-
Posts
4744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jambi
-
Sznaucerek Amant - zaginął. Odnaleziony w nowym domu ;)
jambi replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
może Krzysztof ma małą przerwe w dogomaniackim życiorysie jako i ja ;) -
Dzięki eria :) Fides - niespełna 50... bez kawałka ;) ale za to 3 pokoje :) [quote name='zerduszko']Farciara, papiery na moje m ma bank :mad:[/QUOTE] no papiery mam ja, bank ma kopie :grins: ... no i wpis do hipoteki.... [quote name='Margi']Własne mieszkanko to zawsze wielka radość.Mam nadzieję,że remont pójdzie raz,dwa. No i myślę,że za jakiś czas pojawi się mała czarna kulka z brodą,która wyrośnie na olbrzymka.[/QUOTE] no radość wielka :) a remont MUSI pójść raz dwa... w zasadzie musimy się szybko przeprowadzić, płacić rate i wynajem to ponad moje siły a co do czarnej kulki.... pożyjemy, zobaczymy ;) [quote name='wilczy zew']teraz delikatnie mówiąc gnieździcie się na kupie :smile:[/QUOTE] no jak to było delikatnie :-P.... i przepraszam bardzo, na żadnej "kupie" sie nie gnieździmy ... o kupach to w innym wątku :eviltong: [quote name='malawaszka']Jambi!!!!! Śniło mi się!!!! Wasze mieszkanie mi się śniło!!!! ogrooomneee było!!! i miało zajebiste drzwi przesuwne :lol:[/QUOTE] taaa, ja też kiedyś miewałam takie sny :megagrin: ... a drzwi przesuwne będą. W szafach ;) A wogóle to przepraszam, że tak znowu mnie nie ma - miałam ostatnio 3 dni wolnego, specjalnie na prace remontowe wziełam - w pracy zasuwam, po pracy lece remontować, a po ciężkich robotach wracam do domu i pakuje po trochu... chcemy skończyć szybko - do połowy grudnia mamy nadzieje i plan, żeby sie już przeprowadzić, ale póki co cały czas trwa jeszcze faza demolki... choć, dziś przyjechała lodówka :grins: no i farby już kupiłam. I nowe klamki :p Tak więc, ściany jeszcze odrapane, trwają prace murarskie, ale nowa lodówka i klamki są :lol:
-
no, ulana gratuluje! [quote name='Tekla64']Felutek jaki spokojny cos mu zadala?[/QUOTE] dziecko mu przyniosła ;) Kinguś, a co do tego brzuszka - ja picia kopru przez siebie samą nie uskuteczniałam, ale za to kupiliśmy w aptece GripWater - takie coś z kopru właśnie - syropik, dziecku sie łyżeczką malusią podawało, można zacząć podawać praktycznie od początku; młody to tolerował, ciumkał znaczy smakowało mu i na szczęście żadnych kolek, brzuszków, nie miał
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
ej Mama Misieek przegrywa 3 głosami!!!! ja już właśnie zagłosowałam i tak mi sie pokazało- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
no ja jeszcze nie głosowałam - bo nie było mnie, ale zaraz ide! :) jak Zgredziul? i reszta? a Jarosław jeszcze wytrzymuje te lamenty? ... dobra, dobra, żartowałam :evil_lol: ... no dobra, brzydki żart... :oops: ... ale weź Ty kobieto nie panikuj tak bo do 40-stki nie dociągniesz!!! [quote name='ulana'][URL]http://img198.imageshack.us/i/dsc0026ic.jpg/[/URL] rozpieszczasz obróżkę, a psy się muszą gnieździć ;)[/QUOTE] wstyd sie przyznać... chciałam kliknąc "lubie to" .... ale fakt, fota rewelacja! :lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
jestem! i odpowiadam , ino może być nie po kolei :grins: Tak :) nasze nasze - mamy na to papiery :lol: jeszcze sie nie wprowadziliśmy, póki co cieszymy się z bycia szczęśliwymi właścicielami, a zanim zamieszkamy to jeszcze czeka nas duuuuży remont - oczywiście zdjęcia będa przed i po, tak aby uwidocznić Wam metamorfozę NASZEGO mieszkanka :) no cieszę się strasznie, bo kilka ładnych lat na to czekaliśmy, zbieraliśmy się, zbieraliśmy, ale ciągle coś stało nam na drodze, a teraz się udało - nic nie mówiłam, bo nie chciałam zapeszyć, po co się chwalić, nastawiać na coś i przeżyć rozczarowanie? lepiej trzymać dziób na kłódkę i potem mieć niespodziankę :) a mieszkanko znaleźliśmy całkiem niedaleko - jakies 200 metrów od miejsca w którym mieszkamy obecnie, czyli nadal sa to "moje okolice", miejsca które znam i lubie :) WZ pisała o metrażach, no bez przesady! pałacu nie kupiliśmy, ale fakt, nieco większe niż obecnie no i posiada zdecydowanie więcej pomieszczeń. Remont będziemy robić po pracy... wieczorami, weekendami - będziemy robić sami, we własnym zakresie, dlatego kilka następnych tygodni może być nieco męczące... ale co tam!!! no, i najważniejsze, do połowy grudnia mamy zamiar przenieśc się już całkowicie :)
-
teraz już mogę wyjawić :grins: szykujcie się na parapetówę!!!
