Z serii o blondynkach :cool1:
Jechałyśmy kiedyś z koleżankami samochodem przez Warszawę, chciałyśmy skręcić w prawo ale był ogromny korek...stałyśmy i gadałyśmy...stałyśmy...minęło z 5 minut , zaczęłyśmy przeżywać jakie to korki w Warszawie są straszne...postałyśmy jeszcze trochę, aż zauważyłyśmy że w samochodzie przed nami nie ma ludzi :lol:
Korek okazał się być parkingiem :evil_lol: