Jump to content
Dogomania

kaerjot

Members
  • Posts

    4268
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaerjot

  1. Z siatką tak samo robi pies sąsiadów, tyle, że on nie ucieka na wieś, tylko do nas. Jest bardzo towarzyski i jak jego ludzi nie ma w ogrodzie, to przychodzi sobie do nas.
  2. No to ładnie, Celinka się zakochała. I co to będzie na koniec turnusu?
  3. [quote name='Yona']Bo tam windy ni ma. Rolf rzuca się na dzieci w windach, na werandach nie! :evil_lol:[/quote] Yona - powinnaś udzielać porad właścicielom psów:diabloti: Może by nie pomogło, ale ubaw gwarantowany:evil_lol:
  4. [quote name='brazowa1'] ma fryzurke wybrana przez moja kolezanke z fantazja [/quote] No to nie mogę się doczekać
  5. Moje dwie staruchy robią kupala raz dziennie, czasami się któraś zapomni i przetrzyma dłużej, ale to baaardzo rzadko. A jak z jej jedzeniem? Ma cały czas? Bo moje są brdzo uregulowane, tez dlatego, że jedzenie mają dwa razy dziennie, zawsze o tej samej porze, to i kupa zawsze o tej samej porze. A swoją drogą, jak to miło tak od rana pogadać o kupie, z kimś kto "czuje" temat :)
  6. One są piękne, szkoda mi ich, że nie mogą pobiegać "po wsi". A może udałoby się wyznaczyć im godziny, w których wszyscy mieszkańcy będą zamknięci w domach? A one by szalałyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy.
  7. [quote name='Celina12']Kasiu Ty już możesz do mnie przyjechać....nie musisz być jamnikiem:diabloti: [/quote] A będziesz mnie otulać kocykami? Pozwolisz robić nocne ataki na lodówkę?
  8. Czy Ty zamierzasz ją ugotować? I dlatego tuczysz? Ja przepraszam, ale mam dziś kiepskie skojarzenia.
  9. Masz rację, ona nie wybija. Na szczęście nie przyszło jej to do głowy, nawet jeżeli sąsiad zabierze ją na spacer i później zostawi w ogrodzie, to Yoda nie ma takich pomysłów, żeby uciekać. Ona czeka, siedzi, wypatruje i nasłu****e, cała jest jednym, wielkim czekaniem.
  10. O rety!!! Celinka, urządza "pieskie wczasy". To ja chcę być w następnym wcieleniu jamnikiem, na wczasach u Celinki.
  11. Kiedyś miałam nadzieję, że ona w końcu się tego nauczy, ale moja nadzieja, już zdechła. Staram się minimalizować jej stres, jestem z nią kiedy tylko mogę, wszelkie sprawy prywatne staram się załatwić nielegalnie w godzinach pracy, więc nigdzie nie wychodzę już później. Wieczorami staram się zabierać ją na długie spacery, jak tylko się uda to z jakimś jej psim kumplem. Ona później, tak po 2 tygodniach już się uspokaja, zapomnina, przyzwyczaja do nowego trybu życia, ale czasami jakieś zdarzenie obudzi "demona", który drzemie w jej umyśle i znowu mała ma doła. Nie chcę podawać jej środków uspokajających, bo co to za życie, na prochach. Zresztą ona nie zawsze tak się zachowuje, a lekarstwa musiałaby przyjmować regularnie. Niedługo przyjadą moi rodzice, Yoda ich zna i lubi, więc będzie lepiej. Czasami się zastanawiam, skąd w niej te "demony", przecież była malutka, powinna zapomnieć. Ale z drugiej strony, podobno to czego pies doświadczy przez pierwsze cztery miesiące życia, pozostanie w nim już na zawsze. Jak się do tego dołoży wrażliwość i skłonność do histerii, to mamy Yodę. Najgorsze, dla mnie jest to, że ona daje mi tak niesamowite poczucie bezpieczeństwa, jest bardzo czujna, gotowa, pomimo własnego lęku, bronić mnie przed złem, a ja nie mogę dać jej tego samego. Gdy jesteśmy razem wszystko jest ok, gdy musimy się rozstać, jej świat rozpada się. Przepraszam, za marudzenie, ale dziś wychodząc z domu, znów słyszałam jej wycie, a nie mogę rzucić wszystkiego i jechać do domu, zwyczajnie nie mogę.
  12. Nikt nie krzyczał, to ona budzi sięz krzykiem, jak przerażone dziecko i moczy się pod siebie. Niestety wczoraj znowu......................... Rano zaspałam, bardzo się spieszyłam i byłam podenerwowana, pewnie uznała, że skoro pani wyszła z domu zdenerwowana, to już nigdy nie wróci. Siedziała w sypialni, na łóżku, bo wtedy widać drogę do domu, wyła i sikała pod siebie. Dopiero o 14, wrócił do domu sąsiad, który ma klucze, poszedł do niej, zabrał na spacer, pobawił się i Yoda się uspokoiła. Po powrocie z pracy prałam i sprzątałam do 1 w nocy, trudno. Tylko tak strasznie mi jej żal, jest u nas już 2 i pół roku, czy kiedykolwiek uwierzy, że już nigdy nie zostanie porzucona................... Zajęcie TZ-a, nie pomaga jej. Za każdym razem, gdy on wyjeżdża, ona przeżywa porzucenie od nowa. Biedna, biedna mała.
  13. [quote name='mar.gajko']NIE chce spać pod kołderką. Co robić?!?!?[/quote] Uwiązać :mad:
  14. Kitka widocznie ma w sobie pielęgniaskie powołanie.
  15. Strasznie mnie rozśmieszyła fotka, gdzie Migotka udeptuje bulwy, pokazałam ją więc innym, niech też się pośmieją. Nikt, absolutnie nikt nie zauważył, że Migotka jest inna, ona te oczy ma namalowane genialnie.
  16. A dlaczego Wy już macie tyle kwiatków??? A u nas jeszcze nie ma, idę chlipać :(
  17. Tak właśnie zauważyłam, że ostatnio rozmowy na dogo wymagają większej inteligencji, jakieś zaburzenia czaso-przestrzeni lub horyzontu zdarzeń tu występują.
  18. Chcesz poznać wolontariuszkę Wiolę? Przyjdź do schroniska, dnia............. Do każdego zaadoptowanego psa, buziak od Wioli gratis. :diabloti::diabloti::diabloti:
  19. Brązowa, a może by tak przed północą gonić nas do pracy umysłowej? 1. Dzień wietrzenia klatek. 2. Amnestja? Ty zdecyduj! 3. Przyjdź, poznaj, pomóż. 4. Sprawdź nas!!! Może jest u nas Twój przyjaciel!!! 5. Dzień otwartych serc.
  20. Na takie dzidzie to można patrzeć, patrzeć, patrzeć, patrzeć, ........................., patrzeć.
  21. Się rozmazałam ze śmiechu. :megagrin::megagrin::megagrin: :megagrin::megagrin::megagrin: :megagrin::megagrin::megagrin: Migota jest genialna.
×
×
  • Create New...