-
ja kiedyś miałam plan wykorzystania ADHD Żmiji na torze agility - no i wówczas moje maleństwo równiez mnie rozczarowało ... mimo, że skoczne do szaleństwa, szybkie i kumate jednak na torze zabrakło jej fanu, owszem chętnie zalicza przeszkode ale wyłącznie celem uzyskania nagrody... Aron natomiast miał zgoła odmienne podejście, z nim przeszkody na torze robiłam w ramach "rozgrzewki" przed właściwym szkoleniem :) wszystko robił jak leci, bardzo pięknie, ale on to robił na zasadzie - ja nie zrobie? jak to JA nie zrobie?! doszło do tego, że czasem sam leciał na te przeszkody i sobie je po prostu robił :) Balbina nigdy chęci ani predyspozycji nie wykazywała, z Abi nawet nie będę próbować.
-
no to fakt :) a i satysfakcja wiele znaczy :)
-
[quote name='zerduszko'] A to kara, bo jak była mała i grzeczna, to żeśmy z mamą wymownie skomentowały zachowanie innego dziecka ;)[/QUOTE] czyli, że co? wywołałyście wilka z lasu? jaka jest różnica między Tobą a siostrą?
-
no ale ale! czy ja się mylę czy wcześniej czytałam, że pielęgnacja takiego włosa to marzenie Ani? :grins: a tu kto Wam robił zdjęcie? Foxi? ;) [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-tPj4wgtTvTY/UJqYcUkFyKI/AAAAAAAABEs/K1PzM98Uu8M/s512/PA210807.JPG[/URL]
-
ja nie wiem czy to kwestia, że nasila się z wiekiem ale kiedyś słyszałam, że ponoć wyciskanie gruczołów powoduje, że trzeba je wyciskać znowu i znowu i znowu... to tak jak ze ściąganiem wody w kolanie, jak robia punkcje to potem znowu woda sie zbiera i znowu punkcja...
-
miałam się z Wami nie zgodzić, ale w końcu zgadzam się z Teklą :) "łobuziak" to nie to samo co "mały potwór" moje dziecko jest łobuziakiem - ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu :) owszem, są na niego skargi że przeszkadza na zajęciach w przedszkolu, że nie słucha, ale absolutnie nie jest dzieckiem złośliwym, NIGDY nie rzucił mi się na glebe dziko wrzeszcząc, jeśli coś chce w sklepie a ja mówię nie to on tylko "ooo, a ja chciałbym" i co najwyżej ma zawiedzioną mine; co więcej - gdy idziemy do sklepu ja mówie mu "chcesz lizaka" a on "nie, dziękuję, chciałbym tylko soczek" Jest psotnik, ma swoje zdanie, co zreszta Tekla może potwierdzić ;), czasem opadają mi ręce ale naprawde daleeeeko mu do "małego potwora" :lol: wiem wiem! jestem nie-obiektywna bo jestem jego matką :lol:
-
a wiecie, że na ... zaraz... raz, dwa... sześć! moich psów, tylko Fred musiał mieć wyciskane gruczoły? serio, wszystkie inne same sobie radziły ... wiadomo , czarne :grins:
-
[quote name='Fides79']kurcze, to skoro ci Wasi TZ-ci tacy są dziwni to wymieńcie na inny model :eviltong:[/QUOTE] nie no co Ty! w Wasi modelu to nawet ja dostrzegam inne zalety :grins:
-
mogę Cię zapewnić, że ja nie buduję toru przeszkód :grins:
-
coś nie aktualna ta fota ;) no chyba że w Krakowie nadal śnieg :grins:
-
[quote name='zerduszko']Odkąd Cię tu oglądam, to pracujesz, więc nie wiem jak to było jak siedziałaś w domu z dzieckiem :diabloti: [/QUOTE] no ale wszak dziecko mam cały czas :diabloti: a jeśli chodzi o "siedzenie" to ja krótko siedziałam, zaledwie 4 miesiące [quote name='Fides79']taak?? no to mnie nic takiego nie zaaplikowali:roll:[/QUOTE] bo ja ładnie poprosiłam :grins: ... właściwie to wycedziłam przez zęby wrzynając się pazurami w lekarski fartuch ... [quote name='WATACHA']Dla mnie małe potwory to te co drą ryja wniebogłosy bez powodu, wpadają do sklepu latają jak dziki, macają i gniotą wszystko po kolei, kładą się na ziemi i "aaa mamo bo ja chce", łażą po ladach i pchają łapy tam gdzie nie trzeba.Coś pewnie by się jeszcze znalazło, ale w tej chwili nie przychodzi mi nic więcej do głowy.[/QUOTE] A nie, to takich też nie znosze. Ale to wina nie "małych potworów" tylko ich rodziców.
