Jump to content
Dogomania

mila_2

Members
  • Posts

    1293
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mila_2

  1. Pana zarządzającego centralnym w tym budynku nawet nie pytam kiedy włączy kotłownie, żeby znowu nie usłyszeć, że on starej daty jest i dla niego okres grzewczy jest od 15 listopada do końca lutego :evil:
  2. witam :) czy u Was też tak zimno, brrrrrr...dobrze, że mam faretkę w biurze
  3. Beta wybrała sobie również 2 miejsca w którym Laćka lubiła leżeć, no nie licząc że Laćka najbardziej ze mną i Jackiem lubiła leżeć. Mała jest jak na razie "dziwna" pod tym względem - nie przytula się do nas. Jak już się na łóżko wdrapie to kładzie się w nogach...no ale może minie jej to z czasem :wink: ale mówię Wam, ciężko mi...eszzz
  4. wiecie - praktycznie co noc przed snem modlę się i oddaję Laci pod opiekę naszą malutką jeszcze sznaucerkę. Powiem Wam - boję się, boję się że mogę popełnić jakiś błąd, zignorować jakiś element i spowodować, że stanie się coś złego. A tego bym chyba już nie przeżyła. Dlatego jak Beta spi wsłuchuję się w jej oddech czy aby nie jest za szybki i za płytki, jak się bawi uważam żeby się nie "przemęczyła", itp itd. Jacek uważa, że lekko mi oddbiło. Mówi, że za dużo czytam i za bardzo się martwię...ale tak się boję...nic na to nie poradzę
  5. Myszsza:-) miło mi, że i tu jesteś:-) Ty już pewnie wiesz - od niecałego tygodnia jesteśmy z Jackiem właścicielami szczeniaka - sznaucerki olbrzymki, czarnej - jak jej poprzedniczka. Niektórzy powiedzą, że to b. szybko "pocieszyliśmy się". Ale uwierzcie, nie wyobrażam sobie życia bez psa...wiem czeka nas teraz dużo wyrzeczeń ale powiem że to sama przyjemność. A wiem, że Laćka będzie czuwać nad swoją następczynią...i że na zawsze będzie Moją Najukochańszą... Pozdrawiam
  6. dzieuję Wam za słowa otuchy...jest pusto, b. pusto. Wczoraj mówiłam Jackowi, że nie ma kto nawet ze mną chrupków jeść, ani kto zrobić przeglądu w torbie jak wracam do domu...Mimo, że upłynęło niewiele czasu i np. moja mama radzi nam poczekać z wyborem nowego psiaka, ale my nie możemy znieść tej pustki...niby wszystko jest podobnie, ale nie ma z kim iść na spacer, nie ma komu o ustalonej godzinie dać jeść, brakuje mi maniery Laćki jak po jedzeniu wycierała mordę w swoją kanapę:) W naszych sercach zawsze to będzie Pies z Marzeń, takiego jakiego zawsze chcialiśmy mieć i mieliśmy... P.S. Dziś jedziemy do niedalekiej miejscowości zobaczyć sznaucery... Pozdrawiam:)
  7. a oto Laćka...tak cieszyła się na nasz wspólny wyjazd w góry, gdzie Pana i pańcię miała mieć tylko dla siebie
  8. przyzwyczajamy się obecnie do tej pustki co po Grubaśnicy naszej została. Wspieramy się nawazjem i wiemy, że Ona zawsze zostanie w naszych sercach. Z bólem serca patrzymy na pustą kanapę, która należała do Laćki...Ciałko jej zostało w pięknych okolicach, w Bieszczadach - jak mówiłam - zmarła nagle i nie mieliśmy możliwości przewiezienia Jej przez pół Polski żeby bliżej nas była... W planach mamy posiadanie psiaka i może właśnie Dogomaniacy nam w tym pomogą...ale to jeszcze troszkę, musimy odczekać, choć wkrótce pewnie odwiedzimy z konkretną propozycją podforum - psy w potrzebie...
  9. a teraz więcej o Laci opowiem. Piękna, dobrze ułożona sznaucerka. Kochała spacery z nami oraz wszelkiego rodzaju podróże, nieważne czy to samochodem, tramwajem czy autobusem. Jej pasją była woda, mogła w niej siedzieć bez końca. Jeszcze w zeszłym tygodniu jak byliśmy w Bieszczadach jak zobaczyła strumyczek nie mogła sobie odmówić kąpieli w nim - położyła się w strumyczku - mimo, ze wody było po kostki:)...Przyjazna do ludzi i do innych zwierząt. Uwielbiała również tzw. mizianie. Nie było wieczora, żeby nie położyła się z nami na łóżku i nie domagała się pieszczot:) Mimo, że była już wiekowym psem doskonale pamiętała to czaego nauczyła się w szkole dla psów, do której chodziła będąc szczaniakiem. Była ideałem psa...zawsze o takim psie marzyłam.
  10. witam serdecznie...jestem tu nowa, ale myślę że znajdę wsparcie. Dokładnie tydzień temu odeszła moja najukochańsza sunia, Laćka - 13-letnia sznaucerka olbrzymka. Zmarła nagle nikt się tego nie spodziewał, że tak szybko to się stanie...stało się to w czsie urlopu, daleko od domu...tym bardziej to boli. Znałam Lacię od dwóch lat - bo to sunia mojego narzeczonego, a już wiem że to był ideał przyjaciela...chyba już nigdy nie trafimy na takiego psa...Przepraszam rozklejam się :cry: ['] Oddałam Tobie serce Laciu
×
×
  • Create New...