-
Posts
3900 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Behemot
-
Aha, i jeszcze jedno. Myślę, że Mazur tyle je nie z głodu, tylko z łakomstwa ;) Moja Sońka też zawsze miała spory apetyt - gdybym jej nałożyła do miski ze 3 kg. ryżu z kurczakiem, na pewno zjadłaby w 3 minuty ;) Jak karmiłaś go, kiedy był szczeniakiem? Może po prostu nie przyzwyczaiłaś go do jedzenia suchej karmy i psiur się nieco rozbisurmanił? ;) Wiadomo, lepsze pyszne mięsko od suchego jedzenia :lol:
-
Myślę, że podzielenie tego ogromnego posiłku na 2-3 mniejsze to b. dobry pomysł. Być może to zły trop, ale tak mi się jeszcze pomyślało, że od dużych porcji rozpycha się żołądek - a wtedy trudniej go zapełnić - może częściowo stąd to duże łaknienie? Poza tym obawiałabym się przebiałkowienia psa... Dużo białka w diecie = dużo energii do spalenia. Czy do gotowanego jedzenia dodajesz mu jakiś suplement witaminowy?
-
[quote name='aeniolek']Mazur jest rocznym gończym polskim :). mieszy 56 cm i waży 25.5 kg :). .[/quote] Moja Sonia (kundelek) jest mniej więcej w tym samym wieku co Mazur, waży tylko 5 kg. mniej i również jest szalenie żywiołowa, ale dziennie (w 2 posiłkach) zjada tylko 200 gr. karmy (plus gryzaki). Tak sobie pomyślałam: może to takie błędne koło? Im więcej pies się rusza, tym większy ma apetyt, a im większy ma apetyt, tym więcej energii do spalenia? ;) Może spróbujcie go przestawić na dogbrą suchą karmę?
-
[quote name='aeniolek']na główne danie obiadowe zjada pełną michę mięsa z makaronem i warzywami (ok.0,5 kg mięsa). [/quote] Pół kilo mięsa na raz? :crazyeye: Jakiej wielkości jest Mazur? Jaka to rasa?
-
[quote name='Czoko']Patrzyłaś tutaj czy na Molosach [/quote] Na Molosach.
-
Ewa, popraw mnie, jeśli się mylę, ale ja w tej wypowiedzi nie dostrzegłam dyskryminacji kundelków :shake:
-
Małgosiu, panie Marku.... jestem.
-
:-(:-(:-( [IMG]http://img439.imageshack.us/img439/8000/bajan0015007xs.jpg[/IMG]
-
[quote name='bea100']Ja też jestem tego pewna. Moja ukochana Fleur jest gdzieś obok tyle, że w innym wymiarze i na mnie czeka i czuję jej obecność i ją kocham i czuję jej miłość i jest obok zawsze i ...na zawsze.[/quote] Ukochane pieski, które od nas odeszły, odwiedzają nas, są z nami - ja w to wierzę, ja to WIEM! Mój pierwszy piesek odszedł 16 lat temu. Przez całe życie chorował na padaczkę, potem długo zmagał się z nowotorem. I przez te 16 lat ciągle powraca do mnie w snach. Zadziwia mnie, bo jest zdrowy, wesoły, pełen energii. Mówię do niego z łzami w oczach: "Bibuś, to ty żyjesz???" A on patrzy na mnie tak jakby chciał powiedzieć: Nie martw się, już nic mnie nie boli, już nie mam ataków epilepsji, jestem silny, wreszcie ganiam z kolegami, a nawet polubiłem koty! Czekam na Ciebie!" I leci dalej, uradowany, bo już go wołają koledzy... Po takim śnie czuję się uspokojona, bo wiem, że to NAPRAWDĘ ON do mnie przyszedł!
-
:placz::placz::placz: Przepraszam, nie mogłam powstrzymać łez.... Małgosiu, jestem pewna, że on to wszystko słyszy... i że kiedyś, kiedyś.... jeszcze się spotkacie i stanie się wszystko to, za czym teraz tak bardzo tęsknicie...
