Aguś, niedawno przeczytałam na bokserach o Sarci...:(
Tak bardzo mi przykro, ale wierzę że uda się jej pomóc i jeszcze długo będzie Was cieszyć swoją cudną fafluniastą mordką.
Pamiętaj, że jesteśmy z Tobą, wiemy jak nikt inny, co czujesz i co przeżywasz. Całuski i mizianki dla Sary ode mnie i mojej Saruni.