-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mosii
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
mosii replied to mosii's topic in Już w nowym domu
ja już pisałam w tamtym wątku, transport na tej trasie mam. Ale co z pieniędzmi. ja niestety :shake: -
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
mosii replied to mosii's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanna']Oglądałam sobie zdjęcia Pelego jak przyszła nasza córcia. Myślała, że to Gabza. Mąż też dał się nabrać. Rzeniu w przyszłym miesiącu wpłacę troszkę więcej. Niestety nie pracuję, więc moje możliwości są mocno ograniczone.[/quote] Kaszanna myslę, ze na razie pienazkow nam wystarczy:loveu: hotelik jest(będzie-ale pienążki juz są) do końca marca:loveu: [B][SIZE=5][COLOR=deepskyblue]Pele dziękuje wszystkim za wpłaty:loveu: :loveu: [/COLOR][/SIZE][/B] -
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
mosii replied to mosii's topic in Już w nowym domu
:kciuki: :kciuki: :kciuki: -
Tylko nie On... Pepiniu to już rok....
mosii replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
eh.............................. -
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
mosii replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Konisia i co u Drenia???? jak wyglada sprawa z domkiem? -
Ale Essunia ma też swoja osobista wielbicielkę,wspaniałą Pania, która niestety nie może się Essą zaopiekowac ale mamy zaproszenie na ciacho i kawę i smakołyki:) Wiecie co, ludzie sa jednak potworami:angryy: Malutka Pesteczka, która jest u mnie, szczeniatko dziś posiusiało się ze strachu jak przypadkiem rekę do góry podniosłam. Ten maluch już był bity:angryy: :shake: :shake:
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
mosii replied to mosii's topic in Już w nowym domu
nie, doła nie mam:lol: A jeżeli chodzi o Pele to było naprawde wczoraj super! Przyniosłam mu paróweczki, bardzo sie cieszył, ze przyszłam, porozmawialismy trochę i wspólnie z panem szkoleniowcem postanowiłm wziac Pelusia na spacer. Weszłam do kojca a on biedaczek tak strasznie sie cieszył!!!!!! aż sie cały popluł:evil_lol: Powolutku zapiełam mu smycz i wyszlismy. Panicznie jednak reaguje na dotkniecie w okolicy karku, nie głaskałam go ale kiedy smycz go dotkneła od razu przywarł do ziemi. Ze chodzi na smyczy to za duzo powiedziane ale utrzymałam sie:evil_lol: :evil_lol: zrobilismy kółko po placu i grzeczniutko wrócił do kojca. wcierał mi w kolana te swoje fafaluce:lol: naprawde duzy postęp, bardzo sie ciesze!!!!!!!