-
[IMG]http://i17.photobucket.com/albums/b91/an3czka/spacer/listopad/16%20listopad/Obraz021.jpg[/IMG] Ane3czko, tu jakiegoś efektu użyłaś, czy jak? srebrną poświatą sypnęłaś? :lol: Przepiękne zdjęcie! :loveu:
-
Panie Marku! Zawsze pisałam do Małgosi, a przecież powinnam się zwracać do Was obojga, bo oboje ponieśliście tę straszną stratę i tak samo kochaliście Bajanka... Pana słowa bardzo mnie wzruszyły. jest pan wyjątkowo dobrym i wrażliwym człowiekiem i chyba... idealnym mężem dla Małgosi i... idealnym tatusiem Bajanka :-( Mnie to wcale nie dziwi, że wyrażaliście się o nim jak o syneczku. Dla mnie Sonia również jest "córeczką", traktuję ją jak pełnoprawnego członka rodziny. I, tak jak pisała Małgosia o rezygnacji wyjazdu do Paryża, tak i ja (a właściwie my, bo mój mąż tak samo pokochał Sonię) wiele poświęciłam, by się z nią nie rozstawać. W tym roku mieliśmy jechać na wycieczkę zagraniczną (prezent od moich teściów). natychmiast i bez żalu zrezygnowaliśmy, bo nie wyobrażaliśmy sobie tak długiego rozstania z naszą psiuńcią :oops: Tak samo jak Małgosia jestem zakochana w Paryżu (kiedyś marzyłam o studiach na Sorbonie). Siostra mojego męża mieszka pod Paryżem i wiele razy nas tam zapraszała - nie pojedziemy, chyba, że z Sonią... Piszę o tym po to, byście wiedzieli, że chyba ogromna większość nas - dogomaniackiej braci - traktuje swoje psy jak dzieci - i wcale się tego nie wstydzi! I również dlatego tak bardzo przeżywamy śmierć Bajanka - bo dzieci naszych przyjaciół są naszymi dziećmi... :oops: Nigdy Was nie poznałam - Bajanka nie zdążyłam poznać :-( - ale pamiętajcie, że macie we mnie przyjaciółkę... Pamiętam, jak Małgosia mnie wspierała, gdy na początku miałam problemy z opanowaniem ognistego temperamentu Soni. Niby nic takiego, ale dla mnie było to naprawdę bardzo ważne. Mam nadzieję, że nie uznacie tego za egzaltację, ale "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie", a ja nie zamierzam was opuszczać....
-
[quote name='samograj'][CENTER] [B][FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]GOSIU, MARKU !!![/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]NIE BYŁO MNIE JAKIS CZAS, BO.............[/SIZE][/FONT][/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img293.imageshack.us/img293/440/bajanzatmck8.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Comic Sans MS][B]zrobiłam, jak umiałam, wiem, że nie jest to jakieś wielkie dzieło, ale chciałam Wam zrobić przyjemność, kiedyś sami namalujecie tak,[/B][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B] jak Wam serce podpowie!!![/B][/FONT][/CENTER] [/quote] Piękne! Bajanek.... :-(
-
[quote name='an3czka'][I][B]Jestem, jestem![/B][/I] [I][B]Żyję i mam sie całkiem dobrze, tylko czasu brakuje. Zdjęć nowych nie ma:cool1: [/B][/I] [I][B]Obiecuję, że jak tylko będę miała wolną chwilkę, ponadrabiam zaległości w swojej galerii i w Waszych:p [/B][/I][/quote] Całe szczęście, ja się ostatnio jakaś nerwowa zrobiłam... :cool1: Po tragedii mmbaj boję się, że coś mogłoby się stać ktoremuś z naszych Dogomaniackich psiaków... (Aniu, czy Ty wiesz, co się stało? :-().
-
[quote name='mmbbaj'].Pomyślałam, że może nie powinnam tu już pisać...Zrobiliście dla nas tak dużo i jesteście tak wspaniali, że żadnymi słowami nie potrafię tego wyrazić :loveu: Powinniście oderwać się od naszej tragedii, a ja wam na to nie pozwalam :-( [/quote] Nawet nie myśl tak! Nie wyobrażam sobie, żebyś mogła przestać pisać, nie chcę! (Oczywiście chyba, że Ty chciałabyś odpocząć od Dogo).
