ja ogromnie się raduje, że Bunieczka dochodzi do siebie, te rany były bardzo poważne, był duży ubytek skóry i mięśni, nawet scięgno było zajęte przez martwicę a tu tak pieknie sie zrosło, Ogromne podziekowania dla Pana doktora, który czuwał i był przy Buni cały czas.
...... wpatrzona w aparat bo ciotka za apatatem ciacho ukrywała i Buńka sie bardzo niecierpliwiła az przytupywała:)
....... koło ogonka to taki guzek jaki czesto mają starsze psy, taki tłuszczak, z którego mozna wycisnąć :hmmmm: no takie coś.......