-
Posts
4268 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaerjot
-
Potwornie skrzywdzony Rolf zaadoptowany.Trzymajcie kciuki.
kaerjot replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Brak mi słów. -
Jaaaaaaaaa, ale Bella ma wypas. A reszta nie wstydzi się taka goła latać? Przypomniało mi się jak po steylce Yoda chodziła w błękitnej koszulce polo (z kołnierzykiem i guziczkami), ale się lud gapił, jakby psa w koszuli nie widzieli, dzieciska przyprowadzali pod nasz płot jak do cyrku.
-
Nie mogę znaleźć wątku Barnaby, chyba został usunięty. Ale Wy wiecie, że chodzi o Maję, Maj-Gucia, Barnabę. Wczoraj Barnaba zasnął [`] [IMG]http://images28.fotosik.pl/195/e6916a3a8a2b65bd.jpg[/IMG] Tak napisały dziewczyny, które tuliły go w ostatnich minutach: [I]Dziś, 13 kwietnia 2008, odszedł od nas Barnaba - zjawiskowy, wyjątkowy i niezwykły kot. Od kilku miesięcy był bardzo słaby. Podejrzewano FIP, jednak nikt nie chciał pogodzić się z tym wyrokiem. Mieliśmy nadzieję, że to jednak coś innego. Barnaba w swoim krótkim życiu doznał wiele bólu od ludzi: został porzucony przez swój pierwszy dom, drugi dom "zwrócił mu wolność"... Trafił do fundacji, wreszcie los się do niego uśmiechnął. Przecież takie piękne koty szybko znajdują domy. Ale nie dane mu było doczekać takiego prawdziwego domu. Był oczywiście przez nas wszystkich kochany, bo takich kotów, jak Barnaba nie da się nie kochać całym sercem. Jednak gdy zaczął chorować, szanse na własny dom zmalały... Dzisiaj rano Barni zaczął słaniać się na nogach, płakać i osłabł bardzo. Poprzedniego dnia lekarz stwierdził płyn w jego chudziutkim brzuchu. I powiedział, że to już niedługo... Nie sądziliśmy, że aż tak krótki będzie ten Czas Ukradziony :( Barnaba odszedł głaskany przez nas, tych, którzy go tak kochali. Odszedł cicho i szybko. Wiele można opowiadać o tym, jaki to był mądry, dobry, czuły i kochany kot. Rozumiał wszystko, wyczuwał każde emocje, mimo iż doznał tylu krzywd od człowieka, kochał ludzi najmocniej na świecie. Wszystkich ludzi. Teraz już ma wreszcie swój Dom Stały, taki na Zawsze. Nikt mu tego nie zabierze. I wierzymy, że Barnaba kiedyś wyjdzie nam na spotkanie przy Tęczowym Moście. Otrze się łebkiem o nasze nogi, wymruczy "No, wreszcie jesteście, kochani" i uśmiechnie się do nas swoim niezywkłym kocim uśmiechem...[/I]
-
Brakuje słów................................
-
No pięknie, nie dość, że robi ze mnie starą marudę to jeszcze pijaczkę. Chyba dla mojej psychiki lepiej będzie, jak odłączę internet.
-
Coś mnie dziś naszło na wspominki, więc pokażę Wam Psotkę, psa od którego wszystko się zaczęło. [COLOR=#202020]Rudy, malutki kundelek - mój pies. Miałam 8 lat, gdy zobaczyłam ją u dalekiej rodziny na wsi, była malutka jak ratlerek, rudzieńka, jak ja i słodka, jak tylko szczeniaczek potrafi. Miała mieć na imię Łajka, ale została Psotką, po swojej mamie. Odeszła za TM gdy byłam na studiach, więc towarzyszyła mi przez całe dorastanie. Nie wiem czy byłam dobrą panią. Dziś wiem, że dostałam od niej bardzo wiele, mam więc nadzieję, że była szczęśliwa, pomimo mojej głupoty. Jako dziecko ubierałam ją w lalczyne ubrana, woziłam w wózeczku i kładałm spać w łóżeczku moich lalek. Ona lizała mnie przy tym po rękach i teraz nawet nie wiem czy to była prośba o uwolnienie od męczarni, czy tylko wyraz jej ogromnego przywiązania. Była zawsze blisko, cichutka i niewymagająca, czasami jej nie zauważałam, zajęta swoimi kretyńskimi sprawami, ale ona zawsze była. Jej ogromnym darem dla mnie była właśnie ta obecność, dzięki temu nie potrafię żyć bez jakiegoś stworzonka obok. Zostawiła mi też totalną nieumiejętność poruszania się po lesie, gdy jechaliśmy na wycieczkę Psotka non