-
Piękne te zdjęcia... Jak Sabinka i Bajan na siebie patrzą.... Taka czułość, takie porozumienie...
-
[URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images4.fotosik.pl/212/d50a11eb75595a91.jpg[/IMG][/URL] To zdjęcie wygląda jak obraz namalowany akwarelą :lol: Czokunia jest prześliczna :loveu: Na moim osiedlu mieszka b. podobny piesek - tylko łapki ma trochę krótsze. Może jakaś rodzina? ;)
-
Jestem, Małgosiu. Jak Ci minęła noc?
-
Nominuję Maleństwo na zdjęciu Corraggana; [CENTER][SIZE=3][COLOR=DarkSlateGray][B]Maleństwo na planecie małp [/B][/COLOR][/SIZE] [I][IMG]http://i15.tinypic.com/4gqqwq9.jpg[/IMG][/I] [/CENTER]
-
[I][IMG]http://i15.tinypic.com/4gqqwq9.jpg[/IMG] A to zdjęcie nominuję do konkursu listopadowego :lol: [/I]
-
Jestem zachcwycona Maleństwem! :loveu: Powiedzcie mi, czy one rzeczywiście są tak łagodne? Słyszałam, że to chodząca dobroć i delikatność w ciele olbrzyma :lol: raz jeden widziałam wilczarza na rynku w Brukseli. Wbiegł jak mały konik, aż się przestraszyłam :evil_lol: Jaki one mają charakter, bo się zakochałam w tej rasie i może za jakieś... 500 lat sprawię sobie takiego :evil_lol:
-
[quote name='mmbbaj']Co robię?...dziś wstałam nieprzytomna po proszku, którego wzięłam na spanie, ale w środku nocy. Zrobiłam śniadanie Markowi. Sobie kawę i potem cały czas siedziałam na dogo albo w zdjęciach Bajanka. Obrałam ziemniaki i rozroziłam gotowe mięso do obiadu jak wróci Marek. Zebrałam się w sobie i o 13tej poszłam powiedzieć znajomej, z którą spacerowałyśmy razem z naszymi psami o tej właśnie porze, że już więcej nie przyjdę :-( I chciałam zapalić światełko na miejscu gdzie umarł Bajanek, ale wiatr nie pozwolił...I zaraz uciekłam do domu.Zjedliśmy obiad jak wrócił Marek i potem zwaliło mnie zmęczenie i sen. Jak już było ciemno wyszłam po pieczywo i wędlinę i zaraz wrociłam.I jestem tutaj...Nic nie chce mi się robić Behemotku, gdyby nie Marek pewno nie pamiętałabym nawet o jedzeniu...Nie mam motywacji...I mogę to napisać mimo, że Marek czyta te strony bo mu to tłumaczyłam, to nie ma nic wspólnego z nim. [/quote] Czyli zachowujesz się zupełnie normalnie zważywszy na tragedię, jaka Cię spotkała. Miałabym tylko jedną sugestię; zamień relanium na jakiś lek stricte nasenny (najlepiej imovane albo stilnox, dobrze się po nich śpi, a rano nie ma uczucia "ciężkiej głowy". te leki są oczywiście na receptę). MUSISZ spać, inaczej jeszcze ciężej zniesiesz ten okres....
-
A może po prostu wzmacniać dobre zachowania? Czy zdarza się, że suczka dobrze traktuje szczeniaczka? Jeśli tak, nagradzaj ją wtedy, chwal. Ja tak robiłam, kiedy na działce moja Sonia bardzo nerwowo zachowywała się wobec innej suczki, gdy ta chciała wejść na werandę naszego domu (Sonia ma dość silny instynkt terytorialny).
-
Ania, napisz coś, bo ja się zaczynam denerwować :sadCyber:
-
[URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images1.fotosik.pl/257/5660b2dd2366dc00.jpg[/IMG][/URL] Takiego chlebka to ja bym teraz... :sabber:.... a właściwie to.... :sabber::sabber::sabber:, bo w domu jest nas troje :lol:
- 78403 replies