony na wage - przytyl prawie caly kilogram i wazy teraz 8 kg ! Obecnie jest w lecznicy, ma pod narkoza zdejmowany stary gips, bedzie rtg lapki, i zalozony nowy gips. Ten stary, oprocz tego ze juz bardzo brudny i nieladny, juz sie zrobil za ciasny i Plutunio od piatku probowal go nadgryzc nad lokietkiem, ale mu sie nie udalo :p. Wczoraj bylysmy z Plutuniem i z Laura zaproszeni na obiad i podwieczorek, Plutus bardzo sie dobrze zachowywal, Laura mniej.....:oops:. Plutus pokazuje ze chce wyjsc do ogrodka, tam robi swoje, i kustyka z powrotem do domu. A Laura.....jeszcze nie dojrzala do Plutunia, choc chyba troche starsza. I Plutus wcale nie warczal na wszystkich, ktorzy probowali sie do niego zblizyc :crazyeye:, usiadl sobie na srodku kuchni, za gospodynia, i czekal na smaczne keski, ktore jadl z reki :loveu: :loveu: :loveu: ! Rezydentke, wielka wilczurzyce, ignorowal zupelnie, choc ona co po chwile podchodzila do niego zeby go obwachac. Jednym slowem - Pluto jest niezwykle wyjatkowo wspanialym psiatkiem !
  4. Dzis rano Plutus z wielkim apetytem zjadl antybiotyk zapakowany w pasztet sojowy. Potem byl spacerek na Bloniach, nie za daleko, zeby lapinki nie meczyc. Nie przeszkadza mu chora lapka natomiast przy kopaniu dolkow, kopal i kopal, a potem sie tarzal w wykopanej ziemi , nozkami wierzgal do gory, przewracal sie z boku na bok, :angel: :angel: :angel: !
  5. Pluto pieknie sie zalatwia na polu, w domu prawie ze w ogole nic mu sie nie zdarza, a to przeciez szczeniatko :ylsuper::klacz: :multi: Jest przemadry i powinien sie nazywac Platon zamiast Pluto!
  6. Wizyta dzisiejsza u weta potwierdzila, ze moglam w zeszlym tygodniu nie zauwazyc malej ranki, infekcja natomiast pod skora dalej szla i potem sie do zywego miesa otwarla. Plutunio ma jeszcze druga, mniejsza ranke , wyzej. Skad taka infekcja ? Bardzo mozliwe ze po przypalaniu papierosem doszlo do infekcji rany . Niestety nie ma takiej mozliwsci zeby tych bandytow, ktorzy mu taka krzywde wyrzadzili, "zatrudnic" w kamieniolomie do konca zycia, skutych lancuchami..... Plutus dostal zastrzyk z antybiotykiem, i od srody przez tydzien bedzie lykal Synergal (antybiotyk). Biedne, male , slodkie psiatko :placz::placz::placz: Znow poprosze o wstawienie zdjec bo ja :stupid:
  7. Pluto jest bardzo rozgarnietym i poslusznym pieskiem - niestety lubi dominowac i czesto dochodzi do ostrych starc miedzy nim, Laura i Felcia o gryzaka. Zauwazylam dosyc gleboka rane u niego na pleckach, nie wyobrazam sobie zeby moja Felcia go tak ugryzla, ani tez Laura. Nie przypominam sobie jednak zeby mial te rane gdy przyszedl, ale moze mial. Dezynfekujemy Betadina i smarujemy Baneocinem, juz jest lepiej. Pluto sygnalizuje ze chce wyjsc - mniej wiecej co godzine (chyba ze spi) , wtedy szybko biore go na rece i wynosze na pole i ...... zawsze jest siku alo kupa. Siu jest zawsze :multi:. Plutek jest dosc masywnym pieskiem, jak go podnosze to mi sie wydaje ze podnosze worek z olowiem :cool3:. Musze z Laura i Plutkiem chodzic osobno, bo gdy razem sie wybieramy to im nie w glowie obowiazki tylko zabawy . Dzis pojdziemy na wszelki wypadek na kontrole lapki, mielismy isc dopiero na przyszly tydzien, ale on taki biedniutki z ta kulejaca lapcia. Schody na gore wychodzi podpierajac sie ta lewa zdrowa lapka , natomiast na dol jest noszony na raczkach i bardzo to lubi :loveu:. Jak go trzymam na rekach , i tylko wtedy, to warczy na inne osoby, ktore chca go poglaskac, obojetne czy mezczyzna czy kobieta. Nawet na moja mame warczy, ktora juz dobrze zna i wie ze zawsze cos smacznego od niej wyzebrze. A jest taki sliczny i slodki ze duzo ludzi na ulicy sie nim zachwyca i chce go poglaskac i pyta co sie z lapcia stalo. Bardzo znow prosimy Camare o wstawienie ostatnich zdjec :lol:.
  8. [SIZE=4]Camaro, dziekuje za wstawienie zdjec ![/SIZE]
  9. Oktawio, czy zostana ukarani ? Sama wiesz jak takie sprawy na ogol sie koncza ........ Mam nadzieje ze policja zlozyla doniesienie do prokuratury, ale ja sama nie bylam przy tej akcji, nie wiem wiec.
