Jump to content
Dogomania

Moriaaa

Members
  • Posts

    3023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Moriaaa

  1. [quote name='doddy']Ja Wam chipa mogę sprawdzić w największej bazie chipów jak chcecie tylko na pw poprosiłabym numerki.[/quote] Już wysyłam. Sprawdziłam na [url]www.identyfikacja.pl[/url], ale tam nie ma:(
  2. [quote name='saskia']..no bo jeżeli komuś chciało się psa czipować, to chyba nie zależało mu na jego powolnej agonii. Może go ktos np ukradł, a potem wyrzucił? [/quote] Psiak jest ogólnie zaniedbany...więc jeśli miał właściciela...to dlaczego do jasnej cholery doprowadził psa do takiego stanu??? :( Czipować mógł, bo np. chciał wyjechać z psem za granice...czip to nie jest dowód na posiadanie odpowiedzniego właściciela...popatrz ile takich zaczipowanych...a nawet wytatuowanych siedzi w schroniskowych boksach. Oczywiście pójdą ogłoszenia...ale właściciel będzie musiał miec dobre wytłumaczenie:mad:
  3. Może i nie świadczy, ale jak w przypadku reszty psiaków które przeze mnei przeszły(poza paroma jamnikami:crazyeye::evil_lol:), nie okazał ŻADNYCH objawów agresji...czy też chęci dominowania...bo zapewne o tym piszesz. Psiak jest wykończony do granić, w lecznicy dał przy sobie zrobić wszystko nawet bez mruknięcia...i pomimo swojego stanu, cały czas podawał łapki ;) Oczywiście nie mam zielonego pojęcia co z cielaczka wyjdzie jak dojdzie do siebie, ale wierzę, że to taki kochany cielaczek... Ciotka nie strasz mnie, bo dzisiaj znowu do niego jadę i wolałabym aby mnie nie zeżarł...ja w jamnikach gustuje...no ale co miałam zrobić jak to ciele mi na drodze stanęło???;)
  4. Jak tylko go znaleźliśmy, zadzwoniłam do Marty z Rottki. Mam nadzieję że dziewczyny jakoś pomogą. Aha i jeszcze jedno, psiak ma czipa...tylko co z tego skoro nie ma ogólnopolskiej bazy...nic po czipie nie znajdziemy:( Mam zamiar obdzownić wszystkie łódzkie lecznice czipujące psy..może to coś pomoże...choć sądząc po stanie psa...szuakmy właściciela aby go pociągnąć do konsekwencji wyrzucenia psa, niż właściciela któremu pies zaginął. Cecha charakterystyczna to brak palca u lewej przedniej łapki.
  5. Wczoraj na poszukiwaniach zaginonej Azy (która mam nadzieję się znajdzie), poza wieściami odnośnie poszukiwanej, znalazłyśmy 6-cio letniego rottka. Pies został najprawdopodobniej wywalony na osiedlu w KAGAŃCU!!!:angryy: Z opowieści osiedlowych "psiarzy", błąkał się po tym osiedlu od wczesnego rana, gdzie był wczesniej trudno stwierdzić. Pies wyglądał masakrycznie, jest wycieńczony, brudny, wygłodniały, zataczał się na nogach, nie miał siły iść:( Zabrałam do weta, napoiłam, nakarmiłam i zawiozłam do hotelu. Teraz już bezpieczny, dochodzi do siebie. Popołudniu jedziemy na kolejny zastrzyk. Psiur przesympatyczny, wyjątkowo spragniony pieszcot, kładł co chwila ten swój wielki łeb na moich kolanach i błagał o dotyk. [IMG]http://images21.fotosik.pl/356/70cafd26ab9fa04e.jpg[/IMG] [IMG]http://images12.fotosik.pl/57/94df394d094dddf8.jpg[/IMG]
  6. [quote name='Dada']A co ze szczeniakami? ....... Może warto poczekać aż się suka oszczeni i odchowa młode? Szczeniakom dom się znajdzie.. A szczenna suka na chwilę obecną.. :shake: Słabo widzę szanse :placz:[/quote] Myślę że po zakończeniu kwarantanny powinno się wykonać sterylkę aborcyjną, a nie czekać aż pojawią się na swiecie kolejne puchate kundelki, które za kilka lat powielą los mamusi.:roll:
  7. Jewka..oczywiście tylko napisz mniej wiecej o ktorej będzie kolega w Łodzi abym mogła dowieźć laleczkę z tymczasu.
  8. Jewciu..sterylka była we wtorek tak jak napisałam powyżej. Sunieczka zniosła ją dobrze, co prawda po powrocie do domku , wyjęła sobie sama wenflon, ale generalnie wszystko oki. Dzisiaj wizyta kontrolna, a szwy jesli transport jest na ten piątek to już chyba u siebie zdejmiesz ;) Ma założone szwy wchłanialne, ale jak się wchłaniają to potwornie swędzi, więc tak czy siak lepiej je wyjąć niz czekac aż się wchłoną. Sunia nie jest w łodzi tylko cały czas na tymczasie u rodziców TZta. Ale myślę że jeśli transport dojedzie po nia do Łodzi to rodzice ją tu przywiozą. Kiedy ten transport cioteczko??? Jutro???
