-
Posts
4268 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaerjot
-
Czekoladowa rewelacja.Roczny piesio,oryginał. WYADOPTOWANY
kaerjot replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Ale ma śmieszne uszy :) -
Zuza ma się dobrze, z fotkami mam kłopot, bo Yoda jest straszliwie zazdrosna o aparat, ale spróbuję. Panna Z już nauczyła się całego domu, teraz powoli uczy się ogrodu. Zdaniem psa bezczelność tej koty nie zna granic, ona nic sobie nie robi z praw własności, wyjada z psiej miski, śpi w psim legowisku i bawi się psimi zabawkami ;)
-
[quote name='brazowa1']Trzymajcie mnie![/QUOTE] Ale po co?
-
A czym Koks jest ? ;)
-
Teraz wcale po nim nie widać, że on pudel. Ładnie wygląda, ale nie pudlasto.
-
Nie sadziłam, że to kiedys napiszę - Gromit ma DOM
kaerjot replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Może i utył, ale dla mnie najdziwniejsze, że haszczak w nim jakby zanika, craz bardziej owczarka przypomina. Zapatrzył się? -
[quote name='brazowa1']bije inne zwierzaki????[/QUOTE] Koty nie biją, koty drapią. I nie wyzywaj mnie od zwierzaków.
-
Rafał dzwonił, że dziś Zuza skorzystała z publicznej miski i kuwety. Jeszcze trochę i będzie spała z Klarą i Gizmem na szafie :)
-
Yoda ciągle przeżywa nowego kota i kaganiec to straszak dla niej, wystarczy, że pokażę i pies odpuszcza ;) A Zuzie przydałyby się jakieś osłonki na pazurki, bo rzeźbi w naszych rękach, w psim nosie i w kocich futrach ;)
-
[IMG]http://images45.fotosik.pl/832/474485be973e26bamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/824/eb6cac4946f13b85med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/778/50621e91b4fe7bdemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/830/47a597c15d586957med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/784/d63b7cdbb6ae9902med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/778/3ff027e4c12d77efmed.jpg[/IMG]
-
Kastor. Kolejny wielkopies,który miał przechlapane.
kaerjot replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nawet nie wiadomo co napisać -
Na razie nie chcę jej błyskać aparatem, żeby jej nie straszyć. A można jakoś wleić sam dźwięk? Yoda leży pod drzwiami pokoju Zuzy i wciąga powietrze z zapachem nowej domowniczki, ten dźwięk psiej inhalacji jest zabójczy.
-
Wczoraj wieczorem Rafał poszedł do kota, a ja miałam tam przyjść za chwilkę, ale wiecie jak to bywa, jeszcze tylko umyć kubeczek, nastawić budzik, dosypać kotom jedzenia, itd. Zeszło mi jakiś czas, wchodzę, a tam na kanapie siedząc śpi Rafał, a obok niego, jeszcze nie przytulona, ale bliziutko śpi Zuza. Kochana dziewczynka. Czasami jeszcze przestraszy się nagłego gestu lub głośnego słowa, ale wbiega do budki, tylko na chwilkę. Wygląda i gdy tylko zorientuje się, że nic złego się nie dzieje wychodzi i szuka kogoś do głaskania. Dziś rano to nawet przywitała mnie cichutkim miauczeniem :)
-
Stworek. O psie ,który poznał głód. W DT u Telmy.