stop biegała na trasie samochód - tata - samochód - mama - samochód - ja - samochód - ............................. itd, więc gdy chciałam wrócić do samochodu wystarczyło poczekać na rudy pocisk i ona prowadziła. Dziś gdy nie idę znaną ścieżką to po dwóch zakrętach nie mam pojęcia gdzie jestem. [/COLOR] [IMG]http://images33.fotosik.pl/213/d22f020c97db3b0b.png[/IMG] [COLOR=#202020]Psotka bardzo długo uczyła się zachowywania czystości w domu, a moja mama jest wielbicielką porządku i czystości absolutnej, więc spięcia były nieuniknione. Kiedyś wróciłyśmy po kilkugodzinnym spacerze, wszyskie ledwo żywe. Gdy tylko weszłyśmy do mieszkania Psocia z wyraźną ulgą kucnęła i zrobiła olbrzymią, jak na swoje możliwości kałużę. Mama miała w ręku smycz, którą odpięła suni i nie wytrzymała, wzięła zamach i ................................., ja też nie wytrzymałam, albo zadziałał instynkt, skoczyłam, zasłoniłam psa i ................................., mogłam bawić się w piratów bez charakteryzacji. Dokładnie przez całą twarz, na ukos miałam szramę. Tata odmówił zabierania mnie do szkoły i zostałam odesłana do babci na wieś, żebym ludzi nie straszyła. Nie przypominam sobie, żebym jakoś przesadnie z tego powodu rozpaczała, a Psotka kiedyś tam wreszcie nauczyła się czystości domowej.[/COLOR] [IMG]http://images29.fotosik.pl/193/32caa41cd54176cc.jpg[/IMG]
-
Taaaaaaa Betkubetku, teraz to masz przekichane. Może będzie lepiej, jak przez pewien czas nie będziemy się widywać.
-
Belutek, dzielna dziewuszka :) Moje życzenie: Żeby człowiek szanował życie swoje i innych istot.
-
[quote name='brazowa1']Słodki grubasek :diabloti:[/quote] A ona się nabija!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :placz::placz::placz:
-
Chmurko.... za szybko poszłas do Nieba :(....
kaerjot replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście, że nas interesuje. Tylko skoro nie ma dobrych wieści, to co można pisać :( -
Nudy okrutne, nie dość, że na sznurku, to jeszcze wymagania mają. Stój [IMG]http://images24.fotosik.pl/193/133cbe4b50518027med.jpg[/IMG] Siad [IMG]http://images24.fotosik.pl/193/d827c7ca3e8c36fd.jpg[/IMG] Waruj [IMG]http://images23.fotosik.pl/191/002346cc03f0af58med.jpg[/IMG] A na koniec bratki, bo strasznie mi się podobają. [IMG]http://images26.fotosik.pl/192/e8a897c8e1632a47med.jpg[/IMG]
-
No dobrze Pańciu, możesz dac mi kiełbaski. [IMG]http://images26.fotosik.pl/192/10ee3654cc22da9amed.jpg[/IMG] Niezła ta kiełbaska, poczekam, może przyniesie jeszcze. [IMG]http://images29.fotosik.pl/192/730052b1bf15163dmed.jpg[/IMG] Pańcia nie ściemniaj, widzę, że nie masz kiełbaski, pewnie sama zjadłaś. [IMG]http://images28.fotosik.pl/193/fc4deb03d5f63238med.jpg[/IMG]
-
Nie rozumiem mojego telefonu :niewiem: Podłączony do komputera, pokazuje, że nie ma zdjęć. Odłączony ma pełno. Ukrywa się, czy jak? :mdleje: Z użyczonym laptopem dogadał się bez problemu i wydał zdjęcia. :flaming: Ja chyba za głupia jestem do tej elektroniki. :wallbash: Mamy patyczek [IMG]http://images24.fotosik.pl/193/a271abfd8cd7fbbamed.jpg[/IMG] Tu byłam [IMG]http://images24.fotosik.pl/193/d885156a02412241med.jpg[/IMG] A tu jestem [IMG]http://images28.fotosik.pl/193/1996c01efb962a9bmed.jpg[/IMG] Tu KTOŚ był [IMG]http://images31.fotosik.pl/211/7c02a2c7d346ec1bmed.jpg[/IMG]
-
Ja też, trzeba ciąć każdego kota, jakiego się da!!!!! A skąd jest ta pani?
-
[quote name='Betbet'] może ja jakas jestem naiwna czy coś[/quote] Jesteś naiwna, a nawet czy coś i za to właśnie Cię kochamy i szanujemy.
-
A mógłby ten pomnik wydawać ptasie mleczko? To my byśmy czekoladkę objadły, a psiaki piankę ze środka (u nas tak to zawsze wygląda i jeszcze Yoda na mnie szczeka, żebym się pospieszała).