Jump to content
Dogomania

Chrzan

Members
  • Posts

    128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chrzan

  1. Strasznie szkoda mi tego psiaka. Właśnie dzieki pani Agnieszce miałam psa, ale miał wypadek i tego nie przeżył. Teraz też mam psa dzięki Azylowi, psiak stary chory i generalnie był u mnie na tymczasie (ale już go nieoddamy i z tymczasu zrezygnowaliśmy po tygodniu) bo inaczej pies trafiłby na Paluch (pies nie miał nawet gdzie się schronić przed zimnem a to był marzec) w azylu nie ma miejsc. Będę jechała do psiego Anioła i mogę porozmawiać z panią Agnieszką, może warunkowo go przyjmie albo chociaż coś doradzi, a może chociażby wspomoże doddy. Ja chodów tam nie mam, ale wziełam od nich dwa psiaki i mnie jest łatwiej niż osobom, których pani Agnieszka nigdy na oczy niewidziała. Finansowo nie mogę pomóc, bo sama od mamy pożyczam ciągle :) .
  2. Co do Azylu, to mam stamtąd psa. Legion nie chodzi o to aby mieć chody u pani Agnieszki. Oni naprawdę mają tam przepełnienie. Psy z Azylu (te które są do adopcji), są nie tylko na terenie przytuliska. Jest dużo psów w domach tymczasowych w różnych klinikach (ja znam 3 kliniki gdzie są na przechowaniu azylowe psy i nie jest to koniecznie ze względu na ich zdrowie, tylko z braku miejsca). Co do finansowania leczenia Antka, czy też innego psiaka, to też jest faktem że można o to się postarać, ale tylko na warunkach Azylu. Ja z moim psem przygarniętym od pani Agnieszki, jeździłam do trzech różnych klinik w zależności co było psu. Szczepienie jakiś mały gabinet niedaleko Azylu, badania gdzie indziej, operacja też gdzieś indziej. Pani Agnieszka nie zgadza się na weterynarza z innej kliniki, ponieważ w tych co ma otwarte rachunki, psy azylowe mają niższe koszty leczenia (chociażby), ale też z tego względu, że fundacja ma też wgląd w sytuację psa. A niestety takich możliwości nie miałaby, gdyby osoby zgłaszające się do fundacji mogliby korzystać z dowolnie wybranych wetów.
  3. Mój mąż jest w czasie załatwiania sobie pracy w policji (bradzo prawdopodobne że ją dostanie), tak się składa, że to jest ten resorcik z psami policyjnymi. Mam pytanie, czy jest jakies rozgraniczenie w naszym prawie, że pies po tresurze policyjnej, czy na jakiś innych zasadach ?? I również czy przez "naszą władzę" takie psy są traktowane inaczej. Ja słyszałam, że pies po tresurze policyjnej i będący "pracownikiem policji" (bez względu na wielkość i rasę )może chodzić bez smyczy i bez kagańca jako pies, który sluży społeczeństwu. Tak się zastanawiam czy to jest prawda ???
  4. Ja chciałabym mieć pieska reproduktora, ale to kiedyś w przyszłości. Teraz mam "kundlicę" pospolitą :) i drugiego psa ( powiedzmy że to kaukaz). Poznałam dziewczyę, która ma Filę z metryką i ona stwierdziła, że dopuści sunię do psika (również z metryką), bo chcą mieć szczeniaki. Zaznaczam, że mają 100% domek dla 4 z nich. Pytałam co się stanie z resztą odpowiedziała mi, że nie wie. I co z taką babą zrobić ????
  5. Ja jakoś nie jestem za psami z rodowodem, nie dlatego że sa lepsze gorsze. Jest to kwestia tego, że to tak naprawdę pies przygarniał mnie. Mam w domu dwa pieski, jeden mała sunia (typowy kundelek, wygląda jak ow. alzacki tylko sięga uszami do kolan) którą jak poszłam obejrzeć to jak wychodziłam (od bardzo kochanej pani) to zaczęła tak piszczeć, że od razu ją pokochałam. Drugi mój piesek to "owczarek kaukazki" bez rodowodu i tak naprewdę oprócz wyglądu to to nie ma nic wspólnego z ta rasą. Gdyby człowiek, który miał przede mną mojego "kaukaza" i zapłacił kilka lat temu (jakies 10-12) to na pewno nie trafiłby do mnie z powybijanymi zębami, Przerostem prostaty na dwie pieści weta i zwyrodniemiem kręgosłupa na częci od miednicy do szyji. Nie mówie, że przygarnianie psa jest złe bo sama to robie jeśli mam taką możliwość, ale jeśli mam zaplacić za psa to chcę takiego jak sobie wymarzę a nie takiego który jest taki sam z wyglądu, tylko charakter trochę nie tego. Jakieś 10 lat temu nieprzypilnbowałam mojej suni (4 szczeniaki), mogłam je posprzedawać jeden poszedłby jako coli czarno biały a reszta jak to matka "owczarki alzackie" Jak jwszcze mieszkałam z rodzicami przygarnęłam sunie "owczarek podchalański" miała wtedy rok. Niestety ma charakterek podchalana, ale wygląd jak bielusieńki golden :)