kaerjot replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się Telmo -
Wszystko ok :) Rozczula mnie do łez, bo wygląda jakby nie mogła się nagłaskać, ma taką zdziwioną minkę, jakby mówiła [I]"Naprawdę macie czas i chęć mnie głaskać? Chce Wam się? I nie przestaniecie? I przyjdziecie do mnie jeszcze? I znowu będziecie głaskać?"[/I] W kuwecie ląduje grzecznie wszystko to co powinno tam wylądować, dziś rano nerwowo biegała wkoło mnie, gdy sprzątałam jej kuwetę, nie bardzo wiem o co szło, może się denerwowała, że jej kupkę kradnę. Co do jedzonka, to sucha karma na początku była bardzo mniam, aż do momentu odkrycia konserwy dla kotków - to jest pychaaaaaaaaa, wsuwa jak samochodzik i ciągle chciałaby jeszcze. Oczywiście suche też jest jadalne, ale to już nie to. Dziś rano biegnąc do miseczki, do rąk głaskających, czy do budki zdarzało jej się po drodze, jakby od niechcenia popchnąć łapką myszkę :)
-
Gdy odeszła Zuzia, to był szok, ona w sobotę wyglądała i zachowywała się jak zawsze, w niedzielę nie miała apetytu, za to miała rozwolnienie, w poniedziałek zabraliśmy ją do weterynarza, niewydolna wątroba, zapalenie trzustki, próbowaliśmy, ale z godziny na godzinę było coraz gorzej, zwracała nawet wodę, nie miała sił by chodzić, we wtorek weterynarz dał jej kroplówkę, żeby ją nawodnić, trzymałam ją na kolanach, a ona walczyła już o każdy oddech, pozwoliliśmy jej odejść. Nawet nie myśleliśmy o nowym kocie, właściwie to staraliśmy się wcale nie myśleć. W środę w pracy siedziałam i bezmyślnie przeglądałam dogomanię, te wszystkie wątki nieszczęśliwych stworzeń, pozbawionych miłości, radości i nadziei doskonale oddawały stan mojej duszy. Na jakimś nowym sopociaku Wiola napisała, że więcej zdjęć jest na stronie schroniska, więc kliknęłam, a tam przeszłam na zakładkę koty do adopcji. Było tam to zdjęcie, które wkleiłam wczoraj i podpis Zuza. Pół godziny dochodziłam do siebie w firmowej łazience, w domu pokazałam ją Rafałowi. We czwartek rano ustaliliśmy, że nie. Mieliśmy całe mnóstwo argumentów, a to Yoda, która nie lubi innych kotów niż jej własne, a to Klara staruszka, której należy się spokój itd Naprawdę argumentów "przeciw" było mnóstwo, argumentów "za" nikt nie wymieniał. W pracy zadzwoniłam do schroniska, zapytać o Zuzę, czy jest, jaka jest itp. Później napisałam sms-a do Rafała, oczywiście zgodził się pojechać w sobotę do schroniska. Oczywiście jechaliśmy, żeby sie rozejrzeć. Oczywiście nic jeszcze nie było postanowione. Oczywiście oboje oszukiwaliśmy się, transporter zabrany, ręcznik i wkłady do transportera zabrane. Na miejscu weszliśmy do kojca i pani szukała Zuzy, przez otwór w budce było widać słomę, szmatki i czasami kawałek futerka. To futerko poznam zawsze i wszędzie, na początku i na końcu świata, nawet jeżeli wystaje go kawałek wielkości paznokcia. Wszystkie argumenty "przeciw" pozostają w mocy, ale jest jeden niepodważalny argument "za" : TO JEST ZUZA. Cokolwiek to znaczy, wiem, że to inny kot, nie jest zamiennikiem, wcieleniem, reinkarnacją, jest sobą, ale jest też moją Zuzą.
-
A bo to jednego ;) Właśnie zrobiła siku prościutko do kuwety!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
No więc tak: Zuzka siedzi w budce na kocim drzewku, uwielbia wsadzamy tam ręce i ją głaszczemy, drapiemy itd, rozkłada się wtedy kołami do góry, mruczy sobie po cichutku i ugniata łapkami. Straszliwy z niej pieszczoch i widać, że potwornie jej tego brakowało. Z budki wychodzi za jedzeniem, ale tak troszkę czujnie, niestety na razie musimy ją wyciągać na różne zabiegi, ale może nam wybaczy. Wczoraj z nerwów wszystko co się da zrobiła w transporterze, tak więc kuweta dziś rano czysta, stosunek Zuzki do niej nieznany. Za to do myszki stosunek znany - co to? Ciekawe, ale nie wiem jeszcze o co chodzi.
-
A kuku: [IMG]http://images47.fotosik.pl/791/10b0aa63205ac7f5med.jpg[/IMG] Znajdź różnicę: [IMG]http://images40.fotosik.pl/772/3785e2a23ce834aamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/789/a1b78f8d2e00affamed.jpg[/IMG]