-
[quote name='malawaszka']jak dobrze wiedzieć, że nie jestem osamotniona :evil_lol:[/QUOTE] co Ty mówisz?! Jarosław też?!
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
jambi replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[quote name='malawaszka']no dlaczego niewiele? dawno nie pisałaś co u Abi! czeszesz ją czasem? :evil_lol:[/QUOTE] a lecie ogoliłam wszystko włącznie z łapami :diabloti: a tak na serio - odkąd mam Abi utwierdziłam się w przekonaniu, że zdecydowanie wole włos twardy, który acz niezaprzeczalnie nie tak reprezentacyjny, jednak znacznie prostszy w utrzymaniu. Czesać tak często nie trzeba, jest twardy, rozczochrany ale nie ma kołtunów! -
fakt, na szczeniaczka nie wygląda ;) niemniej na fotach prezentuje się rewelacyjnie :)
-
[quote name='dOgLoV'] jak slucham wypowiedzi Czesława to sie mecze ale jak słucham mojego meza to niedosyc ze sie zmecze to jeszcze za cholere nie wiem o co mu chodzilo bo on sam w polowie zapomina co tak na prawde chcial mi powiedzieć :evil_lol:[/QUOTE] ja przepraszam za wścibstwo, ale ... w obliczu tego co napisałaś, cóż skłoniło Cię do ożenku??? wcześniej tak nie miał?
-
znaczy to my teraz będziemy do Magdy na tor przeszkód przyjeżdzać???? ... czy ja coś źle zrozumiałam ... :hmmmm:
-
[quote name='malawaszka']ja kupowałam, mierzyłam chyba 3 dni a i tak przyszły i nie pasowały hahaha - albo się ma farta albo nie :D[/QUOTE] sie cieszyć powinnaś, że przyszły :lol: ja butów przez internet nie kupuje bo ja mam strasznie wysokie podbicie i musze zawsze zmierzyć czy mi się stópka w takiego pantofla wepcha - zatem, z racji tego sprzedaz wysyłkowa odpada
-
a wiecie, że ja byłam kierowniczką? :grins: serio, przez 2 lata, no ale ja jestem poniekąd normalna inaczej więc myślę, że osobom "pode mną" źle ze mną nie było :) a i w korporacji pracowałam - i zmartwie Was - tam mi było lepiej :) co prawda inne rzeczy spać nie dawały, typu "nie znasz dnia ni godziny o której do domu powrócisz" ale było spoko ;) odeszłam bo mi sie więcej kasy zachciało - i stąd ta kierowniczka :) no a teraz spadłam z piedestału, na samo dno niemalże... i wiem już, że urzędnicze życie to nie dla mnie, zwłaszcza pod przewodnictwem jednostek z przerostem ego nad kulturą... ale żeby było miło :) bo pomijając fakt, że w totka nie wygrałam a panowie gazownicy pierdyknęli kable skutkiem czego już trzeci dzień zero telewizji i zero internetu, jak również to, że ludzie z Aster twierdzą, że u nich usterki nie ma i wszystko powinno działać (no tak, bo przecież wiszące, urwane kable i rozwalona skrzynka to tylko ozdóbka, a sygnał skacze sobie niezależnie... :stupid: ), zatem pomijając te fakty, jak również urwanie jaj w okolicach szyji jakie mam dzisiaj w pracy, jest i dobra wiadomość - mój "cel", o którym wspomniała Tekla :) ale na razie nic nie zdradze, dopiero za 5 dni :)