Aga, wiesz ja dwa lata temu byłam w Kokoszkach po psa. Byłam totalną psią debilką (niewiele się zapewne zmieniło) i chciałam, żeby ktoś mi pomógł znaleźć odpowiednią sukę. Niestety tam nie ma takiej możliwości, żaden pracownik się nie pofatygował, wolontariuszy nie widziałam a na boksach nie było porządnych opisów. Mam nadzieję, że przez te dwa lata coś się zmieniło, bo jeśli nie, to kiepsko. Ja w końcu wzięłam szczeniaka.