  9. [quote name='Reno2001']... może jakoś uda mi się podjechać do schroniska i oglądnąć małą. [/quote] Ciotka ja Cię widze w sobotę w schronisku:mad::evil_lol: Naprawdę brakuje ludzi aby ogarnąc te wszystkie bidy, stąd brak możliwości brania "pod skrzydełko" kolejnych psiaków. Ale mam nadzięję, że cioteczka Reno się "wkręci" i jakoś damy radę ;)
  10. Olguś, właśnie jestem po rozmowie...no i dupa. W Łodzi nie ma pożądnego neurologa!!!:( Powiedziała , że niestety tylko Wawa:( Więc laleczka chyba będzie musiała poczekać...
  11. Fineczka już po strerylce :) Teraz tylko czekamy na transport ;)
  12. [quote name='tanitka']dobra, ale wiesz ze jak okarzesz sie nie adopcyjna to zostaniesz na zawsze w DT??:razz:[/quote] No wiesz co ciotka..sugerujesz, że ze mną aż tak żle???:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Od razu nieadopcyjna...nieładnie..nieładnie:mad: Z drugiej strony, z tego co widziałam na fotach z Twojego DT to nie byłabym zbyt marudna gdyby ta adopcja miała się dłużyć i dłużyć i zostałabym przez zasiedzenie..oj tak, jestem ZA:eviltong: Ale Ty dobra ciotuchna jesteś:loveu:
  13. Gosiu to takie foczydełko jest...doopolek grubaśny...łepek malutki...i całe ciałko pełne miłości do ludzi...cudo nie pies:)
  14. Ehhhh.....:loveu::loveu::loveu: Tanitko...Ty to masz taką rękę do tych domków z ogrodem...wiesz..a może mnie weźmiesz ciotka na tymczas co??? I taką fajną chałupkę mi znajdziesz??? Ja się chętnie w takie miejsce wyadoptuje:eviltong::eviltong::eviltong:
  15. Rocky jest już w naszym hoteliku. Chłopak maksymalnie otworzył się na świat. Teraz na widok człowieka zamiast kulić się ze strachu, wita z uśmiechniętym ryjkiem i ogonkime który chce mu się urwać z radości:loveu: A cała droga do zaufania zajęła mu trzy dni:crazyeye::crazyeye::crazyeye: On tak bardzo potrzebowała człowieka....był spragniony kontaktu, pieszczot, drapania za uchem..nawet brzuchol wywala do pogłaskania. Oto Rocky. [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/8184/schron003zr4.jpg[/IMG] A taki jestem chudziutki. [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/624/schron021gu0.jpg[/IMG] [IMG]http://img296.imageshack.us/img296/9470/schron022uz0.jpg[/IMG] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/344/schron023dp2.jpg[/IMG] [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/9583/schron025gi4.jpg[/IMG]
  16. Steryylka przełożona na wtorek. Lekarz stwierdził, że weekend byłby zbyt ryzykowny z uwagi na upał. Jewka, czy transport przyjedzie po sunie do Łodzi?
  17. Szukamy cały czas... To bardzo przerażona psina, więc tylko do doświadczonej osoby.
  18. Olenka dzięki za foty:) A Antoni faktycznie kluseczka się zrobił ;)
  19. Przepraszam za milczenie, ale nie było mnie w domu. Więc wczoraj rozmawiałam z p.Krysią, sunia dostaje wciąż leki..nie pamietam nazwy ale cos na "A". Operacja najprawdopodobniej nie będzie konieczna. Łapki ślicznie się zagoiły, to co miało odpaść odpadło, i teraz wszystko wygląda ślicznie (jeśli w tym wypadku mozna to tak ująć).