  6. O kurde to wygląda jakby te biedne psiaki byly na jakimś złomowisku a nie w schronisku z Warszawy.
  7. Mnie się wydaje, że problem się zaczyna już na samym początku. Przyjmowani na etat (z tego co czytałam) nie są to ludzie, Którzy posiadają kwalifikacje i chęci (oczywiście nie wszyscy) aby poomóc tym zwierzakom tylko są to ci co mają plecy. Przede wszystkim gdyby dyrekcja schroniska miała inne podejście byloby już lepiej. Robienie prowizorek już samo w sobie to strata pieniędzy. Mieszkam w Warszawie od urodzenia i niesłyszałam aby Paluch organiazował dużo jakichkolwiek akcji. Jeśli już są to tylko chyba dzięki fundacjom i wolontariuszom a dyrekcja też powinna mieć swoje pomysły. Jak byłam w liceum (fakt ze to kilka lat temu) Dyrekcja mojej szkoły zaproponowała, że przywiezie swoich uczniów aby pomogli (czywiście tylko chętnych). Mieliśmy liste 50 osób, które faktycznie chciały pomóc i pewnie kilka psów znalazło by domki. Niestety dyrekcja mojej szkoły spotkała się z odmową. Z tego co tu czytałam to jednak miałam racje bojąc sie wysłac tam pieniądze ( nie mam takiego odczucia pomagając innym schroniskom finansowo) Na Palucha dawałam tylko rzeczy. Co do psów w schroniskach w całej Polsce niestety chyba niewiele sie zmieni dopuki ludzie będą mogli sobie zwierzęta "wymieniać". U mnie na podwórku mieszka dziewczyna która w ciągu roku miała chyba ze 4 rózne psy bo coś tam niepasowało. Z resztą gdzieś też opisałam sytuacje jaką miałam z rodzicami (w sumie to to samo). Ok w przypadku psów rasowych jest możliwa wymiana u hodowcy, ale kto przyjmie spowrotem kundelka?? Ja akurat przez dlugo okres czasu miałam kundelki w domu bo albo znalazlam albo coś tam było w każdym badź razie zawsze jak podjęłam decyzje, że pies jest mój to niezważając na nic był nim do śmierci. Jeśli ja psa nie chciałam lub nie mogłam być szukałam mu domu do skutku nieoddajac do schroniska i latając po weterynarzach ( w sumie czasami miałam wrażenie że sama mam schronisko dla zwierząt). Biorąc pod uwagę jaka jest sytuacja prywatnych przytulisk gdzie nie ma kasy ale jest chęć pomocy zwierzętom i miłość do nich wydaje mi się, że jest im o wiele lepiej niz w niektórych prywatnych schroniskach mimo, że czasami te psy mogą niedojadać, ale samopoczucie psów jest dużo lepsze. Poza tym też już o tym pisałam dopuki w schroniskach będzie tyle zwierzat niestety nie ma możliwości dobrania psa do człowieka, ponieważ nie sposób poznać 600 psów. Sama mam sunie ( która nie jest sterylizowana) ale zawsze pilnowałam jej w czasie cieczki, raz uciekła ale tego samego dnia poszłam na zastrzyk i szczeniaków nie miała. Ale tak jak rozmawiam na spacerku z pieskami z ludźmi jak rozmowa schodzi własnie na szczenięta zdarza się dość często jak ludzie mówią, że dopuścili sunie specjalnie bo powinna mieć szczeniaki. Dla mnie to jakaś kompletna bzdura. Teraz mam sunie drugą już (żegnajcie marzenia o hodowli :) )która jest psem rasowym ale niesty od pseudohodowcy (2 miot w roku :( ), która jeśli zdrówko pozwoli będzie sterylizowana. Przepraszam, że tyle o sobie ale jakoś łatwiej mi jest przedstawić mój tok rozumowania na własnych przykładach. Co do Palucha jeszcze błedem byłowymienianie "starych" wolontariuszy na "nowych", ponieważ teraz to już nikt nie zna tych psiaków i jest większe prawdopodobieństwo, że ludzie będą zwracać zwierzęta bo coś jest nie tak. Teraz to chyba tylko garstka ludzi wie które zwierzęta tylko do domu z ogrodem, które do mogą być z dziećmi. Ja osobiście nie wiem czy teraz zaryzykowałabym wzięcie psa z Palucha, ponieważ jestem osobą młoda będę chciała mieć dzieci a niestety uważam jeśli psiak byłby agresywny w stosunku do dziecka oddałabym. Oczywiście nie mówie tu o podchodzeniu psa do dziecka obwąchiwaniu go czy nawet powarkiwaniu lub w późniejszym okresie jak już dziecko starsze i meczy zwierzaka lekkim ugryzieniu czy szturchnięciu. Niestety albo stety nie jestem panikarą pod tym względem i mogłoby przez to dojśc do tragedii.
×
×
  • Create New...