  10. Halbino, nie wiem na jak dlugo leczenie sie zapowiada. Jedno jest pewne : pies bedzie kulal na te lapke, poniewaz nie zostal przez weterynarza zaopatrzony w odpowiedzialny sposob - w tym wypadku, jesli lecznica nie dysponowala rtg, to powinna byla zlecic natychmiastowe przeswietlenie w innej lecznicy. Wtedy zlamanie byloby widoczne i moznaby bylo podjac adekwatna terapie.
  11. Frotka w wszystkim co pisze ma racje. Wlascicielka Mordy opowiedziala mi czemu byla zmuszona oddac ja : otoz Morda zaatakowalala dziecko brata . Dziecko zostalo na glowie do tego stopnia powaznie pogryzione ze pogryzienia musialy byc szyte w szpitalu. Dziecko do tej pory jest ciezko straumatyzowane. Morda reaguje agresywnie bez uprzedzenia. Taka jest prawda. Ja osobiscie nigdy nie bralabym odpowiedzialnosci dla takiego psa . Balabym sie.
  12. Igor przez cala podroz zachowywal sie wzorowo . Nie piszczal, nie wymiotowal, nie narzekal. Oka nie zmruzyl, caly czas siedzial albo stal i wygladal przez okno tylnie. Mial pozatym piekna wspolpasazerke, Laure, ktora siedziala obok mnie spokojnie, ale jednak jej obecnosc nie dawala mu calkiem spokoju, od czasu do czasu zagladal przez kraty i chyba bardzo bardzo by ja chcial miec przy sobie. Poniewaz nie potrafie wstawic zdjec ponetnej Laury, poprosze o to Camare :buzi:. W Krakowie nie bylo latwo przekonac go zeby wszedl do samochodu Biafry - ale niech sama opisze.
  13. Jesli opieka oddala psa "na sile" to chyba musialo juz byc bardzo zle !!! Na czarna liste z tymi ludzmi !
  14. Jagienka ma racje - Puszek nie moze u nich zostac. A czemu opieka spoleczna oddala psa za nie ??? Co to w gole za ludzie ? Jak zyja z opieki spolecznej to nie powinni miec psa - bo utrzymanie psa kosztuje !
  15. Norus szczesliwy i .................jaki opalony na pleckach !!!
  16. Majaa mnie tu skierowala, moge zadzwonic, i co mam powiedziec, bo jeszcze sie nie przegryzlam przez caly watek
  17. Inicjatorka ratowania psa powinna brac cala odpowiedzialnosc na siebie, wynika z watku ze to Trop. A jesli byly dwie inicjatorki Ania i Trop to na nie spada CALA odpowiedzialnosc.
  18. Faro pisze ze : [QUOTE].....Koleżanka Trop - Ania (ta , która miała sie zastanowic w/s koniczynek!) była tą inicjatorką, ale jej zaangażowanie w pomoc Mordzie szybko sie skończyło.....[/QUOTE] Ja nie moge zrozumiec jak mozna postepowac jak Trop. Byla inicjatorka ratowania psa to niech bierze cala odpowiedzialnosc za niego. Chyba byla swiadoma tego ze hotel nie jest za darmo . A teraz po 10 miesiacach pisze ze nie ma doswiadczenia ani w zbieraniu pieniedzy ani w adopcjach psow ???? A przedtem nie wiedziala tego ? To co myslala ???? Ze inni wszystko za nia zrobia i zaplaca ??? Naiwna czy cwaniara ?
  19. Jak Usia w nowym domku ? Mialy byc relacje w zeszly poniedzialek.....:roll: :roll: :roll:
  20. No tak wlasnie zamierzalam jechac - przez Zabrze !
  21. Mysia_Zabrze, ja w czwartek jade z Krakowa samochodem do Cieszyna , moge Cie z Usia zabrac. Uwazam ze KONIECZNIE musisz osobiscie sprawdzic nowy domek !!!
  22. Allegro nie potrzebne :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: ! Dzis zawiozlam Filipinka do nowego domku i mysle ze bedzie zadowolony. To jest naprawde wyjatkowo kochany, grzeczny, madry, przemily , wspanialy pies :loveu: :loveu: :loveu:, caly czas o nim mysle i strasznie mi go brakuje...... Tak pusto bez tej czarnej przlepy ! Frotka i Mar.Gajko : dziekuje za pomoc w szukaniu domku :calus: :Rose:
  23. Frotko, podobno Kiwi ma kontakt do kogos, ktory szuka wielka sunie.
  24. Tu album pieska : [B][SIZE=3]http://picasaweb.google.pl/123.xenia/PiesCzarny[/SIZE][/B] Piesek jest przeslodki, kanapowy, lezy u mojej mamy w lozku, u mnie nie, bo go kot przepedzil.....A jak nie lezy w lozku to pcha sie na kolana albo kladzie lapki na kolanach zeby mu czolko glaskac :loveu: Skacze jak pchla na swoich krotkich nozkach, jest bardo czujny, szczeka zawziecie nawet gdy telefon dzwoni, wobec kotow kompletnie obojetny. Zabki ma snieznobiale, da sobie zajrzec do pyszczka i w ogole wszystko ze soba zrobic, jest przekochany maly diabelek pelen energii.
  25. Fizia , dziekuje ! Zadzwonie do Sonus.
×
×
  • Create New...