  20. Kolejne wieści z domku Księcia:) [quote]Księciu ok. przyzwyczaja się szybciej niż myśleliśmy. Nie odstępuje mnie dalej niż na dwa metry. Śpi przy naszym łóżku. Ja na dół to on za mną, ja do góry, on też. Moja córka powiedziała, że on chodzi za mną jakby był na wędce. [IMG]http://www.collie.intertel.net.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG]. Dzisiaj zaczął oszczekiwać przechodniów!! Czuje się już u siebie!!! Jak wracamy ze spaceru to sam na nasze podwórko zakręca [IMG]http://www.collie.intertel.net.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG]. Jest wspaniały! Kiedyś ludzie mi opowiadali, że psy ze schronisk to są bardzo kochane...., ale do głowy mi nie przyszło, że aż tak. A co do imienia to zostaje Prince ( żadne inne do niego nie pasuje ) z resztą on jest taki książe. Delikatny, czysty z gracją. Pozdrowienia dla tych, dzięki którym jest u nas Prince. [COLOR=red][/COLOR] [/quote] :loveu::loveu::loveu::loveu:
  21. Moriaaa nie ma żadnych informacji, bo jeżdziła, jeżdziła, jeżdziła. Nawet na zdrowiu być nie mogłam, bo Ksieciunio miał kastrację, abym go mogła w końcu do domku odstawić :/ Jak tylko cos będe miała napisze. Na razie wiadomo z tego co napisały dziewczyny, że suczydło przyjazne, koffane...no i tyle. I tak dobrze że można było ja na akcję zabrać:) Jak bede w schronie, zobacze czy mała jeszcze jest.
  22. No już pisze, pisze. Książe pojechał do tej pani. Domek bomba:) Ogródek, dwójka dzieci:) Domek w lesie..cuuuudnie:) Psiak został przed adopcja wykastrowany, żle zniósł kastrację( następnego dnia gorączka i opuchniety worek), ale już jest oki. Cała rodzinka zakochana w Księciuniu :) To fotki z nowego domku :) [IMG]http://images21.fotosik.pl/319/7d46de04dd611b5f.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/319/c66b1f1df608674c.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/319/89e242c030ed50f1.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/319/cfee7e8c0a564fd1.jpg[/IMG] A tak pisze o nim nowa Pancia :) [quote]Dzisiaj siedzi przed domem i obserwuje, obserwuje, obserwuje. Zastanawialiśmy się czy nam w domu "narobi", ale nic z tych rzeczy. Poszedł w najdalsze miejsce. To był jedyny raz kiedy sie oddalił od nas dalej niż na metr. Zdecydowanie się lepiej czuje. Je, pije i opuchlizna schodzi. Dzisiaj wybieramy się do weterynarza.[/quote] [quote]Prince coraz lepiej się czuje. Biega nawet za kijem zaczyna się z nami bawić i w zabawie podgryzać. No i jeszcze podaję łapę![/quote]
  23. [quote name='Czarodziejka']Czy mi się tylko wydaje, ale na ostatnim zdjęciu ona ma bardzo opuchnięty brzuch...?[/quote] Haaallooooo..cioteczko...te łyse zdjęcia Wołgi (przeklejone z początku wątku) są nieaktualne..te powyżej jak najbardziej aktualne. Wołga nie jest już łysa..i nie ma już opuchnietego brzuszka...
  24. Tak Wołga wyglądała na początku..teraz po leczeniu wygląda dużo lepiej. [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/8348/aleb2ml2.jpg[/IMG] A tak już obrastające nóżki:) [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/9431/aleb1ek7.jpg[/IMG]
  25. Gerda ma problem...a właściwie ja [IMG]http://www.collie.intertel.net.pl/forum/images/smiles/005.gif[/IMG] Gerda (owczarek collie ) nienawidzi rowerów..nienawidzi (albo boi się) ich do tego stopnia, że nawet z daleka jak zobaczy rower (nawet stojący) drze się jak opętana, zapluwa pianą, lata na smyczy. Za chiny nie mogę jej tego oduczyć. Grożby..prośby nie zdają rezultatu. Dodam, że jeżdżenie z nią na rowerz...lub jesli jedzie rower a na nim ktos z nas...traktuje to zupełnie normalnie. Natomiast obcy na rowerze to tragedia:( W tym momencie wychodzenie z Gerda na spacer po osiedlu (dobrze że mamy pola zaraz obok mieszkania) to prawdziwa masakra. Pies na smyczy wścieka się co chwila, drze pycha..wygląda jakby miała ochotę zagryżć tego rowerzyste...raz się zagapiłam i w odpowiednim czasie nie złapałam-dopadła rower, a właściwie przednie koło...i w zęby..i gdyzie i drze sie przeokrótnie. Co ja mam zrobić??? Moze ktoś miał podobne doświadczenia i jakoś się udało??? POMOCY!!!!
×
×
  • Create New...