Moniu , skarbie !
Ja byłam z Dżekulinkiem jeszcze z godzinę po odejściu.Był jeszcze glaskany, świeciły się świeczuszki....Bylismi cały czas razem.Nie mogłam wyjść z pokoju , w którym ON był.
Gróbek wykopał tato i tato go pochował.To było ICH pożegnanie .
Martysia dała pluszaka....
A dziś, kiedy wróciłam po nocce i włączyłam koputer , Martysia powiedziała mi, że tak bardzo chce żeby Dżekuś wrócił.Strasznie smutno to powiedziała....